Co myślicie o tej części ?
Chodzi mi o książkę Christophera Paoliniego czyli 3 część Eragona
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne
Co myślicie o tej części ?
Chodzi mi o książkę Christophera Paoliniego czyli 3 część Eragona
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne
Ostatnio edytowane przez fallout1982 ; 30.03.2009 o 01:49 Powód: §II.7. Pisanie post pod postem zamiast edycji posta.
no ja własnie jeszcze jej nie czytałem ale sam jestem ciekaw opinii innych... z wnioskowania o poprzednich czesciach mysle ze jest dobrą pozycjano i ważne ze po niej bedzie jeszcze 1 częsc gdyz czytałem gdzies ze calej historii autor w 3 tomach nie zdołał umieścic...
Nio własnie mialo byc 3 a beda 4 moze i fajnie![]()
1. Styl
Lepszy niż w poprzednich dwóch częściach, ale bez przesady. Nie wiem, czy Paolini siebie czytał, ale miał parę poważnych zgrzytów stylistycznych (nie zacytuję, bo nie mam książki pod ręką) oraz skłonności do powtórzeń imion bohaterów.
np. "Saphira położyła się i ziewnęła potężnie. Eragon ułożył się obok Saphiry, a ona okryła go swoim skrzydłem" (zdanie nie jest autentyczne) takich kwiatków było mnóstwo.
2. Fabuła
a) Jaka fabuła? A faktycznie, była jakaś. To, co autor zmieścił na 600 stronach, spokojnie mógł upchnąć na 400. Podczas lektury nie miałam, co prawda wrażenia, że jest za dużo opisów/polityki/czego tam dusza zapragnie, ale gdyby ktoś poprosił mnie o streszczenie lektury, to bym mu odpowiedziała tępym spojrzeniem. Wydarzenia ważne dla fabuły można policzyć na palcach jednej ręki.
b) Wybory krasnoludów
Proszę Was... pisałam, to już w innym temacie, ale powtórzę dobitniej: bzdura. Takie cyrki można odstawiać w czasie pokoju, a nie w kulminacyjnym momencie wojny. Takie kombinatorstwo było stratą czasu i było żałosne. Czy krasnoludy nie słyszały nigdy o stanie wojennym? Rozwiązałoby to mnóstwo problemów.
c) Wykuwanie miecza
Autor przebajerzył. Jak "brinsigr" może być prawdziwym imieniem MIECZA (przedmiot), skoro jest już prawdziwym imieniem OGNIA (siła natury)? To tak jakbym nazwała ciasto pizzą i wciskała, że to przecież takie odkrywcze. Płomienie? Mnie się to wydaje po prostu tandetne. Brinsigr jest najlepszy, najpiękniejszy, jest najlepszym dziełem Ruhnon. Naj naj naj i jeszcze płonie. Nie za dużo tego bajera? Świecące miecze mieli w Star Wars. Samo wykuwanie nudne jak flaki z olejem. Poza tym, rozumiem, że Ruhnon przejęła kontrolę nad Eragonem, ale mimo wszystko Eragon nie był przecież kowalem. A tu mimo drobnych trudności na początku poszło jak z płatka. Robienie czegoś cudzymi rękami nigdy nie wyjdzie dobrze, a przynajmniej nie tak jak własnymi. A tutaj nie dość, że bez trudności to jeszcze naj naj naj.
d) Walka we wsi
Po prostu bez komentarza. Może zaczniemy sprzedawać bilety? "Chcesz dostać włócznią od Rorana? Ustaw się w kolejce". Czysta głupota i absurd taktyczny.
e) Śmierć Gaeldra i Oromisa
Słabo napisane. Po prostu słabo. Nie przejęłam się ani trochę, opis z perspektywy smoka był niepełny, bardzo zagmatwany i miejscami bez sensu. Ledwie wyłapałam moment, kiedy Oromis zginął.
3. Postacie
a) Roran - hmpf. Heros, który po ciężkiej chłoście zabija 200 chłopa i ledwie się poci. Panu podziękujemy, ale Mary Sue jest na blogach.
b) Elva - przerysowana, sztuczna postać. Lubię cynizm, ale ten u Elvy był subtelny niczym piła łańcuchowa, a sama Elva jest kreowana na postać bardzo złą i potężną, Rezygnacja z prób usunięcia klątwy do końca to kolejny z absurdów tej książki. Czy Vardeni są tak głupi, ze nie widzą niebezpieczeństwa? A tak to "zostaw ją Eragonie, już wybrała, ty jesteś zwolniony z przysięgi". Mhm. "Odebrałeś mu karabin, chodźmy stąd. Co z tego, że ma jeszcze nóż, przecież nie chce żebyś mu go odebrał."
c) Orrin - rozkapryszony kretyn, który musi mieć ostatnie słowo. Nie można mu nic powiedzieć, bo zachowuje się jak urażona niewinność. Jak taki ktoś może rządzić?!
Ogólnie koalicja anty-galbatorix to zbieranina ludzi, którzy nie umieją ze sobą współpracować. Paolini przesadził z chęcią bycia realnym. Ludzie stawiają na swoje interesy, ale potrafią się zjednoczyć i rzucić w cholere sprawy mniej ważne.
Generalnie książka mi się nie podobała. Taki zapychacz między jedną lekturą, a drugą. Rozwleczone do granic możliwości i z błędami logicznymi. Pasowałoby dowiedzieć się jak wyglądały rzeczy, o których zamierzamy pisać. Autor mógł wzorować się na polityce wybranego okresu historycznego i miałby świetny materiał, jeśli sam nie umie wymyślić. To samo z wykuwaniem miecza. Przepisane bez zrozumienia. Tylko w tym wypadku trzeba by siąść i się douczyć, a po co? W końcu papier jest cierpliwy.
najwazniejsze ze przyjemnie sie czyta i jak ktos zauwazyl jest milym przerywnikiem miedzy lekturami
Bardzo fajna książka ale za krótka i w głupim momenicie się koniczy Jak pamietam po zdobyciu miasta przez wardenów i śmierci złotego smoka i Oromisa .Kto wie kiedy będzie 4 cześći ?
na 4 pewnie jeszcze troche sobie poczekamy.
Zgadzam się z poprzednikami - książki nie czyta się po to, aby oceniać i krytykować każde zdanie. W taki sam sposób, może zrównać z błotem wiele innych naprawdę ciekawych dzieł. Książka ma dawać przyjemność i chwilę zapomnienia od rzeczywistości. Zwłaszcza ksiażki fantasy. Mi książka się podobała i polecam ją tym, którzy przeczytali poprzednie części.
POdobna jak dwie pierwsze części, prosta i łatwa w czytaniu. Lekka , łatwa i przyjemna
ja czytałem ale dałem sobie spokój
dwie poprzednie były duzo lepsze
Eragon XD Wymiata narzazie czytam 2 część ale 3 już czeka na półce
Znajdziesz nas na: