Pani pyta Jasia:
- Jasiu, dlaczego zadanie jest napisane pismem Twojego taty?
- Bo pisałem jego długopisem.
Pani pyta Jasia:
- Jasiu, dlaczego zadanie jest napisane pismem Twojego taty?
- Bo pisałem jego długopisem.
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Jasiu ,kto ci pisał zadanie domowe?
-Nie wiem,ja już spałem.
Pani w szkole:
- Z czego robi się kiełbasę?
Dzieci milczą.
- Jasiu, Ty powinieneś wiedzieć - Twój tata jest masażem?
- Ja wiem, ale Tatuś powiedział, że jak komuś powiem, to mnie zabije.
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Wpada zapłakany Jasio do pokoju:
-Mamo, a Kazio z Małgosią śmieją się ,że jestem zazdrosny!
-Tak mówią?To dostaną lanie!
-A dlaczego oni dostaną a ja nie?
Nauczycielka do Jasia:
- Dlaczego w globusie jest tyle kurzu?
- Bo akurat dotknęła Pani Sahary.
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Jasiu pisząc wypracowanie pyta ojca:
-Tato, jak się poprawnie powinno pisać:Królowa Lodu czy Królowa Loda?
-To zależy, synu,czy chcesz,żeby była postacią pozytywną czy negatywną...
W szkole pani pyta dzieci co robili w wakacje, doszła do Jasia:
- A Ty Jasiu co robiłeś w wakacje?
- Nie Jasiu tylko John!
No więc co robiłeś w wakacje John?
- Ja leżałem na werandzie, jadłem śniadanie, znowu leżałem na werandzie, jadłem obiad, leżałem na werandzie, jadłem kolację, leżałem na werandzie...
- Ale to musiało być strasznie nudne? No dobrze, a Ty Małgosiu co robiłaś w wakacje?
- Nie Małgosia, tylko Weranda...
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Jasiu pisze list z koloni do taty:
-Piszę do ciebie powoli ,bo wiem ,że wolno czytasz...
Zapłakany Jasiu przychodzi do domu. Matka pyta co się stało, a Jasiu na to:
- Spóźniłem się do szkoły i dla mnie zostało najgorsze świadectwo!
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Jasiu, pospiesz się bo nie zdążysz do szkoły.
-Mamo, nie panikuj, szkoła otwarta jest do siedemnastej.
Jasio poszedł z babcią do kościoła w Zaduszki. Słucha jak ksiądz czyta wypominki:
"Za duszę Jana, Marcina, Henryka, za duszę Adama, Andrzeja, Teofila..."
Chłopiec słucha, słucha, w końcu zaniepokojony ciągnie babcie za rękaw:
"Babciu, chodźmy stad, bo on nas wszystkich zadusi!"
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Nauczycielka pyta się klasy:
- Dzieci, kto w waszej rodzinie jest najstarszy?
- U mnie dziadek.
- W mojej rodzinie babcia.
- Pra-pra-pra-pra babcia.-Mówi Jasio.
- To niemożliwe!
- Dla-dla-dla-czego?
Znajdziesz nas na: