Świat Prestaire podzielony jest na dwie krainy. Anatoure cierpi z powodu ustawicznej suszy, a woda jest tu najcenniejszym skarbem. Deusis z kolei to kraj skuty wiecznym lodem. W obu ludzie muszą walczyć o przetrwanie… Jedyną drogą pomiędzy Anatoure a Deusis jest korytarz powietrzny, zwany Grand Stream, w którym potężne wichry stanowią śmiertelne zagrożenie. Nad porządkiem świata czuwa potężna Guildia, posługująca się technologią znacznie bardziej zaawansowaną niż ta dostępna „mieszkańcom powierzchni”. Guildia użycza obu krajom urządzeń umożliwiających lot ich statków, nadzoruje także wojny – prowadzone zgodnie z zasadami kodeksu honorowego potyczki. Podjęta kilkanaście lat wcześniej próba negocjacji pokojowych nie powiodła się – statek kurierski, przewożący traktat pokojowy, roztrzaskał się w wichrach Grand Streamu…
W leżącym w Anatoure mieście Norkia żyje spokojnie dwójka dzieci, piętnastoletni Claus Valca i jego rówieśniczka Lavie Head. Pracują jako piloci małego stateczku kurierskiego (tzw. vanshipu) – przypominającego dwupłatowy samolot (tylko bez skrzydeł) i używanego do przewożenia niewielkich przesyłek i pilnych wiadomości. Ich marzeniem jest zmierzenie się z Grand Streamem, który odebrał życie ich ojcom – tak, właśnie tym śmiałkom, którzy próbowali przekazać Deusis wezwanie do pokoju… Tymczasem jednak Claus i Lavie starają się jakoś wiązać koniec z końcem.
Pilotów vanshipów obowiązuje swoisty kodeks honorowy – podejmując się misji, niezależnie od jej rangi, zobowiązani są ją wypełnić. Dlatego właśnie Claus i Lavie przejmują od umierającego pilota jego misję – przetransportowanie "ładunku” na okręt wojenny „Silvana”. Misja od początku nie wydaje się łatwa – „Silvana” ma opinię statku, do którego lepiej się nie zbliżać, a sam "ładunek” okazuje się małą dziewczynką imieniem Al. A potem jest tylko gorzej. Dlaczego Al ścigają pojazdy wysłane przez Guildię? Wraz z nią Claus i Lavie trafiają na pokład „Silvany” i dostają się w wir niebezpiecznych zdarzeń. Światu grozi nie tylko wojna pomiędzy Anatoure a Deusis… Jakie plany ma potężna Guildia? Kim jest Al i czym jest tajemnicze Exile?
Mogę się spokojnie założyć, że to anime wejdzie do klasyki gatunku. Największe wrażenie robią grafika i animacja – po raz pierwszy połączenie dwuwymiarowych postaci z trójwymiarowymi statkami wypada całkiem naturalnie i przekonująco. Twórcy wiedzą o tym, bawiąc się obrazami latających statków, powietrznymi bitwami czy egzotycznymi wnętrzami siedziby Guildii. Obcy świat oddany jest niezwykle sugestywnie, z zachowaniem mnóstwa pozornie nieistotnych, ale pozwalających lepiej wczuć się w opowieść szczegółów. Elementy science ‑fiction nie są tu feerią wyrafinowanych gadżetów (no chyba, że mówimy o Guildii, gdzie estetyka programowo przeważa nad funkcjonalnością), wszystkie konstrukcje techniczne robią wrażenie przemyślanych i prawdopodobnych. Wspomniane przed chwilą statki są zróżnicowane i charakterystyczne – po samym wystroju i konstrukcji wnętrza wiemy, gdzie się akurat znajdujemy. Kreska jest miękka, dość (jak na anime) realistyczna, może tylko odrobinę razić rysunek oczu – większość postaci wygląda, jakby była cały czas śpiąca. Kolorystyka utrzymana jest w zgaszonych, przydymionych barwach – nie ma tu tak częstego w anime operowania nasyconymi, tęczowymi kolorami. Wszystko to składa się na fascynującą, zapadającą w pamięć całość. Także muzyka (mimo że czołówka nie bardzo mi się podobała) okazała się doskonała – bogata i dopracowana, wspaniale podkreśla nastrój poszczególnych scen.
Serię ogląda się z zapartym tchem. Fabuła przy całej swojej złożoności poprowadzona jest niezwykle precyzyjnie. Warto wiedzieć, że poszczególne odcinki mają nazwy nawiązujące do szachowych ruchów – sama gra w szachy jest w serii wielokrotnie przywoływana. Na uwagę zasługują niesłychanie barwne i wyraziste postacie drugoplanowe, np. mechanicy z „Silvany”, udowadniający, że nie trzeba być gromadką wiotkich bishounenów, by dać się naprawdę szczerze polubić. Nawet epizodyczne postaci mają swoje charaktery, jakieś szczegóły, pozwalające je zidentyfikować.
Warto jednak wspomnieć, że anime to ma niestety swoje wady. Pierwszą i najpoważniejszą jest nieciekawy i nieco niespójny charakter głównych bohaterów – przede wszystkim Clausa. Na tle postaci drugoplanowych wypada po prostu blado, a niektóre jego posunięcia nie są w żaden rozsądny sposób umotywowane. Z kolei w „wielkiej polityce” pomiędzy Anatoure i Deusis jest trochę za dużo uproszczeń – za wiele zależy od decyzji pojedynczych osób, z którymi bez szemrania wszyscy się zgadzają. No i samo zakończenie serii pozostawia pewien niedosyt. O ile niektóre sceny rozegrane są z bezbłędną choreografią i dramaturgią (łapałam się na nerwowym zaciskaniu kciuków), o tyle inne sprawiają wrażenie skleconych naprędce dla załatania któregoś wątku. No i kilka pytań zostaje bez odpowiedzi w sposób świadczący o tym, że twórcom zabrakło pomysłu na wyjaśnienie niektórych tajemnic.
Wszystkie te braki widoczne są jednak tylko dla bardzo krytycznego oka, pozostałych widzów opowieść wciągnie, nie pozostawiając miejsca na żadne zastrzeżenia. Polecam to anime każdemu – bo każdy powinien w nim znaleźć coś, co go zainteresuje i ujmie.
DANE TECHNICZNE:
Spoiler:
Format : AVI
Format/Info : Audio Video Interleave
File size : 170 MiB
Duration : 24mn 21s
Overall bit rate : 976 Kbps
Writing application : VirtualDubMod 1.5.4.1 (build 2178/release)
Writing library : VirtualDubMod build 2178/release
Video
ID : 0
Format : MPEG-4 Visual
Format profile : Advanced Simple@L5
Format settings, BVOP : Yes
Format settings, QPel : No
Format settings, GMC : No warppoints
Format settings, Matrix : Custom
Codec ID : XVID
Codec ID/Hint : XviD
Duration : 24mn 21s
Bit rate : 841 Kbps
Width : 640 pixels
Height : 368 pixels
Display aspect ratio : 16:9
Frame rate : 25.000 fps
Resolution : 8 bits
Colorimetry : 4:2:0
Scan type : Progressive
Bits/(Pixel*Frame) : 0.143
Stream size : 146 MiB (86%)
Writing library : XviD 1.1.2 (UTC 2006-11-01)
Audio
ID : 1
Format : MPEG Audio
Format version : Version 1
Format profile : Layer 3
Format_Settings_Mode : Joint stereo
Format_Settings_ModeExtension : MS Stereo
Codec ID : 55
Codec ID/Hint : MP3
Duration : 24mn 21s
Bit rate mode : Constant
Bit rate : 128 Kbps
Channel(s) : 2 channels
Sampling rate : 48.0 KHz
Stream size : 22.3 MiB (13%)
Alignment : Aligned on interleaves
Interleave, duration : 80 ms (2.00 video frames)
Interleave, preload duration : 504 ms
Writing library : LAME3.98r
Encoding settings : -m j -V 4 -q 2 -lowpass 17 -b 128
Świat Prestaire podzielony jest na dwie krainy. Anatoure cierpi z powodu ustawicznej suszy, a woda jest tu najcenniejszym skarbem. Deusis z kolei to kraj skuty wiecznym lodem. W obu ludzie muszą walczyć o przetrwanie… Jedyną drogą pomiędzy Anatoure a Deusis jest korytarz powietrzny, zwany Grand Stream, w którym potężne wichry stanowią śmiertelne zagrożenie. Nad porządkiem świata czuwa potężna Guildia, posługująca się technologią znacznie bardziej zaawansowaną niż ta dostępna „mieszkańcom powierzchni”. Guildia użycza obu krajom urządzeń umożliwiających lot ich statków, nadzoruje także wojny – prowadzone zgodnie z zasadami kodeksu honorowego potyczki. Podjęta kilkanaście lat wcześniej próba negocjacji pokojowych nie powiodła się – statek kurierski, przewożący traktat pokojowy, roztrzaskał się w wichrach Grand Streamu…
W leżącym w Anatoure mieście Norkia żyje spokojnie dwójka dzieci, piętnastoletni Claus Valca i jego rówieśniczka Lavie Head. Pracują jako piloci małego stateczku kurierskiego (tzw. vanshipu) – przypominającego dwupłatowy samolot (tylko bez skrzydeł) i używanego do przewożenia niewielkich przesyłek i pilnych wiadomości
. Ich marzeniem jest zmierzenie się z Grand Streamem, który odebrał życie
ich ojcom – tak, właśnie tym śmiałkom, którzy próbowali przekazać Deusis wezwanie do pokoju… Tymczasem jednak Claus i Lavie starają się jakoś wiązać koniec z końcem.
Pilotów vanshipów obowiązuje swoisty kodeks honorowy – podejmując się misji, niezależnie od jej rangi, zobowiązani są ją wypełnić. Dlatego właśnie Claus i Lavie przejmują od umierającego pilota jego misję – przetransportowanie "ładunku” na okręt wojenny „Silvana”. Misja od początku nie wydaje się łatwa – „Silvana” ma opinię statku, do którego lepiej się nie zbliżać, a sam "ładunek” okazuje się małą dziewczynką imieniem Al. A potem jest tylko gorzej. Dlaczego Al ścigają pojazdy wysłane przez Guildię? Wraz z nią Claus i Lavie trafiają na pokład „Silvany” i dostają się w wir niebezpiecznych zdarzeń. Światu grozi nie tylko wojna pomiędzy Anatoure a Deusis… Jakie plany ma potężna Guildia? Kim jest Al i czym jest tajemnicze Exile?
Mogę się spokojnie założyć, że to anime wejdzie do klasyki gatunku. Największe wrażenie robią grafika i animacja – po raz pierwszy połączenie dwuwymiarowych postaci z trójwymiarowymi statkami wypada całkiem naturalnie i przekonująco. Twórcy wiedzą o tym, bawiąc się obrazami latających statków, powietrznymi bitwami czy egzotycznymi wnętrzami siedziby Guildii. Obcy świat oddany jest niezwykle sugestywnie, z zachowaniem mnóstwa pozornie nieistotnych, ale pozwalających lepiej wczuć się w opowieść szczegółów. Elementy science ‑fiction nie są tu feerią wyrafinowanych gadżetów (no chyba, że mówimy o Guildii, gdzie estetyka programowo przeważa nad funkcjonalnością), wszystkie konstrukcje techniczne robią wrażenie przemyślanych i prawdopodobnych. Wspomniane przed chwilą statki są zróżnicowane i charakterystyczne – po samym wystroju i konstrukcji wnętrza wiemy, gdzie się akurat znajdujemy. Kreska jest miękka, dość (jak na anime) realistyczna, może tylko odrobinę razić rysunek oczu – większość postaci wygląda, jakby była cały czas
śpiąca. Kolorystyka utrzymana jest w zgaszonych, przydymionych barwach – nie ma tu tak częstego w anime operowania nasyconymi, tęczowymi kolorami
. Wszystko to składa się na fascynującą, zapadającą w pamięć całość. Także muzyka (mimo że czołówka nie bardzo mi się podobała) okazała się doskonała – bogata i dopracowana, wspaniale podkreśla nastrój poszczególnych scen.
Serię ogląda się z zapartym tchem. Fabuła przy całej swojej złożoności poprowadzona jest niezwykle precyzyjnie. Warto wiedzieć, że poszczególne odcinki mają nazwy nawiązujące do szachowych ruchów – sama gra w szachy jest w serii wielokrotnie przywoływana. Na uwagę zasługują niesłychanie barwne i wyraziste postacie drugoplanowe, np. mechanicy z „Silvany”, udowadniający, że nie trzeba być gromadką wiotkich bishounenów, by dać się naprawdę szczerze polubić. Nawet epizodyczne postaci mają swoje charaktery, jakieś szczegóły, pozwalające je zidentyfikować.
Warto jednak wspomnieć, że anime to ma niestety swoje wady. Pierwszą i najpoważniejszą jest nieciekawy i nieco niespójny charakter głównych bohaterów – przede wszystkim Clausa. Na tle postaci drugoplanowych wypada po prostu blado, a niektóre jego posunięcia nie są w żaden rozsądny sposób umotywowane. Z kolei w „wielkiej polityce” pomiędzy Anatoure i Deusis jest trochę za dużo uproszczeń – za wiele zależy od decyzji pojedynczych osób, z którymi bez szemrania wszyscy się zgadzają. No i samo zakończenie serii pozostawia pewien niedosyt. O ile niektóre sceny rozegrane są z bezbłędną choreografią i dramaturgią (łapałam się na nerwowym zaciskaniu kciuków), o tyle inne sprawiają wrażenie skleconych naprędce dla załatania któregoś wątku. No i kilka pytań
zostaje bez odpowiedzi w sposób świadczący o tym, że twórcom zabrakło pomysłu na wyjaśnienie niektórych tajemnic.
Wszystkie te braki widoczne są jednak tylko dla bardzo krytycznego oka, pozostałych widzów opowieść wciągnie, nie pozostawiając miejsca na żadne zastrzeżenia. Polecam to anime każdemu – bo każdy powinien w nim znaleźć coś, co go zainteresuje i ujmie.
Odcinek 1
Screeny:
Spoiler:
hasło / Password : Last
Language : PL
Format: avi Video: 640x368 , fps: 25
Waga pliku / size : 167 MB
Kod:
http://sharingmatrix.com/file/8379753/Last01.rar
Odcinek 2
Screeny:
Spoiler:
hasło / Password : Last
Language : PL
Format: avi Video: 640x368 , fps: 25
Waga pliku / size : 167 MB
Znajdziesz nas na: