Skocz do zawartości




Zdjęcie
- - - - -

Bóg.. Jest, czy nie ma? Pojęcie prawdy oraz nieco fizyki

fizyki kilku nieco pojęcie prawdy trochę

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
384 odpowiedzi w tym temacie

#41 Egon

Egon

    Aktywny Użytkownik

  • Aktywny Użytkownik
  • PipPipPip
  • 405 postów
Reputacja: 108
Dobra

Napisano 30 grudzień 2009 - 09:27

dla jednych ludzi Bóg istnieje i dla innych nie, każdy człowiek
sam powinien sobie na to pytanie odpowiedzieć. Mnie
zastanawia i nurtuje jedno pytanie ,dlaczego wielu młodych
ludzi mówi że nie wierzy w boga, a bierze ślub kościelny?
  • 0

#42 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 31 grudzień 2009 - 01:59

dla jednych ludzi Bóg istnieje i dla innych nie - tomek1973z
jak to wyjasnisz?
bo nierozumie czy wkoncu istnieje czy nie?
wiem ze bog jest cudotworca, ale jednoczesne istnienie i nieistnienie, sory ale chyba zbyt wiele wymagasz od boga.
zdecydoj sie bog jest czy go niema.
orzel lub reszka.
a bog jest dla wszystkich.
  • 0

#43 Egon

Egon

    Aktywny Użytkownik

  • Aktywny Użytkownik
  • PipPipPip
  • 405 postów
Reputacja: 108
Dobra

Napisano 31 grudzień 2009 - 02:09

chodziło mi o to że jedni ludzie wierzą w Boga,a inni nie
i co mam ci wyjaśnić.a czy istnieje ja uwarzam że istnieje,
ale może są tacy co muszą zobaczyć by uwierzyć.A nie jest też
tak że jak ludzie mają jakieś problemy to modlą się do Boga i wołają Boże pomóż.Bo dla wielu ludzi isnieje tylko wówczas
kiedy podszebują pomocy, albo mają prolemy.
  • 0

#44 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 31 grudzień 2009 - 07:37

tak wlasnie myslalem ze to miales na mysli.
ale ci ktorzy zobacza boga niebeda w niego niewierzyc
beda wiedziec, a i ci ktorzy wierzyli, przestana wierzyc
a zaczna wiedziec.
Wiara to taki dziwny ludzki twor, ktory istnieje
bez wzgledu na to czy bog jest czy go niema
dlatego wiara rozmija sie z prawda i klamie.
wasza wiara lub niewiara niezmienia zeczywistosci/prawdy.
a kto poslugoje sie klamstwem i zlem juz chyba wiecie?
,,niemozna dwum panom slurzyc"
orzel lub reszka, wybur nalerzy do was.
  • 0

#45 Andrzej 520

Andrzej 520

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 7 postów
Reputacja: 22
Dobra

Napisano 24 styczeń 2010 - 03:45

"Bóg"a co to takiego? nie ma na to słowo żadnej definicji
"Boga" -a raczej wszelkiej maści bogów wymyślili sami ludzie w naszej historii ludzkości . Nie chcę być złośliwy ale w każdej religii znależli się cwaniacy którzy uważali się za proroków czy też nawet synów "swojego Boga", zawsze uważali się wówczas i obecnie za coś lepszego od pozostałych szarych ludzi uważając ich tylko jako potencjalnych dostarczycieli dóbr doczesnych. Osobiście uważam że każda "religia" potrzebuje niewolników a tym są tz. "wierni"bo najlepiej nimi manipulować są bezmyślni i posłuszni a tym samym w imię mitycznego "Boga"osiąga się wiele korzyści jako przykład niech posłuży pewien "ojczulek" z miasta Torunia .Radzę zapoznać się z publikacjami historycznymi o ewolucji religii monoteistycznych, i innych .A jest w czym wybierać dla ludzi łaknących prawdy a takich jest ciężko otumanić. Na koniec dodam mój cytat- wiedza oświeca-
  • 1

#46 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 24 styczeń 2010 - 08:39

Niekarzdy prorok jest falszywy.
Bog jest jeden chodz wielu sie pod niego podszywalo
od cesarzy, faraonow, po przywodcow sekt.
Bog - najwiekrzy autorytet wszechswiata.
  • 1

#47 Zboj

Zboj

    Leśne bydle

  • VIP
  • PipPipPip
  • 1602 postów
Reputacja: 1716
Świetna

Napisano 24 styczeń 2010 - 11:03

Bog - najwiekrzy autorytet wszechswiata.


Autorytet, którego nie ma. Nie ma czego po nim powtarzać. Jak brać przykład z czegoś, czego nie ma? Jest wyłącznie w twoim umyśle.
  • 0

#48 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 25 styczeń 2010 - 03:54

Przed toba zboj byl twoj ojciec.
A twoj ojciec mial swojego ojca, twojego dziadka.
Karzdy ma jakiegos ojca.
Ten jednak kto byl pierwszy, niemial ojca ani matki
i jest on ojcem wszystkich.
,,wszystko pojawilo sie potym jak powstalem ja" - atum.
,,Nie ma czego po nim powtarzać" - zboj
Jest co powtarzac, a nazywa sie to prawda.
Prawda jest autorytetem.
,,Jest wyłącznie w twoim umyśle" - zboj
Bog rowniez posiada cialo fizyczne.
  • 0

#49 solar2005

solar2005

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 65 postów
Reputacja: 24
Dobra

Napisano 26 styczeń 2010 - 11:59

Cześć.
"Stwórzymy człowieka na swój obraz i podobieństwo"
Po pierwsze - ilu było stwórców?
Po drugie - "na swój obraz i podobieństwo", czyli Bóg (Bogowie) mieli postać ludzką.
I teraz mamy dwa warianty:
pierwszy to taki, że Bóg czy Bogowie to istoty inteligentne gdzieś z kosmosu, które stworzyły (czytaj - dokonały manipulacji genetycznych na prymitywnych istotach człekokształtnych) i umieścili tych nowych ludzi "pod kloszem" - czyli w Edenie. Tu zaraz padnie pytanie - a skąd Oni się wzięli? To jest pytanie z cyklu - co było pierwsze - jajko czy kura.
drugi wariant to taki, że skoro każdy człowiek ma w sobie tzw. pierwiastek Boski, to może cała ludzkość jest Bogiem. Skoro Bóg zna dobro i zło, więc i ludzie też znają dobro i zło. Stąd odwieczna walka dobra ze złem, więc może w ten sposób należy rozpatrywać istnienie Boga?
Narka
  • 0

#50 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 26 styczeń 2010 - 04:58

,,że Bóg czy Bogowie to istoty inteligentne gdzieś z kosmosu" - solar2005
Czyz bog niejest istota inteligentna? Czyz niezyje gdzies w kosmosie? Ale pamietajcie ze czlowiek tez jest istota inteligentna i tez zyje w kosmosie, ale bogiem niejest.
Sa 3 osoby boskie. Bog kreator jest pierwsza, Bog ojciec jest druga.
  • 1

#51 solar2005

solar2005

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 65 postów
Reputacja: 24
Dobra

Napisano 27 styczeń 2010 - 08:55

Tak, ale jeśli Boga wymyślił człowiek, bo nie mógł sobie inaczej wytłumaczyć zjawisk, które zaobserwował, to dalej jesteśmy na początku. Przecież wyjaśniono już większość zjawisk, których istnienie przypisywano Bogom, więc może za jakiś czas wyjaśnimy wszystko. Ludzkość jest potomkiem jakieś innej cywilizacji, tak jak np, matka rodzi dziecko. Nie można powiedzieć, że to dziecko stworzone jest przez Boga. Ma swoją matkę, więc naszą matką jest jakaś nieznana jeszcze cywilizacja z głębi kosmosu, którą zrodziła inna cywilizacja itd. Jeśli Wszechświat powstał w wyniku Prawybuchu to może takich prawybuchów było więcej. I tak się dzieje od zawsze. Skąd wiadomo, że nasz Wszechświat jest pierwszy i jedyny? Czy uważacie, że gdyby na Ziemię przyleciały istoty z innej cywilizacji to religia i wiara w Boga utrzymała by się? Wątpię.
  • 0

#52 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 27 styczeń 2010 - 10:16

Po pierwsze wszechswiat jest nieskonczony.
Po drugie niema dwuch nieskonczonosci.
Po trzecie jeden bog na jeden nieskonczony wszechswiat wystarcza.
Obca cywilizacja niemorze kreowac innych istot inteligentnych
tak jak niemoze dziecko miec dzieci, ale moze dziecko miec wspuludzial
w dalszym kreowaniu juz poczetego zycia. Czlowiek tak jak kazda istota zywa
niekreoje zycia, tylko je podczymoje.
Tylko bog ma prawo kreacji i tylko on wie jak i na jakich zasadach sie to odbywa, ale czy cywilizacja boga (dobro) niejest ludzia obca?
Karzda inna istota probojac kreowac istoty inteligentne wykracza poza prawa natury, lamiac lad i porzadek, tworzy zlo, nieszczescia, cierpienia, chaos.
W przeszlosci czlowiek juz dokonywal takich prub stworzenia istot inteligentnych w enuma elisz az roi sie od mutantow.
Zadne z tych tworow nieprzetrwalo, a twor boski czlowiek zyje nadal. Czyli zycie potwierdza to oczym pisalem
,,jesli wlorzysz reke do ognia to sie poparzsz" takie sa konsekwencje ,,jesli stworzysz sztucznie istote inteligentna to ona nieprzetrwa" takie sa konsekwencje. Wniosek z tego jest jeden tylo bog ma prawo kreacji.
Wiara jest zla.
Zauwarzcie ze ponowne przybycie boga na ziemie, zakonczy wiare w boga, a rozpocznie wiedze o nim. Z perspektywy ludzkiej wiary, bog jest dla niej WROGIEM, ktory ja unicestwi.
Tam w niebie juz dawno wydano wyrok na wiare, ale ta wielka nierzadnica niepodda sie bez walki (tak jakby z bogiem mozna bylo wogule walczyc).
  • 0

#53 solar2005

solar2005

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 65 postów
Reputacja: 24
Dobra

Napisano 29 styczeń 2010 - 08:39

To nie jest tak do końca. Może źle zrozumiałeś moją wypowiedź. Mówiąc o tworzeniu nie miałem na myśli klonowania, czy manipulowania genami. Mówiłem o naturalnej prokreacji. Czy uważasz, że Bóg tworzy każdego człowieka? Nie. To kobieta i mężczyzna w procesie prokreacji tworzy nowe życie, więc niejako są Stwórcami.
Zresztą tak na dobrą sprawę, to też jest jakaś ingerencja w geny. I jakoś nie wychodzą mutanty. Ale i też zdarzają się przypadki dzieci z jakimś defektem. Wiec można przyjąć, że jeśli kiedyś tutaj zawitali Kosmici, a byli podobni do nas, więc również w naturalny sposób wykreowali nową "odmianę" ludzi. "A córki ziemskie im sie spodobały i wzięli je sobie za żony i rodziły im gigantów" Skąd pewność, że to Bogowie, a nie właśnie obca cywilizacja? Jeszcze raz zapytam - czy gdyby Kosmici się zjawili na Ziemi i powiedzieli, że istniejemy , bo Oni tak to zorganizowali, to czy wiara w Boga by nadal istniała?
  • 0

#54 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 29 styczeń 2010 - 09:30

Kobieta i mezczyzna nietworza nowego czlowieka.
Ludzkosc nietowrzy nowych ludzi, ludzkosc podczymoje gatunek.
Ludzkosc podtrzymoje zycie, zycie ktore zostalo zapoczatkowane przez boga.
Roznica jest taka, ze czlowiek zostal raz stworzony przez boga i teraz odradza sie w kolejnych wcielaniach. Mozliwosc przyjscia na ten swiat i egzystowanie w nim daje cialo, ktore musza zapoczatkowac rodzice, kobieta i mezczyzna.
Bog jest tworca ludzi, a czlowiek ma wspuludzial w zyciu, czyli w tworzeniu go, niejest jednak stworca.
,,Zresztą tak na dobrą sprawę, to też jest jakaś ingerencja w geny" - jest to naturalny proces, zgodny z prawami wszechswiata/boga.
,,Ale i też zdarzają się przypadki dzieci z jakimś defektem" - solar 2005
,,Jeżeli Rozumiesz,że procesem -zmartwychwstania=reinkarnacji- objęta jest cała cywilizacja.
To wniosek jest prosty::

Konsekwencje Tego co dzisiaj Niszczącego wytworzył Człowiek doświadczy w kolejnej Egzystencji.

Już dziś ilość genetycznych chorób jest przerażająca!
- a jakie są przyczyny?
Konsekwencje z poprzedniego wcielenia!

Należny ludziom uświadomić ,że w przyrodzie Nic nie Ginie!
Człowiek żyje na ziemi,umiera i odradza się ponownie!
To co dziś wytworzy Człowiek Doświadczy w Przyszłość!
I nie ma zmiłuj się!" - miroslaw sieja. Mysle ze tu nic nietrzeba dodawac.
,,jeśli kiedyś tutaj zawitali Kosmici" - solar2005
Kto to sa kosmici? Czy to niesa aby istoty inteligentne zyjace w kosmosie? A bog czyz niejest inteligentny? Czyz niezyje gdzies w kosmosie? Pamietaj ze czlowiek tez jest inteligentny i tez zyje w kosmosie, czyli tez wpisoje sie w definicje kosmity, ale bogiem niejest.
,,wykreowali nową "odmianę" ludzi" - solar 2005
Nowa odmiana ludzi, kreowana jest przez drugi proces ewolucji. Stara odmiana ludzi to atlanci z pierwszego procesu ewolucji z czasow gdy brutalna dominacja atlantow byla celem nadrzednym. W tym tez procesie atlanci/ludzie chcieli byc ponad boga. Wspulczesne czasy i wspulczesni ludzie za sprawa reinkarnacji dziedziczac zlo, wciaz uwazaja sie za bogow i panow swiata.
,,A córki ziemskie im sie spodobały i wzięli je sobie za żony i rodziły im gigantów" - solar 2005
Ten text tyczy sie upadlych aniolow/atlantow, ta cywilizacja jest o tyle obca, ze zapomniana. Jednak atlanci to ludzie poniewaz atlanci narodzili sie na planecie ziemia, a tych korzy powstali na planecie ziemia okresla sie jako ludzie/czlowiek.
,,czy wiara w Boga by nadal istniała?" - solar 2005
Wiara nigdy niemiala prawa bytu, to iluzja, a stworzyl ja czlowiek. Wiara niezmienia zeczywistosci. Bog jest bez wzgledu czy ludzie w to wierza czy nie, dlatego wiara jest zbedna, a w drodze do wiedzy madrosci, a co za tym idzie prawdy, wrecz przeszkadza. Jak zatem moze byc dobra?
Wiedza i madrosc i prawda, to zeczywistosc, a stworzyl ja bog.
Kto zas tworzy klamstwo ten tworzy zlo.
,, czy gdyby Kosmici się zjawili na Ziemi i powiedzieli, że istniejemy , bo Oni tak to zorganizowali" - solar 2005
Bog wpisoje sie definicje ,,kosmity".
Niemoze obca inteligentna rasa tworzyc nowych ras.
To tak jakby bohater opowiadania chcial wyskoczyc z ksiarzki i byc tworca lepszym od tego ktory go stworzyl.
Kreator jest jeden.
Jaki jest sens wiary w czasacach gdy boga bedzie mozna dotknac/zobaczyc.
,,Oto przybytek boga z ludzmi: i zamieszka wraz z nimi i beda oni Jego ludem a On bedzie ,,BOGIEM Z NIMI" - apokalipsa sw. jana.
,,Gdy przybede ponownie na ziemie, niebedzie koscilow z kamienia i cegly, bo ja beda kosciolem zycia i smierci" . Jezus Chrystus.
Amen.
Z pozdrowieniami:
secutor.
  • 0

#55 solar2005

solar2005

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 65 postów
Reputacja: 24
Dobra

Napisano 29 styczeń 2010 - 02:14

Nie zgadzam się z tym. Sama kobieta nie spowoduje u siebie ciąży. Musi współżyć z mężczyzną, więc ta para stwarza nową istotę, nie Bóg. Jakoś nie wierzę w reinkarnację, więc nie przyjmuję do wiadomości, że nowe ciało, które powstało, dostaje "starą" duszę. Po drugie - jeśli by tak było - to czemu nie pamietamy poprzedniego wcielenia? A jeśli wymazuje się pamięć specjalnie, to nowa istota powinna być "czysta", nie znać zła. Więc dlaczego ma cierpieć za kogoś, kto był zły przedtem? Uważam, że nowe ciało dostaje nową duszę, która potem się kształtuje w środowisku jakie ją otacza i albo jest dobra, albo zła.
Co do pojęcia Kosmity. Znowu nie zrozumiałeś. Mówiąc Kosmita, rozumiem istotę z innej cywilizacji niż ziemska. I nie mam tu na myśli Boga, mimo, że też można powiedzieć , że jest swego rodzaju Kosmitą. Nie jesteś w stanie mi udowodnić, że zasianie życia w kosmosie rozpoczęło się od naszego globu. A skoro tak, to również nie jesteś w stanie mi udowodnić, że żadna inna cywilizacja pozaziemska nie mogła mieć jakiegoś udziału w stworzeniu życia na naszej planecie. Niestety, ale to, że istnieje Bóg to jednak kwestia wiary. Póki co.
  • 0

#56 ExtasyLover

ExtasyLover

    Aktywny Użytkownik

  • Aktywny Użytkownik
  • PipPipPip
  • 388 postów
Reputacja: 17
Neutralna

Napisano 29 styczeń 2010 - 02:32

Zgadzam się że Bóg to kwestia wiary i ja wierzę, ale jedno mnie nurtuje. . .Czy Jezus naprawdę istniał i robił te wszystkie cuda.
  • 0

#57 secutorr

secutorr

    Przyjaciel Precyl.pl

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1220 postów
Reputacja: 479
Bardzo dobra

Napisano 29 styczeń 2010 - 09:58

,,czy wiara w Boga by nadal istniała?" - solar 2005
,,Jakoś nie wierzę w reinkarnację," - solar 2005
Twoja wiara lub niewiara niezmiena faktu, ze reinkarnacja istnieje. Przestan wierzyc lub niewierzyc, a zacznij wiedziec lub niewiedziec. To juz uswiadomiona niewiedza jest lepsza od wiary, bo wymusza postep intelektualny.
,,A jeśli wymazuje się pamięć specjalnie, to nowa istota powinna być "czysta", nie znać zła" - solar 2005
Wszystkie doswiadczenia zyciowe zapisane sa w ludzkiej duszy. Dusze posiadaja tez zwierzeta i rosliny. Poprzez doswiadczanie zycia ewoluuja wszystkie istoty. Gdyby czlowiek dostal nowa, niezapisana dusze, to co by sie stalo ze stara? A nowa dusza musiala by sie rozwijac od najprostrzego organizmu zdobywajac doswiadczenie zyciowe najprostrzych bakterii. Poprzednie wcielenia sa pamietane/zapamietywane w naszej duszy i nic niezostaje wymazywane. To co jest powodem ,,zapomnienia" to brak lacznosci z dusza na poziomie na ktorym pozostal zapis z poprzednich wcielen, ale mozna to zmienic, a nawet nalerzy (wkarzdym badz razie polecam wszystkim). Gdy ludzka swiadomosc zostaje polaczona z przedswiadomoscia wtedy zostaje otwarta
,,brama" do poprzednich wcielen. Czlowiem ma wtedy wglad w przeszlosci ale tez potrafi przewidziec wiele alternatywnych przyszlosci.
,,Więc dlaczego ma cierpieć za kogoś, kto był zły przedtem?" - solar 2005
Za nikogo niema cierpiec. Nawet za siebie niepowinen cierpiec.
Powinien pozbyc sie cierpienia. Wojny, glody czyli zlo, jest powodem tych cierpien.
,, niejestes mi w stanie udowodnic, ze zasianie życia w kosmosie rozpoczęło się od naszego globu" - solar 2005
Zasiane zycie nierozpoczelo sie od planety ziemia.
Planeta ziemia niebyla pierwsza i niejest ostatnia.
Planeta ziemia w kolejnosci zasiewanego zycia zajmoje miejce mniej wiecej srodkowe. Sa starsze cywilizacje od ziemskiej ale sa tez mlodsze cywilizacje od ziemskiej. Ziemska jest posrodku. Niejestem w stanie ci niczego udowodnic, a ty jestes w stanie mi cos udowodnic? Wyglada na to ze sobie juz udowodniles swoje tezy, co mnie dziwi o tyle, ze twoje tezy niesa poparte dowodami tak jak i te ktore ja przedstawilem tobie niesa poparte dowodami (paradox).
,,Mówiąc Kosmita, rozumiem istotę z innej cywilizacji niż ziemska" - solar 2005
A gdyby kobieta i mezczyzna rasy ludzkiej urodzili dziecko na marsie i tam je wychowali, czy ow dziecko bylo by marsjaninem czy wciaz ziemianinem? Muwie ci bylo by czlowiekiem/ziemianinem, bo zostalo stworzone na ziemi, (przez boga) a tylko odrodzilo sie na marsie za sprawa swoich rodzicow.
,,Niestety, ale to, że istnieje Bóg to jednak kwestia wiary" - solar 2005
Prawdopodobienstwo ze ziemia od slonca bedzie oddalona tak by moglo zaistniec na niej zycie, (ani zbyt daleko, ani zbyt blisko) jest tak niska, ze bez zaplanowanego udzialu istoty inteligentnej jaka jest bog, to poprostu niemoglo sie wydarzyc. Prawdopodobienstwo, ze na tekiej planecie zaistnieje zycie ze uklad genetyczny organizmu rozwinie sie tak a nie inaczej, jest tak niski, ze graniczy z niemozliwym. Dlatego bez zaplanowanego udzialu istoty inteligentnej jaka jest bog, to poprostu niemoglo sie wydarzyc. Jesli zas ktos twierdzi ze zycie jest kwestia przypadkow, to niech rozwarzy, fakt ze tych przypadkow jest troche za durzo a karzdy z tcyh przypadkow z chirurgiczna precyzja, omijal wysokie prawdopodobienstwa na niepowodzenie i ze snajperska dokladnoscia trafial w najmniejszy punkt, najmniej prawdopodobny do trafienia.
Jakim cudem?
Bog jest wladca nietylko przypadkow.
,,Zaprawde, on o karzdej zeczy jest wszechwiedzacy" - koran.
  • 0

#58 Zuja95

Zuja95

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 3 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 29 styczeń 2010 - 10:30

Skoro jest wszechwiedzący to czemu stworzył człowieka jeśli wiedział że zrobi tyle złego.
  • 0

#59 CrAxMaN

CrAxMaN

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 230 postów
Reputacja: 120
Dobra

Napisano 29 styczeń 2010 - 11:33

[...] Jakoś nie wierzę w reinkarnację, więc nie przyjmuję do wiadomości, że nowe ciało, które powstało, dostaje "starą" duszę. Po drugie - jeśli by tak było - to czemu nie pamietamy poprzedniego wcielenia? A jeśli wymazuje się pamięć specjalnie, to nowa istota powinna być "czysta", nie znać zła. Więc dlaczego ma cierpieć za kogoś, kto był zły przedtem? Uważam, że nowe ciało dostaje nową duszę, która potem się kształtuje w środowisku jakie ją otacza i albo jest dobra, albo zła..


Nie chce mi się powtarzać więc przytoczę moje słowa z innego forum:

Z przekazów wiadomo, że istniejąc po drugiej stronie dusza doświadcza TYLKO uczucia CBM - Czystej Bezwarunkowej Miłości, spokoju i wszechobecnej akceptacji. W toku ewolucji dusze po drugiej stronie chciały zrozumieć na czym polega to co mają. 'Wymyślono program' aby zrozumieć co się ma, należy odciąć się od tego co się ma w charakterze KONTRASTU. Jak przekonasz się, ze kochasz ?? Tylko w ten sposób jak dostąpisz braku miłości. 'Ewolucja' zapoczątkowana w 'zaświecie' wyewoluowała m-in. na planetę Ziemię. Sens reinkarnacji jest taki, że poprzez brak miłości, spokoju czy akceptacji mamy 'nauczyć się' co straciliśmy aby wiedzieć jakie to jest cenne. W 'zaświecie' istniejemy jako istoty nieśmiertelne. W jaki sposób dowiemy się co to jest nieśmiertelność?? Proste - tracąc ją (iluzorycznie oczywiście w doświadczeniu z np. ciałem ludzkim - tym jest nasza śmierć - finalnie?? iluzją). Na Ziemi dowiedzieliśmy się co to jest nietolerancja, nieakceptacja, nienawiść, gniew, żal, złość, brak miłości etc. To czego tutaj doświadczamy jako indywidua ludzkie poprzez osobowość zostaje po śmierci zabrane przez duszę do tzw. 'grona' (Dusze wyższe). Osobowość (czyli my na Ziemi) jesteśmy tworem duszy na potrzeby danego życia. Osobowość TO NIE DUSZA a tylko jej przejaw na tej planecie. Osobowość jest tworzona po to aby doświadczyć samotności i ZŁUDZENIA bycia bytem pojedynczym. W świecie niefizycznym zasadniczo nie istnieje podział na ja i oni. Jest tylko jedność-równość. Nie ma lepszego nie ma gorszego jest tylko samopoznanie w toku ewolucji pojedynczej manifestacji duchowej.
Wracając do istoty reinkarnacji. Można to porównać do doświadczania życia jadąc samochodem lub będąc poza nim. Jazda samochodem ma swoje plusy. Lecz nie dojedziemy wszędzie, nie dotkniemy ręką np. kwiatka itp. Zmierzam do tego, że jazda samochodem ma swoje plusy ale PRZEDEWSZYSTKIM RODZI STRASZNE OGRANICZENIA. Tak należy postrzegać rolę reinkarnacji w procesie jednostkowej ewolucji duszy. Dusza tworząc osobowość (poprzez cechy genetyczne i psychiczne) obleka się w cielesną formę (analogia do auta) i aby doświadczyć NIEDOSKONAŁOŚCI, musi przypomnieć sobie kim jest nie mając ciała (analogia do bycia poza autem). Dlaczego mowa o PRZYPOMINANIU?? Dla dobra 'lekcji na ziemi' dusze inkarnując doświadczają tzw. 'amnezji urodzeniowej'* aby nie pamiętać prawdy 'niefizycznej' o sobie dla dobra ewolucji i doświadczania życia niedoskonałego. Inkarnacje trwają tak długo, aż sobie przypomnimy kim tak naprawdę jesteśmy i wrócimy do PRAWDZIWEGO DOMU.
Do tego zmierzają właśnie Jogini i mistycy wschodu, do tego POWINNIŚMY wszyscy zmierzać. Nie mówie tutaj o CZCZENIU jakiś tam avatarów czy bogów lecz o SAMOPOZNANIU, gdzie ONI udzielają nam PRZYKŁADU (nie rozkazu) co tak naprawdę jest ważne w życiu i obalają mit 'Matrixa'.
Jak osiągnąć jedność ciała i duszy?? Napewno nie poprzez rozmyślania - bo to DOMENA osobowości, która - przypomnę NIE JEST DUSZĄ a jedynie jej tworem. Należy żyć spokojnie (bez stresu) i przedewszystkim 'mysleć' sercem a nie rozumem. Gdyż TYLKO równowaga emocjonalna prowadzi do oświecenia. Kiedy już POCZUJEMY czym jesteśmy, inkarnacje na Ziemi staną się zbyteczne. Wtedy wkroczymy na wyższy poziom rozwoju. Zadacie pytanie dlaczego nie możemy doświadczać niedoskonałości 'w domu' (świecie niefizycznym)?? Proste niedoskonałość to niskie wibracje, wibrację które idzie ale niestety ciężko odtworzyć w 'zaświecie', dlatego 'popadamy' w materię, która umożliwia nam doświadczanie niższych wibracji. Generalnie świat duchowy składa się z wyższych/subtelniejszych energii.
Moje powyższe wywody to nie tylko wiedza teoretyczne ale też praktyczna (m-in. medytacja)
[...]to o czym piszę możesz przeczytać chociażby tutaj: Robert Schwartz "Odważne dusze"[...]
Dodam tylko, że będąc po 'tamtej stronie' sami jako dusze planujemy miejsce i czas narodzin. Wiemy dokładnie z 'sesji planowania' jakie życie będziemy wiedli[...]
_______________
* Przykład tego, że ta 'amnezja' nie zawsze działa od samego urodzenia masz tutaj: Ian Stevenson "Dwadzieścia przypadków wskazujących na reinkarnację; Jim B. Tucker "Życie sprzed życia" lub na VRP temat: Niesamowita historia Marcinka


  • 0

#60 Zboj

Zboj

    Leśne bydle

  • VIP
  • PipPipPip
  • 1602 postów
Reputacja: 1716
Świetna

Napisano 30 styczeń 2010 - 12:10

Bóg jako byt wszechmogący jest sam w sobie paradoksem, więc nie może istnieć w logicznym tego słowa znaczeniu.
  • 0