Już dwie minuty po rozpoczęciu drugiej połowy Princewill Okachi zdobył swojego pierwszego gola w lidze i dał zwycięstwo ekipie Widzewa. Poloniści rozegrali najgorszy mecz w sezonie i przegrali 0:1.

W pierwszej połowie obie drużyny nie zachwyciły poziomem gry. Polonia miała przewagę jeżeli chodzi o posiadanie piłki, lecz to łodzianie stworzyli groźniejsze sytuacje pod bramką Przyrowskiego. Mało tego, po faulu Brzyskiego na Dzalamidze, Łukasz Broź stanął przed szansą strzelenia gola z rzutu karnego. Kapitan Widzewa uderzył jednak fatalnie i nie trafił nawet w światło bramki.

Skomasowana i dobrze zorganizowana defensywa drużyny trenera Mroczkowskiego praktycznie wyłączyła z gry dwójkę kreatorów z Warszawy - Bruno i Jeża. Grający jako wysunięty napastnik Łukasz Teodorczyk otrzymywał małą liczbę podań w pole karne, a gdy zdecydował się zejść do środka, przegrywał indywidualne pojedynki z Ugo Ukahem.

Druga połowa rozpoczęła się od szturmu na bramkę Polonii. Widzewiacy krótko czekali na efekty skomasowanych ataków. Już 120 sekund po rozpoczęciu gry, po dobrze wrzuconej piłce w pole karne i niemałym zamieszaniu pod bramką Przyrowskiego, najsprytniej zachował się Princewill Okachi. Sprowadzony z 2. ligi maltańskiej piłkarz strzelił swojego pierwszego gola w T-Mobile Ekstraklasie.

Kilka minut po strzelonym golu trener Mroczkowski wprowadził na boisko trzeciego defensywnego pomocnika, co było znakiem, że Widzewiacy skupią się na bronieniu korzystnego wyniku. Dobrze zorganizowani łodzianie potrafili odeprzeć ataki rywala, dobrze zneutralizowali wszystkich ofensywnych graczy Czarnych Koszul. Chwila nieuwagi przytrafiła się Widzowowi w 93. minucie gry. Po wrzutce Wszołka w dobrej sytuacji znalazł się Daniel Sikorski, ale krytykowany za ostatnie występy napastnik potwierdził, że daleko mu do optymalnej formy. Sikorski z około czterech metrów strzelił z powietrza obok bramki.

Pozdro MrMatPL

źródło: sport.pl
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne