Pokaż wyniki od 1 do 8 z 8
To nie tak jak myślisz, kotku
  1. #1
    Super Precylowicz Awatar Ojciec Dyrektor
    Dołączył
    29.09.2008
    Mieszka w
    Niebo
    Posty
    3,105
    Wątków
    518
    Siła reputacji
    37

    Domyślnie To nie tak jak myślisz, kotku

    Kontynuacja kultowych polskich komedii Testosteronu i Lejdis.


    produkcja: Polska gatunek: Komedia data premiery: 2008-11-14 (Polska)

    To nie tak jak myślisz, drogi Widzu! Dystrybutor reklamuje film Sławomira Kryńskiego (pamiętacie jego wzruszającą "Księgę Wielkich Życzeń"?) jako bombonierkę romantyczną lub w najlepszym wypadku kolejny obrazek z cyklu "wojna płci po polsku". Jeśli komuś nie zrobiło się do tej pory niedobrze, pragnę poinformować, że marketingowe hasełka oczywiście słodko kłamią. Dziełu Kryńskiego bliżej bowiem do eleganckich komedii pomyłek, których akcja nie lubi za bardzo wyściubiać nosa poza jedno miejsce. Jeśli szukać osobników z podobnego gatunku, to "Kotkowi"Franka Oza "Zgon na pogrzebie".

    Nazwiska w obsadzie nie obiecują za wiele, tym bardziej że reżyser nie pozwala wyjść aktorom poza szufladki, do których przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach. Frycz znowu jest lekko znudzonym panem na poziomie, szukającym odmiany w zblazowanym życiu. Figura wciela się w jego wiecznie wstawioną żonę – podstarzałą miłośniczkę męskich ciasteczek. Mąż wynalazł sobie świeżą pomarańczę w postaci naiwnej pielęgniarki (Buczkowska), więc wyjeżdża z nią na zlot lekarzy w luksusowym hotelu, by tam zająć się wyciskaniem soków młodości. Pani doktorowa postanawia skorzystać z samotnego weekendu i proponuje kochankowi (Kot) wypad nad morze. Wkrótce okaże się, że niewierne małżeństwo wybrało ten sam lokal na miejsce rozpusty.
    najbliżej chyba do goszczącej rok temu na naszych ekranach czarnej komedii


    Opisana w poprzednim akapicie sytuacja to zaledwie ekspozycja mająca służyć zawiązaniu fabularnego sznurowadła. Przez półtorej godziny widz przeskakuje między romantycznymi zalotami, erotyczną chcicą a kryminalną aferą. Reżyser rzadko kiedy wpada w sidła taniego grepsiarstwa, posługując się najczęściej kuszącym absurdem. Pośród antypatycznych bądź głupich postaci, które wskakują nieoczekiwanie do fabuły, rys sympatii ma jedynie asystent doktora, niejaki Bazyl (Borusiński z kabaretu Mumio). Ten mało rozgarnięty lekarz wije się niczym piskorz, by pomóc swemu przełożonemu, a przy okazji nie stracić względów narzeczonej i jej tatusia.

    Kryński wykazuje się nerwem i polotem w piętrzeniu kłopotliwych sytuacji, podczas których bohaterowie nie wiedzą, czy zapaść się pod ziemię, czy z wymuszonym uśmiechem brnąć w ruchome piaski kłamstwa. Piramida krętactwa chwieje się i co chwila wydaje się, że runie z hukiem. Reżyser w paru momentach pozwala widzowi uciec z niebezpiecznej budowy, ale sceny z morzem i tandetną muzyką pasują do reszty jak gwiazda porno do nowego filmu Andrzeja Wajdy.
    Uwaga: To jest stary temat
    Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


    Ja mam Boga swego - niech stanie się wola jego...

  2. #2
    Przyjaciel Precyl.pl Awatar Exip♫
    Dołączył
    21.05.2008
    Mieszka w
    Polska.
    Posty
    2,357
    Wątków
    1101
    Siła reputacji
    29

    Domyślnie Odp: To nie tak jak myślisz, kotku

    Przystojny i zamożny neurochirurg Filip Morawski (Jan Frycz) postanawia spędzić grzeszny weekend z młodą pielęgniarką Dominiką (Małgorzata Buczkowska). Niestety, te romantyczne plany może pokrzyżować żona – doktorowa Morawska (Katarzyna Figura). Ale dla człowieka, który na co dzień pracuje ze skalpelem w ręce, nie ma przeszkód nie do pokonania. Nawet gdy sprawy stoją na ostrzu noża…

    Doktor Filip obmyśla więc misterny plan i, pod pretekstem udziału w sympozjum naukowym chirurgów, rezerwuje apartament dla dwojga w sopockim hotelu. Tymczasem, osamotniona żona doktora, Maria, też chciałaby oddać się weekendowemu szaleństwu - najchętniej w ramionach niejakiego Bogusia (Tomasz Kot). Boguś to typ mężczyzny, któremu nie oprze się żadna znudzona mężatka. Ale kochanek marzeń też skrywa pewien wstydliwy sekret. Obie pary przypadkowo wybierają ten sam hotel i na domiar złego, zamieszkują w sąsiadujących pokojach…

    Ale to jeszcze nie wszyscy uczestnicy szalonego weekendu. Do hotelu przybywa niezbyt rozgarnięty asystent doktora Morawskiego – Jakub Bazyl (Jacek Borusiński), który zostaje wciągnięty w sieć skomplikowanych kłamstw przez oboje małżonków, próbujących ukryć przed sobą nawzajem żywe dowody zdrady. Niewinna ofiara intrygi szybko bierze sprawy w swoje ręce i udowadnia, że w sprawach męsko-damskich uczeń potrafi zadziwiająco szybko przerosnąć mistrza…

    Kiedy Maria (Katarzyna Figura), żona doktora Filipa Morawskiego (Jan Frycz) dowiaduje się, że mąż ją zdradza, postanawia odpłacić mu pięknym za nadobne. Wraz ze swoim kochankiem, Bogusiem (Tomasz Kot) wybiera się do sopockiego Grand Hotelu. Nie wie jednak o tym, że niewierny małżonek upatrzył sobie ów hotel na schadzkę z pielęgniarką Dominiką (Małgorzata Buczkowska). Nieszczęsnym trafem wynajmują pokoje obok. Kochanek pani Morawskiej, jest poszukiwany przez policje. Depcze mu po piętach także bandyta (Michał Jarmicki), z którym dokonał napadu na wrocławski bank PKO. Boguś jednak wszystkie pieniądze zatrzymał dla siebie i ani myśli podzielić się łupem . Profesor Gaszyński (Igor Przegrodzki), szef doktora Morawskiego, posyła do niego niezdarnego asystenta, Bazyla (Jacek Borusiński). Bazyl musi pomóc doktorowi Morawskiemu na zjeździe, gdzie czeka ich trudna konfrontacja z przebiegłym doktorem Żmijewskim (Michał Bajor). Wkrótce w hotelu pojawia się też narzeczona asystenta (Małgorzata Kocik), towarzyszy jej ojciec (Jerzy Schejbal) - Williamson, emerytowany major brytyjskiej armii. Tymczasem dyrektor hotelu (Sławomir Orzechowski) obserwuje uważnie wszystkich swoich gości…


  3. #3
    Użytkownik
    Dołączył
    12.12.2009
    Posty
    11
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    6

    Domyślnie Odp: To nie tak jak myślisz, kotku

    Komedia zakrecona pokrecona ale jak najbardziej pozytywnieSytuacyjki ktore doprowadaja ze smiechu do lez

  4. #4
    Użytkowniczka Awatar GreenTea
    Dołączył
    07.01.2009
    Mieszka w
    śląskie
    Posty
    62
    Wątków
    2
    Siła reputacji
    7

    Domyślnie Odp: To nie tak jak myślisz, kotku

    dla mnie ten film wcale nie był śmieszny. Za to był tak zagmatwany, że wogóle nie można się było połapać.

  5. #5
    Świeżak
    Dołączył
    09.11.2010
    Posty
    5
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    4

    Domyślnie Odp: To nie tak jak myślisz, kotku

    Owszem zagmatwany, bo intryga wplata się w następną intrygę. Dlatego warto sie skupić tylko na oglądaniu. Mnie rozśmieszał do łez!

  6. #6
    Użytkownik
    Dołączył
    23.08.2010
    Mieszka w
    mazowsze
    Posty
    99
    Wątków
    9
    Siła reputacji
    4

    Domyślnie Odp: To nie tak jak myślisz, kotku

    Można obejrzeć ale żadna rewelacja

  7. #7
    Świeżak
    Dołączył
    13.10.2009
    Posty
    2
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    6

    Domyślnie Odp: To nie tak jak myślisz, kotku

    Spoko film można się pośmiać

  8. #8
    Świeżak
    Dołączył
    06.01.2009
    Posty
    1
    Wątków
    0
    Siła reputacji
    7

    Domyślnie Odp: To nie tak jak myślisz, kotku

    Komedia zakrecona pokrecona ale jak najbardziej pozytywnieSytuacyjki ktore doprowadaja ze smiechu do lez