Ściąganie bez zgody twórcy plików zawierających utwory chronione prawem autorskim nie mieści się w zakresie dozwolonego użytku osobistego - pisze w Rzeczpospolitej jeden z radców prawnych.

W czwartkowej Rzeczpospolitej ukazał się tekst Oskara Tułodzieckiego, radcy prawnego i członka Komisji Prawa Autorskiego, dotyczący ściągania z Internetu plików zawierających treści chronione prawem autorskim.

Autor wysuwa kilka interesujący tez. Pisze między innymi, że działanie w sieciach P2P będzie nielegalne nie tylko dlatego, że jednocześnie ze ściągnięciem pliku nastąpi jego udostępnienie. Jest niezgodne z prawem przede wszystkim dlatego, że stanowi skopiowanie cudzego utworu bez podstawy prawnej.

Przesłanką legalności dozwolonego użytku prywatnego jest korzystanie z utworów już rozpowszechnionych, przez co rozumie się utwory wcześniej udostępnione za zgodą twórcy, której nie ma wiele ściąganych przez internautów plików - zauważa autor tekstu.

Korzystanie z utworu, jeżeli nawet byłoby formalnie zgodne z definicją dozwolonego użytku osobistego, będzie sprzeczne z prawem, jeżeli nie spełnia również kryteriów zawartych w przepisie, który mówi,że "dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy".
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne