ech,co wy gadacie
niechcesz iść do woja? prosta i skuteczna rada-udawaj nadpobudliwego i lekko świrniętego na punkcie broni i strzelania.
nie zaryzykują wariata w szeregach
to pewniak
ech,co wy gadacie
niechcesz iść do woja? prosta i skuteczna rada-udawaj nadpobudliwego i lekko świrniętego na punkcie broni i strzelania.
nie zaryzykują wariata w szeregach
to pewniak
O ile mi wiadomo, wojsko nie jest obowiązkowe ...
No właśnie obowiązkowy pobór się skończył rok albo półtora temu. Co do wojska to mam dwóch kolegów, którzy poszli z własnej woli i bardzo sobie chwalą "pracę" jako żołnierz. Pieniądze są niezłe, jednostkę mają kilometr od osiedla
, mówią, że praca łatwa, to taka poważniejsza zabawa w harcerzy (mówię oczywiście o pracy w jednostce, nie ćwiczeniach i manewrach).
Oj biedni cywile. Pobór jest zawieszony decyzją Ministra ON, nie jest zniesiony, przyjdzie ktoś na to stanowisko i stwierdzi: "odwieszam" i idziecie w kamasze. Jak dobrze traficie, to będzie łatwo i przyjemnie, rzeczywiście pieniądze nie są złe w porównaniu do cywila, ale weźcie pod uwagę, że to jest 24h/dobę 7 dni na tydzień, nie ma świąt, jak wypadnie to bęć. W pakiecie można dostać darmową wycieczkę do np. Baghram. 90% wraca w jednym kawałku, ale skąd macie pewność, że nie trafi na Was? Ponad to jako szeregowi zawodowi służycie 12 lat max, bez przeniesienia do służby stałej nie nabywacie emerytalnych praw mundurowych, te są po 15 latach. To po mimo wyglądu nie jest harcerstwo. Przede wszystkim, szeregowy nadal jest nikim, chcąc co znaczyć trzeba awansować, a w obecnej chwili to nikłe szanse.
No nie powiem, zaskoczył mnie ten temat, bo to "za moich czasów" ludzie robili wszystko by do wojska nie iść. Teraz młodzi ludzie robią wszystko by trafić do wojska, bo to i mieszkanie i jedzenie i ciuchy za darmo, nie mówiąc o możliwości nauki i zarobkach na misjach. Robota niebezpieczna , ale zawsze znajdą się chętni do wojaczki. Wracając do tematu - kiedyś aby uniknąć wojska trzeba było mieć znajomego lekarza , i przez rok, albo dwa kombinować z cukrzycą...
Remiko, nie wiem dlaczego, ale zawsze wyprzedzasz mnie o "włos:, a do tego jeszcze mówisz to co ja chcę powiedziećTak ja też się bardzo dziwię, że w obecnych czasach ktoś pyta o takie rzeczy. Remiko, pamiętasz jakie cuda ludzie wymyślali na komisjach WKU, by się wymigać od wojska? To był ubaw. Na mojej komisji koleś udawał mocno niedowidzącego, brali do pokoju po 5 osób więc widziałem, kiedy szef komisji wypytywał gościa o przyczyny tak słabego wzroku dwaj inni z tyłu rozciagnęli sznurek albo jakąś nić, po chwili poborowy, ten niewidomy wychodząc z sali oczywiści instynktownie pochylił się by nie zerwać nitki, miał przechlapane.
Natomiast odpowiadając na pytanie zadane w tym wątku : Jak uniknąć wojska? odpowiadam: nie zaciągać się do armii! Prawda Remiko jakie to dziś proste?
![]()
![]()
Pomogłem, podoba Ci się mój post, masz podobne
zdanie, kliknijz lewej strony postu.
Ramiko...Jeśli łaska...
Uniknięcie wojska to najmniejszy problem. Nerwice depresyjno lękowe, nadciśnienie, cukrzyca...Kiedyś nawet w którejś gazecie publikowali listy schorzeń "reklamujących" od służby wojskowej. Z tym "niezaciąganiem" to nie do końca tak. W naszej rzeczywistości polityczno- społecznej nic nie jest pewne. Populistyczni politycy znieśli obowiązkowy pobór, ale już podnoszą się głosy,że "armia jest za słaba". Przed powrotem poboru ratują nas tylko finanse. Na nic nie ma kasy, więc nie ma jej na kształcenie, ubranie i wyżywienie poborowych.
O Musashim powiada się że nigdy nie obciął włosów nigdy się nie wykąpał nigdy nie ożenił i nigdy nie miał prawdziwego domu i dzieci do końca życia konsekwentnie idąc samotną drogą- GORINNO SHO
Znajdziesz nas na: