Pokaż wyniki od 1 do 5 z 5
Asterix na olimpiadzie
  1. #1
    Sidney
    Gość

    Domyślnie Asterix na olimpiadzie

    Komiksy jak i filmy animowane z Asterixem i Obelixem w roli głównej zna już chyba każdy. Goscinny i Uderzo stworzyli niezapomniane przygody wojowniczych Galów. Muszę się przyznać, że chyba zbyt późno trafiły zeszyty z tymi bohaterami w me łapy, więc nie jestem ich jakimś wielkim fanem, wolę rodzimych Kajko i Kokosza. Co do filmów, to z wielką chęcią oglądałem animowane wersje, a i wersje aktorskie też zaliczyłem.

    Jak łatwo się domyśleć (po tytule) w uniwersum Asterixa nadchodzi czas na olimpiadę w Grecji. Gall Romantix zakochuje się w greckiej księżniczce, do której smali cholewki także Brutus (syn Cezara, tego Juliusza Cezara). Ślicznotka postanawia, że wyjdzie za tego, który wygra igrzyska.

    Cała fabuła ma służyć przede wszystkim dobrej zabawie w wielopokoleniowym gronie, także znajdziemy tu płytki humorek dla dzieci, gdzie ktoś bez żadnej głębi zalicza glebę, ale i kawałki dla starszych, gdy mamy nawiązania do wielu filmów. Bez trudu odnajdziemy tu elementy naśmiewające się z "Gwiezdnych Wojen" (fryzura ala księżniczka Leia, czy miecz świetlny), "Gladiatora" (motyw z piaskiem), "Ben Hura" (wyścig rydwanów), "Romeo i Julia" (scena balkonowa).

    Jako familijny oglądacz do kotleta pewnie się sprawdzi, ale już jako kinówka leży i kwiczy. Zaśmiałem się słownie trzy razy (trochę mało). Przez większą część seansu widzimy to co już pokazano nam w poprzednich odcinakach, niektóre motywy lekko odświeżone, odkurzone. Moim zdaniem to za mało by tworzyć kolejną odsłonę. Miło jest znów spojrzeć na gwiazdę francuskiego kina Alaina Delona, który z Juliusza Cezara zrobił postać dość wyrachowaną, narcystyczną. Jednak czy jest to aż tak dobra rola by choćby dla niej tworzyć nowy film o przygodach Galów? Z walorów godnych męskiej uwagi mamy Adrianę Karembeu, nie jest aż tak piękna jak Belluci w "Asterix i Obelix: Misja Kleopatra", ale zdecydowanie jest na czym oko zamieścić (a tak wogóle to zaskoczył mnie wzrost Adriany, ależ ona wielka!). Dopiero podczas seansu zauważyłem, że Asterix to już nie Asterix, którego znamy i kochamy (jasne), ale nowy Asterix. Aktor, który wcielił się niejako od nowa w tytułową postać ma przechlapane. Brakuje mu sporo do Christiana Claviera i do tego ma w sobie jakąś taką ciapciakowatość nieprzystającą temu najdzielniejszemu z Galów. Nowe postacie, które pojawiają się w filmie to w gruncie rzeczy nic ciekawego i godnego uwagi, ot się przewalają po ekranie, no może poza Brutusem dwoma rzymskimi sportowcami.

    Pozytywni za to wypadły wybryki znanych sportsmenów i sportsmenek, wciśnięte nieco na siłę do tego filmu. Michael Schumacher kierujący rydwanem (i to całym w najszybszym kolorze - czerwonym i utrzymanego w stylistyce Ferrari ciągniętego przez symbole firmy, czarne rumaki) to śmieszny motyw, nieco słabiej wypada pojawienie się Zi-Zu, Tony'ego Parkera czy Amelie Mauresmo jednak wszyscy trzymają się konwencji.

    Według mnie dopiero ostatnie 20-30 minut jest godne uwagi, wtedy sporo się dzieje, są nawet wspomniane zabawne momenty (te podczas których się zaśmiałem), bo w początkowa część seansu zaczęła mnie nużyć swą wtórnością i powtarzaniem zgranych motywów w poprzednich częściach. Mało zabawnie wypadła "polonizacja" tekstów, bo ileż razy jeszcze mam wysłuchiwać tych żałosnych "mordo ty moja" itp. tekstów?

