Mimo głośnych transferów, jak do tej pory lider ekstraklasy nie wydał dużych pieniędzy. I wciąż stać go na hit transferowy.

Po Wojciechu Łobodzińskim Wisła chce następnych reprezentantów Polski - Łukasza Gargułę i Jacka Krzynówka. Maciej Skorża już zimą ma skład, z którym będzie mógł awansować do rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów

Jeszcze w styczniu wydawało się, że w Wiśle straty będą większe niż zyski. Za darmo odszedł Kamil Kosowski. Liderowi pomogły problemy innych klubów. Zagłębie Lubin zostało zdegradowane za korupcję, więc łatwiej było namówić do przyjścia Łobodzińskiego. Na dodatek jak na reprezentanta Polski kosztował mało, bo tylko 400 tys. euro, a przecież za rezerwowego Tomasa Jirsaka Wisła zapłaciła ponad 700 tys. euro.

Łobodziński to trzeci po Radosławie Matusiaku i Kostarykańczyku Juniorze Diazie reprezentacyjny piłkarz sprowadzony przez Wisłę w przerwie zimowej. 26-letni pomocnik w piątek przechodził badania, w sobotę ma lecieć na zgrupowanie do Hiszpanii. Podpisze kontrakt na pięć lat.

- Wszystkie warunki są ustalone. Czekamy tylko na wyniki badań - mówi Jacek Bednarz, dyrektor sportowy Wisły.

To nie koniec. Teraz nr 1 na liście życzeń jest Garguła. - Chcemy Łukasza zimą - oznajmił Bednarz. - Ustaliliśmy z nim już warunki kontraktu indywidualnego.

Według dyrektora Wisły 26-letni reprezentant Polski ma wpisaną w kontrakcie z GKS Bełchatów sumę odstępnego. Co innego mówi prezes Bełchatowa Jerzy Ożóg i stawia zaporową cenę 2 mln euro.

- Na taką sumę nas nie stać - przyznaje Bednarz. - Zawodnik zapewnia jednak, że ma prawo odejść z Bełchatowa za niższą cenę. Dlatego dziś wysłaliśmy oficjalną ofertę do GKS.

Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, Wisła zaproponowała za Gargułę zaledwie 300 tys. euro i zaproponowała, że zapłaci całość natychmiast. Taka kwota odstępnego była zapisana w kontrakcie piłkarza, ale przed podwyżką, którą potem dostał.

Ożóg: - Jestem przekonany, że Łukasz zostanie w Bełchatowie przynajmniej do końca sezonu. I jest to przekonanie graniczące z pewnością. Odpowiedzieliśmy Wiśle, że nie zgadzamy się, by Garguła z Turcji [tam przygotowuje się wicemistrz Polski] poleciał do Hiszpanii na obóz Wisły. Ale negocjować możemy, o ile kwota będzie wyższa.

Nie byłoby tematu Garguły, gdyby do Wisły nie trafił Matusiak. Obaj są przyjaciółmi. Garguła namawiał Matusiaka na powrót do Bełchatowa. 26-letni napastnik Heerenveen chciał grać w GKS nawet za darmo, ale rada nadzorcza wicemistrza Polski uniosła się dumą. Następnego dnia był już graczem Wisły. I teraz to Garguła chce dołączyć do Matusiaka.

- Rozpoczęliśmy też rozmowy z Heerenveen, by przedłużyć wypożyczenie Radka lub w umowę wpisać sumę odstępnego za transfer definitywny - opowiada Bednarz.

Jak do tej pory lider ekstraklasy nie wydał dużych pieniędzy. I wciąż stać go na hit transferowy. Wisła nadal zabiega o Krzynówka, który w Vfl Wolfsburg siedzi na trybunach, ale niemiecki klub chce za niego 1,5 mln euro, Wisła daje 300 tys. mniej. - To najbardziej ciernista droga. Vfl nie musi Jacka sprzedawać i nie pali się, by obniżać swoje żądania - mówi Bednarz.

Trener Skorża jest zadowolony, że kadra jest coraz większa. - Nie unikniemy sytuacji, w której na ławce rezerwowych będą musieli usiąść znani piłkarze, ale tego właśnie chciałem. Im wcześniej dokonamy wzmocnień, tym łatwiej będzie stworzyć drużynę na miarę awansu do Ligi Mistrzów - twierdzi Skorża. - Chcę też stosować rotację, taką jak kiedyś w Groclinie Grodzisk. To niezbędne, by na trzech frontach walczyć o trofea.