Ostatnimi czasy jesteśmy świadkami niecodziennych zdarzeń odbywających się przed pałacem prezydenckim. Większość osób kojarzy z tą sytuacja dwa obozy pierwszy to obrońcy krzyża natomiast drugi to jego przeciwnicy. Niestety taki sposób klasyfikacji jest wielce niedokładny pozbawiony głębszego zagłębienia się w całą sytuacje. Z całej ludności zgromadzonej pod Belwederem odróżnić można przynajmniej cztery grupy które w skrócie chciałbym opisać.
Pierwsza z nich to indywidua którym nie chodzi o znak naszego Pana Jezusa Chrystusa a jedynie zwolennicy niedarzonego przeze mnie sympatią Pis
Druga natomiast to ci którzy pragną bronić krzyża przed lewicową hołotą która w odruchu tolerancji religijnej wypina swoje gołe dupy na znak naszego odkupienia.
Trzecia to (wspomniani wcześniej) lewicowcy którzy za swój cel życiowy obrali walkę z kościołem Katolickim.
Czwarty reprezentuje zwyczajna tłuszcza która słabo wyposażona w narząd myślenia podąża jak ćma za zawiniętym w sreberko kałem. Oczywiście nie bez znaczenia okazuje się możliwość zadymy okraszonej wódą i innymi tego typu przyjemnościami. To właśnie ten obóz rekompensuje swoje braki w mózgu tak zwanym „lansem” cechującym się wyszydzaniem wszystkiego co dzisiaj nie modne np. moralności.
Pozdrawia serdecznie Grek 500
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


1Likes
LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem













z lewej strony postu.

Znajdziesz nas na: