Skocz do zawartości




Zdjęcie
- - - - -

dieta na utrate 5 kg....

dieta utrate

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
36 odpowiedzi w tym temacie

#21 foamy

foamy

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 52 postów
Reputacja: 50
Dobra

Napisano 17 styczeń 2010 - 06:22

a wy swoje... wasze życie, wasze zdrowie
  • 0

#22 Lolitaaa

Lolitaaa

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPip
  • 15 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 17 styczeń 2010 - 08:48

Dzieki;)
Diete Kopenhadzka planuje przeprowadzic z jakims srodkiem, ktory troche zahamuje mi apetyt. Do tej pory zaczynalam ta diete pare razy, tylko raz udalo mi sie wytrzymac.
  • 0

#23 hansil

hansil

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 225 postów
Reputacja: 19
Neutralna

Napisano 17 styczeń 2010 - 09:49

Jeżeli tak planujesz to zabraknie Ci czasu.
Kolega pisał o diecie optymalnej dra Jana Kwaśniewskiego, jest to dobra dieta.
Aczkolwiek nikt nie wymyślił lepszej diety niż NŻT w wolnym tłumaczeniu nie żryj tyle.

Jak chcesz schudnąć to zrób to z głową, żeby nie było efektu jojo bo wtedy hmm będziesz jeszcze większa.
Do diety trzeba się przygotować psychicznie od tego zacznij a potem szukaj dobrej diety wypróbuj najpierw jedną zobacz jak się będziesz czuła po niej i jakie będą efekty, jeżeli nie będzie Ci odpowiadała jest wiele alternatyw.

Ja zbiłem 5kg w 5 dni ale potrzebowałem tego na zawody i to było głównie przez usunięcie wody podskórnej i odwodnienie plus leciutkie posiłki wydzielone na gramy a nie kalorie. Zero soli przypraw i dziennie po 7 litrów wody niegazowaniej.
Nie polecam ogólnie.

A i jeszcze jedno nie ma diety CUD.

Pozdrawiam.
  • 0

#24 kaban5

kaban5

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 7 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 30 styczeń 2010 - 04:39

U mnie w pracy wszyscy stosują dietę Pierre Dukana autora książki "Nie potrafie schudnac" efekty są bardzo dobre największy spadek masy ze znajomych to 15 kg, a reszta średnio zakładała 2-5 kg na początek i tego się trzymają, poszukaj książki jest świetna sam też czytałem z ciekawości.
  • 0

#25 Serrawal

Serrawal

    Precylowicz

  • Precylowicz
  • PipPipPip
  • 1216 postów
Reputacja: 49
Dobra

Napisano 30 styczeń 2010 - 09:19

Diete Kopenhadzka planuje przeprowadzic z jakims srodkiem, ktory troche zahamuje mi apetyt.


Kup sobie młotek i walnij się w głowę , potem pożycz go innym dietetykom co Ci tu odpowiedzieli i ich tez tym poczęstuj. Widzę że jesteś na etapie że bez ostrych słów się nie obejdzie.

Do tej pory zaczynalam ta diete pare razy, tylko raz udalo mi sie wytrzymac.


Dieta to nie głodówka, czy jedzenie jakiś gówien w imię schudnięcia. DIETA TO STYL ŻYCIA !!!

Od razu zaznaczam że nie jestem autorem niżej napisanych artykułów, a kopiuję je tylko dlatego żeby nie dostać bana za dawanie linków do innego forum.

Coś dla wszystkich matołów od diet 1000kcal i innych cudach ...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Diety głodówkowe

To, iż drastyczne, niskokaloryczne diety nie przynoszą trwalszych efektów w procesie odchudzania przekonał się zapewne każdy, kto choć raz na szybko próbował zrzucić kilka kilogramów. Decydując się na głodówki nie zdajemy sobie sprawy, iż nasze nagłe restrykcje żywieniowe są nie tylko nieskuteczne, lecz często posiadają negatywny wpływ na stan naszego zdrowia.

Z jednej strony głodówki wydają się być całkiem logicznym i uzasadnionym postępowaniem w walce z nadwagą. Jeżeli nadmiar jedzenia odkłada się w postaci zbędnego tłuszczu, to drastyczne ograniczanie liczby spożywanych kalorii powinno zdecydowanie uszczuplać jego zapasy? Czy jednak tak się dzieje?

Przyrost tłuszczowej masy ciała, to proces skomplikowany i długotrwały, powstający w efekcie wieloletniego powielania rozmaitych błędów żywieniowych. Być może wyda się to dziwne, ale kalorie to jedna z rzadszych przyczyn powstawania nadwagi. Na przestrzeni ostatnich lat, wiedza na temat żywienia i jego wpływu na organizm znacznie poszerzyła się. Dzięki postępom w dziedzinie nauk medycznych, potrafimy bardziej wnikliwie wyjaśniać mechanizmy powstawania otyłości i tym samym skuteczniej jej przeciwdziałać. Obecnie wiadomo, iż fizjologiczny przyrost tkanki tłuszczowej, zależy nie tyle od samej energetyczności diety, co od zaburzeń metabolicznych wywołanych nadwyżką lub niedoborem określonych składników pożywienia. Jeżeli ktoś wciąż uparcie uważa, że głównym czynnikiem odpowiedzialnym za nadwagę jest nadmiar spożywanych kalorii, i co gorsza, na podstawie tego typu teorii próbuje pomagać ludziom, to prawdopodobnie jego wiedza na temat żywienia zatrzymała się na etapie lat 60-tych. Oczywiście, ograniczanie ilości jedzenia jest słuszne w przypadku ludzi opychających się ponad miarę, ale czy taki tok postępowania jest logiczny w przypadku wielu osób z nadwagą, które nie jedzą nawet połowy tego co potrzebuje ich organizm?. Jaki sens maja wówczas głodówki czy nagłośnione w ostatnich latach rygorystyczne diety 1000 kcal - skuteczne ponoć dla wszystkich? Uproszczenie tematu powoduje, że problem otyłości nie tylko pozostaje, ale wręcz nasila się. Informacje przekazywane przez media sieją totalny chaos i spustoszenie w umysłach tysięcy osób walczących z nadwagą.

Oszczędny płomień

Nagłe, drastyczne obcinanie kalorii w diecie to jedna z najgorszych i najmniej skutecznych metod odchudzania. O beznadziejności tego typu poczynań przekonał się zapewne nie jeden miłośnik i pasjonata stosowania kuracji odchudzających. Co z tego, że po tygodniu zadręczania możemy poczuć się 5 kilo lżejsi, kiedy nasza waga ze zdwojoną siłą powraca jak bumerang? Mało tego, ciało staje się miękkie, obwisłe i sflaczałe, skóra traci elastyczność, przypominając wysuszone jabłko. Czujemy się okropnie, narasta w nas frustracja, złość, i na domiar złego dokuczają bóle i zawroty głowy. Wniosek nasuwa się więc jeden - organizm nie da się oszukać i doskonale zna swoje możliwości. Rygorystyczne obcinanie kalorii powoduje, że ustrój staje się niezwykle oszczędny w wydatkowaniu ciepła. To całkiem logiczne, no bo niby jak trwonić energię kiedy się jej nie otrzymuje? Impulsywne diety głodówkowe wyzwalają specyficzne reakcje, które spowalniają przemianę materii i zwiększają podatność organizmu na tycie. Pożywienie to jeden z głównych czynników zwiększających tempo metabolizmu. Efekt ten określa się mianem swoiście dynamicznego działania pokarmu (sddp). Prawidłowo zestawiona dieta podnosi przemianę materii i pozwala spalić ok. 200 kcal więcej - tyle samo co podczas 20 min. biegu.

W odpowiedzi na gwałtowne odcięcie dopływu surowca energetycznego jakim jest pożywienie, organizm przechodzi na tzw. oszczędny płomień. "Nie ma paliwa - nie ma ognia". Komórkowe "piece" zamiast buchać ciepłem stają się chłodne, więc osoby pozostające na diecie głodówkowej często skarżą się na uczucie zimna i zbyt niskie ciśnienie krwi. W tak trudnych okolicznościach organizm staje się niezwykle zapobiegliwy, spowalnia spalanie składników energetycznych i stara się je gromadzić na trudniejsze czasy. Mało tego, w tych trudnych warunkach pokarm także dłużej zalega w przewodzie pokarmowym, by organizm mógł gruntowniej wykorzystywać dostarczane z niego kalorie. Najgorsze przychodzi jednak dopiero po zakończeniu kuracji. Ustrój jeszcze przez dłuższy czas pracuje na "oszczędnym płomieniu" i trudno mu spalić nawet niewielką ilość pożywienia. Wtedy to niewykorzystane paliwo skrupulatnie wędruje do komórek tłuszczowych. Rozpoczyna się więc ponownie gwałtowny proces tycia, określany mianem wahadła diety lub efektem jo-jo.

Przepis na szybkie starzenie

W pierwszym tygodniu drastycznego ograniczania kalorii Podstawowa Przemiana Materii (PPM) u młodego człowieka wygląda mniej więcej tak jak u sześćdziesięciolatka i maleje ok. 70kcal na jeden kilogram traconej masy ciała. Ciało zachowuje się powoli jak organizm starca i co gorsza zaczyna podobnie wyglądać. W wyniku niedożywienia, bardzo gwałtownie kurczą się i wiotczeją mięśnie, a ponieważ są one głównym miejscem spalanie kalorii, nic dziwnego, że przemiana materii gwałtownie się spowalnia. Ubytek tkanki mięśniowej zastępowany jest szpetnym tłuszczem, w konsekwencji czego ciało przypomina starą, pomarszczoną purchawkę. Waga ciała niewątpliwe się obniża, bo mięśnie przecież sporo ważą, i nawet gdy ich ubytki zostaną zastąpione tłuszczem to i tak jesteśmy kilka kilogramów lżejsi. Dla niektórych osób, szczególnie kobiet, waga ciała jest najistotniejszym wykładnikiem skuteczności odchudzania. Szok następuje dopiero wówczas gdy zamierzają pochwalić się sukcesem na plaży lub intymnie obnażyć swe ciało w obecności partnera. Pamiętajmy, że mięśnie idzie stracić niezwykle łatwo, natomiast ich odbudowanie to proces bardzo trudny i mozolny. Przy diecie 1000 kcal i poniżej, mięśnie usychają jak niepodlewany kwiat, a ich ubytki zastępowane są trudną do pozbycia się tkanka tłuszczową. W prawidłowo pojętym odchudzaniu nie chodzi więc o to by obniżyć ogólną masę ciała, lecz zmniejszyć ilość tkanki tłuszczowej w stosunku do mięśni.

A co z tłuszczem ?

Jego zasoby u osób z nadwaga są spore i teoretycznie wystarczyłyby na przebiegnięcie przynajmniej kilkudziesięciu maratonów. Tłuszcz to najbardziej ekonomiczne źródło energii zapasowej, jednak organizm wcale z niego tak chętnie nie korzysta. Po pierwsze, dlatego, że nie chce, a po drugie, że to wcale nie jest takie proste. Na przestrzeni tysięcy lat ewolucji nasz ustrój posiadł umiejętność gromadzenia nadwyżek jedzenia. Jak wiadomo u naszych przodków z odżywianiem bywało różnie. Gdy polowanie się udało, pokarmu było pod dostatkiem, gdy zwierzyna okazała się chytrzejsza, trzeba było zaciskać pasa. Zdezorientowany organizm na nic pewnego nie mógł wówczas liczyć. Musiał więc inteligentnie wypracować umiejętność gromadzenia zapasów, by przetrwać trudniejsze czasy. Wszystko właściwie byłoby OK., gdyby nie był aż tak wrażliwy i zapobiegliwy. Niestety, tkanka tłuszczowa okazuje się dla niego cenniejsza niż nasz wygląd, samopoczucie i zdrowie. Woli więc niszczyć mięśnie i inne narządy tylko po to, by nie uszczuplić zgromadzonych zapasów tłuszczu. Nie liczy się dla niego jak wyglądamy, jak okropnie się czujemy. Patrzy jedynie na siebie. Dopiero jak podstępnie "pozjada" mięśnie i już niewiele z nich zostanie, z ogromnymi oporami zabiera się za tkankę tłuszczową. Ale i na tym etapie wcale nie zamierza się poddać.

Gdy tłuszcze opuszczają swoje magazyny, wędrują do krwi a z niej do mitochondriów - piecy komórkowych w których następuje ich całkowite spalanie. Powstaje jednak pewien problem. Otóż mitochondria zlokalizowane są w mięśniach, a ponieważ po mięśniach pozostało jedynie wspomnienie, tłuszcze nie bardzo mają gdzie się spalać. Błąkają się więc w krwiobiegu i nie mogąc znaleźć dla siebie miejsca sieją spustoszenie. Ograniczona ilość piecy mitochondrialnych powoduje, że tłuszcze zamiast całkowicie się spalać, ulegają nadpaleniu. Wędrujące niedopałki zamieniają się na tzw. kwaśne ciała ketonowe, które zakwaszają krew i utrudniają pracę licznym enzymom. Gwałtownie rosnąca liczba związków ketonowych wpływa niekorzystnie na pracę mózgu i układu nerwowego, zaczynają nam dokuczać bóle i zawroty głowy, zwiększa się pobudliwość nerwowa i podatność na depresje

Mózg zaczyna nas bronić

Taka sytuacja wygląda dość dramatycznie i przedłużanie głodówki może zakończyć się źle. Nazbyt odchudzone komórki tłuszczowe zaczynają skarżyć się mózgowi i prosić go o litość. A ponieważ sytuacja rzeczywiście nie jest za wesoła, centralny komputer naszej głowy, zmuszony jest podjąć radykalne kroki. Zaczyna więc podstępnie wyczulać nasze zmysły wzroku, smaku i zapachu, tak by widok jedzenia stal się nie do zniesienia. Jednocześnie wzmaga wydzielanie różnych substancji, między innymi - Neuropeptydu Y (NPY), który pobudza apetyt na cukry, pomaga powracać komórkom tłuszczowych do normalnych rozmiarów i zmniejsza spalanie kalorii w tkance tłuszczowej brunatnej. Pojawiająca się na skutek przegłodzenia nadmierna ilość kwasów tłuszczowych we krwi powoduje także zwiększone wydzielanie w mózgu Galaniny - przekaźnika wywołującego z kolei apetyt na tłuszcze. Teraz mamy już wszystko w komplecie by móc ponownie utyć. Nawet niewielka ilość pożywienia przyjęta po okresie przegłodzenia skrupulatnie gromadzona jest w formie zapasowego tłuszczu - to tak profilaktycznie, na wypadek gdybyśmy jeszcze raz wpadli na podobny pomysł.

Chudnij z rozwagą

Kuracje odchudzające wymagają sporego wyczucia. Każde nawet najmniejsze zmiany odbierane są przez organizm jako zagrożenie i najczęściej kierowane przeciwko nam. Ograniczanie liczby spożywanych kalorii jest jak najbardziej słuszne, ale przed przystąpieniem do zmiany naszej diety musimy zastanowić się nad kilkoma sprawami. Po pierwsze, czy rzeczywiście spożywamy za dużo kalorii (w większości przypadków ludzie jedzą znacznie mniej niż wynosi ich rzeczywiste zapotrzebowanie!), po drugie, wszelkie ograniczenia należy robić stopniowo. Kaloryczność diety należy zawsze redukować etapami. Jeżeli dziennie spożywaliśmy np. 4000 kcal, to w pierwszym tygodniu odchudzania dietę powinniśmy obciąć o ok. 10% (400 kcal), w następnym znów o kolejne 10%, itd. Nigdy jednak nie powinniśmy schodzić poniżej wartości Podstawowej Przemiany Materii, która zazwyczaj nie bywa niższa niż 1200kcal. Pamiętajmy też, że najskuteczniejszym przyspieszaczem spalania kalorii jest wysiłek fizyczny, który nie tylko uszczupla zapasy tkanki tłuszczowej, ale także znacznie powiększa mięśnie czyniąc sylwetkę bardziej młodszą i atrakcyjną!

Dariusz Szukała
Promotor zdrowia, specjalista ds. żywienia
  • 0

#26 Serrawal

Serrawal

    Precylowicz

  • Precylowicz
  • PipPipPip
  • 1216 postów
Reputacja: 49
Dobra

Napisano 30 styczeń 2010 - 09:20

Witam, artykuł ten ma na celu pomóc każdej osobie, która zaczyna przygodę ze zdrowym odżywianiem i to nie ważne czy celem naszym jest redukcja czy budowa masy mięśniowej czy "tylko" poprawa stanu zdrowia przez zdrowe odżywianie, a więc zaczynamy ?

Nim przejdziemy do układania naszej diety potrzebne są nam następujące dane i wiadomości :
- wiek, waga, wzrost - mhmm komentarz zbędny
- musimy znać naszą przyszłą aktywność ( czyli co i ile będziemy ćwiczyć, jak długo)
- musimy zaopatrzyć się w tabele [http://www.dobradieta.pl/tabele.php] najlepsza tabela żywieniowa w sieci
- musimy zaopatrzyć się w program wspomagający nas w układaniu diety , który również zawiera tabele żywieniową [http://www.darkthorn.republika.pl/]
-ważny a nawet najważniejszy jest typ diety jaką wybieramy, gdyż inne będą nasze założenia dla diety zbilansowanej a inne dla diety np. low-carb , dlatego zachęcam do czytania na temat naszej wybranej diety dokładnie wszystkie posty z forum
-ważne jest tez opanowanie podstaw odżywania, musimy wiedzie co to jest białko, węglowodany i tłuszcze(ważna i podstawowa uwaga: średnio przyjmuje się dla węglowodanów i białek kaloryczność na poziomie 4 kcal a dla tłuszczy 9 kcal)

Rozpisanie diety postanowiłem przyjąć na przykładzie diety Precision Nutrition J. Berardiego ,ale oczywiście na wyliczeniach oraz postępowaniu moim można ułożyć każdą dietę zarówno CKD jak i dietę zbilansowaną, oczywiście są diety jak kopenhaska czy Ultimate Diet 2.0, które nie nadają się do tego wzorca . Zaczynamy więc.

**** Etap I ****
- Sam początek to wyliczenie naszego zapotrzebowania na kcal w ciągu doby , tu przedstawiam wam dwa wzory w zależności od waszych umiejętności matematycznych Skorzystajcie z nich.

Całkowite zapotrzebowanie kaloryczne(TDEE) będzie składało się z kilku podstawowych elementów:

TDEE = BMR + TEA + TEF + NEAT

BMR - Podstawowa przemiana materii
Mężczyźni
BMR= (9.99 X waga (kg)) + (6.25 X wzrost (cm)) - (4.92 X wiek) + 5

Kobiety
BMR= (9.99 X waga (kg)) + (6.25 X wzrost (cm)) - (4.92 X wiek) - 161

TEA - Kalorie spalone ze względu na aktywność fizyczną
Trening siłowy
7 - 9 kcal na minutę w zależności od intensywności
EPOC - Kalorie spalone po wysiłku
4-7% Całkowitego zapotrzebowania kalorycznego

Trening aerobowy
5 - 10 kcal na minutę w zależności od intensywności
EPOC - Kalorie spalone po wysiłku
-lekka intensywność - dodatkowe 5 kcal
-średnia intensywność - dodatkowe 35 kcal
-wysoka intensywność - dodatkowe 180 kcal

TEF - Efekt termiczny pożywienia
6-10% TDEE

NEAT - Pozostałe kalorie, które spalamy podczas standardowych czynności
NEAT najczęściej waha się w granicach 200-900 kcal. W zależności od budowy ciała dodajemy kcal w ilości :
200-400 kcal - endomorfik
700-900 kcal - ektomorfik
400-500 kcal - mezomorfik


Lub wzór drugi o wiele prostszy :
M:
1. mnożymy wagę x 24 godziny = podstawowe zapotrzebowanie kaloryczne (BMR)
2. BMR x współczynnik aktywności = dzienne zapotrzebowanie kaloryczne

K:
1. mnożymy wagę x 24 godziny = podstawowe zapotrzebowanie kaloryczne (BMR)
2. BMR x 0,9 = poprawny BMR dla kobiet
3. poprawiony BMR x współczynnik aktywności = dzienne zapotrzebowanie kaloryczne

Współczynnik aktywności:
Bardzo aktywny = 1.4 - 1.5 (Codzienne intensywne ćwiczenia + praca fizyczna przez większą cześć dnia)
Aktywny = 1.3 1.4 (Codzienne intensywne ćwiczenia + praca 'na nogach')
Średnio Aktywny = 1.1 - 1.2 (Ćwiczenia 3 razy/tydzień + praca siedząca)
Nisko Aktywny = 1 (brak ćwiczeń + praca siedząca)

Podany wynik jest ilością kcal minimalna na początek naszej drogi z odchudzaniem. Ja przyjmę rozważania dla 80kg mężczyzny , czyli nasz przykładowy osobnik musi spożyć minimum :
80x24 = 1920 kcal
Nasz osobnik trenuje 3 razy w tygodniu stąd też :
1920x1.2 = 2304 kcal
Po szybkiej matematyce wyszło nam że nasz "model" musi zjeść minimum 2300 kcal na dobry początek Po obliczeniu naszego zapotrzebowania kcal czas przejść do kolejnego etapu

****Etap II **** - wyliczanie makroskładników pokarmowych

Rozkład naszych makroskładników zaczniemy od białka. Jest ono bardzo ważnym składnikiem każdej diety, ale redukcyjnej szczególnie, standardowo przyjmuje się od 1,5-2,2 g białka na kg. Jest to wzór ogólny, ale dla większości prawdziwy . Nasz "model" z racji jego aktywności i płci , będzie przyjmować 2g białka na kg wagi ciała czyli :
2x80 = 160g białka
A jak wiemy 1g białka to ~4 kcal na g, więc :
4x160 =640 kcal a więc to ilość kcal jaką musimy dostarczyć z białek
Następnym makroskładnikiem są węglowodany ich ilość nasz "model" ustanowił na 120g co daje nam w kcal :
4x120 =480kcal tak otrzymujemy ilość kcal jaką spożywamy z węglowodanów
A resztę naszego zapotrzebowania będą stanowić tłuszcze( 1g tłuszczy to 9kcal), czyli :
2300-640-480=1180kcal
1180/9 =131g i tak o to dostaliśmy ilość tłuszczu jaką będziemy spożywać w naszej diecie
W ten o to sposób dobrnęliśmy do końca etapu II i możemy przejść do etapu III

****Etap III****- Ustalamy posiłki
Co dzień powinniśmy spożywać od 5 do 8 posiłków co 2-3 h , zapewni nam to stały poziom cukru we krwi co przekłada się na brak wilczego apetytu i nie pohamowane spożywanie posiłków. Przykładowy rozkład posiłków naszego "modela" wygląda następująco :
Posiłek 1 - 8:00
Posiłek 2 - 10:00
Posiłek 3 - 13:00
Posiłek 4 - 15:00 (przed treningowy)
Posiłek 5 - 17:00 ( po treningowy)
Posiłek 6 - 20:00
Posiłek 7 - 22:00
Sen - 22:30

Znając już godziny posiłków rozpisujemy makroskładniki pamiętając o ważnych zasadach:

- węglowodany proste o wysokim I/G spożywamy przed i po treningu
-w ciągu dnia spożywamy węglowodany głównie z warzyw i owoców
-ostatni posiłek spożywamy czysto białkowy aby nie obciąża układu pokarmowego na noc
-w każdym posiłku mamy pełne białko
-w posiłkach przed i po treningowych unikamy tłuszczy

Tak o to skończyliśmy etap III i przechodzimy do ostatniego etapu


****Etap IV**** - układanie jadłospisu

W tym etapie podam tylko niezbędne wskazówki potrzebne do ułożenia zdrowej i dobrze zbilansowanej diety.
- eliminujemy całkowicie z diety następujące produkty zawierające węglowodany proste oraz przetworzone węglowodany o wysokim I/G : słodycze, wypieki, słodzone napoje, batony , jogurty, pełno tłuste mleko
- eliminujemy całkowicie z diety następujące produkty zawierające niezdrowe tłuszcze : sklepowe i domowe wypieki, ciasta, ciasteczka, chipsy, prażynki, hamburgery, frytki, majonezy, oleje rafinowane.
Zawierają one głównie tłuszcze trans i ogromne ilości tłuszczy wielonienasyconych, które w dużych ilościach nie tylko niszczą naszą sylwetkę ale prowadzą do degradacji zdrowia. Dlatego nie tylko na diecie redukcyjnej radze eliminować wyżej wymienione produkty. Również osoby będące pozbawione enzymu laktazy powinny unika nabiału i mleka gdyż niemożność w trawienia tych produktów prowadzi do wielu nie przyjemnych problemów(biegunka, bule brzucha, wysypka)
-warzywa bogate w błonnik pomagają walczyć z głodem, "zapychają" nas dając uczucie sytości na długo dzięki temu nie zmagamy się z głodem.
-w każdym posiłku musimy mieć porcje białka, najlepszymi jego źródłami są: mięso drobiowe i wołowe, jaja, ryby(polecam głównie makrele, śledzia i łososia z racji zawartych w nich kwasów tłuszczowych omega-3, którego znaczenie pro zdrowotne jest olbrzymie).
-unikamy jako źródła białka soi oraz sera( jeśli mamy problemy z trawieniem laktozy).
-każdy posiłek oprócz około treningowego powinien składać się z nie przetworzonego pożywienia i nie powinien by spożywany pod postacią odżywek, gdyż nie sycą one tak bardzo jak robi to naturalne pożywienie.
-głównym źródłem tłuszczu powinny być : oliwa z oliwek, olej lniany, tłuste ryby, orzechy i nasiona, mięsa, avocado.
-monitoruj postępy przez pomiary poziomu tkanki tłuszczowej co 2-3 tyg. , tu zamieszam dobry link do pomiarów [www.mybodycomp.com]

Na koniec pragnę przestrzec was przed różnymi dietami cud, gdyż one nie istnieją Nie spodziewajcie się również ubytku wagi na poziomie 3-4 kg na tydzień bo nie jest to realne ani zdrowe, powinniśmy maksymalnie tracić 0,75-1kg/ tyg. a najlepiej było by gdyby waga nie zmieniała się a następował wzrost suchej masy ciała a ubytek tkanki tłuszczowej(ale o to ciężko w późniejszej fazie redukcji).
  • 0

#27 endriu404

endriu404

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 150 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 12 luty 2010 - 08:41

suchy chleb i woda przez 10 dni i 5 kg mniej
  • 0

#28 ako28

ako28

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 89 postów
Reputacja: 12
Neutralna

Napisano 13 luty 2010 - 09:23

U mnie w pracy wszyscy stosują dietę Pierre Dukana autora książki "Nie potrafie schudnac" efekty są bardzo dobre największy spadek masy ze znajomych to 15 kg, a reszta średnio zakładała 2-5 kg na początek i tego się trzymają, poszukaj książki jest świetna sam też czytałem z ciekawości.


A na czym polega ta dieta?Pierwszy raz o tym słyszę.
  • 0

#29 dude88pl

dude88pl

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 5 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 02 marzec 2010 - 07:47

zajrzyj na - info o ww zaczerpni?te z internetu napewno znajdziesz cos dla siebie a ja osobisice polecam diete punktową!!!
  • 0

#30 ExtasyLover

ExtasyLover

    Aktywny Użytkownik

  • Aktywny Użytkownik
  • PipPipPip
  • 388 postów
Reputacja: 17
Neutralna

Napisano 04 marzec 2010 - 07:16

Jedz 5 posiłków dziennie, w małych porcjach, żadnej wieprzowiny i ciastek, i pół godzinki ćwiczeń dziennie czy to w domu czy na siłce, a może lubisz aerobic?
  • 0

#31 konradpatryk

konradpatryk

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 1 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 07 marzec 2010 - 12:32

Uaa, widzę że jednak diety jogurtowe(=< 1000kcal) ktore często promują kolorowe gazety robią swoje. Zasada jest jedna, chcesz schudnąć trwale=poprawa metabolizmu + zmiana stylu jedzienia(bo nawet cos takiego wystepuje). Powiem sam od siebie ze zawsze mialem ostre zapędy do jedzenia slodyczy + fast foodow. Ale w pewnym czasie powiedzialem sobie ze koniec z tym i zaczalem jesc po prostu zdrowiej. Chcesz schudnąć= jedz wiecej na samym poczatku, ale ułóż sobie diete cos ala w rodzaju piramidy, czyli najczęsciej produkty o duzej zawartości białka, potem tłuszcze a na samym koncu węgle + cukry. Jak juz wiele osob wyżej pisalo, 3-5 posilkow dziennie robi swoje, nie ma opcji na robienie diety opierającej sie na dwoch posilkach dziennie gdyz to tak niszczy nasz naturlany metabolizm ze głowa mala. Na sam początek usun z diety produkty o wysokim IG(google.pl - wrzuć i zobacz o co chodzi), produkty bogate w węglowodany spożywaj jako pierwsze oraz drugie sniadanie a potem wyeliminuj ryz/kartofle/chleb/itp i jedz obiad z warzywami bądz tłuszczami(zdrowe tłuszcze, wycinek z diety CKD - rowniez google.pl) i na kolacje posilek wysoko bialkowy, np. jakis twarog granulowany bądz w ostatecznosci jajecznica z bialek jaj. W calej diecie nie robimy żarcia na patelni, staramy sie jesc rzeczy gotowane/na parze, a jezeli musimy smazyc to na teflonie bez tluszczu na malym ogniu. I podsumowanie jest takie, na pierwszym miejscu w naszej diecie powinnismy spozywac 1.białko 2.tluszcze(te zdrowe, np. oliwa z oliwek czy z winogron) 3.wegle=fałdki;A jezeli chodzi o ilosc spozywanych posilkow to znowu wystepuje tutaj piramidka, rano jak najwiecej, a dalej coraz mniej, zeby na kolacje zjesc np. serek wiejski.
Stosując chociaz polowe elementow w diecie z tego co napisalem będziecie czuli efekty. Sam cwiczac, na poczatku stosowania tego typu diety zrzucilem 10kg w 4 miechy, potem nabralem na masie miesniawej 3kg cwiczac, a teraz nie moge przytyc bo moj metabolizm pędzi jak lokomotywa ;D.
Pozdr0 dla wszystkich co mają silną wole i dla tych co chca jakos wygladac
P.S - ZERO Slodyczy, i innych fast foodoow, napojow gazowanych => efekty będa widoczne w krotkim czasie ;)
  • 0

#32 skoczek111

skoczek111

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 2 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 09 marzec 2010 - 07:25

Witam wszystkich ale macie problem ,a może tak w drugą stronę jak przytyć powiedzmy 10 kilo ,jakieś sensowne propozycję .:)
  • 0

#33 reni75

reni75

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 30 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 10 marzec 2010 - 01:52

najlepszą dietą na schudnięcie jest pół godziny dziennie spacerować.
  • 0

#34 Upiuj

Upiuj

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 8 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 29 marzec 2010 - 08:18

najlepiej 1 sniadanie małe obiad nie mięso itd.A kolacja do syta czyli jakies tam 4 buleczki z maslem ale nie z szynką lub maslem czekoladowym
PzDr Upiuj
  • 0

#35 Fmas

Fmas

    Zbanowany

  • Banned Users
  • PipPipPip
  • 473 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 29 marzec 2010 - 08:45

Najlepiej to nie jeść chleba. Na pewno się schudnie.
  • 0

#36 ManieczeKkK

ManieczeKkK

    Aktywny Użytkownik

  • Aktywny Użytkownik
  • PipPipPip
  • 352 postów
Reputacja: 150
Bardzo dobra

Napisano 15 kwiecień 2010 - 06:27

Nie objadaj się tak...I pokarmy muszą być zawsze o tej samej godinie, aby zachować cykl, jak jesz śniadanie o 9:00 to o 9:00 a nie 9:30, czy 9:40.Gdy nie dostarczasz pokarmu wtedy, jak go nauczylaś, to myśli że dzieje się coś złego(np. ktoś cię wywiózł na bezludną wyspę i musisz przetrwać) więc twój organizm będzie magazynował to co mu dasz ;p
Kolejną sprawą jest to jak jesteś genetycznie stworzona, jedni chudną mniejszą iloscią jedzenia inni muszą biegać.Ale zawsze złotym środkiem są ćwiczenia ;P

Koleżanko, 1000 kcal jest wg. mnie dość niebezpieczne, a 3 tygodnie to bardzo dużo.Słodycze podczas diety??A może to słodyczodieta....Tyje się od zbyt dużej ilości cukru, który w nadmiarze zamienia się w tłuszcz, czy ty zamierzasz schudnąć??

Co do fast foodów tego typu żarcia....Pewien gościu zrobił program "Grubi nie głupsi" wyemitowany na Planete.Zrobił eksperyment, jadał wyłącznie fast foody przez 2 tygodnie, dziennie wychodziło coś koło 1800-2000 kcal.Jaki wynik??Schudł 4 kg, a siedział prawie w domu (wyjątkiem było to, ze jechał samochodem do McDonalda).Nie oznacza że ja popieram bawienie się w takie coś, broń boże!!Ma takie geny i taki akurat był wynik.Tobie proponowałbym pójść do dietetyka, tylko nie zaczynaj u niego coś typu "na śniadanie chude mleko i razowy chleb..." bo taki sposób nie daje wyników ; zbyt skomplikowane aby to wytłumaczyć ;)
  • 0

#37 Andrzej_124

Andrzej_124

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 31 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 15 kwiecień 2010 - 08:35

Czy ktoś stosował się do "Poradnika zywieniowego człowieka w XXI w".Szukam w necie tej książki.
Podobno można schudnąć i dodatkowo zmniejszyć cukier we krwi.
  • 0