Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 25 do 36 z 37
Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)
  1. #25
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)

    ŚWIAT 2025 roku....


    [operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL?
    [klient]: Dzień dobry. Chciałbymzłożyć zamówienie.
    [o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer EUROPESEL?
    [k]: Mój EUROPESEL, tak.... już..chwileczkę...to jest 2165052031412341123221854332223.
    [o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a pański numer telefonu to 56320302. Numer telefonu w pańskim biurze to 54356326 a numer pańskiej komórki to 88234924. Z którego numeru pan dzwoni?
    k]: Co ? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje?
    [o]: Jesteśmy podłączeni do Systemu, proszę pana.
    [k]: (wzdychając) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizzę samo mięcho.
    [o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana.
    [k]: Co pan ma na myśli?
    [o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej jest napisane, że ma pan za wysokie ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. Twój Narodowy Opiekun Zdrowia nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie.
    [k]: Cholera. To co pan proponuje?
    [o]: Może pan spróbować naszej niskotłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością panu zasmakuje.
    [k]: Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje?
    [o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu " Sojowe przepisy kulinarne" z biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem.
    [k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej.
    [o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówką, bo przekroczył pan limit na koncie karty kredytowej.

    [k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę.
    [o]: Pańskie konto czekowe również jest już wyczerpane.
    [k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę. Jak długo to zajmie?
    [o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo zamówień. Chyba, że jeśli chce pan jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po zamówienie.Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne.
    [k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze?!
    [o]: Tutaj jest napisane, że oczekuje się na pana z pierwszą wpłatą na samochód. Ale motocykl ma pan już spłacony.
    [k]: !!#@#^&_@!!
    [o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan już przecież kolegium za obrażenie policjanta w lipcu 2006 roku oraz wyrok za opowiedzenie dowcipu obrażającego godność i prawa obywatelskie nekrofilów.
    [k]: (Milczenie)
    [o]: Czy chce pan coś jeszcze?
    [k]: Tak, mam kupon na darmowe dwa litry coli.
    [o]: Przykro mi, proszę pana, ale nasz regulamin zabrania podawania coli cukrzykom....

  2. #26
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)

    ZAPAMIęTAJ!!

    Uszczęśliwienie kobiety nie jest trudne... Należy tylko być :

    1. przyjacielem

    2. partnerem

    3. kochankiem

    4. bratem

    5. ojcem

    6. nauczycielem

    7. wychowawcą

    8. spowiednikiem

    9. powiernikiem

    10. kucharzem

    11. mechanikiem

    12. monterem

    13. elektrykiem

    14. szoferem

    15. tragarzem

    16. sprzątaczką

    17. stewardem

    18. hydraulikiem

    19. stolarzem

    20. modelem

    21. architektem wnętrz

    22. seksuologiem

    23. psychologiem

    24. psychiatrą

    25. psychoterapeutą.

    Ważne też są cechy osobowości. Należy być :

    1. sympatycznym

    2. wysportowanym ale

    3. inteligentnym ale

    4. silnym

    5. kulturalnym ale

    6. twardym ale

    7. łagodnym

    8. czułym ale

    9. zdecydowanym ale

    10. romantycznym ale

    11. męskim

    12. dowcipnym i

    13. wesołym ale

    14. poważnym i

    15. dystyngowanym

    16. odważnym ale

    17. misiem ale

    18. energicznym

    19. zapobiegawczym

    20. kreatywnym

    21. pomysłowym

    22. zdolnym ale

    23. skromnym

    24. wyrozumiałym

    25. eleganckim ale

    26. stanowczym

    27. ciepłym ale

    28. zimnym ale

    29. namiętnym

    30. tolerancyjnym ale

    31. zasadniczym i

    32. honorowym i

    33. szlachetnym ale

    34. praktycznym i

    35. pragmatycznym

    36. praworządnym ale >

    37. gotowym zrobić dla niej wszystko [np. skok na bank] czyli, 38. zdesperowanym [z miłości] ale,

    39. opanowanym , 40. szarmanckim ale 41. stałym i 42. wiernym, 43. uważnym ale ,44. rozmarzonym ale

    45. ambitnym 46. godnym zaufania i.. 47. szacunku , 48. gotowym do poświęceń i, przede wszystkim,

    49. wypłacalnym.

    Jednocześnie musi mężczyzna uważać na to, aby :

    a) nie był zazdrosny, a jednak zainteresowany, b) dobrze rozumiał się ze swoją rodziną, nie poświęcał jej jednak więcej czasu niż danej kobiecie ,c) pozostawił kobiecie swobodę, ale okazywał troskę i zainteresowanie gdzie , była i co robiła d) ubierał się w garnitur, ale był gotów przenosić ją na rękach przez błoto, po kolana i wchodzić do domu przez balkon, gdy ona zapomni kluczy, lub gonić, dogonić i pobić złodzieja, który wyrwał jej torebkę, w której przecież miała tak niezbędne do życia lusterko i szminkę.....

    Ważne jest aby nie zapominać jej :

    1. urodzin

    2. imienin

    3. daty ślubu

    4. daty pierwszego pocałunku

    5. okresu

    6. wizyty u stomatologa

    7. rocznic >

    8. urodzin jej najlepszej przyjaciółki i ulubionej cioci.

    Niestety, nawet najbardziej doskonałe wykonanie powyższych zaleceń nie gwarantuje pełnego sukcesu.....

    Kobieta mogłaby się bowiem czuć zmęczona obecnością w jej życiu idealnego, mężczyzny oraz poczuć się zdominowaną przez niego i uciec z pierwszym, lepszym menelem z gitarą, którego napotka.....

    A teraz druga strona medalu:

    Uszczęśliwić mężczyznę jest zadaniem daleko trudniejszym ponieważ :

    Mężczyzna potrzebuje :

    1. seksu

    2. jedzenia

    Większość kobiet jest oczywiście tak wygórowanymi męskimi potrzebami mocno przeciążona.

    Zaspokojenie tych potrzeb przerasta siły naszych pań.

    Wniosek : Harmonijne współżycie można łatwo osiągnąć, pod warunkiem, że mężczyźni wreszcie zrozumieją,

    iż muszą nieco ograniczyć swoje zapędy i pohamować swoją roszczeniową postawę !!!!!

  3. #27
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)

    ....czymu ni ma dżymu...
    pewna przesympatyczna miłośniczka precli napisała była różowy liścik do shmondona. nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby...liścik był perfumowany słar nłarem i bardzo podniecający,
    poniekąd. oświadczała w nim ta pani, tu cytata: (mniej lub bardziej dokładna) ^przeczuwam, że świetnie by nam się gadało drogi S. (znaczy się, shmondon w skrócie)ale nie możemy gadać bo nie znam twego stanu cywilnego - nie ma o tym info w twoim profilu^. tyle ta pani i jej pismo. shmondon zmartwił się wielokrotnie i w dwójnasób. bo po pierwsze, sympatyczna wyglądała bardzo obiecująco, (pewnie dlatego, że nie pokazała swojego zdjęcia w profilu) - i po drugie, bo shmondon w ogóle nie ma stanu cywilnego, gorzej nie ma kasy aby go nabyć drogą np. kupna...shmondon wypił wodę niegazowaną i nagle dotarło do niego, że teraz aby z kimś pogadać należy mu najpierw pokazać swój stan, cywilny zresztą. wiedział już od dawna biedaczysko, że jest prostacki ale nie wiedział, że gburem jest też, i to bez cienia kindersztuby.. poprzedniego dnia bowiem kupował większą ilość kaszanki w sklepie (była przecena i promocja) i bez okazania swego cywilnego stanu ponad 10 min gadał ze sklepową... o tempora, o mores! wszystko tak teraz się zmienia i przyśpiesza... aby nadążyc i może nawet dotrzymać w kroku sympatyczniaczkom, shmondon chciał zamieścić w albumie zdjęcia różnych swych części shmondońskich (które mogłybyły być interesujące, ewentualnie, dla tych i tamtych madam co chciałyby o nie pytać). jednakże shmondon nie mógł był tych części pokazać
    bo cenzura nieobyczajna powiedziała -nie lzia. tak oto ochoczość shmondona do wyjaśnień wątpliwości wszelakich musiała spełznąć na niczym...
    Ostatnio edytowane przez shmondon ; 25.02.2011 o 21:24

  4. #28
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)

    za prawdę powiada wam shmondon, że tak się zdarzyło, poniekąd...
    ....Pewna panienka spacerujowała po plaży nagle zobaczyła starą, omszałą butelkę. Podniosła ją, otarła z brudu, a tu z butelki wyskakoczył był Dżin. Panienka pyta: - Czy mogę mieć trzy życzenia? Dżin: - Nie Pani, ja jestem dżinem spełniającym tylko jedno życzenie, niestety.. Panienka bez wahania: - To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie. Popatrz, widzisz tę mapę? Chcę, żeby wszystkie te kraje przestały ze sobą walczyć, żeby Żydzi i Arabowie pokochali się między sobą i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie, i żeby wszyscy żyli tam w pokoju i harmonii.
    Dżin popatrzył na mapę i mówi: - Kobieto bądź rozsądna, te kraje biją się i nienawidzą od tysięcy lat, a ja po 1000 latach siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej formie. Jestem dobry, ale nie aż tak dobry.
    Nie sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i wybierz jakieś sensowne życzenie...
    Panienka pomyślała przez chwilę i mówi: - No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za mąż. Wiesz, takiego który będzie mnie kochał, szanował, bronił, dobrze zarabiał i
    oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach, w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, był wierny i nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam życzenie......
    Dżin westchnął głęboko i powiedział:
    - Qrwa, pokaż mi jeszcze raz tę mapę...

  5. #29
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)


    bezwzględnie uro-dziwa, zauroczona i nieco uroczysta sympatyczka shmondońska zaprosiła była ostatnio shmondona na swoj bankiet urodzinowy. wyjaśniała zawile, że to on
    ma być atrakcją wieczoru. w poprzednich okazjach to bywał na ogół jej bierzący cicisbeo ale latoś nie dowieźli i potrzebuje jakiegoś surogatu. okazja była szczególna aby
    celebrować, bo choć czarowna nie należała do ^celebrities^, (shmondon doprawdy nie wie skąd w jego bezmózgownicy biorą się takie słowa) to jubileusz był okrągły
    (28.5 lat powtórnie), oraz termin nagły, nieco przyśpieszony, by w zaduszki nie imprezować. shmondon nie był tym zaszczytem specjalnie zdumiony ani zaskoczony.
    zdążył był już przywyknąć do ogromnego powodzenia jakim się zawsze cieszył u czarno- , rudo- i biało-g-łowów. każda bowiem jejmość, jaką dotychczas shmondon
    spotkał na swej dróżce życiowej, bardzo mu się podobała. nigdy też mu nie odmówiły te, które mu się śniły....ochoczo przeto wykorzystał słabość uroczej,
    tym bardziej, że jubileuszka mieszkała nieopodal (5.63 km) co dla shmondocykla było jak smarknąć. jubel był nader. mniejsza o czarny salceson,
    (shmondon wręcz przepada), który w gorącej atmosferze impry szeroko roztaczał swoje aromaty. przede wszystkim wdzięczny wianuszek bliższych i dalszych
    (rzymskokatolickich, rozwiedzionych, wrażliwych i poszukujących) kochaniutkich i złociutkich organizatorki, który otaczał, może trochę przyciężki stół,
    łechtał wybałuszone gały shmondona. czuł, że jest jak w swoim żywiole - on shmondon - jedyny małolat w tym bez-dennym oceanie kobiecych zacności. zjedzona pasztetowa
    popita wodą niemoralną tak rozanieliły shmondona, że poproszony o wzniesienie spiczy na cześć, nie wzdrygał się zbyt wiele, ot krztynę, dla przyzwoitości. podniósłwszy
    swe jestestwo i ująwszy w łapę opasłą musztardówkę napełnioną, nieomal po brzegi, bąbelkami, tak prawił: ^zdarzyło się drzewiej, że wysoki, inteligentny, opiekuńczy,
    sytuowany, zadbany, tolerancyjny i koniecznie bez zobowiązań młodzian, wyruszył był ze swoim interesem od rodzinnej przystani w siną dal. gdy przemierzał puszczę bezkresną
    zza opasłego dębu wychynęła nagle ogromna wadera skowycząc, że go zje (natychmiast albo jeszcze szybciej). po błaganiach młodziana o amnestię, zgodziła się wszakże
    go uwolnić a potem nawet odpuścić, jeśli wykona on z powodzeniem trzy prace, które napotka podczas swej dalszej puszczańskiej wędrówki. szedł młodzian rozmyślający,
    co to za prace i czy im podoła, gdy nagle pojawiła się przed nim pewna sympatyczna, w odpowiednim przedziale wiekowym, rzecząc by ją zadowolił...nie zwlekając zrobił to
    co należało i ruszył przed siebie. nie minęło i ćwierć mili (mila polska = 7 wiorst, czyli 7146 metrów, a od 1819 roku – 8534,31 metra) gdy u boku młodziana pojawiła się jeszcze
    bardziej sympatyczna sugerując by i jej dogodził. sprężył się nasz bohater i (z pewnymi trudnościami) wykonał zadanie. szedł dalej z ociężałą nieco głową, ale szedł.
    gdy po półtrzecia km pojawiła się najbardziej sympatyczna każąc się ukontentować, w stanie nie był, niestety, stanąć (mimo ponawianych prób) na wysokości danego mu
    zadania. i wtedy zza pnia rozłożystego babo-babu wyszła znana mu już wadera i z ogromnym apetytem skonsumowała młodziana^... tu shmondon przerwał i posmakowawszy
    przez chwilę swej roli, dokończył: ^życząc zdrowia i wznosząc ten toast z okazji i ku czci amfitrionki tej imprezki, shmondon chciałby oświadczyć z pełnym przekonaniem
    (nie zważając na ewentualne konsekwencje), że gdyby, dajmy na to, przyszłoby mu jubilatkę zadowalać to jest pewen ponad wszelką wątpliwość, że nigdy i pod żadnym
    pozorem nie zjadłyby go wilki^. nabrzmiałą i krwistą ciszę, która nagle zaległa, przerwało kontrapunktowe siorbanie. to shmondon wychylił do dna swój musujący puchar
    goryczy. gdy skończył i otarł usta, potoczył nieco błędnym spojrzeniem dookoła. nagle dostrzegł to czego przedtem, nie wiedzieć dlaczego, nie widział.
    i wtedy shmondon się salwował.....
    Ostatnio edytowane przez shmondon ; 20.08.2011 o 17:16

  6. #30
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)


    ...licząc na pchły...
    zdecydowana większość z byłych żon, konkubin, narzeczonych, nałożnic i kochanek shmondona zarzucała mu często-gęsto (nie bez pewnych podstaw, niestety) skłonność do zdrady.
    prawdę powiedziawszy shmondon nie bardzo rozumiał (i trwa to do dzisiaj) o co tak naprawdę im chodziło i co miały na tzw myśli. całe lata dręczony wyrzutami na sumieniu,
    w poszukiwaniu prawdy, po sycącym obiadku (krupnik i zwyczajna na ciepło) shmondon postanowił znaleźć definicję zdrady. okazało się to bardzo trudne a może nawet niemożliwe.
    ^zdrada to nadużycie zaufania drugiej osoby^ mówią jedni mądrale. inni natomiast twierdzą, że ^zdrada to zaangażowanie się w związek z inną osobą, połączone ze zbliżeniem
    fizycznym^. co ciekawe mężczyźni mają zupełnie inną definicję zdrady niż kobiety. gorzej, bo ta definicja zdrady zależy od czasu, miejsca i nastroju a przede wszystkim od stopnia
    zaangażowania definjując-ej-ego. oni (mężczyźni) uważają, że tylko kobiety zdradzają, one (kobiety) są przekonane, że tylko mężczyźni (zdradzają). shmondon,
    który bez wątpienia jest mężczyzną (szczególnie w tym jednym calu) może potwierdzić, że tylko i wyłącznie kobiety zdradzają, niestety. większość ludzi nie ma zdecydowanego
    poglądu na temat tego co by nazwali zdradą. nie uważa się na ogół za zdradę flirtu - czyli ^lekkiej rozmowy o podtekście erotycznym^, ale dla wielu namiętny pocałunek jest
    już zdradą. w dobie gwałtownego rozwoju nowych środków łączności i komunikowania się zakres możliwych zachowań rodzaju ludzkiego też osiąga inny wymiar. shmondon
    wyobraża sobie na ten przykład kobietę i mężczyznę, którzy znają się li tylko z internetu (np precyl.pl) i telefonu. w czasie gadu-gaduł i chatów opowiadają sobie coraz bardziej
    erotyczne kawałki doprowadzając sie do maksymalnego podniecenia a potem marząc o wirtualnym partnerze masturbują się, orgazmują się i powiadamiają się o tym fakcie
    wysyłając sobie short message (SM). czy to jest zdrada? i z czyjego punktu widzenia? ich? operatorów telefonicznych? dostarczycieli internetu? a może ich realnych partnerów,
    którzy o opisanym fakcie nawet bladego pojęcia nie mają? niezdrowa (wręcz chorobliwa) wyobraźnia shmondona podsuwa inny przykład: czy mężczyzna, który właśnie parzy się
    ze swoją partnerką, wyobrażając sobie, że jest to ktoś całkiem inny, zdradza tę aktualnie użyźnianą? albo kobieta, która obcując płciowo z pewnym panem widzi pod zamkniętymi
    powiekami, że jest to np shmondon, to zdradza tego ciężko pracującego? tyle pytań a żadnej odpowiedzi. shmondon udzielać ich też nie ma zamiaru. ale o refleks to shmondon
    się pokusi. te wszystkie osoby, które opisane powyżej sytuacje uznałyby za zdradę, niech będą bardzo ale to bardzo ostrożne w ferowaniu takiej oto opinii o swoim partnerze:
    ^on/ona to mnie nigdy nie zdra-dzi-dza-dzał-dzała-dziłby-dziłaby^...
    Ostatnio edytowane przez shmondon ; 26.09.2011 o 23:10

  7. #31
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)


    Non-X-Ray Booth at Airport
    Need to install these everywhere so air travel can cease being the hassle it has become in the post 911 world!
    Got to love this, what a great idea! The Israelis are developing an airport security device that eliminates the privacy concerns that come with full-body scanners.
    It's an armored booth you step into that will not X-ray you, but will detonate any explosive device you may have on your person.
    Israel sees this as a win-win situation for everyone, with none of this crap about racial profiling. It will also eliminate the costs of long and expensive trials.
    You're in the airport terminal and you hear a muffled explosion.
    Shortly thereafter, an announcement:
    "Attention to all standby passengers, we now have a seat available on flight 670 to London.
    Shalom!"
    BRILLIANT !!!

  8. #32
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)

    Achtung! Attention Please!!
    WIADOMOŚCI

    (gdyby PIS wygrał wybory, to tylko hipoteza!)

    JEST WTOREK, 3 LUTEGO, ROK 2012, ZAPRASZAMY NA WIADOMOŚCI. ZACZYNAMY OD UDANEJ OPERACJI NASZYCH ŻOŁNIERZY, KTÓRYM UDAŁO SIĘ ODBIĆ WRAK TUPOLEWA.
    PO BRAWUROWEJ AKCJI POLSKICH SPADOCHRONIARZY WALCZĄCYCH O SZCZĄTKI TU-154M MOŻNA ŚMIAŁO POWIEDZIEĆ, ŻE JESTEŚMY CORAZ BLIŻEJ ROZWIĄZANIA
    TAJEMNICY SMOLEŃSKIEGO ZAMACHU. PRZYPOMNIJMY, ŻE DZIEŃ WCZEŚNIEJ JEDNOSTKA SPECJALNA GROM ODBIŁA CZARNE SKRZYNKI Z SIEDZIBY MAKU W MOSKWIE.
    ROSJANIE BYLI CAŁKOWICIE ZASKOCZENI POLSKĄ OPERACJĄ WOJSKOWĄ I NIE ZDĄŻYLI DO KOŃCA ZNISZCZYĆ ZAPISU CZARNYCH SKRZYNEK.
    'TEN NIEUDACZNIK NICNIEMOGĘTUSK NIE POTRAFIŁ ZROBIĆ TEGO, CO JA ZROBIŁEM W DWIE GODZINY WYDAJĄC ODPOWIEDNIE ROZKAZY ŻOŁNIERZOM.
    TO NAPRAWDĘ PORAŻAJĄCE!" - TAK UDANĄ POLSKĄ OPERACJĘ O KRYPTONIMIE "ROSYJSKI BETON" SKOMENTOWAŁ SZEF POLSKIEGO RZĄDU, JAROSŁAW KACZYŃSKI.

    A TERAZ NIEMCY. RZĄD W BERLINIE W SPECJALNYM OŚWIADCZENIU ODMÓWIŁ POLSCE WYDANIA ANGELI MERKEL JAKO DAWNEGO SZPIEGA STASI.
    WCZEŚNIEJ POLSKA ZAPROPONOWAŁA PRZESŁUCHANIE KANCLERZ NIEMIEC W POLSKIEJ PROKURATURZE, ABY WYDOBYĆ Z NIEJ SZCZEGÓŁY SŁYNNEGO PLANU "ANDŻELA".
    CELEM TEJ TAJNEJ OPERACJI ENERDOWSKICH SŁUŻB BYŁO ZNIEWOLENIE POLSKI I UZALEŻNIENIE JEJ W PRZYSZŁOŚCI OD NIEMIEC.
    RZECZNIK NIEMIECKIEGO RZĄDU OŚWIADCZYŁ, ŻE ŻĄDANIE POLSKI DOTYCZĄCE ARESZTOWANIA WSZYSTKICH LIDERÓW PARTII NIEMIECKICH JAKO DAWNYCH
    AGENTÓW SŁUŻB NRD JEST NIEDOPUSZCZALNE. "DLACZEGO PREMIER KACZYŃSKI OSKARŻA NASZYCH POLITYKÓW? JAKIE MA DOWODY? DLACZEGO OSKARŻA
    BEZ PODANIA DOWODÓW?!" - TO PYTANIE PREZYDENTA NIEMIEC CHRISTIANA WULFFA, KTÓRY BYŁ WYRAŹNIE PRZESTRASZONY DZIAŁANIAMI POLSKI,
    SPOTKAŁO SIĘ Z NATYCHMIASTOWĄ OSTRĄ ODPOWIEDZIĄ PREMIERA KACZYŃSKIEGO. "ONI JUŻ DOBRZE WIEDZĄ DLACZEGO... NIE KONTYNUJMY TEGO TEMATU" -
    ODPOWIEDZIAŁ SZEF POLSKIEGO RZĄDU.

    WTOREK JEST KOLEJNYM DNIEM PRZESŁUCHAŃ DONALDA T., KTÓRY PRZED RZĄDAMI PRAWA I SPRAWIEDLIWOSCI PEŁNIŁ WYSOKIE FUNKCJE PAŃSTWOWE.
    AKT OSKARŻENIA ZAWIERA ZARZUTY O ZDRADĘ STANU, WYPRZEDAŻ POLSKIEGO MAJĄTKU, DZIAŁANIE NA SZKODĘ POLSKI W INTERESIE OBCYCH MOCARSTW,
    A TAKŻE O DOPROWADZENIE DO NĘDZY MILIONÓW POLAKÓW. OSOBNE OSKARŻENIE DOTYCZY UDZIAŁU W ZABÓJSTWIE PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO.
    OSKARŻYCIELEM POSIŁKOWYM JEST W TEJ BULWERSUJĄCEJ SPRAWIE EWA STANKIEWICZ I JAN POSPIESZALSKI Z "SOLIDARNYCH 2010". OSKARŻONY DONALD T.
    NIE PRZYZNAŁ SIĘ DO WINY I ZAPRZECZYŁ, JAKOBY UCZESTNICZYŁ W GRZE Z ROSYJSKĄ FEDERACJĄ, KTÓRA JAK WSZYSCY WIEMY ZAKOŃCZYŁA SIĘ UŻYCIEM
    POCISKU BALISTYCZNEGO PRZECIWKO SAMOLOTOWI Z POLSKIM PREZYDENTEM NA POKŁADZIE. WAGA DOWODÓW PRZEDSTAWIONYCH NA PROCESIE PRZEZ
    MINISTRA SPRAW WEWNĘTRZNYCH ANTONIEGO MACIEREWICZA BYŁA JEDNAK TAK PRZYTŁACZAJĄCA, ŻE OBROŃCY DONALDA T. NIE STAWILI SIĘ W SĄDZIE.
    JEDNOCZEŚNIE RZECZNIK RZĄDU TOMASZ SAKIEWICZ STANOWCZO ZAPRZECZYŁ, JAKOBY ZOSTALI ONI ZATRZYMANI W DRODZE NA PROCES PRZEZ AGENTÓW CBŚ.
    ICH LOS JAK NA RAZIE POZOSTAJE NIEZNANY.

    TRWAJĄ ARESZTOWANIA ZŁODZIEI Z TAK ZWANYCH "RZĄDÓW PLATFORMY". W CAŁYM KRAJU ZOSTAŁY ROZWIESZONE LISTY GOŃCZE Z NAZWISKAMI LUDZI,
    KTÓRZY OKRYLI SIĘ NA ZAWSZE HAŃBĄ UCIECZKI PRZED WYMIAREM SPRAWIEDLIWOŚCI ZA SWOJE NAJGORSZE RZĄDY W HISTORII POLSKI. KORUPCJA,
    NIEUDACZNOŚĆ, A PRZEDE WSZYSTKIM ZŁODZIEJSTWO - TO WSZYSTKO CECHOWAŁO RZĄDY LUDZI GANGU NAZWANEGO BANDYCKIM SKRÓTEM "PEŁO",
    KTÓRZY DZIŚ ZAPŁACĄ ZA NISZCZENIE NASZEGO KRAJU. POLICJA I AGENCI ABW PRZECZESUJĄ LASY W OKOLICACH SIEDLEC, GDZIE MA UKRYWAĆ SIĘ BYŁY MINISTER
    INFRASTRUKTURY W RZĄDZIE NARODOWEJ HAŃBY, CZYLI CEZARY G. WEDŁUG RELACJI ŚWIADKÓW UCIEKAJĄC PRZED POLICJĄ MIESZKA W STUDZIENKACH
    KANALIZACYJNYCH OBOK NIEDOKOŃCZONEGO ZA SWOJEJ KADENCJI ODCINKA AUTOSTRADY. POLICJA MA UŻYĆ PSÓW TROPIĄCYCH.

    DOBRE WIADOMOŚCI Z TORUNIA. OJCIEC DYREKTOR TADEUSZ RYDZYK OTRZYMAŁ POZWOLENIE NA KOLEJNE ODWIERTY GEOTERMALNE.
    "NIE MOŻNA BYŁO TAK WCZEŚNIEJ? STRACILIŚMY PRZEZ TO MNÓSTWO PIENIĘDZY, ALE NA SZCZĘŚCIE TEN RZĄD NAPRAWIŁ BŁĄD ZŁODZIEI Z PO"
    - SKOMENTOWAŁ TO WYDARZENIE OJCIEC DYREKTOR. JEGO CZARNY MAYBACH BYŁ WIDZIANY TAKŻE W OKOLICACH BYDGOSZCZY, GDZIE TORUŃSKI BIZNESMEN
    PLANUJE BUDOWĘ POTĘŻNEGO KOMPLEKSU WYPOCZYNKOWEGO "SPA W RODZINIE".

    A MY PRZENOSIMY SIĘ NA KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE W WARSZAWIE PRZED PAŁAC PREZYDENCKI IM. LECHA KACZYŃSKIEGO.
    TAM RUSZYŁA BUDOWA POMNIKA OFIAR ZAMACHU SMOLEŃSKIEGO. POMNIK BĘDZIE MIAŁ WYSOKOŚĆ TRZYDZIESTU METRÓW I MA WAŻYĆ 600 TON.
    PRZED KILKOMA DNIAMI PREMIER JAROSŁAW KACZYŃSKI ZAAKCPETOWAŁ PROJEKT POMNIKA, KTÓREGO GŁÓWNYM ELEMENTEM MAJĄ BYĆ CHARAKTERYSTYCZNE
    SYLWETKI PARY PREZYDENCKIEJ. POD SPODEM ZAŚ POTĘŻNA TABLICA Z NAPISEM "ZOSTALI ZDRADZENI O ŚWICIE". WIZJA PATRIOTYCZNEGO ARTYSTY SPOTKAŁA SIĘ
    Z PEŁNĄ AKCEPTACJĄ PROTESTUJĄCYCH PRZED PAŁACEM PREZYDENCKIM, KTÓRZY W ZWIĄZKU Z ROZPOCZĘCIEM BUDOWY ZDECYDOWALI SIĘ ZAWIESIĆ PROTEST.
    WYJĄTKIEM JEST NAMIOT "SOLIDARNYCH 2010", KTÓRY BĘDZIE STAŁ DO CZASU POSTAWIENIA COKOŁU.

    I JESZCZE COŚ ZE ŚWIATA KULTURY. W KINACH OD DWÓCH TYGODNI WYŚWIETLANE SĄ FILMY, KTÓRE JESZCZE NIEDAWNO BYŁY ZDŁAWIONE PRZEZ SZALEJĄCĄ
    CENZURĘ. WARTO WYMIENIĆ TAKIE LEGENDARNE JUŻ POZYCJE JAK "MGŁA", "POGARDA" CZY "LIDER". PRZEWODNICZĄCY TELEWIZJI PUBLICZNEJ BRONISŁAW WILSTEIN
    OBIECAŁ, ŻE W PROGRAMIE PIERWSZYM ZOSTANIE UROCHOMIONE SPECJALNE PASMO TEMATYCZNE POD HASŁEM "WCZORAJ RZĄDZILI, DZISIAJ SIEDZĄ".
    REDAGOWAĆ JE BĘDĄ DZIENNIKARZE W PEŁNI OBIEKTYWNI I NIEZALEŻNI, KTÓRZY NAJCIEPLEJ WYRAŻALI SIĘ O PREZESIE KACZYŃSKIM W CZASIE MORDERCZYCH
    RZĄDÓW PO I W SPOSÓB HANIEBNY ZOSTALI POZBAWIENI SWOICH PROGRAMÓW PUBLICYSTYCZNYCH.




  9. #33
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)


    Entry Requirements

    A Muslim dies and goes up to heaven.



    He's stopped at the Pearly Gates by St. Peter who says, "Sorry, but we don`t allow Muslims into Heaven."

    "What?" replies the Muslim, "And why not?"

    "Well, we just don't."


    The Muslim complains and carries on until St. Peter gets fed up.

    "Well", says St. Peter, "Have you ever done anything good in your life?"

    "Ummm," the Muslim replies.

    "Yeah, the other day a lady stopped me on the street collecting for a children`s charity so I gave her ten dollars. Last week I donated ten dollars to the Cancer Society and a couple of weeks ago a tramp asked me if I could spare any money so I gave him ten dollars also."


    "Alrighty then" says St. Peter. "Lemme go and have a quick word with God."

    Five minutes later St. Peter returns and says to the Muslim, "Listen, I`ve spoken with God and he agrees with me! Here`s your 30 bucks back, now fuck off....!! "

  10. #34
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)


    o szczodrobliwości niewieściej czyli jak shmondon szczęśliwym został.
    opowieść pierwsza... klasa.

    zdarzyło się pewnego wczesnego popołudnia, że jedna paniusia, bardzo podsiębiorcza i zasięrzutna, zainteresowała się shmondonem. polegało to z grubsza rzecz biorąc na tym,
    że wspomniana postanowiła shmondona przepełnić radością a następnie wypchnąć z marginesu i przywrócić społeczeństwu. shmondon bowiem ostatnimi czasy popadł był
    w gnuśność tak dalece zaawansowaną, że nawet tyć przestał. sprawa stała się poważna, chociaż shmondon do końca nie wiedział skąd ta szczodrosercna kobiecina to wszystko
    domniemała i czy rzecz była warta zachodu czy też wschodu, patrząc od wspomnianego wyżej popołudnia. shmondon nie obawiał się być uradowanym bo w tzw przeszłości już
    mu się to zdarzyło, dwukrotnie zresztą. pierwszy raz, jak pamiętał, to wtedy gdy chciał a nie musiał a drugi raz gdy nie zechciał choć powinien móc. ta wielkoduszna damulka,
    miastowa zresztą, miała być artystką nagminnie tworzącą. oświadczyła mianowicie, że obdaruje shmondona jej własnym, absolutnie wytwornym wytworem, a wtedy on łaski szczęścia
    bezwzględnego dostąpi. przystał shmondon na ofiarę bo służyć społeczeństwu, a w szczególności kaprysy niewieście spełniać powołaniem swoim nazywał. teoretycznie byłby nawet
    skłonny poddać się testowaniu np szczypionki jeśliby to pomogło wysłać parę, ogólnie znanych, osób w bezpowrotną, długą podróż. cóż więc dopiero wyświęcenie tak banalne
    jak zgoda na przyjęcie daru, o którym nic przecież nie wiedział. shmondon rozbroił się więc z niecierpliwości i czekał. prędko, prędko się pisało, nie tak prędko się to stało..
    aż otwarły się wierzeje, coś tam z cicha trzasło i wjechał kurier z paką jak nóż wchodzi w masło. shmondon więc drzwi zamknął drżącymi rękami i wyszeptał do paczki, że nareszcie
    sami, nagle nóż wyrwał z margaryny i zajął się sznurkami. cięgiem ślinę przełykał - coraz bardziej głodnie, nożem śmiało zamachał, poluzował spodnie... (bo go uwierały z emocji).
    w końcu opadły papierzyska, pudło się otwarło a oczom shmondońskim ukazał się, w całej swej krasie dar uff. była to, ni mniej ni więcej, lampa. nie elektryczna, nie naftowa ani nawet
    oliwna. była to poprostu, okazyjnie piękna i szeroko zdobiona, lampa prezentowa. shmondon usiadł był wygodnie i się zapatrzył. po jego twarzy przesuwały się rumieńce a usta
    układały mu się w ryjek, świadcząc niezbicie o dogłębnym wzruszeniu shmondońskim.. nagle zerwał się i zaczął lampę pocierać, wycierając do połysku z każdej strony. lampa trwała
    nieruchomo, połyskująco emanując swym dostojeństwem. shmondon, otarł-wszy pot z czoła nasamprzód przysiadł czymś poruszony a potem zamyślił się głęboko...powoli przerwał
    myślenie, podniósł swe obfite ciałko i sam poszedł z wizytą do sąsiadki (jakby nieco carlawatej bruniatki) aby pożyczyć jej wszystkiego najlepszego oraz od niej 35 zł polskich w
    gotówce. ucieszony niewątpliwym sukcesem swych dyplomatycznych zachodów, popartych szeroko znanym dźwiękiem osobistym, trzymając kasę w łapie, udał się do pobliskiego
    sklepiku. tymczasem w pokoju shmondońskim, spokojnie i pompatycznie, na dalszy rozwój, czekała lampa. właśnie przygasające już słoneczko ciekawie zapykało swym promykiem
    w nieco przybrudzone szybki shmondońskiego okna, gdy drzwi nagle skrzypnęły i wtłoczył się on sam, przesuwając wartość współczynnika wypełnienia pokoju w pobliże jedynki.
    natychmiast zabrał się do rozkręcania lampy, szukając dziury w całym. gdy znalazł (tę dziurę), rozpakował zawiniątko co był przyniósł ze sobą od sklepu i po chwili słychać było wokół
    wesołe bulgotanie. w końcu skręcił i pozatykał co trzeba było a zakończywszy znojną pracę siadł wygodnie. oczy mu błyszczały, był wyraziście uradowany. i w tym właśnie momencie
    shmondon poczuł się naprawdę i rzetelnie, wręcz bajkowo szczęśliwy. oto posiadał bowiem czarowną lampę z dżinem w środku. wiedział o tym na pewno, bo cudna lampa dumnie
    przed nim błyszczała a dżin, dżin przecież wlał do niej przed chwilą...

  11. #35
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)

    Children Are Quick
    ____________________________________

    TEACHER: Why are you late?
    STUDENT: Class started before I got here.
    --------------------------------------------------------
    TEACHER: Maria, go to the map and find North America .
    MARIA: Here it is.
    TEACHER: Correct. Now class, who discovered America ?
    CLASS: Maria.
    ____________________________________
    TEACHER: John, why are you doing your math multiplication on the floor?
    JOHN: You told me to do it without using tables.
    __________________________________________
    TEACHER: Glenn, how do you spell 'crocodile?'
    GLENN: K-R-O-K-O-D-I-A-L'
    TEACHER: No, that's wrong
    GLENN: Maybe it is wrong, but you asked me how I spell it.
    ____________________________________________
    TEACHER: Donald, what is the chemical formula for water?
    DONALD: H I J K L M N O.
    TEACHER: What are you talking about?
    DONALD: Yesterday you said it's H to O.
    __________________________________
    TEACHER: Winnie, name one important thing we have today that we didn't have ten years ago.
    WINNIE: Me!
    __________________________________________
    TEACHER: Glen, why do you always get so dirty?
    GLEN: Well, I'm a lot closer to the ground than you are.
    _______________________________________
    TEACHER: Millie, give me a sentence starting with ' I. '
    MILLIE: I is..
    TEACHER: No, Millie...... Always say, 'I am.'
    MILLIE: All right... 'I am the ninth letter of the alphabet.'
    ________________________________
    TEACHER: George Washington not only chopped down his father's cherry tree, but also admitted it. Now, Louie, do you know why his father didn't punish him?
    LOUIS: Because George still had the axe in his hand....
    ______________________________________
    TEACHER: Now, Simon , tell me frankly, do you say prayers before eating?
    SIMON: No sir, I don't have to, my Mom is a good cook.
    ______________________________
    TEACHER: Clyde , your composition on 'My Dog' is exactly the same as your brother's.. Did you copy his?
    CLYDE : No, sir. It's the same dog.
    (I want to adopt this kid!!!)
    ___________________________________
    TEACHER: Harold, what do you call a person who keeps on talking when people are no longer interested?
    HAROLD: A teacher

  12. #36
    Użytkownik
    Założyciel Tematu
    Awatar shmondon
    Dołączył
    28.04.2010
    Mieszka w
    warszawa
    Posty
    36
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    5

    Domyślnie Odp: Shmondon's stories -zasłyszane i nie tylko...(nie zawsze po polsku,,)


    a dzisiaj to przypomnę wam Julka T. jak zwykle nie do podrobienia....

    Poranek wczesny
    Jadę pospiesznym
    Wprost do Warszawy
    Załatwiać sprawy.
    Pociąg o czasie
    Ja w drugiej klasie
    Wagon się kiwa
    Pije trzy piwa.
    Łódź Niciarniana,
    W pęcherzu zmiana.
    Pęcherz nie sługa,
    A podróż długa.
    Ruszam z tej stacji
    Do ubikacji.
    Kto zna koleje
    Wie, jak się leje.
    To co trzęsie się
    W Los Angelesie
    Formę osiąga
    W polskich pociągach.
    Wyciągam łapę,
    Podnoszę klapę,
    Biada mi biada,
    Klapa opada.
    Rzednie mi mina
    Trza klapę trzymać.
    Łokieć, kolano
    Trzymam skubana.
    Celuje w szparkę,
    Puszczam Niagarkę,
    Tryska kaskada,
    Klapa opada.
    Fatum złowieszcze-
    -wszak wciąż szczę jeszcze.
    Organizm płynną
    Spełnia powinność.
    Najgorsze to, że
    Przestać nie może.
    Toczę z nim boje
    Jak Priam o Troje,
    Chce się powstrzymać
    -Ratunku ni ma.
    Pociąg się giba,
    A piwo spływa.
    Lecę na ścianę
    Z mokrym organem,
    Lecąc na drugą
    Zraszam ją strugą,
    Wagonem szarpie
    Leję do skarpet,
    Tańcząc Czardasza
    Nogawki zraszam.
    O straszna męka,
    Kozak, Flamenco,
    Tańczę, cholera
    Wzorem Astairâ?Ta.
    Miota mną, ciska,
    Ja organ ściskam.
    Wagon się chwieje,
    Na lustro leje,
    Skład się zatacza,
    Ja sufit zmaczam.
    Wszędzie Łabędzie
    Jezioro będzie.
    Odtańczam z płaczem
    La Kukaraczę,
    Zwrotnica, podskok
    Spryskuje okno,
    Nierówne złącza-
    -buty nasączam,
    Pociąg hamuje
    Drzwi obsikuję
    I pasażera
    Co drzwi otwiera
    Plus dawka spora
    Na konduktora.
    Resztka mi kapie
    Na skrót PKP.
    Wreszcie pomału
    Brnę do przedziału.
    Pasażerowie
    Patrzą spod powiek.
    Pytania skąpe
    Gdzie pan wziął kąpiel?â?
    Warszawa, Boże!
    Nareszcie dworzec!
    Chwila szczęśliwa
    Na peron spływam,
    Walizkę trzymam,
    Odzież wyżymam.
    Ach urlop błogi
    Od fizjologii.
    Ulga bezbrzeżna.
    Pociąg odjeżdża,
    Rusza maszyna
    Hen w dal
    Po szczynach?
    Po szynach.


Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni