Spójrzmy prawdzie w oczy - jest dobrze wykształcony i ma szerokie horyzonty (interesuje się wieloma rzeczami od: haiku przez tajski boks, na historii Stanów Zjednoczonych kończąc). Skończył UW, podjął satysfakcjonująca pracę w korporacji (nie podaję nazwy), zastanawia się nad studiami doktoranckimi...Wszystko gra, ale tylko z pozoru. Powiecie, że może być brzydalem...i dlatego mu nie wychodzi. Ok, nie wygląda jak Jude Law, ale nie kłuje w oczy. Wręcz przeciwnie, interesuje się nim wiele kobiet, wzdycha do niego parę koleżanek z biura...Ale nic nie potrafi z tym zrobić. Nie wiem czym to tłumaczyć...Żadna kobieta - z tego - co wiem - nie złamała mu serca. Jednak przeraża mnie ta jego bierność. Jeśli mam byc szczera - spał z kobietą tylko raz, po pijanemu, na imprezie służbowej. To cholernie mało...I pewnie nagatywnie oddziałuje na inne sfery życie. Chodzi jak struty..Kurcze, jest mężczyzną - sama budowa nakazywałaby mu robić coś więcej..
Moja koleżanka poznała raz w klubie faceta, z którym weszła w dłuższy romans. Po jakimś czasie, okazało się, że swoją świetną postawię i niesamowity urok działający na kobiety zawdzięcza kursowi uwodzenia. Gość skończł kurs organizowany przez szkołę RMSU w Warszawie. Powiedział mojej koleżance, że wcześniej mu nie szlo tak łatwo i co jak co - bez tego kursu, też by się bał do niej podejść. Myślicie, że mogę zasugerować bratu, by wziął udzial w tym kursie?? Slyszeliście coś o tej szkole?
Pozdrawiam i liczę na opinie.
M.
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem





Znajdziesz nas na: