Skocz do zawartości




Zdjęcie
- - - - -

Wplyw muzyki na organizm ludzki

ludzki muzyki organizm wplyw

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#1 merkaba12

merkaba12

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 208 postów
Reputacja: 85
Dobra

Napisano 08 lipiec 2010 - 09:30

wpływ rocka na ciało i psychikę
1. Z medycznego punktu widzenia:
a) efekt fizyczny — podjęto liczne badania dla oceny różnorodnych efektów muzyki rock w związku z poważnymi urazami:
słuchu, wzroku, kręgosłupa, systemu endokrynalnego i systemu nerwowego gorliwych słuchaczy rocka.
Bob Lurson wraz z ekipą medyczną w Cleveland odkryli liczne symptomy u ponad 100 pacjentów — „muzyka rockowa może mieć zadziwiające efekty fizyczne: zmiany pulsu i oddechu, podniesione wydzielanie gruczołów endokrynalnych, w szczególności gruczołu śluzowego, który kieruje procesami witalnymi w organizmie”. Kiedy melodia podnosi się krtań ściąga się,. kiedy melodia opada krtań się rozluźnia. Podstawowa przemiana materii i poziom cukru we krwi podlegają modyfikacji w trakcie słuchania. Można więc igrać z organizmem ludzkim tak, jak gra się na instrumencie muzycznym i w rzeczywistości niektórzy kompozytorzy muzyki elektronicznej pozwalają sobie manipulować mózgami, dokonując spięć różnych świadomych warstw mózgowych całkiem tak jak to czyni narkoman. Przemawiający rytm muzyki rock i pop stymuluje pewne funkcje hormonalne systemu endokrynalnego. Efekty te są związane ze zwiększeniem intensywności muzyki. Już powyżej 90 decybeli efekt jest nieprzyjemny i szkodliwy, a na koncertach muzyki rockowej zmierzono 106-108 dB w centrum sali i 120 przy orkiestrze. Jednocześnie specjaliści wykryli u młodych problemy słuchowe, typowe dla ludzi po pięćdziesiątce, a także niepokojące zwiększenie chorób wieńcowych i chorób błędnika. Intensywność specjalnego oświetlenia i używania promieni laserowych przyczyniły się do nieodwracalnych szkód w oczach u wielu uczestników. Profesor Paul Ziemer z Uniwersytetu Purdune wyjaśnia Pewne dyskoteki wyposażone są w system laserowy. Jeśli promień laserowy dociera do oka, może powodować wypalenie siatkówki i utworzyć plamę ślepoty na stałe. Poza tym błyski żywego światła w rytm muzyki powodują czasami zawroty głowy, mdłości i zjawiska halucynacji”. Niektóre władze oznajmiły o niebezpieczeństwie takich praktyk, zwłaszcza rząd brytyjski, który ostrzegł przed światłe laserowym w środowiskach szkolnych. Znany muzykoterapeuta Khleslo w raporcie na temat muzyki rocka po badaniach, które przeprowadził w ciągu 10 lat napisał Zasadniczym problemem wywołanym przez muzykę rocka u pacjentów, z którymi miałem do czynienia jest intensywność hałasu, który powoduje: wrogość, wyczerpanie, narcyzm, panikę, niestrawność, wysokie ciśnienie i dziwną narkozę. Rock nie jest nieszkodliwym spędzaniem czasu, to narkotyk bardziej szkodliwy niż heroina, a zatruwający życie naszej młodzieży. Jeżeli chodzi o stronę seksualną to ekipa medyczna Boba Larsena potwierdza kategorycznie, że wibracje niskich częsotliwości wywołane aplikacją gitar basowych, do których dorzuca „ efekt powtarzającego się beatu wywołują znaczny wpływ na płyn znajdujący się w stosie pacierzowym*. Ten płyn wpływa z kolei
bezpośrednio na gruczoł śluzowy, który steruje wydzielaniem hormonów. Rezultat finalny to rozregulowanie hormonów seksualnych i nadnercza i radykalna zmiana wskaźnika insuliny we krwi tak, że różnorakie funkcje nakazów moralnych spadają poniżej progu tolerancji albo są całkowicie zneutralizowane.
b) efekty psychologiczne — są jeszcze bardziej niebezpieczne od efektów fizjologicznych. Nie można się podddć bezkarnie podczas dłuższego czasu depersonifikacyjnemu wpływowi rocka bez ulegania głębokim psychicznym uczuciom. Oto główne tezy analiz medycznych I psychicznych doktorów Mc Roberta, Granby, Blainsa i wielu innych:
— zmiana reakcji emocjonalnych od frustracji do niekontrolowanej gwałtowności,
2 — utrata kontroli zarówno świadomości jak i refleksu zdolności koncentracji,
3 — znaczne zmniejszenie kontroli inteligencji i woli przez podświadomość,
4 — podniecenie neurozmysłOwe powodujące euforię, łatwe uleganie sugestiom, histeńa lub halucynacja,
5 — poważne kłopoty z pamięcią, funkcjami mózgowymi i koordynacją układu nerwowego,
6 — stan hipnotyczny lub kataleptycznyt, czyniący z osoby robota,
7 — stan depresyjny przechodzący w neurozę lub psychozę zwłaszcza, kiedy muzyka połączy się z narkotykiem,
8 — tendencje samobójcze i zabójcze wzrastają znacznie przy codziennym słuchaniu rocka,
9 — samosąd, samozniszczenie, samookaleczenie się, zwłaszcza po- śród większych zgromadzeń,
10 — nieodparte impulsy destrukcji, wandalizmu i zamieszek jako wynik koncertów i festiwali rockowych.
Muzyka a rosliny
Wiele badan wykazalo, ze rosliny reaguja pozytywnie na muzyke klasyczna, rozwijajac sie i kwitnac szybciej, niz bez muzyki. Bardziej agresywne formy muzyki np. heavy metal powoduja opoznienie wzrostu, a nawet obumieranie roślin. Związek roślin z człowikiem może wydawać się odległy, jednak należy pamiętać o tym, że na wielu płaszcznach istnieje ta sama chemia i procesy - np. komókowe.

Eksperymenty z muzyką i roślinami
Dorothy Retallack testowała wpływ muzyki klasycznej i acid rocka (nagrania z dwóch stacji radiowych) puszczanych petuniom z taką samą siłą i częstotliwością w pomieszczeniach klimatyzowanych. Przy muzyce klasycznej petunie wypuściły kwiaty, (wszystkie skierowane w strone głośników). "Słuchające" muzyki acid-rockowej zdechły w przeciągu miesiąca.
Inny eksperyment polegał na obserwacji różnych roślin przy muzyce:
1. Led Zeppelin i Vanilla Fudge
2. Muzyce atonalnej
3. Ciszy
4. Muzyce religijnej (pop)
Największy wzrost zanotowano przy muzyce łagodnej, większy nawet od ciszy, rośliny w pierwszym pomieszczeniu zdechły w okresie ok. miesiąca.
W eksperymentach nie można wykluczyć że nie było żadnych innych czynników, jednak zachowane warunki laboratoryjne i pełna automatyzacja dają dużą pewność właściwości wniosków.

Rock a zwierzęta
Niezależne badania na dwóch uniwersytetach wykazały, że szczury miały większe trudności ze znalezieniem wyjścia zlabiryntu gdy włączona była muzyka hard rockowa.Badania na szczurach są często ostatnim etapem przed testami na ludziach. Szczury wykorzystuje się jako przybliżenie ludzkich zachowań.
  • 0

#2 Zuzanka

Zuzanka

    Przyjaciółka Precyla

  • Precylek
  • PipPipPip
  • 1800 postów
Reputacja: 1254
Świetna

Napisano 19 lipiec 2010 - 10:25

n:cool: ten temat napisano już tomy prac naukowych,muzykoterapia leczy masę chorób/psyche/w klinikach psychiatrycznych stosowana powszechnie ,a w zasadzie każdy powinien słuchać taką jaką lubi .Przy muzyce poważnej odpoczywam ,w radio słucham jak leci,w samochodzie składanki przebojów raczej żywsze szczególnie jak jadę daleko i w nocy.Moja muzyka nie może być za głośna i ciężka,ale to sprawa wybory indywidualna
  • 0

#3 wiórek

wiórek

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 151 postów
Reputacja: 40
Dobra

Napisano 19 lipiec 2010 - 10:50

Co do wpływu muzyki na organizm ludzki (w tym wypadku na przykładzie kierowcy) oglądałem kiedyś na TVN Turbo, mówili tam, że muzyka:
hard rock, metal i inne podobne działają flustrująco na kierowcę, jeździ on wtedy agresywniej
techno, muzyka rytmiczna tak dudniąca, działa ona otępiająco i usypiająco na kierowcę, jest on o wiele mniej czujny
jakaś spokojna muzyka, bob marley itp. uspokaja ona kierowcę, jest on bardziej z reklaksowany, jeździ optymalniej i nie wkur.. denerwuje się ;) aż tak bardzo w korkach
  • 0

#4 antykomer

antykomer

    Precylowicz

  • Precylowicz
  • PipPipPip
  • 686 postów
Reputacja: 299
Bardzo dobra

Napisano 19 lipiec 2010 - 05:10

co do wpływu muzyki na człowieka nie mam zastrzeżeń. To już jest ogólnie znane. Więc wszyscy słuchajmy Boba Marleya<lol>
  • 0

#5 iwonach1

iwonach1

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 10 postów
Reputacja: 11
Neutralna

Napisano 14 październik 2010 - 04:36

ja słucham muzy codziennie gdy ide do pracy zarzucam mp4 na uszy i słucham na fulla ;)
  • 0

#6 Hatamoto

Hatamoto

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 152 postów
Reputacja: 89
Dobra

Napisano 14 październik 2010 - 04:48

nie szkoda ci sluchu aby od razu ustawiac glosnosc maxymalnie? on jest tylko jeden na cale zycie. robisz glupio.
  • 1

#7 merkaba12

merkaba12

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 208 postów
Reputacja: 85
Dobra

Napisano 19 styczeń 2011 - 09:29

"Ponura niedziela."

Węgierski kompozytor Reszo Seress stworzył ją pewnej deszczowej niedzieli w grudniu 1932 r., w Paryżu. Jego narzeczona zerwała zaręczyny, Seress popadł więc w głęboką depresję. Kiedy rozmyślał o tym, jak przygnębiająca okazała się właśnie ta niedziela jego życia, do głowy przyszła mu smutna nieznana melodia. Nieoczekiwany pomysł wyrwał go z apatii. Napisał piosenkę i nadał jej tytuł "Ponura niedziela." Jej słowa mówiły o tragicznych przeżyciach kochanka. Jego dziewczyna umarła, a on chce popełnić samobójstwo, żeby znów się z nią połączyć.

Kiedy Seress chciał upowszechnić swoją kompozycję, wydawnictwo odmówiło mu publikacji nut, ponieważ uznano, że "Ponura niedziela" jest zbyt melancholijna. Uważano, że będzie lepiej, jeśli ludzie nigdy jej nie usłyszą. Była to myśl prorocza, ponieważ wkrótce po opublikowaniu w innym wydawnictwie, smutna piosenka zdobyła ponurą sławę. Zaczęto wierzyć, że wywołuje manię samobójczą.

Dołączona grafika
Pierwszy przypadek zanotowano wiosną 1933 r. Młodzieniec, siedzący w budapeszteńskiej kawiarni poprosił orkiestrę o wykonanie "Ponurej niedzieli." Kiedy orkiestra skończyła grać, poszedł do domu i zastrzelił się. Relacjonując osobliwe dzieje piosenki w The Unknown (maj 1987), Tane Jackson opisuje wiele innych podobnych sytuacji, choć nie podaje żadnych nazwisk ofiar na potwierdzenie jej fatalnej mocy. Podobno wśród ofiar smutnych tonów znalazło się także kilku piosenkarzy, którzy odważyli się włączyć utwór do swojego repertuaru.

Pewnego dnia zaniepokojeni mieszkańcy domu w Londynie włamali się do mieszkania, z którego dobiegały ich obsesyjne dźwięki "Ponurej niedzieli". Na podłodze leżała właścicielka mieszkania, młoda kobieta, która zmarła z powodu przedawkowania narkotyków, podczas gdy gramofon bez końca odtwarzał płytę z melancholijną piosenką.

Pod koniec lat trzydziestych wypadków było już tak wiele, że rząd węgierski zabronił publicznego wykonywania "Ponurej niedzieli." Wielu muzyków przyjęło tę decyzję z wielką ulgą, ponieważ obawiali się o swój własny los, ilekroć musieli wykonywać dziwną kompozycję Seressa. Liczne rozgłośnie radiowe, w tym BBC, rozważały zakaz jej emisji. Stacje lokalne w Stanach Zjednoczonych odmawiały jej nadawania. Kilka rodzin samobójców połączyło wysiłki, domagając się całkowitego zakazu jej wykonywania. Ogółem naliczono 200 ofiar melodii.

Anaelską wersję "Ponurej niedzieli" stworzył Sam Lewis. W 1941 r. piosenkę włączyła do swojego repertuaru i nagrała na płycie Billie Holliday. Wówczas jednak fama utworu zbladła w obliczu dramatycznych wydarzeń historycznych. Druga wojna światowa zbierała krwawe żniwo, a prawdziwe tragedie przysłoniły urojone dramaty. A jednak nawet wtedy zdarzały się wypadki zainspirowane osobliwą melodią.
Gordon Beck z Salisbury w Wiltshire, lotnik z 76 szwadronu RAF Yeravda, służący w Poonie w Indiach w 1946 r. wspominał niedawno, jak jeden z jego kolegów doznawał uczucia wielkiego smutku, ilekroć słuchał płyty z "Ponurą niedzielą" (w wersji nagranej przez orkiestrę Artiego Shawa i wokalistkę), twierdząc, że nękają go wówczas myśli samobójcze. Beck nie przejmował się zwierzeniami kolegi, ale zrozumiał jego niepokój, kiedy siadł za sterem samolotu. Stwierdził wówczas, że melodia "Ponurej niedzieli" obsesyjnie go prześladuje, mimo huku silnika. Postanowił więc nigdy więcej nie słuchać posępnej piosenki.

Jak wyjaśnić niezwykły wpływ melodii? Tane Jackson twierdzi, że Seress wyraził swoje własne głębokie uczucie rozpaczy tak sugestywnie, że udzielało się ono słuchaczom jego kompozycji. Ogarnięci smutkiem, postanawiali odebrać sobie życie. Nie jest to tak nieprawdopodobne, jak mogłoby się wydawać. W książce The Secret Power of Musie, David Tame dowodzi, że muzyka miewa niezwykły wpływ na zachowanie ludzi. Może powodować stres i zmianę rytmu uderzeń serca, wpływać na procesy trawienne i metaboliczne, kształtować reakcje emocjonalne i intelektualne.

W dziejach "Ponurej niedzieli", najbardziej znamienne wydają się losy ludzi, którzy przyczynili się do jej powstania. Jej kompozytor, Reszo Seress popełnił samobójstwo w 1968 r., skacząc z okna. Uprzednio miał wyznać, że już nigdy nie stworzy żadnego przeboju. Dziewczyna, która odtrąciła go przed laty, także popełniła samobójstwo. Obok jej ciała znaleziono kartkę, na której widniały słowa: "ponura niedziela."
  • 0

#8 Activate

Activate

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPip
  • 24 postów
Reputacja: 12
Neutralna

Napisano 21 styczeń 2011 - 02:02

Dla mnie Rock to śmieć za przeproszeniem, ja jak jade swoim BMW do pracy to odpalam nowoczesne muzyki tj: Madcona czy Akona.
  • 0

#9 NieWeszles

NieWeszles

    Aktywny Użytkownik

  • Aktywny Użytkownik
  • PipPipPip
  • 376 postów
Reputacja: 175
Bardzo dobra

Napisano 21 styczeń 2011 - 02:11

Dla mnie Rock to śmieć za przeproszeniem, ja jak jade swoim BMW do pracy to odpalam nowoczesne muzyki tj: Madcona czy Akona.


A dlaczego śmieć?
  • 0

#10 merkaba12

merkaba12

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 208 postów
Reputacja: 85
Dobra

Napisano 21 styczeń 2011 - 07:42

z każdego gatunku muzyki znajdzie sie parę dobrych utworów
czy to z klasyki czy jazu ale nikt nie zaprzeczy ze muzyka nie wpływa na człowieka podnosi adreline lub uspokaja

Europe - Final Countdown
http://www.youtube.com/watch?v=9jK-NcRmVcw[/URL]
Candy Dulfer - Lily was here
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=4k45QCCIrkg&feature=related"]
http://www.youtube.com/watch?v=4k45QCCIrkg&feature=related

  • 0

#11 Guest_Luka Wars_*

Guest_Luka Wars_*
  • Guests

Napisano 21 styczeń 2011 - 11:57

Czemu w opisie tego badania osobno poruszano temat człowieka i zwierzęcia? Przecież do nich należymy. Tak więc według badania szczury słuchające behomotha mają halucynacje, depresje, tną się żyletkami, dewastują klatkę i gwałcą. Niektórzy naukowcy mający już tytuł profesora myślą, że każde ich słowo zamienia się w rzeczywistość, ja osobiście się śmieję z takich badań. Czego my się jeszcze od nich nie dowiemy...

Słucham rocka, słucham metalu, słucham klasycznej, głównie Mozarta, ale lubię też niektóre kawałki Chopina. Studiuję, uprawiam sporty, jednocześnie jestem żołnierzem tak więc przeszedłem zarówno testy psychologiczne jak i fizyczne. Ponadto oddaję krew. Agresja jest mi obca, jestem optymistą i cieszę się ze swojego stylu życia. Nie skakałem pod pociąg, nie próbowałem się powiesić na klamce od kibla. Mam się czuć jako anomalia i szczególny wyjątek od reguły?^^

Podsumowując. Powoli przestaję wierzyć tym wszystkim rewelacjom naukowców. Są niepoważni.
  • 0

#12 anisocoria

anisocoria

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 228 postów
Reputacja: 89
Dobra

Napisano 27 marzec 2011 - 07:41

Żadna muzyka, nie dodaje mi tyle energii i siły, jak robi to metal. Śmieszą mnie takie odkrycia. Muzyka nie pokazuje nam niczego innego, niż to, co sami w sobie chowamy. Najpierw zmieńcie swoje wnętrze, a dopiero później zwalajcie winę na muzykę.
  • 1

#13 neska1384532377

neska1384532377

    Użytkowniczka

  • Użytkowniczka
  • PipPipPip
  • 171 postów
Reputacja: 241
Bardzo dobra

Napisano 04 kwiecień 2011 - 12:16

Ja tam uwielbiam słuchać głośno muzyki przy sprzątaniu nabieram wtedy... w sumie to nie wiem czego..ale lepiej mi sie sprzata..chyba mnie pobudza taka rytmiczna muzyka..
  • 0

#14 kaska87

kaska87

    Precylowiczka

  • Precylowiczka
  • PipPipPip
  • 603 postów
Reputacja: 656
Bardzo dobra

Napisano 04 kwiecień 2011 - 01:22

Szybka i rytmiczna muzyka pobudza:) Ale mój ukochany zespół (The Offspring) źle na mnie wpływa za kierownicą.:) Niestety jakoś pedał gazu jakoś sam z siebie się wciska w dół;)
  • 0

#15 Zboj

Zboj

    Leśne bydle

  • VIP
  • PipPipPip
  • 1602 postów
Reputacja: 1716
Świetna

Napisano 04 kwiecień 2011 - 02:00

Szybka i rytmiczna muzyka pobudza:) Ale mój ukochany zespół (The Offspring) źle na mnie wpływa za kierownicą.:) Niestety jakoś pedał gazu jakoś sam z siebie się wciska w dół;)

Szczególnie przy Original Prankster, hm? Teledysk też był jakiś zmotoryzowany z tego, co pamiętam.
  • 0

#16 kaska87

kaska87

    Precylowiczka

  • Precylowiczka
  • PipPipPip
  • 603 postów
Reputacja: 656
Bardzo dobra

Napisano 04 kwiecień 2011 - 03:42

No na mnie najlepiej działa Staring at the sun:)
  • 0

#17 antykomer

antykomer

    Precylowicz

  • Precylowicz
  • PipPipPip
  • 686 postów
Reputacja: 299
Bardzo dobra

Napisano 05 kwiecień 2011 - 07:41

prawda stoi chyba na środku. Być może muzyka ma wpływ na człowieka, co można zauważyć w codzienności. Wypróbowano wpływ muzyki na kierowców i stwierdzono, ze do pewnych gatunków muzyki przyciskają samoczynnie pedał gazu bardziej do podłogi. Z drugiej strony muzyka jest chyba bardziej uzewnętrznieniem czegoś, co w nas jest. Muzykoterapia jest każdemu znana chociażby ze słyszenia. Nic tak w końcu nie uzewnętrznia człowieka jak muzyka najlepiej śpiew.
Możliwe jest jednak też to, że np. słuchając punka, metalu możemy być bardziej postrzegani anty. Nieco autsiderowo zachowują się chyba takie osoby co nie jest do końca prawdą. Można w sumie zrobić przykład na sobie. Przez jakiś czas słuchać np. gotyku, metalu itd a później reggae i popu. Mój kumpel słuchał kiedyś metalu, rocka to chodził przygnębiony. Zmienił upodobanie do muzyki - inny człowiek. Jednoznacznie jest jednak ciężko ogólnie stwierdzić, bo trzeba też brać wszystko pod uwagę - samego człowieka, bo są tacy co na muzykę wrażliwi są bardzo inni w ogóle
  • 0

#18 anisocoria

anisocoria

    Użytkownik

  • Użytkownik
  • PipPipPip
  • 228 postów
Reputacja: 89
Dobra

Napisano 07 kwiecień 2011 - 03:50

Więc może rozwinę swoją myśl.

Mój kumpel słuchał kiedyś metalu, rocka to chodził przygnębiony. Zmienił upodobanie do muzyki - inny człowiek.


A dlaczego ten sam gatunek muzyki na jednych działa dołująco, a na drugich już nie? Nie zastanawiało Was to nigdy? Takie same dźwięki i tak odmienne reakcje?

Jak to jest, że jedna osoba słysząc daną piosenkę, uśmiechnie się, a druga skrzywi bo "ta piosenka coś mu przypomina"?

A dlaczego często odbieramy piosenki inaczej, niż przekazuje muzyk?

Ja myślę, że to wszystko zależy od naszego wnętrza. Słyszymy dany utwór, podoba nam się, bo interpretujemy go na nasz sposób. Potem poznajemy znaczenia słów tekstu i już coś nam nie pasuje. "Wolałam nie znać tłumaczenia/ Wolę nie wiedzieć o czym śpiewają" - Jak często się z tym spotykacie?

Uważam, że muzyka niczego nam nie narzuca, to my sami interpretujemy dźwięki, w taki sposób, jaki potrafimy. To w nas są głęboko ukryte uczucia i pragnienia. Są przygniecione, stłumione i możemy tego nawet nie być świadomi, ale one w nas tkwią, a muzyka je tylko aktywuje - muzyka jedynie je uzewnętrznia.

Tak więc, agresja tkwi w kierowcy, a nie kierowca chłonie agresję z muzyki. Muzyka wyzwala agresję, głęboko schowaną w jego wnętrzu.
Tak samo jak alkohol. Chcesz dowiedzieć się co człowiek chowa w środku? Popatrz na niego, gdy będzie pijany.
  • 0

#19 antykomer

antykomer

    Precylowicz

  • Precylowicz
  • PipPipPip
  • 686 postów
Reputacja: 299
Bardzo dobra

Napisano 07 kwiecień 2011 - 03:56

no tu właśnie chodzi o to, że na każdego działa inaczej. Jednak co powiecie o teorii w psychologii, ze muzyka klasyczna rozwija umysł. Podobno jest udowodnione, ze przy odpowiednich kompozytorach uczy się człowiekowi lepiej, gdyż muzyka wyzwala w mózgu fale alfa i sprawia, że obie półkule współpracują ze sobą. Są w sumie do nabycia utwory do nauki, relaksu. Ogółem cała dziedzina nazywająca się muzykoterapią. Czyli wychodzi na to, że dźwięki oddziałują na człowieka.
Ja właśnie zgadzam się z tym, ze działa na człowieka ale zarazem też się nie zgadzam do końca. Ciężko to określić.
  • 0

#20 Zboj

Zboj

    Leśne bydle

  • VIP
  • PipPipPip
  • 1602 postów
Reputacja: 1716
Świetna

Napisano 07 kwiecień 2011 - 04:12

Powiem ci, że ja na co dzień słucham muzyki klasycznej. Właściwie, to niewiele poza nią trafia w mój gust. Jednak, gdy się uczę lub czytam, to wolę w ciszy, bowiem często skupiam się na kompozycji, przejściach, instrumentach i wtedy nauka idzie w bok. Tudzież fabuła książki. Oczywiście nie zawsze. Możliwie więc jest, że pewne utwory sprzyjają w ogólnie pojętym rozwoju.
  • 0