ohn Woo to reżyser będący tym dla kina akcji, czym George Lucas dla gatunku sci-fi. To spod jego ręki wyszły takie hity, jak "Mission Impossible 2", "Face Off", "Broken Arrow", a także „Dzieci Triady” ("Hard Boiled") z popularnym azjatyckim aktorem Chow Yun-Fatem, opowiadający o przygodach bezkompromisowego inspektora Tequli. Ten ostatni obraz stał się niedawno inspiracją dla firmy Midway, która postanowiła wspólnie z jego reżyserem wyprodukować grę opartą na filmie. Nadano jej tytuł "Stranglehold". Wydano ją na PC, Xboxa 360, a za kilka dni dostaną ją również posiadacze PS3. Warto dodać, że wydawcą wszystkich wersji na polskim rynku jest firma Electronic Arts, od której otrzymałem wersję przeznaczoną dla Xboxa 360.
Po włożeniu płytki do czytnika konsoli i przebrnięciu przez napisy początkowe mym oczom ukazało się główne menu. Nie było to zwykłe, sztampowe menu, jakie spotykamy w innych produkcjach, czyli kilka napisów, jakieś ikony i to wszystko. Tutaj pokuszono się o stworzenie menu przedstawiającego moment strzelaniny, gdzie wybór poszczególnych opcji aktywuje część animacji. Przyznam, że jest to element naprawdę robiący wrażenie na graczu, świadczący o nietuzinkowym podejściu autorów i dający przedsmak tego, co nas czeka dalej.
"Stranglehold" tak naprawdę nie jest grą opartą na filmie "Dzieci Triady", tylko jego kontynuacją. Opowiada nam dalsze przygody inspektora Tequili, walczącego z podziemnym syndykatem zbrodni i wplątanego w mafijne porachunki. Krótko mówiąc, fabuła jest interesująca i trzyma w napięciu, podobnie jak filmy Johna Woo. Nieoczekiwane zwroty akcji, wydarzenia chwytające za serce, ginący policjanci. Jest to wszystko, czego nie powstydziłby się dobry film akcji, włączając w to naturalnie całe mnóstwo strzelanin.
Gra podzielona została na siedem różnych rozdziałów, podczas których lufy naszej broni nie stygną praktycznie ani na chwilę. Widać, że autorzy kontynuują tradycję masowej rzezi wszystkiego co się rusza. W "Dzieciach Triady" podobno pada ponad 200 trupów, w tym ponad 30 w jednej ze scen. W "Stranglehold" jest ich nieporównywalnie więcej i giną na wiele różnych, często bardzo efektownych sposobów. W tej grze zabicie wroga urasta prawie do rangi sztuki. To dlatego, że zabijanie jest punktowane za styl.
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem


Znajdziesz nas na: