Dobrze Panie Katoliku, mam więc pytanie. Załóżmy, że jest bóg, który stworzył to wszystko i będzie nas sądził po śmierci. Skąd wiesz, że to by był akurat ten bóg, którego wyznajesz, a nie np. Allach, Jehowa, Śiwa, Mitra, Ozyrys albo Ahur-Mazda? Jeżeli wierzy się w boga, to jest tylko jedna szansa na dziesięć, że wierzy się w tego właściwego
A teraz na półpoważnie. Swoje poglądy zachowam dla siebie, jeżeli ktoś bardzo chce je poznać, może mnie zaprosić na piwo tam ze mną pogadać. Natomiast odnośnie śmierci nie ma się czego szczególnie bać. Wszystkie poglądy niosą ze sobą coś pozytywnego.
- ateizm - jeżeli po śmierci nie ma nic, to tak czy inaczej koniec cierpienia. Śmiercią nie ma się co przejmować, bo "dopuki jesteśmy my, nie ma śmierci, a kiedy jest śmierć, nie ma już nas"
- buddyzm - po iluś reinkarnacjach w końcu wszyscy będziemy oświeceni
- chrześcijaństwo i inne religie - jeżeli istnieje bóg, który jest nieskończenie miłosierny, i tak wszyscy będziemy zbawieni. "Jeżeli bóg jest wszechobecny, powinny wszystkie drogi do niego prowadzić."
A już zupełnie poważnie, za życia nie ma się co śmiercią przejmować, chyba, że jest to jakaś motywacja do tego, żeby żyć lepiej i intensywniej.


7Likes
LinkBack URL
About LinkBacks



Odpowiedz z cytatem




z lewej strony postu.


Znajdziesz nas na: