
Zamieszczone przez
amix233
1.Czytaj cały temat, pisałem o tym w specnazie łamią kości w marine trochę mniej (choć zaraz znajdzie się jakiś weteran specnazu i powie że to nie prawda).
Dzieki za rade, ale juz przedtem przeczytalem. W Stanach nikomu nikt nic nie lamie. Jak pisalem, (ty tez moze bys uwazniej czytal). To so trudne i realistyczne cwiczenia. Ale nie brutalne. Ciekawe skad masz takie informacje, bo ja to mialem na wlasnej skorze. I jakos mi nikt lap nie lamal. No ale ja bylem zwykly Marine, 13 tygoni ogolnego cwiczenia, 4 piechoty, no i potem szkolka specjalizacji. I tyle, potem jestes pracownikiem. Nie ma kotow, nikt sie nad nikim nie zneca bo to twoi kumple, tak samo ochotnicy jak i ty. Ja bylem tylko w rezerwach, po szkolkach dowidzenia i sie widzimy jeden weekend w miesiacu no i 2 tygonie raz na rok na poligon. Ale moi kumple, wtym 2 z moich najblizszych przyjaciol, robili to zawodowo, jeden zrobil 8 a drugi 12 lat. Ten pierwszy nie mial nic, a ten drugi po szkolce spadochronowej poszedl do 82 Diwizji. Wiesz jak sie znecali nad nim, wyrzucili my jego torbe przez okno, a gdy po nia pobiegl to 10-ciu gosci kazalo my zrobic 82 pompki (82 Dywizja). W nastepny weekend razem pili piwko i byli juz wafle. W 90-tych latach byl wielki huk jak kraj sie dowidzial ze zeby dostac odznake Force Recon (Marine Corps, to zwiadowcy/komandosi USMC) to wrzucalo sie ja do szklany wodki, pilo sie wodke, a potem wyciagnales ja i twoi kumple powoli przybijali ci ja do piersi piesciami. Niecaly centymetr dlugosci wbijal cie sie do piersi przez podkoszulke. A potem ciebie calowali i witali jako swojego. Ta tradycja jest tak stara jak Force Recon. Wszyscy ktorych po tym jak to wyszlo pytalem sie smieli i byli dumni z tej odznaki, jak i z dotrzymania troche glupiej tradycji. Inne formacje maja swoje glupie tradycje, niestety, nikt nikomu lap nie lamie. Jezeli to nazywasz brutalnoscia to spoko. Ale to nie to samo co w Rosji gdzie nekani dezerteruja bo juz nie moga wytrzymac (i to zwykle koty, nie komandosi). Tu takie zeczy sie nie dzieja, nie ma takiej tradycji, i to jest profesjonalna Armia.
Ja podjalem ten temat poniewarz ktos inny twierdzil ze Amerykanska Armia jest zle czwiczona poniewarz pomylil brutalnosc z dobrym przygotowaniem do walki.
2. Nadwaga- pisałem podobnie paręnaście postów temu.
Tak, ale odpowiadajac na moj post ogolnie napisales ze jest problem z nadwaga jak by to mialo tak naprawde jakis wplyw na wydajnosc armie amerykanskiej, nie ma. To jest problem ogolno spoleczny. Notabene tak na marginesie dodam ze Car Wladimir przeprowadza wielka kampanie robiania nowych Rosjan powiewarz Rosja sie starzeje i moze troche brakowc tych wysportowanych wojownikow, jak to kolaga opisal.
3. Dobra patrzymy do Historii. Pomińmy wczesny okres państwa amerykańskiego, zaczynamy od wojny secesyjnej (czy jak tam to "wy" nazywacie "Amerykańską wojną domową"). Przyczyny ekonomiczno-społeczne. Wojna z Hiszpanią, przyczyny ekonomiczno strategiczne. Pomijamy wojny z Indianami. I wojna światowa- raczej wymuszona ,choć wątpię żeby Wilson nie brał pod uwagę korzyści ekonomicznych. II wojna światowa została wymuszana ale była również remedium na kryzys. Wojna w Korei przeciwko czerwonym. Wietnam tak samo, potem długo nic, Panama też ideologia. A potem IRAK IRAK Afganistan. Czyli od 20 lat wszystkie wojny toczą się pośrednio lub bezpośrednio o ropę lub ważne surowce (pierwiastki ziem rzadkich). Nie mierz bitności amerykanów patrząc na walki Bloodsów i Cripsów. Do Kanadyjczyków im brakuje ale jednak Rosjanie wyprzedzają amerykanów w tej sprawie.
Przepraszam, ale czym to rozni Stany od kazdego innego kraju? Oczywiscie kazdy kraj bierze pod uwage strategiczno ekonomiczne czynniki idac na wojne, bez tego nie bylo by wojen. No ale jezeli ja bylem w Iraku (na tych manewrach w 1991) po rope, to dalismy dupy, a tym bardziej tym drugim razem. Wojna kosztowala nas biliony dolarow, a paliwo coraz drozsze. Synek byl wkurzony na Saddama i chcial pokazac tatusiowi jak to sie robi. A jezeli do Afganistanu pojechalismy po surowce to.. nie, nawet mlodszy Bush nie jest az tak glupi. Naprawde bylo by taniej kupic, nawet gdybysmy placili wiecej niz teraz. Jakos Amerykanie zostawili Afganistan jak Sowietow pogoniono. Nie lepiej bylo wtedyt na chama? Albo nie zatrzymywac sie zaraz za granica tylko jechac to Bagdadu w 1991? Dziwne to ale ropa Iracka, jest w wiekszosci w rekach Irakijczykow. Na duza czesc pol naftowych nawet nie bylo chetnych zeby wydobywac, i oni musza sami sobie radzic, bo nawet miedzynarodowe kncerny nie chca tego ruszac. I tu paliwo caly czas drozeje. A tak naprawde to my najwiecej ropy kupujemy od Kanady (prawie 4 razy tyle co z Iraku). Irak jest na 6-tym miejcu, nawet Czerwony Chavez sprzedaje nam wiecej.
A tak notabene to co napradwe to udowadnia? Amerykanie nie ida na wojny dla przyjemniosci? Kto idzie? Oprocz obrony wlasnego kraju tak naprawde nie ma dobrego powody do prowadzenia wojny. Ludzkosc narazie walczy przez chciwosc, wladzy, surowcow, ziemi. Jeszcze raz, czym to rozni Ameryke od innych krajow. I jaki to ma wplyw na ich bitewnosc, lub jej brak? Rosjanie pojechali do Afganistanu ze wzgeldow politycznych. Ameryka do Wietnamu. Rosja ma imperium, tak samo Stany. Oba kraje sie ciagle tluka z kims. Czy tak naprawde widzisz w nich roznice? Jak Rosjanie ida na wojne, z ta poborowa Armia, to ida bo sa bohaterscy i wojowniczy? A jak ochotnicza Armia Amerykanska zostaje gdzies wyslana to tchorze i robia tylko to dla kasy? Jaka to logika? Zolnierz Amerykanski jest w 100% ochotnikiem, i zdaje sobie sprawe ze jest duze prawdopodobienstwo ze bedzie musial walczyc (to jest cena za urodzenie sie w imperium). Przez dekade Ameryka prowadzila 2 wojny, i jedna z nich byla naprawde niepopularna. Ale jakos Armia nie padla, byly male problemy, ale ochotnicy dalej sie zglaszali dobrze wiedzac co ich czeka i gdzie pojada. Rosjanie nie moga tego samego powiedziec (oni nie daja swoim wyboru). Na koniec wypominasz mi ze ja traktuje Ruskow jak uposliedzonych. A jak ty widzisz narod Amerykanski jak nie leniwych tchorzow (ktorzy i tak jakims cudem wygrywaja te hipotetyczna wojne a wielkim wojowniczym narodem Rosyjskim...)
A po co byl ten tekst to gangach? Troszke obrazliwy, jak sie nie zgadzam z toba to jestem ignorantem? I co gorzsze Amerykanskim ignorantem? Nie wiem czym sobie zasluzylem ten tekst. Ja Amerykanski patriotyzm, wojownicza nature, bitnosc, oddanie, i bohaterswto widzalem na wlasne oczy. I nie oladajac filmy czy dziennik o gangach, tylko sluzac rezem z tymi ludzmi. Watpie czy mozesz to samo powiedziec, czy ich az tak znasz. Ja jestem Polakiem, ale tez jestem dumny ze moglem sluzyc z takimi ludzmi.
4. Apache służy od 1984roku, wtedy był najlepszy ale po 26latach Rosjanie mają o wiele lepsze maszyny ,choć nie zostały jeszcze wprowadzone na masową skalę. Gdyby kasa była po Iraku latałyby już Comanche lub coś w ich stylu. Większa Armia większe koszty stałe. To że wydają 10 razy więcej nie znaczy że mają taką samą Armie a cała kasa idzie na modernizację. Nowszymi wersjami bombowca B-52 są międzykontynentalne rakiety balistyczne.
Niezostaly wprowadzone na masowa skale? To kiedy ta wojna ma byc? Wtedy kiedy Rosja zrobi wystarczjaco duzo super helikpterow zeby miec lepsze od Stanow? Jak nimi nikt nie lata to nie istnieja. To tak jakby sie klocic ze JSF czyli F-35 jest taki super i rozwaili wszystko. Jest tylko maly problem, jeszcze nie ma go go w sluzbie. Apache, jest swietna maszyna, i jest tego wcholere. Tak, wiekszosc to koszty stale, tylko ze co roku wojsko wydaje dziesiatki miliardow dolarow na nowe i lepsze bronie, na badania i rozwoj. I nastepne dziesiatki na modernizacje. Nowe tankowce lotnicze, nowe okrety, niedlugo ten F-35, itd itd. B-52 to nie tylko maszyna to niesiena zglady dla ludzkosci, ale jak sie okazalo, super taktyczny bombowiec, w duzej mierze dzieki smart bombs. Rakiety balistyczne so juz od paru dekad, a B-52 jeszcze lata. Rakiety nigdy nie mialy zastapic strategicznych bombowcow tak jak B-52, ale mialy byc dodatkiem tak jak lodzie podwodne. Stany miaja caly czas 3 czesciowy plan ataku, i bombowce sa wlasnie ta 3-cia wazna czescia.
Problemem w Stanach jest nie brak nowych systemow broni, problemem jest marnotraswo i wydawanie miliardow na systemy krtorych wojsko albo nie chce albo nie protrzebuje. Zbrojeniowka tu to jeden wielki przekret. Czy wiesz ze jak zrobiono B-2 stealth bomber, ten co kosztowal ponad 500 milionow za jeden, to po koncu Zimnej Wojny USAF chcialo produkcje zatrzymac na 18, a kochani senatorowie i kongersmeni stwierdzili ze na gwiazke dadza im jeszcze 12, a potem jeszcze chcieli im wepchnac jeszcze dodatkowych 8. Az minister obrony i szef lotnictwa sie publicznie przeciwstawili. Bo im nie bylo tyle trzaba. Koszty utrzymania ich sa tez astronomiczne. No i wywalczyc musieli mniej. Nie wiecej. Ale tu robi sie cos dla wojska w kazdym regionie, jest to robione specjalnie poniewarz kadzy senator i kongresmen ma w tym interest zeby farbyka byla czynna bo to oznacza prace. Nie ma nowgo helikoptera bo go nie trzeba. Nie dlatego ze nikogo nie stac. Wszyscy tu placza zeby obciac budzet dla woja, tylko nikt nie chce zamkniecia baz niedaleko siebie, ani fabrych zbrojeniowych. Tu tak to dziala, to jest samo nakrecajaca sie maszyna. Jak by byl nowy helikopter potrzebny to by go robili. Comanche mial byc stealth, dlatego go wymyslono, a potem z tego samego powodu zamknieto program, byt nie oplacalny, nawet dla kraju ktory zrobil B-2, i Apache Longbow zdal sprawdzian, jak sie okazalo nie potrzeba stealth. Teraz Ameryka stawia na bezzalogowe maszyny. To tez jest powod dlaczego na razie nie bedzie nowego bojowego helikoptera.
5. Japonia NIE ma wojska ma siły obrony terytorium czy coś w tym stylu.
Sa tak samo wyposarzone jak i normalna armia, a nazywaja sie tak zeby reszta Azji spokojniej spala
Skoro Korea sama sobie poradzi to dlaczego jest tam tyle jankesów?
Stan wojsk USA w Korei Poludniwej jest 28,500. Czy myslisz ze to zrobi az tak wielka roznice? Sa tam po to zeby temu psycholowi nie odbilo, a tak wie ze wojna z Korea Poludniwa, to wojna tez ze Stanami. Jakby Amerykanie byli sadystami to by postawili 100 zolniezy na samej granicy i bylo by po ptakach, tak samo to by dzialalo
Nie Australia tylko KANADA. W sumie Australia także ale nie w takiej skali.
Ty pisales o Australii, nie wiem co Kanada ma do tego. Ale co do Kanady, to mimo prosb Ameryki, no i Wielkiej Brytanii, jakos nie pojechali do Iraku w 2003. Rzady Wielkiej Brytanii w Kanadzie sa tylko symboliczne. Krolowa Angielska jest niby glowa panstwa, i nominuje glowy terytoriow, jest na ich kasie, ale jest to wszystko raczej symboliczne. Kanada czuje wiezy do GB, ale nie sa to wiezy pdwladnych to wladzy, tylko w praktyce bardzo bliskie wiezy sobie rownych. Kanada nalezy do Commonwealth ale z wyboru, rzadzi soba sama i ma wlasna, niezalezna polityke miedzynarodowa. Tak jak i Australia. To nie jak a Walia czy za Szkocja.
Generalnie Zgadzam się z tobą co do konfliktu USA-Rosja ale nie podoba mi się ta propaganda. Amerykanie są lepsi ale traktujesz Kacapów jak naród ludzi upośledzonych umysłowo.
Znajdziesz nas na: