Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123
Pokaż wyniki od 25 do 34 z 34
Lekkoatletyka
  1. #25
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Zasięg Małachowskiego





    LEKKOATLETYKA - Czterej Polacy wystartują w inauguracyjnym mityngu w Berlinie.

    ISTAF to jeden z mityngów o najbogatszej tradycji w historii lekkoatletyki. Pierwszy odbył się w latach 30-tych XX wieku. W 1937 roku 85 tysięcy widzów obejrzało na stadionie olimpijskim dwa rekordy świata. Zawody zawieszono tylko na krótko w latach 40-tych, w sezonie 1950 i 1972-73, na znak protestu po ataku terrorystów w Monachium.
    W Berlinie wystartują dziś czterej Polacy. Będzie wśród nich Marek Plawgo, trzeci płotkarz ostatnich mistrzostw świata na dystansie 400 m. Zmierzy się ze słynnymi Amerykanami - Bershawnem Jacksonem (mistrz globu 2005), Angelo Taylorem (mistrz olimpijski 2000) i Jamesem Carterem (czwarty na igrzyskach w 2000 i 2004 roku).

    Na starcie 800 metrów stanie Paweł Czapiewski. Wczoraj wrócił ze zgrupowania na Lanzarote. Pekin to prawdopodobnie ostatnia szansa brązowego medalisty MŚ 2001 na olimpijski start. Dłuższą karierę wróży się natomiast Igorowi Janikowi. W Berlinie polski oszczepnik z rekordem życiowym 83,38 m, zmierzy się z dwoma "90-metrowcami" - Andreasem Thorkildsenem i Tero Pitkamaekim.

    Janik i Plawgo teoretycznie mają szansę na znalezienie się w gronie tych, którzy podzielą między siebie milion dolarów - główną nagrodę Złotej Ligi. Ich konkurencje - oszczep i 400 m pł - znajdują się bowiem na liście premiowanych. Inaczej jest z dyskiem, w którym do światowej czołówki należy Piotr Małachowski.

    Tu ciężko zarobić duże pieniądze. Kilka dni temu Piotrek ustanowił rekord Polski (66,65 m). To jednak i tak dużo bliżej, niż giganci tej konkurencji, Gerd Kanter i Virgilijus Alekna, którzy w tym roku posyłali już dysk na odległość ponad 71 metrów! - Obaj mają się pojawić w Berlinie, podobnie jak rewelacyjny Irańczyk Ehsan Hadadi czy Niemiec Robert Harting - wylicza Małachowski. - Jeśli spojrzeć na statystyki to rzeczywiście, rywale wydają się mocni, ale są w moim zasięgu.

    Czapiewski i Plawgo walczą o minima olimpijskie (odpowiednio 1:46.00 i 49.20). Z kolei Janik i Małachowski mają już zapewniony start w Pekinie.

    Początek mityngu w niedzielę wczesnym popołudniem. Transmisja w Canal+ Sport od 15.00....

  2. #26
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Borzakowski: Najważniejszy jest awans do finału





    W sobotę uzyskał w biegu na 800 metrów najlepszy w tym sezonie wynik w Europie. Teraz przyleciał do Bydgoszczy, gdzie jutro wystąpi w Europejskim Festiwalu Lekkoatletycznym. Mistrz olimpijski Jurij Borzakowski i rekordzista Rosji (1:42.47) będzie jedną z największych gwiazd tej imprezy.

    PRZEGLĄD SPORTOWY: Paweł Czapiewski pokonał pana dwa razy: w 2001 roku w Zurychu, ustanawiając rekord kraju 1:43.22 i rok później w Monako.
    JURIJ BORZAKOWSKI: To chyba najlepiej świadczy o jego klasie, bo to były prestiżowe konfrontacje, a tempo obu biegów naprawdę bardzo ostre.

    PS: W Bydgoszczy trafi pan na jeszcze jednego szybkiego ośmiusetmetrowca z Polski - Marcina Lewandowskiego, który wydaje się w tym roku nawet mocniejszy niż Czapiewski.
    Wiem, wiem. Ale ja do każdego biegu podchodzę tak, że doceniam wszystkich rywali, nikogo nie lekceważąc.

    PS: Pan może sobie pozwolić na wiele, mając piorunujący finisz.
    Nie ja jeden dysponuję obecnie taką bronią. Na arenie międzynarodowej pojawiły się młode talenty, co widać w tabeli wyników.

    PS: Największym talentem jest chyba mistrz świata w hali, Sudańczyk Abubaker Kaki, który ustanowił w Oslo absolutny rekord w kategorii juniorów - 1:42.69. On będzie trudny do pokonania na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.
    Jestem innego zdania. Uważam bowiem, że Kaki stanowczo zbyt wcześnie wypracował szczytową formę i trudno mu będzie mu ją utrzymać do igrzysk.

    PS: Zdoła pan zatem obronić tytuł mistrza olimpijskiego, wywalczony w Atenach?
    Zawsze powtarzam, że przede wszystkim trzeba zakwalifikować się do finału, a w finałowej rozgrywce już wszystko jest możliwe.

  3. #27
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Gay supersprinter, ale rekordu świata mu nie dadzą





    Mistrz świata w sprincie Tyson Gay pobiegł podczas lekkoatletycznych mistrzostw USA w Eugene dystans 100 m w czasie 9,68 s. To najlepszy wynik w historii, jednak nie będzie uznany za rekord świata - podczas biegu wiał wiatr z prędkości - 4,1 metrów na sekundę.

    Zgodnie z międzynarodowymi przepisami rekord może być uznany, jeśli prędkość wiatru nie przekracza 2,0 m/s. Dotychczas najlepszy wynik - 9,69, ale również przy mocniejszym wietrze, odnotował, w 1996 roku, Obadele Thompson z Barbadosu.

    Aktualny rekord świata - 9,72 s należy do Jamajczyka Usaina Bolta, który uzyskał ten wynik 1 czerwca w Nowym Jorku.

    25-letni Gay zapewnił sobie miejsce w reprezentacji USA na igrzyskach w Pekinie. Kwalifikację olimpijską wywalczyli także Walter Dix (9,80 s) oraz Darvis Patton (9,84), odpowiednio drugi i trzeci zawodnik w niedzielnym w finale sprintu.

    "Ten wynik, mimo że nie będzie oficjalnie uznany, wiele dla mnie znaczy. Mój trener Jon Drummond od dłuższego czasu wkładał mi do głowy, że jestem w stanie pobiec w granicach 9,60 s, a ja dopiero teraz mu uwierzyłem" - powiedział niespełna 26-letni sprinter.

    "Gdy spojrzałem na tablicę z wynikami od razu po biegu, nie wierzyłem własnym oczom, dopiero później podano jaki wiał wiatr. Mimo wszystko bardzo się cieszę, że wystartuję w igrzyskach, bo właśnie to był najważniejsze" - oznajmił Dix.

  4. #28
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Bolt i Campbell-Brown najlepsi na 200 m





    Rekordzista świata na 100 m Usain Bolt triumfował podczas mistrzostw Jamajki w Kingston również na 200 m (19,97). Wśród lekkoatletek wygrała najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie (21,94) mistrzyni olimpijska Veronica Campbell- Brown.


    Niespełna 22-letni sprinter, który w zwycięskim biegu na 100 m uzyskał czas - 9,85, nie miał większych problemów z pokonaniem rywali. "Moim celem było zajęcie jednego z trzech miejsc, które zapewniają mi udział w igrzyskach. Nie liczył się czas, ale z biegu jestem zadowolony" - powiedział wicemistrz świata z Osaki, Bolt.

    Za nim uplasowali się Marvin Anderson (20,17) i Chris Williams (20,20). W rywalizacji sprinterek druga na mecie była zwyciężczyni sobotniej rywalizacji na 100 m Kerron Stewart (21,99), a trzecia Sherone Simpson - 22,11.

    "Jestem z siebie dumna. Moje przygotowania do igrzysk przebiegają wyśmienicie. Trener jeszcze przed zawodami mi powiedział, że jestem w stanie pobiec poniżej 22 sekund, ale trudno było mi w to uwierzyć" - powiedziała Campbell-Brown.

    Na dystansie dwa razy dłuższym triumfował Michael Blackwood - 45,21. U kobiet niespodziewanie wygrała Rosemarie White, która bijąc rekord życiowy (50,05 - czwarty tegoroczny wynik na świecie) pokonała Novlene Williams-Mills (50,11) i Sherickę Williams (50,33).

    W biegu na 100 m przez płotki rezultatem 12,50 zwyciężyła dwukrotna medalistka mistrzostw świata (2003 - srebro, 2005 - brąz) Brigitte Foster - Hylton. Tylko Amerykanka Damu Cherry pobiegła w tym roku szybciej - 12,47.

    Mistrzostwa Jamajki były jednocześnie kwalifikacją olimpijską. Do Pekinu pojedzie trzech pierwszych zawodników z każdej konkurencji.

    Niespodzianką jest brak w pierwszej trójce w konkursie skoku w dal mistrza olimpijskiego (2004) i świata (2005) Dwighta Phillipsa, który uplasował się tuż za podium (8,20) i do Pekinu nie poleci. Amerykanów reprezentować będzie Trevell Quinley (8,36), Brian Johnson (8,30) i Miguel Pate (8,22).

    Na 400 m przez płotki wygrał mistrz świata (2005) Bershawn Jackson (48,17) przed liderem tegorocznych światowych list Kerronem Clementem (48,36) i złotym medalistą olimpijskim z 2000 roku Angelo Taylorem (48,42).

    Pół godziny po finałowym biegu przez płotki rozpoczęły się eliminacje biegów na 400 m, w których Taylor wystartował. Jednak po 250 metrach poddał się i zszedł z bieżni.

    W rywalizacji kobiet na 400 ppł rewelacyjnie zaprezentowała się Tiffany Ross-Williams, wygrała czasem 54,03. Szybciej od niej w tym sezonie biegała tylko jej rodaczka, wicemistrzyni świata (2005) Lashinda Demus (53,99), która w mistrzostwach USA zajęła czwarte miejsce i tym samym nie wystąpi w Pekinie.

    Wyniki finałów trzeciego dnia mistrzostw USA
    100 m mężczyzn (wiatr: 4,1m/s.)
    1. Tyson Gay 9.68
    2. Walter Dix 9.80
    3. Darvis Patton 9.84

    400 m ppł mężczyzn
    1. Bershawn Jackson 48.17
    2. Kerron Clement 48.36
    3. Angelo Taylor 48.42

    tyczka mężczyzn
    1. Derek Miles 5,80
    2. Jeff Hartwig 5,70
    3. Brad Walker 5,65

    w dal
    1. Trevell Quinley 8,36
    2. Brian Johnson 8,30
    3. Miguel Pate 8,22

    400 m ppł kobiet
    1. Tiffany Ross-Williams 54.03
    2. Queen Harrison 54.60
    3. Sheena Tosta 54.62

    trójskok kobiet
    1. Shani Marks 14,38
    2. Shakema Welsch 14,27
    3. Erica McLain 13,96

    dysk kobiet
    1. Aretha Thurmond 65,20
    2. Suzy Powell-Roos 62,92
    3. Stephanie Brown Trafton 62,65

  5. #29
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Aksana Miankowa rzuciła młotem 77,32 m


    Podczas zawodów lekkoatletycznych w Mińsku Białorusinka Aksana Miankowa uzyskała najlepszy wynik w tym sezonie w rzucie młotem - 77,32 m. Miankowa zbliżyła się do rekordu świata Rosjanki Tatiany Łysenko (77,80), która obecnie odbywa karę dwuletniej dyskwalifikacji za doping.

    Do 26-letniej Białorusinki należał najlepszy dotąd tegoroczny rezultat na świecie - 76,19. Osiągnęła go 7 czerwca również w Mińsku.

  6. #30
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Rogowskiej i Pyrek wyrasta groźna rywalka


    Brazylijka Fabiana Murer ustanowiła rekord Ameryki Południowej w soku o tyczce, pokonując w Rio de Janeiro poprzeczkę na wysokości 4,80 m.

    To drugi w tym roku wynik na świecie. Wyżej skakała tylko Amerykanka Jennifer Stuczynski - 4,90 m. Caryca tyczki, Rosjanka Jelena Isinbajewa rozpocznie sezon 11 lipca w Rzymie.

  7. #31
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Blanka Vlaszić: Mogę pobić rekord świata


    Niewykluczone, że właśnie tutaj uda mi się skoczyć 2,10 mi odebrać rekord Stefce
    Kostadinowej - mówi Blanka Vlazzić, która jedna z gwiazd dzisiejszego mityngu w Bydgoszczy.
    Gdy w roku ubiegłym zdobyła w Osace tytuł mistrzyni świata, rodacy wprost oszaleli na jej punkcie. W kraju, w którym nie brakuje świetnych piłkarzy, koszykarzy, tenisistów, za najlepszego sportowca 2007 uznano skoczkinię wzwyż! To dopiero była sensacja.

    Przegląd Sportowy: W tym sezonie uzyskała pani ponad dwa metry w każdym z czternastu startów. Czy to oznacza, że Blanka Vlaszić jest stuprocentową kandydatką do złotego medalu w Pekinie?
    Blanka Vlaszić: Skądże, do roli faworytki pretenduje w tej chwili kilka dziewczyn, a która wygra, naprawdę trudno powiedzieć.

    PS: Czy dziś w Bydgoszczy ustanowi pani rekord świata - marzy się to polskim kibicom.
    Niewykluczone, że właśnie tutaj uda mi się wreszcie skoczyć 2,10 mi odebrać rekord Stefce Kostadinowej. Ale rekordu nigdy nie można z góry przewidzieć, bo jego ustanowienie zależy od zbyt wielu okoliczności.

    (...) PS: Ilu mężczyzn w Chorwacji skacze wyżej od pani?
    Dosyć krępujące pytanie, ale szczerze powiem: tylko dwóch.


    Gwiazdy Europejskiego Festiwalu Lekkoatletycznego:
    Blanka Vlaszić - skok wzwyż
    Phillips Idowu - trójskok
    Jana Rawlinson - 400 metrów pł
    Gerd Kanter - rzut dyskiem
    Jewgienij Łukianienko - skok o tyczce

  8. #32
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Marcin Urbaś - emeryt z przymusu





    Trzeci najszybszy biały sprinter na 200 metrów nie jedzie na igrzyska i zapowiada koniec kariery.
    W 1999 roku zadziwił świat, uzyskując w półfinale mistrzostw globu w Sewilli niesamowity czas w biegu na 200 metrów - 19.98 sek. - To był cud, długo nie mogłem uwierzyć, że dałem radę tak pobiec - wspomina po latach 31-letni sprinter AZS Poznań, Marcin Urbaś.


    - Mam nagrany ten start, ale obejrzę go dopiero, gdy skończę karierę.
    Okazuje się, że ta chwila może nastąpić już za kilka miesięcy. Znany lekkoatleta nie zakwalifikował się do składu sztafety na igrzyska w Pekinie i postanowił rozstać się z bieżnią.

    Podczas mistrzostw Polski w Szczecinie był drugi na dystansie 200 metrów. To nie zapewniało awansu olimpijskiego. Marcin liczył, że znajdzie się w gronie "wybrańców" trenera kadry Tadeusza Osika, który miał prawo wytypować trzech zawodników. Tak się jednak nie stało. - Pojadą Łukasz Chyła i Kamil Masztak, którzy w Szczecinie nie potwierdzili wysokiej formy - mówi Urbaś.

    - Facet panikuje. Zasady kwalifikacji były jasne - przekonuje Osik. - Nie mogę brać na wielką imprezę zawodnika za zasługi, albo dlatego, że jestem jego trenerem klubowym. Muszę mieć na względzie ustawienie sztafety. Marcin jest zawodnikiem, którego można puścić tylko na ostatnim odcinku. Innych mogę wystawić na różnych zmianach. Kiedyś Urbaś biegał znakomicie, spokojnie mógł przez lata utrzymywać się na poziomie 20.20-20.30. Z różnych powodów tak się nie stało. I to jest dzisiejsza rzeczywistość.

    Urbaś złożył protest do PZLA, ale odrzucono go. Napisał też list do Ministerstwa Sportu, a zapowiada też interwencję w PKOl. - Myślałem już o zakończeniu kariery, ale chciałem to zrobić sam, za rok, dwa. Teraz można powiedzieć, że trener Osik podjął tę decyzję za mnie.

    W listopadzie 2006 Marcin miał operację ścięgna Achillesa. W sezonie 2007 nie otrzymywał stypendium. Musiał się przygotowywać za własne pieniądze. Mimo to wygrał halowe mistrzostwa Polski i zrobił najlepszy wynik w Europie na 200 metrów. - Postawiłem wszystko na jedną kartę - mówi. - Rok temu żona przekonała mnie, żebym dalej trenował, choć było ciężko. dziś nie lecę na igrzyska, znów nie mam szans na stypendium. W ostatnich miesiącach wydałem wszystkie oszczędności, teraz się skończyły. Nie mogę sprzedać mieszkania, bo nie miałbym się gdzie przenieść.

  9. #33
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    MŚj: Rekord świata w Bydgoszczy

    Rekord świata juniorek Ukrainki Wiry Rebryk w rzucie oszczepem - 63,01 był ozdobą trzeciego dnia 12. mistrzostw świata juniorów w lekkiej atletyce, które do niedzieli potrwają na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka w Bydgoszczy.


    Jacek Nabożny (Bolesławia Bolesławiec) bijąc siedem rekordów życiowych i z dorobkiem 7314 pkt. zakończył na siódmym miejscu rywalizację w 10-boju, a ulubieniec publiczności Szymon Czapiewski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) - 6765 pkt. na szesnastym. Zwyciężył Niemiec Jan Felix Knobel - 7896 pkt.

    Największą niespodziankę w reprezentacji Polski sprawiła sprinterka warszawskiej Polonii Anna Kiełbasińska. Podopieczna Witolda Banasikowskiego poprawiając dwukrotnie rekord życiowy (najpierw w eliminacjach - 23,89, potem w półfinale - 23,80) znalazła się w gronie ośmiu najszybszych na świecie juniorek na 200 m.

    "Myślałam, że będę miała trudności z awansem do półfinału, a tu taka niespodzianka. Nie spodziewałam się tego, ale teraz wiem, że wszystko jest możliwe. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, z jak silnymi rywalkami przyjdzie mi się zmierzyć w finale" - powiedziała 18-letnia sprinterka.

    "Wiedziałem, że jest dobrze przygotowana, ale awans do finału wszystkich zaskoczył. Ania uzyskała minimum na mistrzostwa na trzech dystansach - 100, 200 i 400 m. Zdecydowaliśmy się na start na 200 m i jak widać, był to dobry wybór. Ona ma jeszcze kłopoty z wyjściem na prostą, ale w Bydgoszczy łuki są na szczęście łagodne" - dodał Banasikowski.

    Z rekordami życiowymi do finałów awansowali trójskoczek, syn mistrza świata (1983) Zdzisława Hoffmanna, Karol (AZS AWF Warszawa) - 15,94 oraz na dystansie 3000 m z przeszkodami Krystian Zalewski (Barnim Goleniów) - 8.48,94.

    W skoku o tyczce pokonanie poprzeczki na wysokości 5,10 m wystarczyło, by przejść do zasadniczej rozgrywki. Paweł Wojciechowski (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) zaliczył ją w trzeciej próbie i w sobotę powalczy o medal. Również Paweł Fajdek (Agros Zamość) rzutem młotem na odległość 70,84 zapewnił sobie finał.

    W półfinale 100 m przez płotki wystartuje z nowym rekordem życiowym Justyna Rybak (AZS AWF Kraków)- 13,81 (wiatr -1,6 m/s).

    Odpadli natomiast: w trójskoku Wojciech Delimata (MKL Toruń) - 15,06, w półfinale 200 m Weronika Wedler (MKS MOS Wrocław) - 24,17 (wiatr -1,9 m/s), w eliminacyjnych biegach na 200 m Michał Partyka (Resovia Rzeszów) - 21,86 i Filip Totoś (MKS MOS Płomień Sosnowiec) - 21,79 (-1,1 m/s), płotkarka Marzena Kościelniak (LKS Orkan Wlkp.) - 14,26 (-1,3 m/s) i w rzucie młotem Norbert Rauhut (Skra Warszawa) - 66,75.

    Również rekord życiowy na 400 m przez płotki Moniki Kopyckiej (MKL Toruń) - 59,34 nie wystarczył do zakwalifikowania się do najlepszej ósemki. Jej los w tej samej konkurencji podzielił Michał Pietrzak (MUKS Expom Krośniewice) - 52,22.

    Trzeciego dnia na stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka odbyło się dziewięć finałów. W żadnym z nich nie wystartował reprezentant Polski.

    Rekord mistrzostw świata juniorów na 3000 m z przeszkodami pobiła Kenijka Christine Kambua Muyanga - 9.31,35, która finiszowała przed rodaczką Elizabeth Mueni - 9.36,50 i Etiopką Korahubish Itaą - 9.37,81 (rekord juniorek kraju).

    Z najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie wśród juniorów linię mety na 400 m przekroczył Amerykanin Marcus Boyd - 45,53. Za nim uplasowali się niespodziewanie reprezentant Grenady 45,70 (rekord juniorów kraju) i uznawany za faworyta Amerykanin O'Neal Wilder 45,76. Wśród kobiet najszybsza była Nigeryjka Folashade Abugan (51,84) przed Amerykanką Jessicą Beard (52,09) i Kubanką Susaną
    Clement (52,36).

    Najbardziej emocjonującym finałem okazał się bieg na 1500 m mężczyzn. Algierczyk Imad Touil (3.47,40) na ostatniej prostej był jeszcze na szóstej pozycji, ale zachował najwięcej sił na końcówce i już na "kratkach" zdołał wyprzedzić Kenijczyka Jamesa Kiplagat Maguta (3.47,40) i Etiopczyka Demmę Dabę (3.47,65).

    Trójskok kobiet zdominowały Kubanki. Zwyciężyła z najlepszym tegorocznym wynikiem na świecie wśród juniorek Dailenys Alcantara (14,25) przed Josleidy Ribaltą (13,85) i Greczynką Paraskevi Papachristou (13,74).

    W skoku wzwyż kobiet wszystkie trzy medalistki osiągnęły tę samą wysokość - 1,86 m, ale tylko Niemka Kimberly Jess nie miała żadnej z zrzutki w konkursie, dlatego sięgnęła po złoto. Na drugim miejscu znalazła się Bułgarka Mirela Ddemirewa, a na trzecim Belgijka Hannelore Desmet.

    Chilijka Natalia Duco triumfowała w pchnięciu kulą - 17,23. Za nią znalazły się Holenderka Melissa Boekelman - 16,60 i Chinka Qiao Ma - 16,55.

    Czwarty dzień mistrzostw świata rozpocznie się o godz. 9.00 zmaganiami siedmioboistek na 100 m ppł, a zakończy finałem na 200 m juniorów.

  10. #34
    Kuler
    Gość

    Domyślnie Odp: Lekkoatletyka

    Plawgo: Pobiegnę, nawet kulejąc


    To zbyt ważna rzecz dla sportowca, żeby teraz powiedzieć: przegrałem z bólem. To nie jest męskie. Każdy facet powinien walczyć do końca. - mówi w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" Marek Plawgo


    PRZEGLĄD SPORTOWY: Czym różnią się przygotowania do poprzednich igrzysk od tego, co robi pan przed Pekinem?
    MAREK PLAWGO: Cztery lata temu cieszyłem się, że mimo kontuzji udało się uzyskać minimum i wystartować w Atenach. Teraz mam konkretny cel, który chcę zrealizować w Pekinie. Presja jest inna, inna też motywacja, podejście do każdego treningu. Więcej od siebie wymagam, wysoko zawiesiłem poprzeczkę.

    PS: W Atenach zadziwił pan świat. Jadąc tam jako outsider, zajął pan w finale szóste miejsce.
    Fizycznie byłem przygotowany na mocne bieganie, ale moja głowa nie wytrzymała w najważniejszym momencie. Każda kolejna runda, którą przechodziłem, była niespodzianką, zaskakiwałem sam siebie. Przecież okres przygotowań spędziłem ucząc się chodzić po operacji. Tym razem nie powinienem się zaskoczyć, bo zrobiłem wszystko co mogłem, żeby przygotować formę. Wykonałem około 10 procent większą pracę niż w poprzednim sezonie.

    PS: W Pekinie wiele będzie zależeć od pana, ale niewykluczone, że inni płotkarze nie będą w najwyższej formie. Szczególnie Amerykanie. Na razie wyniki nie są rewelacyjne.
    Żeby nie myśleć o tym, co zrobią rywale, musiałbym biegać poniżej 47,5 sekundy. Taki wynik pewnie da złoty medal. Ale nie śledzę tego, co robią przeciwnicy w tym sezonie. Nie oglądałem nawet ostatnich mityngów.

    PS: Jak na dystansie jednego okrążenia rozkłada pan siły, żeby mieć największe szanse na sukces?
    Pierwsze 150-ka to pełen automat. Później ważne jest to, co dzieje się na odcinku od 150. do 300. metra. Tam przychodzi zmęczenie. Po szóstym płotku na wirażu skracam krok, zmieniam rytm na 14, a nie 13-krokowy jak do tej pory, a poza tym atakuję siódmy płotek prawą, słabszą nogą. Wtedy bieg tak naprawdę rozgrywa się w głowie. Ostatnia prosta - ile Bozia dała. Moją bronią jest końcówka. (…)

    PS: Jest pan bardzo zdeterminowany.
    Jestem tak blisko celu, że muszę zacisnąć zęby. To zbyt ważna rzecz dla sportowca, żeby teraz powiedzieć: przegrałem z bólem. To nie jest męskie. Każdy facet powinien walczyć do końca. Postawiłem sobie pytanie: co innego chcę robić, co da mi taką radość w życiu jak starty? Paweł Januszewski powtarza: Marek, biegaj ile możesz, po tej drugiej stronie jest fatalnie.

Strona 3 z 3 PierwszyPierwszy 123

Podobne wątki

  1. [TB/FS] Lekkoatletyka - ME 2010 w Barcelonie
    By milan78 in forum Relacje sportowe
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 01.08.2010, 09:23
  2. Odp: [HF] Lekkoatletyka - Iskra
    By Damin09 in forum Śmietnik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 21.08.2009, 08:54
  1. Ranking tematów

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •