Jeszcze dwa miesiące temu biegał po boiskach III ligi i zdobywał bramki dla Chrobrego Głogów. Teraz jest najmocniejszym ogniwem środkowej linii Lechii Gdańsk i jej najrówniej grającym piłkarzem na początku sezonu. Skąd się wziął Mateusz Machaj?

11 czerwca 2011 r. Pewni już awansu do II ligi piłkarze Chrobrego w ostatnim meczu sezonu grają na wyjeździe z Czarnymi Witnica. Toczące się w piknikowej atmosferze spotkanie obserwuje 150 osób. W zespole gości pierwsze skrzypce gra 22-letni Machaj, który na początku drugiej połowy zdobywa bramkę. Czy ktokolwiek z obserwatorów tego spotkania - i sam piłkarz - mógł przewidzieć, co zdarzy się dwa miesiące później?

14 sierpnia 2011 r. Pierwszy historyczny mecz na PGE Arenie. Spotkanie pomiędzy Lechią a Cracovią obserwuje niemal 35 tys. widzów. Gospodarze zawodzą na całej linii, niesamowita atmosfera meczu pęta nogi większości zawodników. Jednym z nielicznych, po którym nie widać presji, jest właśnie Machaj. To on bierze na siebie ciężar rozgrywania piłki, to on próbuje poukładać chaotyczną grę biało-zielonych. To on w końcu długimi momentami jest liderem zespołu, choć to dla niego dopiero czwarty mecz na poziomie ekstraklasy.

- Ja liderem? Wolne żarty - protestuje Machaj. - W życiu nie nazwałbym się liderem tego zespołu, przecież ja nawet nie mam pewnego miejsca w wyjściowej jedenastce. Miło mi słyszeć pochlebne opinie, jakie wygłaszają na mój temat obserwatorzy meczów Lechii, ale ja twardo stąpam po ziemi. Przyszedłem do tego klubu, aby się rozwijać i podnosić swoje umiejętności, a mam się od kogo uczyć. Łukasz [Surma] czy Paweł [Nowak] zarówno podczas meczów, jak i treningów dużo mi podpowiadają. To dla mnie niezwykle ważne - skromnie przyznaje piłkarz.

Trener Lechii Tomasz Kafarski przed sezonem zapowiadał, że daje Machajowi duży kredyt zaufania i według niego ten piłkarz może stać się w przyszłości czołową postacią zespołu. Tymczasem Machaj nie posłuchał szkoleniowca i czołową postacią zespołu stał się natychmiast. Jeśli w meczach z Polonią Warszawa, Jagiellonią Białystok i Cracovią ktoś brał na siebie odpowiedzialność za grę zespołu, to był to właśnie on. - Staram się jak najlepiej wywiązywać z zadań postawionych przez trenera i to wszystko. Tak naprawdę jestem debiutantem w ekstraklasie [przed przyjściem do Lechii zagrał w niej dokładnie... minutę, jeszcze w barwach Lecha Poznań], wszystko jest dla mnie nowe. Nie wspomnę już o meczu na PGE Arenie, bo to był jakiś kosmos. To dla mnie kolosalny przeskok - zaznacza Machaj, który przez Lechię obserwowany był od kilku miesięcy. - W trakcie rundy wiosennej poprzedniego sezonu dostałem telefon, że klub z Gdańska interesuje się moją osobą, ale absolutnie nie miałem pojęcia, na których meczach pojawili się przedstawiciele Lechii. Z tego, co słyszałem, trener Kafarski zapamiętał mnie z meczów Pucharu Ekstraklasy, kiedy grałem jeszcze w barwach Lecha Poznań [sezon 2008/2009]. Mój przykład pokazuje, że w niższych ligach gra w Polsce wielu ciekawych zawodników, trzeba tylko trochę poszperać. Ja miałem szczęście, że zostałem zauważony i zrobię wszystko, żeby wykorzystać tę szansę - podkreśla pomocnik Lechii.

Machaj pochodzi z piłkarskiej rodziny. W Chrobrym gra jego młodszy brat Bartosz, a piękną kartę w polskiej lidze zapisał też jego wujek Stefan. Były piłkarz m.in. Śląska Wrocław, Pogoni Szczecin i Zagłębia Lubin rozegrał w ekstraklasie aż 349 meczów. - Wujek ogląda wszystkie moje mecze, był także na meczu z Cracovią. To mój wierny kibic, ale również pierwszy krytyk i muszę przyznać szczerze, że jest dla mnie bardziej surowy niż dziennikarze. Jak po każdym meczu wytknął mi błędy, ale jego uwagi zachowam dla siebie, to są nasze rodzinne sprawy - śmieje się piłkarz.

Kolejny test dla Machaja i całego zespołu już w poniedziałek, kiedy na PGE Arenę przyjedzie ŁKS Łódź. - Z Cracovią zagraliśmy słabo, nie da się tego ukryć. Musimy zrobić wszystko, aby z ŁKS zagrać lepiej, a przed wszystkim wywalczyć pierwsze zwycięstwo - kończy zawodnik.

Pozdro MrMatPL

źródło: sport.pl
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne