Skocz do zawartości




Zdjęcie
- - - - -

Narkomania

narkomania

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
51 odpowiedzi w tym temacie

#21 kamus00

kamus00

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 34 postów
Reputacja: 210
Bardzo dobra

Napisano 25 styczeń 2009 - 03:40

Widzę, ze dowartościowujecie się atakując innych, wywyższając swoje rację, ślepo w to wiedząc.

Ciekawi mnie to, co Wy możecie wiedziec ?

Zaczynając byłem już doświadczony przez życie przez problemy z alkoholem i marychą dlatego na podstawie wlasnych doświadczeń wysunąłem swoje racje.

Co może wiedziec osoba, która w życiu nie miała w rodzinie alkoholika, nie była w otoczeniu palących?
Na czym opieracie swoje teorie, na racjach innych ludzi? Ktoś napisze " Uzależnienie jest bardzo zle i od marychy idzie się dalej i konczy się ze strzykawką w ręku na peronie "

Jak mam czytac takie farmazony to aż mi się chcę rzygac.

Nic nie da się wyogólniac w kwestii ziola i alkoholu. Kazde uzaleznienie to indywidualny przypadek.




Jakas racja w tym jest. Tylko właśnie nie trzeba odbierać czyjegoś gadania w stylu: ''to zle to prowadzi do smierci jak mozna to brac itd' ze maja coz zlego na mysli, lub kompletnie nie wiedza o czym mowia, ze robia tak jak kaze stereotyp.' Zapewne niektorzy pisza to tylko tak aby napisac, nie wiedzac czym tak naprawde jest nalog. ja wiem, na wlasnym przykladzie podwzgledem fajek, niestey choc sie nie chce czasem wola niepalenia nie wystrczy ;/. to jest silniejsze od czlowieka, za bardzo opanowuje nie tylko ciala, ale i psychike zmysly, ktore mowia nam "zapale, ostatni raz" w rzeczywistosci niestety jest inaczej, przeewaznie tonie jest ostatni, chyba ze doprowadzi nas do grobu, to wtedy tak.
Kazdy kto dosaiwdcza przykrosci z powodu alkoholizmu najblizszych czy jakiego kolwiek nalogu, wie jak przykra jest tosprawa, jak ciezko zapanowac wtedy nad taka osoba, mimo ciaglych klotni, rozmow powtarzania"tak nie wolno" to te slowa nic nie zmieniaja...Bo tak naprawde ten kto nie mail do czynienia z nalogiem, sam w pleni nie wie jak to jest i nie wie co taka osoba moze oduczwac. Chvemy pomagac komus kto jest uzalezniony i robmy to ale rozwaznie. pozdr -Camilla;)

''PS. STEREOTYP JESZCZE KIEDYŚ NAS ZNISZCZY"....:(
  • 0

#22 violet69

violet69

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPip
  • 24 postów
Reputacja: 362
Bardzo dobra

Napisano 29 kwiecień 2009 - 10:56

Oczywiście jeśli nie miało się do czynienia z nałogiem to nie powinno się w tej kwestii wypowiadać, ale warto np poczytać relacje ludzi którzy do czynienia z nim mieli i wyszli z niego cało lub prawie, nie chodzi o prawienie morałów i mówienie co dobre co złe, tylko o refleksje jakie możemy mieć po zapoznaniu się z jakimś przypadkiem. Polecam sięgnąć do lektur, Basi Rosiek czy Tomka Piątka tym którzy bezpośrednio się nie zetknęli, a tym którzy mają takie doświadczenia- życzę wiary w siebie i najbliższych.
Żeby wyjść z nałogu trzeba mieć cel...
  • 0

#23 Kinga27

Kinga27

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 1 postów
Reputacja: 110
Dobra

Napisano 24 maj 2009 - 07:14

Jestem ciekawa czy Wy bylibyście w stanie pomóc takiej osobie.
Mój brat ćpał 7 lat...
Długo się leczył...
od 3 lat jest czysty..
Ale już nigdy nie będzie takim człowiekiem jakim był kiedyś...
Najgorzej było kiedy zaczynał leczenie... Pamiętam, że gdy siedzieliśmy na ławce w Warszawie wszyscy patrzyli na nas z obrzydzeniem... Denerwowało mnie to... W pewnym momencie zaczęłam krzyczeć, ze przecież on nie jest chory na jakąś zakaźną chorobę, że on się leczy i że jedyne czego chce to normalne życie... I wtedy mój brat złapał mnie za rękę, popatrzył na mnie jakimś nieobecnym wzrokiem i powiedział, ze to nic nie da i że już się przyzwyczaił do tego, ze jest wyrzutkiem. Nic nigdy nie zabolało mnie tak, jak wtedy jego słowa...
Bo przecież jest moim bratem i go kocham..
Niezależnie od tego jaki jest...
A jeżeli chodzi o legalizacje, to potępiam to...
Spójrz chłopcze na siebie...
Piszesz, że trawka jest ok, że palisz kilka lat i nic Ci nie jest...
Jesteś gnojkiem... Bardzo niedojrzałym...
Chyba nie wiesz co mówisz..
Skoro palisz kilka lat to logiczne, że jesteś uzależniony..
Wydaje Ci się, że jest zajebiście...
Rób tak dalej, a później zaczną się inne rzeczy...
Pójdzie w ruch koka, hera itd...
Niechciałbyś przechodzić przez to co my... Uwierz..
Nikomu tego nie życze...
  • 1

#24 LEARY90

LEARY90

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 7 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 27 maj 2009 - 12:46

Wtrącę swoje "conieco":
Moim zdaniem cała niewiedza wielu wypowiadających się osób bierze się stąd, że wszystkie substancje psychoaktywne są wrzucane do jednego wora - robi tak głównie nasz rząd. Oczywiście oprócz alkoholu i nikotyny. Dlaczego? Bo to jest już zakorzenione w naszej kulturze,a np. Salvia Divinorum to już nieznane. Taka jest natura człowieka, że boi się nieznanego. Dlatego największymi przeciwnikami marihuany są ci, którzy nigdy jej nie palili. Wiele psychoaktywnych roślin było używanych przez tysiąclecia. To już całe kultury np. Mazateków. Posiadają oni wiedzę i mają odpowiednie podejście do swojej "świętej rośliny". Bardzo mnie zdenerwowało bezmyślne dodanie 8 maja 2009 Salvii Divinorum (i innych roślin) na listę substancji nielegalnych. Przestraszeni, niezorientowani rodzice wywierają presję na rząd i są podpisywane takie ustawy (swoją drogą żadna substancja psychoaktywna nie powinna być dostępna dla osób małoletnich).
Co do legalizacji marihuany i haszyszu (oraz paru innych roślin) jestem zdecydowanie na TAK. Mam kilka powodów. Biorąc pod uwagę nasze państwo i dane statystyczne legalizacja posiadania marihuany na własny użytek skutkowałaby samymi pozytywami. Wzrośnie wiedza na ten temat, marihuana nie będzie dostępna dla nieletnich, wszystko będzie pod kontrolą i będzie zarabiało państwo a nie mafia. Wielu dilerów jest przeciwnych legalizacji, bo mają z tego zysk. Jak widać parę krajów UE już zastosowało odpowiednią politykę narkotykową, wprowadzając legalizację "miękkich narkotyków".

Opierając się na raporcie WHO na temat szkodliwości marihuany, mogę śmiało pytać, dlaczego alkohol i tytoń są legalne, mimo, że są dużo bardziej szkodliwe i uzależniają fizycznie? Nawet kofeina uzależnia fizycznie. A leki psychotropowe, które tak łatwo są wypisywane pacjentom przez lekarzy? Nie rozumiem tego, to są naprawdę o wiele bardziej destrukcyjne substancje niż marihuana. Zgodzę się, że dym marihuanowy ma więcej substancji smolistych, niż dym papierosowy, ale weźmy pod uwagę mase wypalanego materiału. Pamiętajmy też, że marihuanę można spożywać po wcześniejszym upieczeniu, co zmnijesza szkodliwość fizyczną, praktycznie do zera. Psychika to sprawa bardzo indywidualna.
Wiem co oznacza uzależnienie, jestem uzależniony od Tramalu, kodeiny i benzodiazepin (klonazepam, diazepam, nitrazepam). Byłem w 2 ośrodkach zamkniętych i 4 miesiące na terapii dziennej. Nie biorę leków od pół roku. Każde uzależnienie jest złe, ale jedne są bardziej destrukcyjne, inne mniej. Palę marihuanę umiarkowanie, ale nawet gdybym palił codziennie, to sama częstotliwość nie nadaje kategorii "uzależniony". Każdy ośrodek ma inne kryteria, ale wg tych, których mnie uczono jestem uzależniony od leków, gier komputerowych, oglądania filmów i picia kawy.
Różne substancje i zachowania niosą różne ryzyko uzależnienia. Każdy jest inny, każdy powinien znać siebie i być odpowiedzialny za to co robi. Palę marihuanę, aby spojrzeń na świat z pozytywnego punktu widzenia i przemyśleć swoje życie, problemy. Marihuana potrafi inspirować. Nie na każdego tak działa, zależy czego się od niej oczekuje, jeżeli po prostu ucieczki to szybko źle się to skończy. Osoba uciekająca od życia nie widzi różnicy między paleniem marihuany a jazdą heroiną po kablach, no bo obydwa dają zapomnieć. Co do twierdzenia, że marihuana otwiera drzwi do opiatów, amfetamin i innych narkotyków - ktoś mówi, że większość heroinistów zaczynało od marihuany. No tak, ale jeszcze wcześniej zaczynali od piwa. To że 80% heroinistów kiedyś paliło, nie znaczy że 80% palących kończy na helenie. Nie pamiętam dokładnie, ale bardzo mały odsetek osób tylko palących marihuanę kończy na heroinie - chyba 3%.
Alkoholu nie piję w ogóle, nie pale papierosów (rzuciłem). Nie dodaję także tytoniu do marihuany. Dobrze mi z tym. Nie chcę do niczego namawiać, chcę się podzielić wiedzą. Jeżeli komuś będzie przeszkadzało moje palenie marihuany to mi zacznie przeszkadzać trucie mnie dymem nikotynowym na ulicy oraz spożywanie alkoholu w parkach.
Dopiszę jeszcze, że nie ma mowy o agresji po marihuanie. I nie da się jej przedawkować.
Róbcie co chcecie, byle z głową i pamiętając o innych.

"Know Your Body, Know Your Mind, Know Your Substance, Know Your Source" -
Albert Hoffman, szwedzki chemik, twórca LSD, zmarły w 2008 w wieku 102 lat.
  • 0

#25 Hatamoto

Hatamoto

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 152 postów
Reputacja: 89
Dobra

Napisano 27 maj 2009 - 06:41

jak tak mozna porownywac alkohol nikotyne i kofeine do narkotykow ? albo leki psychotropowe. zastanow sie troche. leki sa przepisywane pacjentom ktorzy wymagaja takiego leczenia i im pomoga, sa odpowiednio dawkowane i kontrolowane przez lekarza prowadzacego. a narkotyki, to zupelnie co innego, tu nie masz kontroli lekarza.
  • 0

#26 LEARY90

LEARY90

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 7 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 28 maj 2009 - 01:32

Z punktu widzenia chemii i biologii można porównywać alkohol, nikotynę i kofeinę do innych substancji zmieniających świadomość. Różnice w szkodliwości kofeiny i amfetaminy są wielkie, ale obydwie substancje to stymulanty.Od kofeiny uzależni się mniejszy procent zażywających, od amfetaminy dużo większy.Leki psychotropowe są często wypisywane osobom, które wcale nie wymagają takiego leczenia, sam jestem przykładem. Wiem też, ze pacjentom, którzy mają stresujący okres, przypisuje się Relanium, silny lek uspokajający. Nie wiem ile jest lekarzy z powołania, i tych drugich, ale ja zwykle trafiałem na takich którzy tylko pogrążali mój nałóg. Kolega miał problemy z sercem po odstawieniu Tramalu (który wczesniej zdobywał podrabiając recepty), i kiedy przyszedł do lekarza, ten wypisał mu... Tramal. "Proszę się nie martwić, nic się nie dzieje, zwiększymy Pani dawkę i będzie jak dawniej" - takie przypadki też są częste. Jak w filmie Rekwiem dla snu.
Nie wspomnę już o osobach z lekkimi zaburzeniami psychicznymi, które są faszerowane w oddziałach psychiatrycznych na dzień dobry różnymi zamulaczami.
Jeżeli dalej uważasz, że nie ma porównania alko, nikotyny i kofeiny do narkotyków, to przynajmniej nie zabraniaj ludziom używać rozsądnie tego co lubią. Niby kto chce palić ten pali, ale dlaczego mam się kryć paląc jointa?
  • 0

#27 qweyax

qweyax

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 3 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 28 maj 2009 - 04:19

A ja nie rozumiem narkomanów (alkoholizm to też narkomania; alkohol to nic innego jak narkotyk, tyle że promowany przez budżet państwa i zwiększający jego fundusze). Twierdzenie, że narkomania to choroba jak każda inna również wydaje mi się mocno naciągane. To tak, jakby twierdzić, że pchający łapy w ogień winien obwiniać o poparzenia "system" i cokolwiek innego. Dla mnie jest to syf społeczny, jaki winien być sprzątany z ulic. Najgorsze jest to, że tyle pieniędzy idzie z podatków na leczenie alkoholików, że mnie szlag trafia. To nie tylko detoks, to niepotrzebne kursy karetek pogotowia, dializy, ogromne koszta przewlekłego leczenia kardiologicznego i neurologicznego (tak właśnie pijacy kończą), opieka społeczna, renty, interwencje służb miejskich sprzątających zanieczyszczenia itd - jest tego ogromna ilość. A dla prawdziwych chorych, którzy w żaden sposób nie przyczynili się do swoich chorób, pieniędzy nie ma. Ci ludzie nie pracują, nie płacą podatków, nie są ubezpieczeni, i chcą mieć wszystko za nic. Ja się na to nie zgadzam. Trzeba im wystawiać rachunek. I to nie są żadne stereotypy.

Jeszcze dodam, bo sądziłem że takich oczywistości nie mam co pisać, lecz po namyśle jednak się zdecyduję - najgorsze jest to, że narkoman nie tylko sam szkodzi sobie, ale i wielu innym nic nie winnym ludziom. Całe te rodziny z pijakami, w jakich cierpią małżonkowie, dzieci, nie wspominając już o sąsiadch. Wielu ludzi uwikłanych w takie bagno nic z tego nie rozumie i wkręca się z roku na rok w coraz to bardziej okropne współuzależnienie. Zamiast wyrwać chwasta i pozbyć się syfu z domu w jak najszybszym czasie, męczą się i męczą, wikłając w coraz to głębsze patologie psychiki.
  • 0

#28 heam

heam

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 16 postów
Reputacja: 118
Dobra

Napisano 08 sierpień 2009 - 07:20

nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu juz to dawno powiedziane bylo ze to grzech . co by to nie byla za substancja , jest na tym swiecie. pewnie ze alkoholizm to narkomania taka jak helena. caly biznes narkotykowy na tym polega, ze wez skosztuj cos nowego jest pyszne serio nie to co skun ze sie smiejesz bez sensu.kreseczke wciagniesz to zaimponujesz gadka laski beda twoje, nauka sama wejdzie .Alkohol legalny ten sam schemat pij piwko bedzie sie dzialo , a jak juz sie zahartujesz to pij wodke fakt ze to jest to samo tylko w wyzszym stezeniu ,ale to prosta droga do uzaleznienia.
  • 0

#29 LEARY90

LEARY90

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 7 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 09 sierpień 2009 - 09:30

Można postawić sobie za cel życiowy unikać wszelkich uzależnień i zachowań obsesyjno kompulsywnych. Osoby rozwinięte duchowo potrafią się kontrolować. Ja do nich nie należę, ale problemu nie mam. Tak jak napisał kolega wyżej, wszystkie używki są reklamowane. Nie wszystko jest dla każdego. Są tacy, co badają dany środek z pełną wiedzą i świadomością oraz kontrolą, wtedy nie jest to uzależnienie. Ale spora większość z nas lubi żyć na kredyt, dlatego tak łatwo popadamy w nałogi. Obżarstwo również. Zakupy również. Sponsoring również. Kleptomania także. Wiele by wymieniać uzależnień. Starajmy się nie iść za falą tylko pod prąd i opierać się używkom, one są jak guziki nastroju, wciskasz zielony - śmiejesz się, wciskasz biały - masz gadane i pobudzenie, wciskasz przezroczysty - masz odwagę, gadane, jesteś rozluźniony, jest zabawnie. Moja opinia jest taka, aby dążyć do naturalnego wywoływania tych stanów a nie poprzez przyzwyczajenie do wciskania guzików od poszczególnych nastrojów. Jak jest Ci smutno - przeżyj to, płacz. To jest naturalne. Zamiast wciągać fetę. Chcesz relaksu ? Morfina Ci go daje, ale bardzo duże ryzyko uzależnienia, o wiele lepiej, zdrowiej i naturalniej jest przebiec taki dystans, że doznasz tzw. "euforii biegacza" - wydzielają się naturalnie endorfiny w mózgu - hormony szczęścia, podobny stan do morfinowego. I poprawiasz kondycję a od morfiny wiotczeją mięśnie. Kto jeszcze jest podobnego zdania co ja i nie podąża z falą tego co u nas zakorzenione, czyli alkohol, tytoń, obżarstwo?
  • 0

#30 kosek12

kosek12

    Zbanowany

  • Banned Users
  • PipPipPip
  • 49 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 15 sierpień 2009 - 05:21

Szkoda tylko że społeczeństwo odrzuca uzależnionych zamiast im pomagać:(



Dokładnie zgadzam sie z tobą w 100 %;(
  • 0

#31 -=Kamix=-

-=Kamix=-

    Zbanowany

  • Banned Users
  • PipPipPip
  • 388 postów
Reputacja: 72
Dobra

Napisano 13 październik 2009 - 06:00

Według mnie wszelkiego rodzaju narkotyk nie powinien być za legalizowany! ! !
  • 0

#32 Bobo

Bobo

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 26 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 13 październik 2009 - 08:49

Całkowity zakaz legalizacji bo to demoralizuje młodzież...
  • 0

#33 poczwareczka

poczwareczka

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 8 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 11 grudzień 2009 - 11:46

od maryśki też można się uzależnić, pomijając już inne.
ja jestem przeciwko legalizacji, bo to niebezpieczny nagół a szybko mozna w niego wpaśc.
  • 0

#34 Dagon18

Dagon18

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 1 postów
Reputacja: 10
Neutralna

Napisano 25 kwiecień 2010 - 12:55

Dużo katalogów z urządzaniem kuchni jest na Kataloo:
Katalogi

meble, pomysły itp
  • 0

#35 perek102

perek102

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 220 postów
Reputacja: 90
Dobra

Napisano 26 kwiecień 2010 - 06:18

dagon spamer a ja jestem przeciw legalizacjibo to demoralizuje mlodzierz i jezeli myslicie ( do tych co cpaja tylko maryske ) ze jak bedziecie chcieli to skonczycie z tym o nie wchodzi sie w jeszcze wieksze bagna probuje sie ciezszych rzeczy po czym juz mogila i ciezko sie z tego wygrzebac potem
  • 0

#36 Naz7704

Naz7704

    Kombatant

  • VIP
  • PipPipPip
  • 2255 postów
Reputacja: 1722
Świetna

Napisano 26 kwiecień 2010 - 06:33

dagon spamer a ja jestem przeciw legalizacjibo to demoralizuje mlodzierz i jezeli myslicie ( do tych co cpaja tylko maryske ) ze jak bedziecie chcieli to skonczycie z tym o nie wchodzi sie w jeszcze wieksze bagna probuje sie ciezszych rzeczy po czym juz mogila i ciezko sie z tego wygrzebac potem


mam takie same zdanie. W g*wno wpaść łatwo, trudniej się wygrzebać... Legalizacja-N I E!!
  • 0

#37 antykomer

antykomer

    Precylowicz

  • Precylowicz
  • PipPipPip
  • 686 postów
Reputacja: 299
Bardzo dobra

Napisano 15 lipiec 2010 - 11:00

w sumie chyba alkohol jest bardziej groźny niż jakaś tam marycha, a jest legalny. Wydaje mi się, ze tu chodzi o ekonomię i jakieś interesy. Natknąłem się na kilka dokumentów, które promują marihuanę. Ma ona właściwości lecznicze, ale ciężko by było ją ot tak wprowadzić, ponieważ koncerny farmaceutyczne straciłyby dużą ilość zysku. W sumie bardziej trują tymi lekami. Podobno też są dowody na to, ze taka trawka leczy niektóre rodzaje raka. No ale wszystko ma swoje dobre i złe strony. Holandia czy Szwajcaria ma się dobrze. Poprzez legalizacje zlikwidowano środki niewiadomego pochodzenia. Kupując taką trawkę w Polsce to się nie wie co się kupuje (słyszałem o przypadkach, gdzie aby lepiej "kopała" macza się w różnych chemicznych roztworach). No i oczywiście sprzedaż jest opodatkowana, za co państwo mogłoby inwestować. Uważam, ze coraz więcej osób będzie sięgać po różnego rodzaju używki, bo świat pędzi jak zwariowany i coraz więcej osób nie potrafi się odnaleźć przeżywając tylko stres. Do tego rodzice nie interesują się swoimi pociechami, bo tak jest wygodniej lub w ogóle nie mają dla nich czasu.
  • 0

#38 Hatamoto

Hatamoto

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 152 postów
Reputacja: 89
Dobra

Napisano 15 lipiec 2010 - 11:47

Marihuana nie leczy raka, lekami bys sie trul jakby nie byly na recepte, marihuana uzaleznia.
Kanabinoidy sa stosowane w medycynie ale tylko w niektorych przypadkach kiedy nie ma innej mozliwosci (maja tez duzo dzialan niepozadanych, stad tylko lekarz moze to zlecic kiedy sa wskazania, a nie kazdy mw sklepie moze to kupic).

Nie wiedzialem ze takie bzdury tu przecyztam ze zaraz trawka beda raki leczyc... ustawiles wysoka poprzeczke aby te zdanie przebic.
  • 0

#39 antykomer

antykomer

    Precylowicz

  • Precylowicz
  • PipPipPip
  • 686 postów
Reputacja: 299
Bardzo dobra

Napisano 16 lipiec 2010 - 08:59

no wszystko niestety to są spekulacje. Chyba nigdy nie będzie takich porządnych podstaw by to stwierdzić. Wydaje mi się, ze nigdy nie będzie to w sposób obiektywny przedstawione. Tutaj pokazuje pierwszą część jednego z filmów dokumentalnych. "Dlaczego marihuana jest nielegalna? Amerykańska wojna z narkotykami 1/5"

  • 0

#40 wawrzonek1

wawrzonek1

    Świeżak

  • Świeżak
  • Pip
  • 2 postów
Reputacja: 13
Neutralna

Napisano 04 wrzesień 2010 - 10:54

Chyba wiekszej hipokryzji to nie ma gdzie indziej niz w polsce. Macie legalne papierosy, alkohol, to marihuany nie chcecie zalegalizowac? I do jakiego bagna tu nawiazujecie?
Bagnem moze byc uzaleznienie od alkoholu, moze byc tez delirium po nim (o ile jest sie na tyle uzaleznionym od tego, tudziez inne konsekwencje a jest ich multum). Bagnem jest tez ignorancja wiekszosci ludzi, jak i to jak latwo dostepny jest alkohol. Kazdy moze go kupic, nie baczac na wiek (tak sa mlodziki ktore po to siegaja). W gruncie rzeczy, jest to pierwsza uzywka po ktora sie siega, obok papierosow. Ilu z was w ogole marihuany sprobowalo? Ilu z was sprobowalo i siegnelo po tzw narkotyki twarde? Zapewne 99% z was (tak alkohol to narkotyk twardy).

I gdzie tu bagno, nie wspominajac juz o demoralizmie intelektu wsrod wiekszosci polakow? Zygac mi sie chce jak slysze opinie polakow na temat narkotykow. Wiekszosc z was formuje idee, tezy, opinie bazujac na pogloskach, na tym co uslyszycie. Zamiast tego proponuje wam cos na przekor, zanurkowac do mrocznych wod, nawet jesli one pelne czarnych zab.

Ot ow filozofia iz sam zbadalem ow rejon, nie zaluje, palilem dlugo, i przestalem bez zadnych skutkow ubocznych. Ba, poszerzylo to granice moje, gdyz bylem zdania ze marihuana niszczy, zabija. Prawda jest to ze wiekszosci ludzi ignorancja zabija, i wieksze z tego zlo anizeli byloby inaczej.
Probowalem (przynajmniej) amfy raz, i mnie nie ciagnie. Jakos nie skonczylem w rowie jako zacpany cpun w rowie, zycie toczy sie dalej.
A wy tu takie pierdoly piszecie.
Jesli ktos chce alko to siegnie po niego, tak samo jak po maryche czy fajki. Tego sie nie zatrzyma.
  • 1