Recenzja gry "FIFA 08"
Na wirtualnych, futbolowych boiskach od dawna ścierają się ze sobą dwie potężne drużyny. Jedna z logo EA na koszulkach, jest najbogatszym klubem świata gier komputerowych, a druga wykorzystuje zawodników z własnej szkółki i stawia na świeżość, a sponsorowana jest przez KONAMI. Druga z drużyn, Pro Evolution Soccer, w oczach wielu zdobyła palmę pierwszeństwa, zwłaszcza na komputerach osobistych. Twórcy konkurenta postanowili w tegorocznej odsłonie FIFY zaryzykować i podkręcić poziom trudności, zwiększając jednocześnie realizm. Ta ekwilibrystyka już przyniosła korzyści, ponieważ dzięki niej powstała najlepsza gra o piłce kopanej na konsole nowej generacji. Równolegle (bazując na innym silniku!) do next-genowej wersji powstała ta PeCetowa, która jest obiektem tej recenzji. W jej skład weszło jedenastu zawodników, z których każdy wpływa na końcową ocenę gry.
Najbardziej wysuniętymi napastnikami są trojaczki o nazwisku - realizm. Pierwszy z nich najbardziej rzuca się w oczy, a istnieje dzięki EA, które przoduje w tworzeniu gier sportowych opartych o istniejące realia. Mam tu więc 30 prawdziwych lig (w tym oczywiście Orange Ekstraklasę), 30 realistycznie oddanych stadionów oraz 14 000 zawodowych piłkarzy (z czego tylko niewielki odsetek ma swe własne oblicza, część to uniwersalne modele).
Drugim, ważniejszym, choć na pozór niedostrzegalnym, jest sztuczna inteligencja, którą kierowani są nie tylko przeciwnicy, ale również zawodnicy nie pozostający pod naszą bezpośrednią kontrolą. W tym elemencie FIFA zbliża się do doskonałości. Coraz mniej tu schematyczności i to zarówno w ataku, jak i w obronie. Poszczególne drużyny nabrały rysów swych rzeczywistych odpowiedników, co jest niewątpliwym ukłonem w stronę fanów, w ten sposób te, które słyną ze swej ofensywnej postawy są w ciągłym natarciu, te które przenoszą ciężar swej gry na jednego konkretnego zawodnika - robią to, co wychodzi im najlepiej, itd. itp.
Trzecim z trojaczków jest indywidualizm największych gwiazd. Przestały one zachowywać się niczym kalka każdego innego zawodnika, a zyskały na charakterze. Głównie widać to po dryblerach, takich jak okładkowy Ronaldinho, którzy swymi zagraniami ubarwiają zabawę. Najlepsze jest to, że ich poczynania w pełni zależą tylko i wyłącznie od gracza trzymającego w ręku kontroler.
I właśnie to jest pierwszy z pomocników. FIFA 08 jest tak naprawdę pierwszą odsłoną długiej serii, zmuszającą to POWAŻNEGO zastanowienia się przy pomocy pada, posiadającego dwa kontrolery analogowe. Generalnie rzecz biorąc klawiaturę można odłożyć gdzieś na bok jeśli na poważnie myśli się o zdobywanie punktów w FIFIE i między bajki można włożyć zapewnienia o intuicyjnym systemie sterowania. Fakt faktem, nie zmienił się on na tyle, by starzy wyjadacze nie zaczęli grać bez zaglądania do instrukcji, jednakowoż opanowania nowych możliwości to już kilkadziesiąt (minimum!) dodatkowych minut na trening. Zwłaszcza opanowanie zagrań specjalnych daje się czasami we znaki.
Pomocnikiem drugim, dzięki któremu gra może trafić do większej liczby odbiorców są niskie wymagania sprzętowe. Wszystko przez to, że wersja PeCetowa FIFY powstała w oparciu o starsze technologie. Postępowanie to wytłumaczył jeden z producentów gry, tłumacząc to niewielką ilością „next-genowych komputerów osobistych”, będących w posiadaniu odbiorców. Taką politykę EA łatwo można wytłumaczyć chęcią zarobienia większej ilości pieniędzy i można jednocześnie ganić i chwalić, ponieważ nowa FIFA trafi zapewne do większej liczby użytkowników, ale część wybierze znacznie ładniejszy i bardziej wymagający (sprzętowo!) produkt.
Kolejnym pomocnikiem jest oprawa dźwiękowa, czyli muzyka w menusach, efekty dźwiękowe oraz polski komentarz. Po pierwsze dwóch panów Sz.: Szpakowski i Szaranowicz mają głosy, które zna każdy Polak i nieważne, czy się je lubi czy nie, kojarzą się one z najważniejszymi meczami piłki nożnej, a dzięki zatrudnieniu tej dwójki przy pracach lokalizacyjnych FIFY będą się one kojarzyć również z chwilami spędzonymi przed komputerem. A dzięki nowym kwestiom nagranym na potrzeby tegorocznej odsłony serii nie ma się wrażenia powtórki z rozrywki... Po drugie licencjonowana muzyka, to zawsze była mocna strona produktów „Elektroników”, dzięki swojemu budżetowi dla graczy zagrały mniej lub bardziej znane zespoły, jednak wszystkie niewątpliwie modne w Internecie (MySpace, Last.FM, Facebook, etc.). Fajnym elementem są również odgłosy z trybun – wydawały mi się one żywsze i bardziej... hm, klimatyczne niż w poprzednich częściach i uważam, że znakomicie podgrzewają atmosferę.
Teraz przedstawię dwóch obrońców, którzy mogą powstrzymać ataki ze strony przeciwnej jedenastki. Są to nowe tryby gry, czyli gra formacją oraz tryb gwiazdy. Ten pierwszy z nowych pozwala sprawdzić się w roli dowódcy np. linii obrony i... odebrałem go bardziej jako ciekawostkę aniżeli coś innego. Znacznie bardziej interesujący jest tryb gwiazdy (czy w pojedynczym meczu, czy też jako wielosezonowa kariera), gdzie kieruje się poczynaniami tylko jednego zawodnika. Wprowadzenie takiego sposobu prowadzenia rozgrywki jest niezwykle innowacyjne i pozwala niesamowicie zżyć się ze swoim alter ego z murawy. Poza tym umożliwił on rozbudowanie już i tak niesamowicie grywalnych trybów gry wieloosobowej, które to mogą przyczynić się do ostatecznego zwycięstwa FIFY nad PES`em.
Na niekorzyść gry ze stajni EA działa para stoperów i ich nieudolna gra w tym sezonie, a składa się ona na ogólny obraz, będący mozaiką drobnych błędów i niedociągnięć. Primo – grafika, naprawdę wyglądająca jak z poprzedniej epoki; secundo – błędy w tejże grafice, objawiające się głównie na sprzęcie z kartami graficznymi od ATI; tertio – drobne błędy sztucznej inteligencji, co objawia się częstszym (aczkolwiek i tak bardzo sporadycznym) niż w rzeczywistości wpadaniem na siebie zawodników; ultimo – komentarze panów Sz. bardzo często są opóźnione względem tego, co się dzieje na boisku (czyli tak jak w rzeczywistości – powie wielu.
Mecz może uratować bramkarz, czyli ogromny świat powiązanych Internetem naczyń, tworzących społeczność zjednoczoną miłością do piłki kopanej. Świat mniej i bardziej oficjalnych rozgrywek sieciowych, zyskujących nowe paliwo w postaci oryginalnych trybów gry. Jeśli to nie pomoże to...
...to pozostaje liczyć na dobrą wolę przekupionego (nie mogłem się powstrzymać!sędziego, który z tego miejsca pragnąłby zachęcić do zapoznania się z nową odsłoną serii, którą wielu odłożyło do lamusa. Warto zagrać wcześniej w dema obu pretendentów do tronu najlepszej piłki na PieCka. Ja ogłaszam remis i czekam na rewanż za rok, powiadam Wam to będzie mecz.
Plusy:
+ realizm
+ nowe tryby gry
+ wciąż wciąga
+ multiplayer
+ niskie wymagania sprzętowe
Minusy:
- drobne błędy
- oprawa zajeżdża już troszkę stęchlizną
Ocena ogólna: 8.5/10
FIFA 08
Wydawca polski: Electronic Arts Polska
Wydawca oryginalny: Electronic Arts
Data wydania polskiego: 28 września 2007
Data wydania oryginału: 9/2007
Tryby gry: Single player, Multi player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows XP, Windows Vista
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem

Znajdziesz nas na: