Skocz do zawartości




Zdjęcie
- - - - -

Zagadka trójkąta bermudzkiego rozwiązana

bermudzkiego rozwiązana trójkąta zagadka

  • Zamknięty Temat jest zamknięty
6 odpowiedzi w tym temacie

#1 Karas93

Karas93

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 6 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 21 wrzesień 2009 - 08:11

Zagadka trójkąta bermudzkiego rozwiązana
Dołączona grafika

Od kilkudziesięciu lat, trójkąt bermudzki spowija aura tajemniczości. Bliżej nieokreślonym siłom panującym w akwenie leżącym pomiędzy Florydą, Bermudami i Puerto Rico przypisuje się spowodowanie wielu katastrof lotniczych i morskich. Śledztwo przeprowadzone przez dziennikarza BBC, Toma Mangolda dostarcza racjonalnego wytłumaczenia dwóch z nich, w których zaginęło 51 pasażerów brytyjskich linii lotniczych.

Sześćdziesiąt lat temu, loty na tak długich dystansach były niemal granicą ówczesnej technologii. By dolecieć na Bermudy, ówczesne samoloty musiały lądować na Wyspach Azorskich w celu uzupełnienia zapasów paliwa przed ostatnim odcinkiem podróży o długości 2000 mil. Dzisiejsze samoloty, podchodząc do lądowania na Azorach, mają w zapasie ilość paliwa niezbędną do pokonania 700 mil dzielących wyspy od wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. W 1948 roku nie było to możliwe.

W styczniu tego roku zaginął samolot „Star Router” z 25 pasażerami i 6 członkami załogi na pokładzie. Nigdy nie odnaleziono ciał ofiar ani szczątków wraku. Oficjalne śledztwo nie przyniosło żadnych rezultatów. Część opinii publicznej przypisała wypadek tajemnym siłom trójkąta bermudzkiego, chociaż pewne poszlaki sugerujące bardziej prozaiczną przyczynę były ogólnie dostępne.

Załoga „Star Tiger” podczas feralnego lotu wielokrotnie zgłaszała problemy z ogrzewaniem pokładu samolotu, a jeden z kompasów był wadliwy. Najprawdopodobniej pilot zdecydował się na przelot na pułapie 600 metrów, by utrzymać względnie wysoką temperaturę, zwiększając tym samym zużycie paliwa. Ponadto komunikat wygłoszony przez Ministerstwo Lotnictwa Cywilnego oświadczał, że „Star Tiger” napotkał podczas lotu silny wiatr czołowy, który dodatkowo przyczyniał się do zwiększonego zużycia paliwa. –„ Przy sześciuset metrach pilot ma dosyć niewielkie pole manewru, w przypadku poważniejszej awarii, samolot mógł wytracić wysokość i wpaść do morza w ciągu kilku sekund” – powiedział Eric Newton, jeden z najbardziej doświadczonych ekspertów lotnictwa cywilnego w Wielkiej Brytanii.

Prawie równo w rok po katastrofie „Star Tigera”, inny samolot tego samego typu zniknął gdzieś pomiędzy Bermudami a Jamajką. Pilot „Star Ariela” w godzinę po rozpoczęci lotu zameldował wysokość i położenie samolotu. Nagle zniknął na wysokości sześciu kilometrów. Tylko nagła katastrofa mogła wytłumaczyć ten wypadek. Podobnie jak w poprzednim przypadku nie znaleziono ani pasażerów, ani wraku. Komisja wykluczyła brak paliwa, pogoda tego dnia dopisywała, a błąd pilota nie wchodził w rachubę.

Don Macintosh, pilot tego typu samolotów doszukuje się źródła katastrofy w złej konstrukcji samolotu. Ogrzewanie kabiny pilotów znajdowało się pod jej podłogą. W trakcie lotu paliwo lotnicze mogło wyciekać na gorącą powierzchnię grzejnika. Teoretycznie grzejnik był sterowany włącznikiem ciśnieniowym, ale ten bardzo często się psuł i załoga za pomocą drutu tworzyła obejście czujnika umożliwiając pilotowi ręczne sterownie ogrzewaniem. Kapitan Peter Duffey uważa, że połączenie trzech czynników – rozgrzanego grzejnika, obejścia czujnika i nagromadzenia oparów paliwa doprowadziło do zapłonu. Ówczesne samoloty nie posiadały automatycznych systemów przeciwpożarowych i załoga mogła się nawet nie zorientować, że na pokładzie wybuchł pożar. Z powodu kłopotów w komunikacji grupy ratunkowe zostały wysłane w prawdopodobne miejsce katastrofy siedem i pół godziny po zaginięciu samolotu. Po upływie tego czasu odnalezienie wraku czy ciał ofiar mogło okazać się niemożliwe.

Do powstania domysłów i teorii o „tajemniczym trójkącie bermudzkim” mógł przyczynić się nieuważny komentarz grupy ustalającej przyczyny obu katastrof, który mówił, że „jakiś czynnik zewnętrzny mógł przejąć kontrolę zarówno nad człowiekiem jak i maszyną”. Gdyby nie to, być może do dzisiaj nikt nie usłyszałby o trójkącie bermudzkim.


źródło: BBC


  • 0

#2 dziecinka92

dziecinka92

    Aktywna Użytkowniczka

  • Aktywna Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 391 postów
Reputacja: 82
Dobra

Napisano 04 luty 2010 - 01:32

ciekawe, ale ja słyszałam, że kiedy statki tam wpływały to kompasy wariowały, tak iż cały czas kręcili się w kółko... Dlatego dużo statków tam zginęło, (może tam być jakieś promieniowanie ziemskie czy coś takiego), no i w dodatku na morzu są wale i straszne wieje więc mogły nie utrzymać prostego kursu. Ale nie wieże że samoloty też się tam zgubiły, bo samolotom łatwiej jest utrzymać kurs.
  • 0

#3 pulsar71

pulsar71

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 69 postów
Reputacja: 21
Dobra

Napisano 04 luty 2010 - 06:30

ciekawe, ale ja słyszałam, że kiedy statki tam wpływały to kompasy wariowały, tak iż cały czas kręcili się w kółko... Dlatego dużo statków tam zginęło, (może tam być jakieś promieniowanie ziemskie czy coś takiego), no i w dodatku na morzu są wale i straszne wieje więc mogły nie utrzymać prostego kursu. Ale nie wieże że samoloty też się tam zgubiły, bo samolotom łatwiej jest utrzymać kurs.


Zwykłe zjawiska przyrody i nic więcej. TV Dyscavery pokazała film o tych zjawiskach z Trójkąta B.
Są to nowo odkryte i niewiele wiadomo np: o olbrzymich bąblach z metanu które nagle powodowały brak wyporności statku.
  • 0

#4 pprotektor

pprotektor

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 1 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 23 wrzesień 2010 - 08:43

No dobra statki statkami, a co mi powiesz drogi kolego na to, że zaginął tam nie jeden samolot? Bąble metanu wydobywające się spod dna, powodowałyby, biorąc pod uwagę ten film na Discovery, jedynie rozrzedzenie wody, co w dalszej kolejności może poskutkować zmniejszeniem wyporności statku powodując jego zatonięcie. Niemniej jednak wątpię, żeby metan wydobywający się z wody, mógłby spowodować jakiekolwiek zaburzenia aparatury kontrolno-pomiarowej, etc... występującej w samolocie, lub w jakikolwiek inny sposób wpłynąć na samolot, by doszło do jego rozbicia...
  • 0

#5 seqe

seqe

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 11 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 24 wrzesień 2010 - 11:11

Może jakieś opary wulkaniczne ;) Kto wie? Dobrze pamiętamy sytuację z wulkanem Eyjafjallajökull, co się działo z silnikami przez to. Może tam też jakieś opary się wydostają z podwodnego wulkanu czy coś.
  • 0

#6 DWMT

DWMT

    Precylowy Weteran

  • Emeryt
  • PipPipPip
  • 202 postów
Reputacja: 75
Dobra

Napisano 17 październik 2010 - 06:04

Seqe i znów mam DOKŁADNIE takie samo zdanie.
  • 0

#7 Jim29

Jim29

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 1 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 25 grudzień 2010 - 09:59

W Trójkącie Bermudzkim występuje silne pole magnetyczne, które może powodować złe wskazania kompasu.
To samo pole mogłoby zaburzyć wskazania przyrządów w samolocie np. wysokościomierza.
Jednak warto zauważyć, że w epoce GPS statki, czy samoloty nie giną w Trójkącie Bermudzkim. Czyli to nie kosmici(znudziło im się)
Jeżeli ktoś zna dowody, że jakiś statek, samolot zaginął tam współcześnie to proszę o informację.
Bo sprawa samolotu z 1948, który nagle zaginął nie wydaje się dziwna (może zestrzelono go podczas manewrów i zatuszowano sprawę).
  • 0