- Wszyscy zawodnicy powołani na mecz z Finlandią wiedzą, że we wrześniu zaczynają się eliminacje mistrzostw świata. Dojdzie do wymiany pokoleniowej. To nasza szansa - mówi Sport.pl Jakub Wawrzyniak, obrońca Legii Warszawa i reprezentacji Polski.

Michał Szadkowski: Dlaczego większość z zawodników z Orange Ekstraklasy gra dużo lepiej w reprezentacji niż klubie?


Jakub Wawrzyniak:
To kwestia koncentracji, szkolenia i złych nawyków. W polskiej lidze zawodnikom bardzo łatwo przychodzi strata piłki i to w sytuacjach, gdy nikt nas nie atakuje. Takie błędy wynikają z tego, że w wieku juniora nikt nam nie zwracał uwagi na złe nawyki. Trener Jan Urban mówi, że hiszpański 18-latek jest dużo lepszy technicznie od polskich ligowców. To pokazuje, jak wygląda szkolenie w Polsce i my jesteśmy tego najlepszym przykładem.

Dlatego trener Beenhakker mówi, że polscy piłkarze powinni wyjeżdżać za granicę. Z drugiej strony przykład Radoslawa Matusiaka pokazuje, że niełatwo jest zrobić karierę


Mimo że Radek siedział na ławce rezerwowych Palermo i Heerenveen, to na pewno dużo się nauczył. To zaprocentuje. Ale oczywiście czasami lepiej jest zostać w Polsce, nawet jeśli będziemy rozwijać się ciut wolniej. Dzięki temu lepsze będą kluby, a co za tym idzie - liga.

Czyli pan szybko za granicę nie wyjdzie?


Przed transferem musimy się zastanowić, czy jesteśmy na niego gotowi mentalnie. Polskim piłkarzom ciężko jest się zaaklimatyzować w nowym środowisku. Inna kultura, język, zwyczaje są problemem. A pamiętajmy, że jedyną drogą do kadry jest dobra gra w klubie.

Pan tracił już miejsce składzie Legii, ale Beenhakker ciągle pana powołuje. Jak mówi, szuka lewonożnego piłkarza na lewą obronę. Jak blisko jest pan wyjazdu na Euro?


W tym sezonie wyjazd na mistrzostwa Europy jest celem nadrzędnym. Oczywiście nie myślę o tym codziennie, gdybym musiał zostać w domu świat by się nie zawalił. Zdaję sobie sprawę, że na zgrupowanie na Cyprze zostałem powołany z myślą o przyszłości.

Beenhakker podzielił was na trzy grupy. Gracze na dziś, na jutro, i na nigdy...


Wszyscy zawodnicy ligowi powołani na mecz z Finlandią wiedzą, że we wrześniu zaczynają się eliminacje mistrzostw świata. Dojdzie do wymiany pokoleniowej. Odejdą ci, którzy dwa raz awansowali na mundial i raz na mistrzostwa Europy...

...a zadaniem ich następców będzie nie tylko zakwalifikowanie na mundial, ale też lepsza na nim gra


Nie myślę o tym tak. Moim celem nie jest bycie lepszym od obecnych reprezentantów. Oni osiągnęli bardzo wiele.

Ochłonął pan już po przemowie Leo Beenhakkera? Pana koledzy mówili, że zrobiła na nich wielkie wrażenie.


Bo tak było, chociaż ta rozmowa nie wyglądała tak jak pokazywano ją w mediach. Beenhakker nigdy nie powiedział, że biegamy jak konie. Obrażanie piłkarzy nie jest w jego stylu. On jest dla nas wielkim autorytetem. Wystarczy zobaczyć jakie prowadził kluby, jakie odnosił sukcesy. Ale też imponuje nam to co robi teraz. Zwraca nam uwagę na rzeczy najprostsze i jednocześnie najważniejsze. Więcej nie powiem, bo Leo prosił, by o nim nie rozmawiać (śmiech).