Wielu szkoleniowców zaleca obroże antyszczekaniowe albo szprycę z olejku cytronelowego prosto w nos, kiedy pies zaczyna szczekać. Pies nie lubi tego zapachu ani odgłosów wydawanych przez obrożę, więc pamiętając, co je wywołuje, stara się tego unikać, a w rezultacie mniej szczeka. Ale pamiętaj, to podziała tylko wtedy, jeśli zapewnisz mu odpowiednią porcję ruchu i ćwiczeń.
Przed ćwiczeniami przygotuj zapas smakołyków – niech będzie to coś wyjątkowo smacznego, na przykład kurczak albo wołowina, pokrojone na małe kawałki. Gdy tylko pies zacznie szczekać, powiedz "dość" i natychmiast do niego podejdź, podstaw smakołyk pod nos i, cmokając lub klękając, zmuś go do zwrócenia uwagi. Jeśli kąsek należy do ulubionych przysmaków psa, to powinien wzbudzić jego zainteresowanie. Ale nie nagradzaj psa od razu; schowaj smakołyk w dłoni, powiedz kilka razy "dobry pies" i wabiąc przysmakiem odprowadź z miejsca, w którym coś skłoniło go do szczekania. Teraz dopiero należy nagrodzić psa. Postępowanie to można opisać następująco: pies szczeka, ty dajesz mu sygnał, aby przestał, i w czysto mechaniczny sposób doprowadzasz do sytuacji, która zmusza go do zaprzestania szczekania. Gdy pies zamilkł, zastosowałeś wzmocnienie pozytywne w formie smakołyka. Smakołyk wykorzystany został podwójnie – raz jako bodziec mechaniczny prowadzący do przerwania szczekania, a drugi raz jako wzmocnienie pozytywne. Pamiętaj, aby nie wykorzystywać tego ćwiczenia wtedy, gdy pies jest bardzo podekscytowany, na przykład gdy powodem szczekania jest biegający za płotem pies albo goście stojący przy bramie. Są to bodźce tak silne, że pies najprawdopodobniej zlekceważy ulubiony przysmak. Pierwsze ćwiczenia najlepiej przeprowadzić w kontrolowanych warunkach: poproś sąsiada lub kolegę, by krótko zastukał do drzwi albo raz zadzwonił, a potem dyskretnie wycofał się, gdy ty będziesz odciągał uwagę psa smakołykiem.
Znajdziesz nas na: