jabs zgodzę się z tobą, nie ma złotego środka, jak ktoś już się naprawdę zakochał to "cholernie" ciężko jest z tego wyjść, coś o tym wiem..
rada-dużo zajęc, byś nie myślał...tylko tylę mogę pomóc
jabs zgodzę się z tobą, nie ma złotego środka, jak ktoś już się naprawdę zakochał to "cholernie" ciężko jest z tego wyjść, coś o tym wiem..
rada-dużo zajęc, byś nie myślał...tylko tylę mogę pomóc
Najlepszym sposobem na "starą miłość" jest nowa miłość![]()
stary - nie zgadzam się z tobą
dla mnie
1. praca do padania na pysk
2. przyjaciel - co powie on nie był dla ciebie
3. hobby, jakiś kurs który odkładałam, bo nie można myśleć o jednym
4. czas, bo on wszystko leczy czasem dłużej czasem krócej a nowych związków nie zawieram na pocieszenie bo to nie fer dla drugiej strony
może to banał,ale w kwestii uczuć się nie da,serce nie sługa,nie przestanie kochać na 'rozkaz'oczywiście można/trzeba/próbować,jeśli miłość jest chora i z góry skazana na niepowodzenie,można wmawiać sobie że czas leczy rany,zachować w pamięci najpiękniejsze chwile i nie walczyć ,bo to bez sensu
"ZYJ DZISIAJ JUTRA MOZE NIE BYC!!"
facetom łatwiej są gruboskórni,nawet jak cierpią to po cichu
Czas robi swoje. A tak na szybko to 0,5 czystej i na ***** można iść.
Ostatnio edytowane przez polkom21 ; 21.12.2011 o 23:25
Nie spotykać się z tą osobą i dostrzec jej wady.
Dokładnie, może nie tyle nie spotykanie się z tą osobą, co staranie się jej unikać byłoby właściwym pojęciem...
Hmmm... mnie jak wracają wspomnienia to staram się też przykuć albo wspomnienia z imprez, z innym laskami, albo czas z pędzony z pozostałymi dziewczynami, z którymi miałem doczynienia. Albo po prostu myślę o tym ile krzywdy wyżądziła mi ta osoba i zawsze to jakoś łatwiej.
hmm... nie polecę Ci alkoholu, ani innych używek. W zasadzie powiem to samo co większość radzi. Czas i przyjaciele, ewentualnie jakieś hobby/zajęcie wymagające skupienia i uwagi (np. modelarstwo). Powiem Ci, że to najlepszy pakiet. Ja ze swoją byłą lubą studiuje ten sam kierunek i mimo tego, że nie chciałem jej widzieć to widziałem, ba współpraca w grupie wymagała nawet tego, bym był dobry i użyteczny dla niej. A zaufaj mi, chciałem jej zrobić krzywdę... Poza pakietem sam sobie wmówiłem (i przyjaciele też mówili), że skoro doszło do tego, do czego doszło to jej nie zależało, jaką jest k$%#, znaczy złą kobietą itp.
unikać, zacząć dostrzegać wady, znaleźć nową miłość (może nawet na siłę) . to jedyne, co mi przychodzi do głowy.
moim zdaniem trzeba znaleźć sobie jakieś zajęcie, ale to i tak może nie pomóc. Z czasem może przejdzie. Swoją drogą dobrym pomysłem na niemyślenie o niczym jest zagrać sobie w Dooma 2Ja przy tym o niczym nie myślę
![]()
Myślę że nie da się odkochać. Może w pewnym stopniu, ale całkowicie na pewno nie. Również miałam taką sytuację. Może trochę mi przeszło jak w liceum poszłam do innej szkoły i w ogóle nie widywałam tej osoby. Ale uczucie nadal zostało, niemożliwe do wymazania. Zesłabło ale nie całkiem. Nowa szkoła, pojawiły się nowe osoby,nowe otoczenie. Wszystko się pozmieniało. Życie też, życie też się zmieniło. Na gorsze? Lepsze? Trudno powiedzieć. Ale się zmieniło. Nowi ludzie wiążą się też z nowymi przeżyciami. Można znaleźć nową miłość. Na swoim przypadku powiem ci, że moja miłość się powoli zaciera i słabnie. Kto wie może kiedyś całkiem wygaśnie... Ale cóż takie życie. Skomplikowane baaaardzo.
Znajdziesz nas na: