Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 12 z 16
MALUCH - samochód legenda
  1. #1
    Użytkownik
    Dołączył
    23.09.2008
    Mieszka w
    Pruszków
    Posty
    6
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie MALUCH - samochód legenda

    Co sądzisz o ma Fiaciku 126P?
    Uwaga: To jest stary temat
    Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne

  2. #2
    Użytkownik
    Dołączył
    29.08.2008
    Posty
    23
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    super samochodzik, przejeździł ze mną pare ładnych latek, dzień w dzień ,,mam do niego szczególny sentyment.....

  3. #3
    Użytkownik
    Dołączył
    09.08.2008
    Posty
    12
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    Mały, zwrotny i ciągle psujący się. Pomimo tego wszystkiego miło się wspomina adrenalinke we krwi, gdy z predkością 120 km/h wyprzedałem TIRa
    Teraz maluch zaczyna byc rzadkością.

  4. #4
    Świeżak
    Dołączył
    21.12.2008
    Posty
    5
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    7

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    ach te chwile spędzone razem maluch był całkiem spoko a teraz to rzadkość

  5. #5
    Użytkownik Awatar kriss1982
    Dołączył
    10.01.2009
    Mieszka w
    Katowice, Złoty Potok
    Posty
    42
    Wątków
    1
    Siła reputacji
    7

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    No maluszek fajna sprawa tez przejezdzilem sporo kilometrow no i mialem ich 3

  6. #6
    Użytkownik Awatar nevv
    Dołączył
    14.11.2008
    Posty
    32
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    ja tez zaczynalem od malucha Ogolnie jak sie dba tak sie ma na silnik jakos specjalnie nie narzekalem poza spalaniem (raz mi w miescie podczas zimy wyszlo 10L/100km ) No i blacharka... Wsadzilem w malowanie zapawki itd 1000zl i po 2 latach wylazlo prawie to wszystko co ukrylem

  7. #7
    Mgr. Inż. Uploadu Awatar dj_mafiozo
    Dołączył
    08.10.2008
    Mieszka w
    Wrocław
    Posty
    674
    Wątków
    119
    Siła reputacji
    21

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    Ponieważ już się w paru wątkach na ten temat wypowiadałem, pozwolę sobie zacytować:


    Cytat Zamieszczone przez dj_mafiozo Zobacz posta
    Sam mam to małe cudo (126 Face Lifting '91 650E 88,5 tyś) Czerwony, cholernie wypłowiały od słońca, bo w każde wakacje stał na takowym, ludzie co ja nim nie wyprawiałem... Z autopsji wyciąga około 135 km/h, ale nie polecam - troche za lekki i głośny, aż strach jechać tyle, ale raz go tak bujnąłem. Autko od początku w rodzinie, dopieszczone, w stanie idealnym. Nie pali wiele, pierwszy mój samochód. Kumple się ze mnie śmieją, że "Bobem poknacam", ale tak po prawdzie mi zazdroszczą, że mam do czego wsiąść i pojechać w stronę zachodzącego słońca nie oglądając się na nikogo. Połowa materiałów przy budowie domu była nim zwieziona (jeszcze przez mojego dziadka). Siostrę (wówczas 17 lat) uczyłem nim jeździć po podwórku, jak wujek przyglądając się jej nieudolnym próbą rzucił coś w stylu "Co ty się boisz tego samochodu? Więcej gazu!" to się na skarpę wje**ła. Chcę sobie kupić inny wózek, ale "Mały czerwienny" pozostanie przynajmniej przed oknami.

    To wcale nie jest taki zły i niedynamiczny samochód, tylko ludzie poprostu nie umieją nim jeździć. Świetnie jeździ się po bezdrorzach. Dla mniej doświadczonych kierowców brakuje obrotomierza, który ludzie na własną rękę montowali (nie mam, bo nie potrzebuję).

    Dla wszystkich myślących podobnie jak ja greatest POZDRO!

    PS: A co do zanikania z dróg: w Polsce zarejestrowanych jest i regularnie opłacane są składki OC za około 2,1 miliona z wszystkich około 3,5 miliona wyprodukowanych przez te 27 lat produkcji Polskich Fiatów 126. A ile z tej reszty jeździ gdzieś po wiejskich bezdrorzach bez rejestracji, przeglądu i OC tego nikt nie wie...
    ______________________________________

    Cytat Zamieszczone przez dj_mafiozo Zobacz posta
    Na początek? Polecam starego, poczciwego Faicika 126, najlepiej w wersji "Elegant" lub "Elegant X", z uwagi na elektroniczny układ zapłonowy, który korzystnie wpływa na spalanie i dynamikę, aczkolwiek sam jeździłem FLem z 1991 i to naprawdę jest najlepszy samochód dla młodego kierowcy, który dopiero co odebrał prawko. A jeżeli tylko kierowca ten potrafi w miarę operować sprzęgłem i gazem, to naprawdę wiele można wycisnąć z tego "tykadełka" z tyłu. Przyczepić się można do "zwalniaczy", bo wielu uważa, iż nie zasługują one na miano hamulców, ale wiele jeździ z tarczami np z Poloneza.
    Poloneza nie polecam na początek, w ogóle go nie polecam, chyba że ostatecznie wersję 1,4 MPI z silnikiem Rovera, bo pozostałe to "muły".
    A potem w miarę środków finansowych i wysokości dostępnych zniżek na obowiązkowe OC, coś większego. Sam preferuję Renault 19 F7P (136KM / 6500 RPM) Chamade Sedan, Phase 2. Ale każdy chwali własne...
    Cytat Zamieszczone przez misia38 Zobacz posta
    fiacik jest malutki i ciasny, to prawda ze mozna sie nim przemieszczac, ale za kaske wydana na to cos mozna kupic autoo wieksze i rowniez oszczedne, np opla kadeta 1.6 naprawde pali niewiele - prawie nic , a jest to auto w ktore swobodnie zmiesci sie 5 osob i spory bagaz.
    Cytat Zamieszczone przez dj_mafiozo Zobacz posta
    Tak, ale jest kilka ale. Mówimy tu o pierwszym samochodzie w życiu młodego kierowcy, a taki w polsce niestety nie ma zazwyczaj dostępnych dużych środków na utrzymanie auta, szczególnie jeźeli nie ma kogoś, na kogo pojazd mógłby figurować, a co za tym idzie musi płacić strasznie wysokie stawki za obowiązkowe ubezpieczenie od Odpowiedzialności Cywilnej, które należy pamiętać jest naliczane w Polsce od pojemności silnika, a nie od innych jego parametrów jak na przykład mocy. Często firmy ubezpieczeniowe jeszcze bardziej utrudniają życie młodym kierowcą przez mało zrozumiałe zwyżki: a. za młody wiek, b. za krótki okres posiadania prawa jazdy.
    A poczciwy fiacik ma oprócz tego kilka zalet: mały i dosyć zwrotny, lepiej się nim parkuje niż wieloma innymi autami nawet z wspomaganiem. Osobiścię bardziej wolę parkować (szczególnie "kopertę") maluchem niż Renią 1,8 16v z pełną opcją, czyli między innymi hydraulicznym wspomaganiem kierownicy.
    Polecam szczególnie wersję "elegant" lub tą z katalizatorem "elegant X", ze względu na elektroniczny zapłon i gaźnik z zaworem elektromagnetycznym. Tym bardziej, że od Face Liftingów z 1992 roku śmiało można bez żadnej obawy o gniazda zaworowe lać benzynę bez dodatku czteroetylku ołowiu, czyli po wycofaniu jej ze stacji w Polsce nie trzeba dokupywać i dolewać w dosyć dokładnie odmierzonych porcjach tego potasowego dodatku, a i pali jeszcze mniej. Mój FL palił mi średnio (głównie miasto + w weekendy wyjazdy na działkę ok 30 km) niecałe 5,4 litra na setkę.
    Dość prosta konstrukcja sprawia, że każdy z dosyć elementarną znajomością zasad budowy i funkcjonowania samochodu może praktycznie we własnym zakresie wszystko w nim zrobić.
    Jeżeli egzemplarz jest zadbany to można spokojnie liczyć na całkiem bezawaryjną eksploatację.
    Wciąż duża dostępność w atrakcyjnych cenach części zamiennych przemawia także na korzyść tej "historii polski na kółkach".
    Gdy kierowca zna charakterystykę silnika i potrafi ją wykorzystać z mało dynamicznego, jak powszechna opinia głosi, auta można naprawdę sporo wycisnąć wcale nie forsując zbytnio przy tym silnika i nie "usprawniając" go wpierw. Przydatnym gadzetem jest tu obrotomierz, który był nagminnie montowany w różnych odmianach w wielu maluchach i wciąż można bez problemu się w taki zaopatrzyć.
    Oczywiście ma on swoje mankamenty, których listę otwiera pojemność bagażnika, ale całkiem sporo można przewieść jeżeli tylko nie jedzie komplet pasażerów np. na tylniej kanapie (widziałem w życiu naprawdę zapakowane maluchy). Drugim mankamentem są hamulce, które rzeczywiście mogłybybyć skuteczniejsze, ale wymiana na nowe maluchowe ewentualnie na jakieś zaczerpnięte z innych aut wcale nie jest aż tak kosztowna w porównaniu z efektywnością. Kolejnym mankamentem jest to, że nie jest to najbezpieczniejszy samochód, o czym trzeba pamiętać, jeżeli chcę się zażyć nieco adrenaliny za kółkiem. No i jeszcze zwieszenie mogłoby być mniej spartańskie.

    Ale z drugiej strony świetnie się jeździ nim po wszelkich bezdrorzach. Od offroadu w maluchu jedynie lepiej wspominam offroad w Jeep'ie Cheeroke. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka: przedewszystkim napęd na tylnie koła z silnikiem umieszczonym za tylną osią, co skutkuje jej dociążeniem. Durzy prześwit sprawia, że nie trzeba się martwić o uszkodzenie czegoś podczas podjeżdżania pod skarpy z prędkością 60 km/h.

    Nie polecam szczególnie fiata Cinquecento, szczególnie w wersji 704, z jednego prostego powodu. Samochody te się niewiele różnią w odczuciu zwykłego kierowcy, natomiast na korzyść 126 przemawia jego silnik. Maluch (652 cm3) waży 600 kilogramów a silnik ma 24 konie mechaniczne, natomiast silnik CC 704 pochodzący z PF 126 Bis ma jeden koń mechaniczny więcej, a "cinkus" jest znacznie cięższy od malucha. A do tego silnik ten jest strasznie skomplikowany, że wymienie jedynie poziomy układ cylindrów, przez co dojście do czegokolwiek jest znacznie ograniczonę i elektronicznie sterowany japoński gaźnik firmy Aisan, czy jak się to tam pisze, o którego zawodności krążą wręcz legendy i to niestety całkiem prawdziwe.

    Jeździłem maluchem przez niecały rok przed przesiadką do innego auta i wiele mi to dało. Po pierwsze już byłem obeznany z prowadzeniem samochodu i wszystkimi sprawami z tym związanymi, znacznie łatwiej przychodzi mi teraz parkowanie, niż przedtem inną Renówką R19 (należącą do mojego dziadka). Nie mówię broń boże, aby młody kierowca nie wiem ile jeździł maluchem, ale okres roku uważam za rozsądny, a potem jest jeszce jeden plus. 10% zniżki na bezszkodową jazdę przy ubezpieczeniu OC.
    Cytat Zamieszczone przez VIPDAMIAN Zobacz posta
    Ja na poczatek kupilbym cos polskiego(patriotyzm poprostu)
    Zreszta jestem juz posiadaczem takiego cacka
    Poloneza Caro 1.6 w Gazie
    Dobe tanie auto przestoronne wnętrze.
    I to nie maluch jak ktos tam na gorze napisal,
    Mysle ze z 5 lat nim spokojnie sie pojeżdzi
    @VIPDAMIAN: Podejrzewam, że chodzi ci o ten mój wywód. Jak już wspomniałem każdy chwali własne, ale znam malucha, znam poloneza (1,5, 1,6 Caro, 1,4 Atu) i uwierzcie mi ludzie i ludziska, że jedyną zaletą "Poldżera" w stosunku do "Malucha" (ciekawostka: dorobił się oficjalnie tej nazwy dopiero przy okazji drugiego liftingu, który pzerobił Fiata 126p Face Lifting na Fiata 126 Elegant "Maluch" w 1994 roku) jest tylko i wyłącznie zawieszenie, ewentualnie piąte miejsce wbite w dowodzie i bagażnik. Naprawdę w polskich realiach związanych z kosztami utrzymania samochodu fiat 126 to najlepszy wybór na pierwszy samochód dla młodego kierowcy. Trzeba pamiętać, że dużo świeżaków nie ma kogoś, kto zgodziłby się zostać "współwłaścicielem na papierze". A płacić 3,5 tysiąca rocznie za samo OC (Renault 19 F7P 1764 cm3 136 KM 158 Nm Chamade Sedan 1996 z pełną opcją, autoalarmem imobilaizerem i na własną rękę kombinowanym odcięciem zapłonu przy 10% zniżki za bezszkodową jazdę i zwyszką za młody wiek, składka płacona w jednej racie aby nie było dodatkowo +5% w jednym z najtańszych towarzystw ubezpieczeniowych kosztuje mnie więcej niż auto. 2800 za autko okazyjnie od znajomego, 3 335,57 zł / rok za OC + 1 842,23 zł / rok za AC + 48,51 / rok za NW). A to tylko początek. Spalanie średnie 7,5-8 / 100KM benzyna / 8-10 / 100 KM LPG. Rok rocznie 100 zł przegląd, co 20 000 olej (4,8 bodaj litra - 150 zł) co jakiś czas akumulator (250 zł - 50 Ah żadnej pożądnej firmy). A to tylko jak coś się nie popsuje. Przy maluchu czasem taniej kupić całego na części niż poszczególne części osobno. Natomiast im "lepszy" samochód tym te koszty są większe i jestem skłonny się pokusić, że rośnie to jak wykres funkcji kwadratowej. Samo ubezpieczenie w sumie wychodzi 5 226,31 przy tak zwanym "pakiecie minimalnym". Ktoś by stwierdził, że nie muszę płacić prawie dwóch tysięcy za Auto Cassco... Może to i racja, ale paru znajomych już sobie mocno pluło w twarz, że nie płacili AC, a po zerwaniu AC potem ubezpieczyciele robią problemy, gdy znów się chce podpisać umowę na Cassco.
    Maluch: 121,24 / rok OC -60%, 650-700 zł / OC rok, bez zniżek.


    Mój upload dla Precyl.pl: 569 190,4 MB (555,86 GB)

  8. #8
    Użytkownik
    Dołączył
    16.09.2008
    Mieszka w
    wrocław
    Posty
    10
    Wątków
    3
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    hehe, w moim garażu nadal maluszek stoi i czeka na lepsze czasu. Za pare lat jak nim wydaje będzie lans na mieście
    1988r, pali koło 7l/100 Ale ta radość z jazdy... bezcennna...

  9. #9
    Użytkownik
    Dołączył
    28.09.2008
    Posty
    15
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    Za dawnych,dziwnych czasów "maluch"był wyznacznikiem luksusu.Całe rodziny się zapożyczały, żeby zdobyć to cudo. "Maluch" był najważniejszym członkiem rodziny.

  10. #10
    Użytkownik
    Dołączył
    24.07.2008
    Posty
    57
    Wątków
    4
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    Dawno temu ojciec mi opowiadał jak faceci 10-75 lat stali w kolejce aby wsiąść do tego ówczesnego cuda.
    I do malucha można naprawdę dużo zmieścić.Trzeba nieco pokombinować,poukładać wszystko odpowiednio
    i w ten sposób można zmieścić zaopatrzenie dla sklepu rowerowego i jechać w 2 osoby(osobiście tak robiłem)
    a ten jego poczciwy wygląd jest bezcenny.
    A "Poldki" strasznie telepią aż nieprzyjemnie.Ogólnie takie kanciaste są.

  11. #11
    Świeżak
    Dołączył
    22.10.2008
    Posty
    3
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    8

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    witam,
    powiem tak na codzień bym nie chciał sie znowu takim cudem tłuc, ale w niedzielę to bym się polansował takim klasykiem

  12. #12
    Użytkownik
    Dołączył
    03.01.2009
    Posty
    9
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    7

    Domyślnie Odp: MALUCH - samochód legenda

    Ja też jestem właścicielem takiego samochodziku, jakim jest maluszek. Kupiłem go na pierwsze autko, wymieniłem skrzynie na nową i śmigałem, aż miło. Sprawiał mi on wiele satysfakcji. ponieważ jest to nieliczny egzemplarz z metalowymi zderzakami (rok produkcji 83'), a więc nie było osoby która nie zawiesiła by na nim oka. teraz musze go sprzedać, a więc wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt. Zaletą tego starego autka jest blacha (akurat w moim egzemplarzu). Pozdrawiam

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni