dziecko byłoby takie z rodziny homoseksualnej zniszczone psychicznie przez swoich rówieśników. (Chyba). Dzieci nie wiedzą co wypada mówić, a co powinno się przemilczeć, są bezpośredni w swoich wypowiedziach. Taki brzdąc potrafi powiedzieć bez żadnego ale, że ktoś tam z ławki jest gruby, kulawy itd. Z drugiej strony to dorośli uczą dzieci zwracania uwagi na pewne sprawy. Wg mnie każde dziecko nie wie co to jest homoseksualizm, więc nie zwracałoby na to aż takiej uwagi. Jeszcze inaczej porównuje się jednak swoją rodzinę z inną i by pewnie rodziły się pytania a dlaczego mój/a znajomy/a ma dwóch tatusiów lub dwie mamy. Gdyby tylko dorośli nie mięli tyle w sobie uprzedzeń i nie wbijali je dzieciom wyjaśniając mądrze o co w tym chodzi to by takiego szumu nie było. Ale większość (wydaje mi się)z dorosłych wytykałoby takich palcami a za ich śladem szły by dzieci - w końcu brzdące uczą się najlepiej poprzez naśladownictwo. To dorosły musiałby się wstydzić.
Jak więc widać nie jest to sprawa jednolita i można snuć tutaj wiele przypuszczeń. Jednak bardziej stoję przy tym, że taki dzieciak byłby zniszczony i to z winy dorosłych.


1Likes
LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem












Znajdziesz nas na: