[QUOTE=csylwiac;8615538] tak, kompromis. To ja pukam sasiadke a Ty naszego listonosza?ja nie muszę nikogo 'pukać'dostaję tyle miłości ,że mogę wszystkich obdzielić
![]()
[QUOTE=csylwiac;8615538] tak, kompromis. To ja pukam sasiadke a Ty naszego listonosza?ja nie muszę nikogo 'pukać'dostaję tyle miłości ,że mogę wszystkich obdzielić
![]()
"ZYJ DZISIAJ JUTRA MOZE NIE BYC!!"
Powiem jedno..To iz ktos spasuje sie pod wzg. seksu nie gwarantuje dobrego malzenstwa..
Wiec moze tutaj zakladajacemu watek moze chodzilo..
Moja partnerka jest dosyć głęboko wierząca, ale seks nie jest akurat dla niej grzechem, chociaż według religii powinien być. Czekanie z seksem do ślubu jest co najmniej CHORE, przynajmniej moim zdaniem..po co sobie odbierać przyjemność?
Osobiście nie żeniłem się ale czekał ktoś w ogóle?![]()
Moim zdaniem jedno z dwojga: albo oboje czekają do ślubu, uczą się seksu razem i od siebie wzajemnie, i nikogo innego nie chcą ze sobą widzieć (wersja KRK) albo oboje mają przed ślubem po kilka doświadczeń, kilku partnerów, uczą się swoich potrzeb, upodobań, w związku wolnym sprawdzają się znając już siebie, stwierdzają że do siebie pasują - i finalizują związek. Sytuacje pośrednie mogą prowadzić (i często prowadzą) do sytuacji, gdy jedno z pary poznaje kogoś "trzeciego", próbuje, i odkrywa Amerykę "że z tym innym jest lepiej". Wówczas mamy temat na telenowelę.
Małżeństwo jest to sakrament, związek między kobietą i mężczyzną zawarty przed Bogiem. Jeśli chcesz mieć ślub kościelny musisz spełnić warunki, jakie narzuca Kościół (czytaj Bóg). Tutaj nikogo nie interesuje wasze zdanie, bo macie z góry przykazane jak macie postępować. Według Kościoła jest to grzech, a zatem musisz mieć świadomość, że tak czy siak, czy się z tym zgadzasz lub nie, popełniasz grzech przeciw Bogu. Nie możesz przestrzegać tylko tych zasad, które są dla Ciebie wygodne.
Ateista was pozdrawia.
Ha jeszcze są tacy ludzie co czekają do ślubu. Ale to jest trudne ale da się przeżyć. Ale trzeba mieć dużo wiary. Ja nikogo nie sądzę i nie oskarżam każdy ma umysł i on decyduje czy mus się to podoba czy nie. Wolność mamy decyzja należy do każdego. Pozdrawiam![]()
nie widzę nic przeciwko czekaniu z seksem do ślubu, tylko należy się zastanowić w imię czego się to robi. ja, jako agnostyk i osoba będąca w opozycji do pewnych norm moralnych etc., nie uważam bynajmniej, żeby instytucja małżeństwa była niezbędna do szczęśliwego pożycia dwóch osób... są znakomite pary od wielu lat, a są i wraki związków po 20 latach od kościelnej ceremonii.
Znajdziesz nas na: