Krok po kroku - ta dewiza przyświeca nie tylko Leo Beenhakkerowi, ale i piłkarzowi Adamowi Kokoszce. - Skoro już jestem w kadrze na mistrzostwa Europy, to pora pomyśleć o pierwszej jedenastce - mówi otwarcie wiślak.

- Trener Beenhakker często nam powtarza - krok po kroku. Wyznacza nam w ten sposób cele, ale uczy zarazem systematyczności i cierpliwości. Moja przygoda z reprezentacją wygląda właśnie w ten sposób - powiedział Adam Kokoszka, najmłodszy obok Michała Pazdana członek 23-osobowej kadry na Euro-2008.
- Kiedyś mogłem tylko pomarzyć o grze w reprezentacji. Później był debiut w meczu z Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi, następnie pierwszy gol w meczu z Estonią na Cyprze. Dalej szeroka 31-osobowa kadra na ME, później węższa, która przyjechała na zgrupowanie, aż wreszcie decyzja selekcjonera, że jadę na ME. Mam nadzieję, że na tym turnieju wykonam kolejny krok wprzód i wskoczę do podstawowej jedenastki - dodał.

Jego zdaniem, trójka piłkarzy, która w Donaueschingen dowiedziała się, że nie znajdzie się w kadrze na Euro-2008 przyjęła decyzję trenera ze zrozumieniem. - Każdy musiał się liczyć z tym, że znajdzie się w pechowej trójce. Ważne jednak, że każdy szanuje decyzje sztabu szkoleniowego. Ja także z godnością przyjąłbym informację, że zamiast do Austrii mogę jechać do domu - podkreślił.

Przyznał, że po oficjalnym ogłoszeniu kadry na ME otrzymał sporo gratulacji. - Głównie od rodziny i znajomych. Z klubu nikt się nie odezwał, ale pewnie dlatego, że wszyscy są na wakacjach - stwierdził. - Przekonałem się, że marzenia się spełniają i to jest dla mnie teraz najważniejsze - zakończył siedmiokrotny reprezentant Polski.