Dlaczego murzyni mają białe dłonie od wewnątrz?
Żeby nie pobrudzili bawełny podczas zbierania...
lub
bo w każdym murzynie jest odrobina człowieka...
lub
bo jak go wędzono, to trzymał się drążka![]()
Dlaczego murzyni mają białe dłonie od wewnątrz?
Żeby nie pobrudzili bawełny podczas zbierania...
lub
bo w każdym murzynie jest odrobina człowieka...
lub
bo jak go wędzono, to trzymał się drążka![]()
Piję by paść, padam by wstać , wstaję by żyć, żyję by pić.
Wraca zmęczony grabarz do domu, ledwie żywy, pada z nóg. Żona pyta:
- Co ci Stefciu, ile miałeś pogrzebów dzisiaj?!
A on:
- Jeden, ale chowaliśmy naczelnika urzędu skarbowego.
- No i co z tego?!
- No niby nic, ale jak go tylko zakopaliśmy, to zerwały się takie brawa, że musieliśmy 7 razy bisować...
Mohammed był znanym ekspertem od dywanów. Jego przyjaciel poprosił go raz, aby mu wycenił starożytne dywany w jego sklepie. Za każdy dywan będzie fundował Mohammedowi wódkę. Mohammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i mówi:
- Perski, XVI wiek, 4000 dolarów - po czym wypija wódkę.
Dotyka drugiego dywanu:
- Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 12000 dolarów...
Na drugi dzień budzi się Mohammed w domu - cały poobijany, z podpuchniętym okiem i pyta żony:
- Kochanie, co się wczoraj ze mną stało?
Na to żona:
- To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz - w porządku; to, że zapaskudziłeś cały przedpokój - w porządku; to, że załatwiłeś się do umywalki - jeszcze ok; ale kiedy się koło mnie położyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś "stara mata kokosowa, 5 centów" - tego już nie wytrzymałam...
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Blondynka u weterynarza w poczekalni uspokaja swojego psa.
- Azor nie szczekaj tak. Zobacz tam też czeka kotek do pana doktora i nie szczeka!
I Hate, Therefore I Am...
Do baru wchodzi facet i siada na stołku. Barman patrzy na niego i pyta:
- Co będzie?
- Poproszę siedem kieliszków whisky, podwójnej.
Barman podaje mu trunki i patrzy, a facet wychyla jeden kieliszek, drugi, trzeci... wszystkie znikają równie szybko, jak się pojawiły. Barman gapi się niedowierzając i pyta go, dlaczego tak szybko wypił wódkę.
- Też byś wypił tak szybko, gdybyś miał to, co ja.
- A co masz, stary?
- Jednego dolara.
Pewnej niedzieli, po mszy, pastor małego kościółka przeliczał datki z tacy i zauważył różową kopertę, w której było 1000 dolarów. Taka sama koperta znalazła się następnego tygodnia, jak również i kolejnego. Po kilku tygodniach pastor zauważył, że kopertę daje jedna starsza pani i postanowił z nią porozmawiać.
- Proszę pani, nie mogłem nie zauważyć, że to pani wręcza na ofiarę 1000 dolarów każdego tygodnia - zaczął pastor.
- Ależ oczywiście - odpowiedziała. - Każdego tygodnia syn przesyła mi pieniądze i daję trochę na kościół.
- To wspaniale, ale czy to aby za dużo na panią? Ile pieniędzy posyła pani syn?
- Posyła mi 10000 co tydzień.
- Pani syn osiągnął sukces - odrzekł zaskoczony pastor. - A czym on się zajmuje?
- On jest weterynarzem.
- Nie wiedziałem, że oni tyle zarabiają - stwierdził pastor. - A gdzie on praktykuje?
- W Nevadzie - odrzekła staruszka z dumą. - Ma dwa domy dla kociaków, jeden w Las Vegas i jeden w Reno.
I Hate, Therefore I Am...
Pewien młody biznesmen zorientował się, że ma kilka godzin wolnego do najbliższej konferencji, więc postanowił wybrać się na pole golfowe, jako że był zapalonym golfistą. W drodze po meleksa spotkał gościa w podeszłym wieku który nawiązał rozmowę:
-Czy miałby Pan coś przeciwko, gdybym pojechał zagrać z Panem? Sam też nie mam z kim zagrać, a we dwójkę zawsze raźniej niż samemu.
-Jasne, zapraszam.
W trakcie gry, młodzianowi piłka upadła tak, że dokładnie między dołkiem a nią stało drzewo. 'Starzec" się odzywa:
-W pana wieku, gdy miałem jeszcze siłę - uderzałem nad tym drzewkiem.
Młodzian więc wziął zamach, pie**olnął ile siły w rękach, jednak korona drzewa była na tyle wysoko i była tak gęsta, że po wylądowaniu na niej piłeczka wróciła praktycznie na miejsce z którego próbował wybić. W tej chwili starzec dodaje:
-Tylko wtedy to drzewko sięgało mi do pasa...
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
John budzi się po firmowej imprezie z potwornym kacem Idzie do kuchni, siada przy stole, żona podaje mu kubek kawy.
- Słuchaj, powiedz mi, co się działo, bo nic nie pamiętam - mówi mężczyzna. - źle się zachowywałem?
- Fatalnie - wzdycha żona. - Zrobiłeś z siebie kompletnego głupka, obraziłeś cały zarząd i prezesa.
- To idiota - mruczy John. - Szczam na niego.
- To właśnie zrobiłeś. I on cię zwolnił.
- Cóż, pieprzyć go.
- To też zrobiłeś. I w poniedziałek o 9 masz być z powrotem w robocie...
I Hate, Therefore I Am...
Jedzie facet ciężarówką,zbliża się wieczór,momentami przysypia za kierownicą, aż tu nagle słyszy komunikat w radiu: Niedaleko miasta wylądowali kosmici,znają nasz język,nie są agresywni,jeśli ktoś ich spotka prosimy mówić do niech powoli i wyraźnie. Są cali zieloni, mają długie ręce i króciutkie nogi.
Kierowcy zachciało się sikać więc zjechał do lasu. Wychodzi z tira,podchodzi do krzaków i ku zdziwieniu zauważa małego zielonego ludzika o krótkich nóżkach. Więc podchodzi do niego i mówi spokojnie i wyraźnie:
-Dzień Dobry. Jestem ziemianinem, kierowcą tira przyszedłem zrobić siusiu.
Na to zielony równie spokojnie i wyraźnie -A ja jestem gajowy daj się wysrać!
Dwóch gości w podróży służbowej. Z powodu złej pogody musieli przenocować u pewnej bogatej wdowy.
Dziewięć miesięcy później jeden dzwoni do drugiego ...
- Zbyszek !
- A cześć Wiktor !
- Pamiętasz jak na wiosnę byliśmy w podróży i nocowaliśmy u tej wdówki ?
- Noo .. eee.. pamiętam .. a coo ??
- Dostałem list od jej prawnika ...
- No popatrz ... khmm ... i co on tam pisze ?
- Zaraz Ci powiem, ale powiedz mi - ty wtedy w nocy do niej polazłeś i potem się chwaliłeś, że już dawno tak nie po*****łeś ... pamiętasz??
- Noo eee... pamiętam. No i co z tego ??
- A nie przedstawiłeś się jej przypadkiem moim nazwiskiem ???? !!!!
- Noo ... eee... yyy .. ale co ... masz sprawę o alimenty ???
- Nie ... wdówka wykorkowała .... spadek dostałem ...
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
W kinie kilka minut po rozpoczęciu seansu wchodzi facet i pyta:
- przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- nie, czternasty.
- przepraszam, czy to pierwszy rząd?
-nie, trzynasty.
-przepraszam.....
I tak do pierwszego rzędu
-Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
-TAK! pierwszy!
-Przepraszam, czy to miejsce pierwsze?
-Nie, piętnaste
-Przepraszam, czy to miejsce pierwsze?
-Nie, czternaste,
-Przepraszam, czy to miejsce pierwsze?
-Nie, trzynaste!
-Przepraszam......
I tak do pierwszego miejsca.
Facet siada.
Wyjmuje chipsy, szeleści, otwiera, sięga do paczki, nagle cofa rękę i pyta sąsiada:
-Może chce pan chipsa?
-Nie, dziękuję.
-A pan?
-Nie
-A pana żona?
-To nie jest moja żona
-A pani?
-Nie
-A pan łysy?
-Nie
No to facet sam zjadł chipsy i wyjmuje butelkę Coli. Męczy się z nią i pyta:
-Ma pan otwieracz?
-Nie.
-A pan?
-Nie
-A pana żona?
-To nie jest moja żona
-A pani?
-Nie
-A pan łysy?
-Nie.
Ktoś wkurzony z góry rzuca mu otwieracz.
Facet otwiera colę szczęśliwy i pyta:
-Może chce pan coli?
-Nie, dziękuję.
-A pan?
-Nie
-A pana żona?
-To nie jest moja żona
-A pani?
-Nie
-A pan łysy?
Na to odzywa się histeryczny krzyk z góry:
-ŁYSY, K U * W A, NAPIJ SIĘ!!!!!
I Hate, Therefore I Am...
Idzie sobie chodnikiem jąkała i widzi na ulicy zdechłego konia. Wyjął komórkę i dzwoni na policję:
-Komisariat policji słucham
-Pro-ooszę paa-na t-tu na ulli-icy le-le-żży za-zabi-iity kkoń
-A jaka to ulica
-Mi-mi-mi
-Mickiewicza?
-Niee, mi-mi...
-Mikołaja?
-Niee!
-No to niechże pan zadzwoni za 10 minut jak pan bedzie mógł to powiedzieć!
Jąkała dzwoni za 10 minut
-No i wie Pan już na jakiej ten koń leży ulicy?
-Noo na mi-mi-mi...
-Mickiewicza?
-Niee, mi-mi...
-Mikołaja?
-Niee!
-To proszę zadzwonić później
Facet zadzwonił za pół godziny:
-tten k-kooń le-leży na ul-uliccy mi-mi
-Mickiewicza!?
-Taak! Prze-przenioosłłem sk-kurr-wy-wysyynna!
"Emocje są jak dzikie konie i potrzeba wielkiej mądrości, by je okiełznać"
Znajdziesz nas na: