CANDIDA to na polskiej scenie rockowej projekt niezwykły i z pewnością jedna z największych nadziei pośród setek zespołów aspirujących do mistrzostwa w kategorii : nowoczesne ciężkie granie.
To zespół tworzony przez muzyków tak uznanych w swych środowiskach kapel jak ARMIA, TRUPIA CZASZKA, DUMP, MOONLIGHT, HEADHUNTERS. Powstał we wrześniu 2003 roku z inicjatywy dwóch muzyków perkusisty Ślepego oraz gitarzysty Franca. Wiosną 2004 roku dołączył wokalista i gitarzysta Ramas. Kłopoty ze znalezieniem odpowiedniego człowieka grającego na basie skończyły się, gdy skład zespołu uzupełnił Majkel.
CANDIDA proponuje mieszankę doświadczenia i muzycznego szaleństwa, umiejętności i wielkiej młodzieńczej pasji grania. Kto widział ich w koncertowym żywiole choćby na tegorocznym HunterFest - wie jak zgrany to kolektyw.
Ślepy wraz z Francem pomysłodawca grupy - znany jest z pewnością wszystkim jako perkusista ARMII i TRUPIEJ CZASZKI, choć w pewnych kręgach wciąż pamięta się go bardziej z nieodżałowanego Dumpa. Ci którzy pamiętają koncerty tej ostatniej kapeli z czołówką amerykańskiej sceny noise / hard core w latach 90-tych do dziś uważają Dump za jeden z największych a przy tym najbardziej niedocenionych fenomenów polskiego rocka. Mało kto wie, że przed transwowo-noiseowym Dumpem Ślepy miał też krótki, koleżeńsko-artystyczny epizod z Acid Drinkers. W ARMII na gitarze grywa też pod nieobecność Pawła Klimczaka - Franc wcześniej w licznych hałaśliwych poznańskich załogach. Marek wydzierany frontman, to także wokalista cenionych Headhunters, zaś Majkel gra w mrocznym Moonlight.
CANDIDA nie jest jednak prostym równaniem sumą wypadkową kilku stylów. To nowa jakość. Projekt dla każdego z nich najważniejszy. Podsumowanie roku pracy, wspólnego grania, słuchania, dyskusji, kłótni, walki. 13 (11+2 remixy) utworów na debiutanckiej płycie Meta to żar hałaśliwie zgrzytających gitar, precyzyjnie i korzennie dudniący bas, bębny przewalające się niczym lawina i rasowy krzyk dzika, nieokrzesana, mroczna a przy tym zdyscyplinowana muza. W tym kraju nikt tak nie gra, choć wielu próbowało. Słychać tu fascynacje tym, co dzieje się w Stanach obecnie, ale też hałaśliwą spuścizną wielkomiejskich wizjonerów poprzedniej dekady. Wybrzmiewają tu echa miłości do muzyki głośnej, pełnej napięcia i nerwów . To płyta prawdziwie męska - odważna, nagrana bez kalkulacji i oglądania się na innych. Wśród swych inspiracji członkowie Candida wymieniają zarówno Deftones, Queens Of The Stone Age, Helmet, Tool, Stevea Albiniego jak i Pink Floyd, King Crimson, jazz, muzykę taneczną. Przekaz Candidy, uczucia jakie niesie dźwięk są uniwersalne, jednak zespół działa tu i teraz dlatego nie kopiuje oczywistych wzorów, dlatego też emocje wyraża po polsku.
Muzycy Candidy potrafią i lubią konkretnie przyłoić, ale ciężkie brzmienie nie stanowi dla nich celu samego w sobie. Najważniejsza jest intensywność przeżycia, bezpośredniość ekspresja i jednocześnie szczery komunikat dla odbiorcy. Żadnej ściemy. Płyta Meta to jeden z najciekawszych rockowych debiutów ostatnich lat...
Znajdziesz nas na: