Skocz do zawartości




Zdjęcie
- - - - -

babskie łzy

babskie

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
34 odpowiedzi w tym temacie

#21 Zuzanka

Zuzanka

    Przyjaciółka Precyla

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1800 postów
Reputacja: 1254
Świetna

Napisano 26 marzec 2011 - 06:59

oj zdarzyło ,i to nie raz,ale raczej to był spontan,nigdy nie potrafiłam się zmusić a to że faceci wymiękają ,fakt
  • 0

#22 neska1384532377

neska1384532377

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 171 postów
Reputacja: 241
Bardzo dobra

Napisano 26 marzec 2011 - 08:16

Ja wymuszać sie też nie potrafię ale,że jestem z natury raczej płaczliwa więc nie mam z tym problemu.
  • 0

#23 kaska87

kaska87

    Precylowiczka

  • Precylowiczka
  • PipPipPip
  • 603 postów
Reputacja: 656
Bardzo dobra

Napisano 27 marzec 2011 - 12:48

Płaczę tylko podczas PMSu i ewentualnie z bezsilności. A tak pozatym nie płaczę to jest zajęcie dla słabeuszy, a problemy są po to zeby je rozwiązywać, niestety niektórych sie nie da rozwiązać.;/
  • 0

#24 neska1384532377

neska1384532377

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 171 postów
Reputacja: 241
Bardzo dobra

Napisano 27 marzec 2011 - 12:51

Od kiedy płacz jest oznaką słabości?Chyba wrażliwości..
Gdy widzisz płacz dziecka..co mówisz? Nie płacz bo to oznaka słabości?
  • 0

#25 kaska87

kaska87

    Precylowiczka

  • Precylowiczka
  • PipPipPip
  • 603 postów
Reputacja: 656
Bardzo dobra

Napisano 27 marzec 2011 - 02:41

A kto mówi o dzieciach? Mówimy tutaj o dorosłych. Dzieci płaczą bo w inny sposób nie mogą wyrazic np bólu. Dorośli powinni sie hamować.
  • 0

#26 neska1384532377

neska1384532377

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 171 postów
Reputacja: 241
Bardzo dobra

Napisano 27 marzec 2011 - 06:19

Dlaczego? Dlaczego mamy chować się przed światem? Udawać aby "nie być postrzeganym jako ktoś słaby"? Nie zdarzyło Ci sie nigdy jak piszesz"wypłakać z bezsilności" a potem jednak okazało sie że problem da się rozwiązać? Czy upust emocji nie sprawił nigdy,że inaczej spojrzałaś na życie? To,że płaczesz nie zawsze oznacza że sie poddajesz...
  • 0

#27 Zuzanka

Zuzanka

    Przyjaciółka Precyla

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1800 postów
Reputacja: 1254
Świetna

Napisano 27 marzec 2011 - 06:19

fakt,poznałam w życiu parę osób ,którzy w takich momentach mówią'nie powinnaś'i nawet udaje mi się zapanować,bo nie chcę być postrzegana jako histeryczka,a potem gdzieś się rozchodzi po kościach
  • 0

#28 kaska87

kaska87

    Precylowiczka

  • Precylowiczka
  • PipPipPip
  • 603 postów
Reputacja: 656
Bardzo dobra

Napisano 27 marzec 2011 - 07:22

Ja wychowana jestem w męskim świecie, a w tym świecie łzy jakieby nie były to oznaka słabości. Dlatego dla mnie to jeśli nie umiem sie opanować to jest bardzo zły znak. Pozatym wypłakanie sie nigdy mi nic nie przyniosło.
  • 0

#29 neska1384532377

neska1384532377

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 171 postów
Reputacja: 241
Bardzo dobra

Napisano 27 marzec 2011 - 08:11

Może to kwestia tego "męskiego świata" ..przeciez u chłopców płacz jest negatywnie odbierany a bójka już nie..a dziewczynki no cóż normalniejszą rzecza jest płacz niż bójka...więc może tu u Ciebie po prostu wpojone inne wzorce do rozładowywania emocji..czego oczywiście nie neguję..Po prostu płacz przypisany jest nam kobietom od wieków.. Oczywiście są momenty kiedy bez wątpienia powinnyśmy powstrzymać łzy..ale wiele czynników sprawia,że nie zawsze sie nam to udaje..
Ps.Fajnie sie z Wami "dyskutuje".
  • 0

#30 balas29

balas29

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 12 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 07 styczeń 2012 - 05:01

Czuje jakbys pisała o mnie.. zachowuje sie dokladnie tak samo.. :)
  • 0

#31 Zuzanka

Zuzanka

    Przyjaciółka Precyla

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1800 postów
Reputacja: 1254
Świetna

Napisano 08 styczeń 2012 - 04:41

mnie też czasami nachodzi taki moment,że ryczę bez większego powodu,wzruszam się na wspomnienie czegoś ,z bezssilności,ale potem przychodzi ukojenie i jest OK
  • 1

#32 konto usunięte

konto usunięte

    PsychofAnka

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 690 postów
Reputacja: 616
Bardzo dobra

Napisano 08 styczeń 2012 - 04:53

mnie też czasami nachodzi taki moment,że ryczę bez większego powodu,wzruszam się na wspomnienie czegoś ,z bezssilności,ale potem przychodzi ukojenie i jest OK


Czy ten moment przychodzi co 28 dni? o.O
  • 1

#33 Elixia

Elixia

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 166 postów
Reputacja: 131
Dobra

Napisano 12 styczeń 2012 - 10:38

Ja wzruszam się bardzo łatwo. Płaczę przy filmach, książkach...Nawet jak próbuję się powstrzymac. Jak widzę jakąś ludzką krzywdę na przykład dzieci w afryce, starszych ludzi, którzy są samotni. Ogólnie bardzo często łzy spływają mi po policzkach. Często też płaczę po prostu nad swoim życiem, które czasem wydaje się bez sensu. Niektórzy mogą pomyśleć, że rozczulam się nad sobą, ale ja tak po prostu mam ochotę usiąść i płakać. Kiedy żal ogarnia całą moją duszę to sprawia mi lekką ulgę. Bo łzy wychodzą z głębi duszy i pozwalają mi oddać moje uczucia poprzez spływające kropelki. W samotności, wyrzucić to z siebie. Ale bywają też łzy szczęścia. To są cudowne łzy.;)
  • 0

#34 GbLoad

GbLoad

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 31 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 21 styczeń 2012 - 10:06

każda z nas się wzrusza. Mi się do często zdarza na filmach, serialach... ostatnio nawet przy jednym z demotów. Dodał ktoś 10 minutowy film z youtube, posklejane różne historie, dokłądnie chodzi o powrót zołnierzy amerykańskich do domów i radośc ich dzieci gdy zobaczą swoich tatusiów ;) polecam, nazywa się chyba "dla takich chwil warto czekać całe życie". Płakałam całe 10 minut. Ale wtedy mozna sobie uswiadomic jak czasem nasze problemy sa blahe ;)
  • 0

#35 Darcia K

Darcia K

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPip
  • 21 postów
Reputacja: 59
Dobra

Napisano 05 grudzień 2012 - 09:46

Jestem wrażliwa, owszem.
Tylko że ukrywam to pod grubą warstwą pozornego chłodu i dystansu tak do siebie i innych, jak i do świata w ogóle. To znaczy, to nie jest tak, że ja tego dystansu nie mam - mam, tylko wiadomo jak to jest, każdy czasami nie wytrzyma i coś go zaboli.
Nie płaczę na filmach. Nie płaczę na książkach. Nawet na pogrzebach nie płaczę. Płaczę tylko z bólu i kiedy ewidentnie wydaje mi się, że wali mi się świat. Płaczę, kiedy mój dystans się wykręci i nie wyrobi na zakręcie. Płaczę, kiedy osoba, na której mi zależy, okazuje się być kretynem niezauważającym pewnych, oczywistych dla mnie, spraw.
Wstydem są dla mnie łzy, dlatego staram się tego nie robić w miejscach publicznych, a przynajmniej nie przy ludziach, z którymi mam regularny kontakt. Jeżeli wiem, że kogoś już więcej nie spotkam - nie hamuję się, tylko ryczę, jeżeli mam potrzebę. Przy znajomych, rodzinie - niemal nigdy, chyba że naprawdę dzieje się beznadziejnie. Potrafię się popłakać przy zaufanych nauczycielach. Ale rzadko to robię. Bo ja preferuję płacz do poduszki.
  • 0