    Patrząc na reakcję tłumnie przybyłej młodzieży szkolnej trzeba sobie powiedzieć prawdę, za mało tu humoru jak na komedię, bo śmiech na sali był równie obfity jak stole u osoby chorej na przewlekłe zaparcia. Wiele dłużyzn, powtórek z poprzednich odsłon, wciśnięcie kilku postaci, które z wyglądu, zachowania i sensu w filmie to istni debile. Jedynie efekty w momentach okładania Rzymian po zażyciu eliksiru wyglądają coraz lepiej. Jeśliś mega fanem przygód Galów, jeśli chcesz wyłączyć mózg podczas seansu to możesz obejrzeć, w innym wypadku poszukaj czegoś ciekawszego, przecież i tak lada chwila (rok dwa) puszczą to po kolei na każdej komercyjnej stacji telewizyjnej w naszym kraju.

    Autor: sarna23
    Źródło:
    Kod:
    http://www.filmbox.pl/filmy_recenzje,1619,463.html
    Uwaga: To jest stary temat
    Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne
    Ostatnio edytowane przez Zodiac ; 04.10.2008 o 12:01 Powód: code

  2. #2
    Zbanowany
    Dołączył
    09.12.2008
    Posty
    2,676
    Wątków
    1677
    Siła reputacji
    0

    Domyślnie Odp: Asterix na olimpiadzie

    film widziałem, równie dziecinny co komiksy, choć efekty specjalne na wysokim poziomie. Sama fabuła... nie wypowiadam się, bo to nic nowego, a nie chce zjechać tego filmu doszczętnie. Ale to śmieszne że za każdym razem ratują cały świat, a przynajmniej ten który znają, czyli swoją wioche, i jakiś coraz to nowych przyjaciół, którzy zawsze są wrogami rzymu

  3. #3
    Użytkownik
    Dołączył
    06.10.2009
    Posty
    47
    Wątków
    5
    Siła reputacji
    6

    Domyślnie Odp: Asterix na olimpiadzie

    Poszedłem na ten film do kina głównie dlatego, że miał w nim wystąpić Zizou. Czekałem przez cały seans ;p Nie podoba mi się zmiana aktora, grającego Asterixa, ale ja tu akurat nic nie mam do gadania

  4. #4
    Przyjaciel Precyl.pl Awatar Panzer
    Dołączył
    06.10.2008
    Mieszka w
    Rzeszowszczyzna
    Posty
    7,329
    Wątków
    6
    Siła reputacji
    61

    Domyślnie Odp: Asterix na olimpiadzie

    Dla mnie to najsłabszy z wszystkich sfilmowanych Asterixów.

  5. #5
    Użytkownik Awatar yoco22
    Dołączył
    01.10.2009
    Posty
    98
    Wątków
    3
    Siła reputacji
    6

    Domyślnie Odp: Asterix na olimpiadzie

    Asterix zawsze lepszy rysunkowy. Powstał jako komiks i bez sensu oraz potrzeby robienie filmu kostiumowego. Narysować i lepiej i łatwiej niż bawić się w efekty specjalne.

    Ten pierwszy film kostiumowy sprzed 10 lat z klonowaniem obu głównych bohaterów przez Panoramixa wyciągiem z dwugłowego jednorożca (z powodu oblężenia wioski przez Dwulicusa) był w ogóle bez sensu. Asterix na początku z własnej woli zdradza legionistom ‘nasz druid umie robić eliksir siły’, co przecież w animowanym jest ścisłą tajemnicą.

    „Kleopatra” też lepsza była rysunkowa (zwłaszcza scena robienia tortu ‘by uzyskać zbożny cel garść strychniny prędko zmiel’ a w nowszym tłumaczeniu ‘wrzuć do garnka parafinę połącz szybko ze strychniną’ - w kostiumowym zupełnie pominięta). I Panoramix uzdrawiał tam zatrutego tortem Smakosza, o czym w kostiumowym brak danych. Co w kostiumowym było godne uwagi? dialogi? ‘Paranoix, Spajderix i Aerobix…’ ‘oni się nazywają inaczej’ ‘a was kto pyta o zdanie? Imperium Kontratakuje’. Może to i śmieszne być miało.

    A ‘Olimpiada’? Brutus jako syn Cezara!? ‘Formować żółwia, ale ma być taki jak w przyrodzie. No i kogo żeście się spodziewali? Russela Crowe?’ ‘podaj nr PINu żeby wejść przez bramę’
    jakoś mnie nie rozbawiło
    Ostatnio edytowane przez yoco22 ; 24.08.2010 o 17:17

Podobne wątki

  1. Odpowiedzi: 104
    Ostatni post / autor: 30.12.2011, 22:38
  2. Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 13.05.2010, 23:19
  3. Asterix na olimpiadzie - opinie
    By gopeczek in forum Opinie (Filmy)
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 09.09.2009, 17:41
  4. Odp: Asterix na olimpiadzie
    By ~Nikitka~ in forum Śmietnik
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 03.10.2008, 19:15
  1. Ranking tematów

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •