archeologia niekonwencjonalna. czyli zero wykopu a ile przytupu.
T-rex byl terapodem (misozerca) polujacym z zaskoczenia na swoje
ofiary. polowal na nisko zarosnietych terenach. nad oczami
posiadal zadasznie - ktore wedlug mnie slurzylo jako ochrona
przed sloncem (tak jak daszek czapki).
Mark Witton (nie to niejest nazwa dinozaura, to paleontolog i rysownik)
nalerzy do tej grupy ktorzy twierdza ze pterodaktyle wiecej czasu spedzaly
chodzac niz latajac.na jego rysunkach Quetzalcoatlus
dumnie kroczy i porownywalny jest skala do zyrafy.
teraz panuje poglad ze wzbijaly sie do lotu jednym skokiem.
wedlug mnie oprucz tego ze chodzily biegaly i skakaly
wedlug mnie w sposub podobny do biegu malpy przy uzyciu
wszystkich konczyn. zyrafa do ktorej tak chetnie
porownoje mark witon najwiekrzego pterodaktyla
osiaga szybkosc 50 km/h. a oto biegajace zyrafy
YouTube - Afrykańska sawanna - biegające żyrafy i zebry w oliwskim ZOO
zauwarzcie w jaki sposub uzywa szyi by utrzymywac
rownowage. pterodaktyle nieposiadaly dlugiego ogonu
tak nieocenionego w lapaniu rownowagi dla innych
dinozaurow takich jak dwonozne drapierzniki.
mogly wiec na podobienstwo zyraf lapac rownoage
uzywajac dlugosci szyi i dzioba. zauwarzcie tez
ze przednie nogi zyrafy tworza jakby oparcie dla
,,dzwigni/chustawki" ktora tworzy sie podczas biegu
z ciala zyrafy. przezucajac wage na przemian
do przodu i tylu manipuluje cierzarem, dlugoscia
i rownowaga na zecz wydajnego biegu i jak najmniejszej
utraty energi. czy w podobny sposub biegaly pterozaury?
a moze sztuke biegania mialy rozwinieta bardziej niz zyrafy?
Stegozaur.
nasz zadaszony jaszczur niemial szans w starciu z t-rexem.
byl dosc wolno biegajacym dinozaurem na 4 lapach.
co oznacza dosc wolno biegajacym? ano to ze byli szybsi
od niego. dlatego natura wyposarzyla go w innego rodzaju
bron slurzaca do zniechecania przeciwnika. zadaszenie
na grzbiecie i kolce na ogonie. najpierw omowie ow zadaszenie.
wiele zwierzat drapierznych wspulczesnych poslugoje
sie taktyka lapania za kark zdobyczy, lub tez atakowania
kregoslupu. zadaszenie moglo by byc swietna przeciw
temu obrona. plyty stegozaura byly luzno umocowanymi
na skorze i niebyly one polaczone z kregoslupem
(byc moze w bardzo mlodym wieku tak) tak zadaszonego
gada bylo cierzko chwycic za kregoslup. samo zadaszenie
nietyle mialo na celu kluc przeciwnika co dzialac jak tarcza.
tak wiec przed atakami z gory i z boku kregolup byl chroniony
i w najlepszym przypadku drapierznik mugl chwycic za kregoslup
z jednej strony wgryzajac sie w plyte a z drugiej w zywe cialo
stegozaura. za brzuch ktory mial powieszchnie zblizona
do plaskiej trudno bylo chwycic. rozstaw szczeki drapierznika
musial by miec 180* lub cos kolo tego. gdzie wiec atakowaly
miesorzercy? prawdopodobnie biegnac obok staraly sie lapac
za tylna noge lub przednia lape co i tak jest mocno watpliwe
bo nagle zebrany zakret stegozaura taranowal drapierznika
i ten dodatkowo mogl oberwac z najerzonego ogona.
drapierznik biegnac za stegozaurem mial cierzki zywot
kolce na ogonie podlorzone pod stopy jak mina mogly
zranic.. dlatego sadze ze na stegozaury drapierzniki polowaly
z zaskoczenia bez zbednego uganiania sie za nimi w ktorej
to gonitwie pewnie zazwyczaj przegrywaly.
jest jeszcze jeden rodzaj uzbrojenia ogona nie szpiczasty
lecz obuchowy tak jak maczuga. dinozaury te zazwyczaj
sa nisko przysadziste. a ich maczugowaty ogon jest blisko ziemi.
mysle ze gonione przez drapierznika uciekaly w pierwszej kolejnosci
a w drugiej wymachiwaly ogonem starajac sie podciac napastnika
wiekrzosc mesorzercow byla dwonorzna wiec i podciac tym latwiej
szczegulnie gdy uciekajacy zlapal terapoda na wykroku trafiajac
w wyciagnieta noge. taka podcinka mogla sie skonczyc sporym
okaleczeniem zwarzywszy ze te gady jakim jest np. talarurus ma kolce
na plecach. wybite oko to zla perspektywa dla drapierzcy.
zreszta sam stegozaur podczas ucieczki mugl liczyc na takie
powalenie napastnika i przy dostateczny szczesciu powalenie
na szpice ogona. jednak stegozaur mial wyzej podniesiony ogon
a kolce na nim nachylone sa pod katem 45* do plaszczyzny
ogona. mysle ze bardziej podczas ucieczki robiac susy w naturalny
sposub ogon sam wznosil sie to opadal machajac gora dol. a jego
kolce mogly siegnac szyi oczu i otwartej szczeki niejednego drapierznika.
pozatym stegozaury mialy dluga szyje i uklad oczy na boki gdy jednym
patrzyl w lewo drugim patrzyl w prawo lub tez jednym patrzyl do przodu
a drugim za siebie (przez prawe lub lewe ramie nigdy przez oba hehehe)
co moglo zwiekrzyc jego celnosc i precyzje zamiast uderzac na oslep.
wrocmy do nisko przysadzistych dinozaurow pokrytych kolcami
gonic takiego to jak gonic kaktus, jesli taki kaktos by wychamowal
nagle i niespodziewanie a goniacy go utknol na nim to moglo by
go zniechecic. mysle ze tego typu opancerzonych zadaszonych
roslinozercow gonily tylko mlode niedoswiadczone lub wyjatkowo
zdesperowane (wyglodniale) drapierzniki, reszta raczej przypuszczala
atak z zaskoczenia. a jak atakowaly?
Terapody miesorzercy.
szczeki i zeby to niejedyna bron miesorzercow oprucz tego poslugiwaly
sie szybkoscia zwinnoscia i sila. w japonskiej sztuce walki ju-jitsu obowiazuje
prosta zasada dzwigni i przeciwstawiania durzej ilosci miesni przeciw malej
ilosci miesni. uwazam ze zasady te stosowaly terapody. ataki szczeka na
przeciwnika moglismy juz obserwowac w filmie jurasic-park. jednak sposub
wykorzystania tam dlugich nog byl malo rozwiniety. drapierzniki z rodziny
dromeozaurow (w wymienionym filmie potocznie nazywanymi raptorami)
posiadaly wielki szpon w stosunku do reszty swoich pazurow. jak to dzialalo?
dromozaury darzyly do tego by zagryzsc zeby na ofierze a tylnimi nogami
zaprzec sie o ich cialo w ten sposub utworzona dzwignia dzialala jak zgieta
sprzerzyna darzac do rozprostowania oddalajac glowe od stop i wypychajac
stopy jak najdalej glowy. w ten sposub dromozaury uzywaly mozliwie jak
najwiekrzej ilosci miesni (tylko ogon niepomagal) w zadaniu maxymalnych
obrarzen. i tutaj pojawia sie kilka scenariuszow bo cos puscic musialo.
albo wyrywal cialo ofierze zebami (w czasie nawet gdy wyrwal mugl podczymywac
sie przednimi lapami i zagryzc szczeki na ofiere ponownie).
albo pazury rozcinaly cialo ofiary, wtedy podkurczal je zachaczal o ofiare
i ponownie wyprostowywal na juz poranionym ciele i tak az do skutku.
(te taktye stosuja koty, trzymajac przednimi lapami i gryzac szczekami
tylnymi nogami kopia zadajac obrarzenia. W brazylijskim ju-jitsu sa to
ataki z tak zwanej gardy motylkowej)
no i tutaj dochodzimy do trzeciej mozliwosci gdy pazury zachaczaja dostatecznie
mocno a zeby trzymaja i niepuszczaja. ale jesli taki drapierznik zaatakowal kregoslup
lub kark ofiary to jego nogi pracoja wzdlurz zeber lub tna szyje.
a teraz przejdzmy do wagi cierzkiej czyli zauropody najwiekrze dinozaury.
dluga szyja i dlugi ogon ktory slurzyl jako przeciwwaga gdy stawal na tylnych
nogach. ale czy tylko taka funkcje spelnial. sa tezy ze mugl nim machac
i uderzac jak biczem w obronie przed drapierznikami to troche tak jakby
twierdzic ze warz uzywa ogona zeby uderzac nim jak biczem przeciwnikow.
mysle ze te gady dusily tymi ogonami tak jak waz cialem.
gdyby jakis terapod wyskoczyl na grzebiet zauropoda z dlugim ogonem
ten bez problemu siegnie go swym dlugim ogonem oplecie za szyje
zciagnie na ziemie udusi lub przydepta. nawet jezeli zostanie ugryziony
w ogon to lepsze to niz zostac zabitym. nieoszukojmy sie taki supersaurus
na aranie dinozaurow to waga najcierzsza.
Ornitopody kaczodzioby. hadrozaur parasaurolophus posiadal
dlugi wyrostek kostny polaczony z jama nosowa i gardziela gdy
gad podnosil glowe koncowka wyrosteka trafiala w specialne
zaglebienie na grzbiecie. czyzby dodatkowe oparcie dla wyrostka
mialo za zadanie wzmocnic caly uklad tak by bylo mozliwe mocniejsze
nim uderzanie lub przyjmowanie nan uderzen?
czy dinozaury mogly poslugiwac sie jadem tak jak niektore weze?
moim zdaniem korzystaly z czegos co mozna okreslic bron chemiczna
wiele z tych gadow z rodziny hadrozaurow posiadalo wyrostki kostne
byc moze slurzyly tylko do wabienia samic, lub tylko do wydawania
odpowiednich charakterystycznych dzwiekow ale mozliwe ze byly
wielofunkcyjne. niektore z nich mogly tam przechowywac wode
a taka woda zmieszana z odpowiednimi trujacymi roslinami
slurzyc jako bron chemiczna, lub poprostu tworzyc mieszanke
szczegulnie drarzniaca oczy ewentualnego napastnika.
z tego wynika kilka kilka uwarunkowan tylko samce dorosle
zajmowaly sie bronieniem stada. tutaj archeolodzy sa zgodni
mlode nieposiadaly wyrostkow, ani tez samice. przywilej
obrony przed drapierznikami byl zajeciem niebezpiecznym
ale nosil ze soba pewne zyski. przywodctwo. tak czy siak
wydmuchnieta ciecz w oczy przeciwnika mogla dawac
wiecej czasu na ucieczke.
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks





Znajdziesz nas na: