Recenzja gry "Immortal Cities: Children of the Nile"


Kiedy usłyszymy słowo "Egipt", to automatycznie kojarzymy je z kilkoma innymi słowami: piramidy, Faraon, Nil. Gdy te wszystkie słowa połączymy w pewną zależność, to uzyskamy obraz wspaniałej starożytnej kultury i niesamowicie rozwiniętej cywilizacji, mającej swój wpływ na postęp całego świata. Trzeba to starożytnym Egipcjanom oddać, że właśnie tam, w delcie Nilu, zaczęło się coś, co po dziś dzień istnieje - rozwój.

To wcale nie dziwne, że właśnie w takim miejscu miała początek tak dynamicznie rozwijająca się kultura. Warunki naturalne sprawiły, że było ono doskonałym miejscem na rozkwit życia. Wszystko było zależne od wspominanego Nilu. To właśnie wody tej rzeki były pierwszym i podstawowym bogactwem starożytnego Egiptu, gdyż od nich zależało wszystko, a uściślając - urodzaj. Dobrze wiemy, że bez wody i jedzenia nie ma mowy o życiu. Tak samo jest w Children of the Nile.

Pamiętam jak dziś, jakie ogromne wrażenie zrobiła na mnie gra Faraon. Bardzo mi się spodobał sam pomysł stworzenia tego rodzaju starożytnego Sim City. Na pewno wielu z tych, którzy zetknęli się z grą Faraon, przyznają, że jest to nie tylko świetna zabawa, ale również spora porcja wiedzy o starożytnym Egipcie i jego mieszkańcach. Tu Nil również odgrywał zasadniczą rolę.

Chciałbym się jednak skupić nie na porównywaniu obu strategii, bo to zostawię tym, którzy będą chcieli uczynić to sami, ale na samym Children of the Nile, a raczej na tym, co mnie zafascynowało w tej grze.

Oczywiście jak w poprzedniej wersji, czyli w słynnym Faraonie podoba mi się, jak już wspominałem, sam pomysł. W Children of the Nile szczególnie duże wrażenie robi na mnie połączenie Faraona i The Sims. Gracz może z bliska obserwować zachowanie mieszkańców, ich codzienne prace, to co robią w domu i poza nim. Może zajrzeć w ich twarze i wsłuchać się w to, co czasem mówią.

Powiedziałbym, że gra nastawiona jest bardziej na sposób życia samych mieszkańców niż na rozbudowę miasta. Okazuje się, że tylko dobre obchodzenie się z mieszkańcami, czyli dostarczanie im niezbędnych towarów podstawowych, takich jak maty, czy kosze, nie mówiąc już o żywności sprawia, że miasto funkcjonuje poprawnie. Życie mieszkańców uzależnione jest od poszczególnych sektorów, czy funkcji zajmowanych w społeczeństwie.

W Children of the Nile spotykamy się z warstwami społecznymi. Im wyższy urząd, tym wymaga się wyższej klasy społecznej. Dlatego nie każdy może zostać kapłanem, czy skrybą. Te podziały wprowadzają nas w bardzo szczegółowy podział budynków i ich przeznaczenie. Bardzo ciekawą kwestią jest to, że zbudowanie budynku nie sprawia, że zaczyna on od razu funkcjonować. Potrzebne są specjalne wymagania, chociażby prestiż Twojego miasta, który uzyskujesz poprzez nienaganne zarządzanie.

W grze spotykamy się z pewną nowością, czyli zauważalną gołym okiem zmianą dnia w noc. Nasz ekran zmienia barwy z jaśniejszych na ciemniejsze. Także doskonale widać to, z której strony wschodzi słonce.

Niespodziewanie podczas gry, czego również wcześniej nie doświadczałem, nasz życiodajny Nil potrafi spłatać figla. Otóż w Children of the Nile są powodzie. Dlatego tak ważne jest stawianie budynków w bezpiecznych miejscach, aby w razie bardzo obfitego wylewu rzeki nasze miasto nie ucierpiało. To są zjawiska, które mi rzuciły się na pierwszy rzut oka, które wydały mi się ciekawe i godne uwagi na samym wstępie. Ale zacznijmy może od początku.

Children of the Nile to gra bardzo prosta w obsłudze, jak zresztą wszystkie tego typu.Na samym wstępie spotykamy się z mile wyglądającym menu, które jest czytelne i zrozumiałe nawet dla początkującego w tego rodzaju grach gracza. Naszą przygodę z Egiptem warto rozpocząć od "nauki gry", gdzie umieszczona jest seria scenariuszy treningowych, które maja na celu zapoznanie nas z obsługa gry. Polecam każdemu, nawet tym, którzy czują się pewnie w strategiach ekonomicznych.

Po zakończeniu treningu, możemy przejść do konkretnych kampanii prowadzących nas przez historię Egiptu. Tu również mamy wybór poszczególnych scenariuszy.

Rozpoczynając budowę naszego miasta pamiętajmy o tym, by realizować dane nam cele misji, co usprawni rozwój naszego miasta i pozwoli pomyślnie zakończyć scenariusz. Pamiętajmy również o tym, by stawiane przez nas budynki były zorganizowane w ten sposób, by miały łatwy dostęp i do surowców i do ludzi.

Opcje sterowania grą umieszczone na ekranie są przemyślane i spełniają swoje funkcje w sposób nienaganny. Bardzo przydatną funkcją jest ekran podglądu aktualnie wybranej postaci, lub budynku. Pomaga nam dokładnie wiedzieć, co dana postać robi, lub co zamierza robić, a jeśli chodzi o budynek, to mamy możliwość dowiedzenia się co aktualnie jest potrzebne do jego prawidłowego funkcjonowania i czy mieszkańcy w nim będący są zadowoleni z sytuacji. Opcja ta jest na tyle szczegółowa, ze podaje nawet imię i nazwisko wybranej osoby. Pomocna jest tez mini mapa terenu, na którym rozgrywamy konkretną misję. Widać na niej szczegóły terenu, oraz poruszających się mieszkańców. Panele interfejsu, w których zawarte są raporty: demograficzny, administracyjny i gospodarczy, jasno informują nas o stanie w poszczególnych sektorach, a także w szybki sposób pomagają nam zaradzić problemom aktualnie istniejącym.

Sposób budowania budynków też nie sprawia większych problemów. Jest łatwy i wygodny. Sam czas budowania nie jest długi, chyba ze budynek wymaga określonej ilości cegieł, to budowa może się trochę wydłużyć, ze względu na czas potrzebny do przetransportowania ich na plac budowy.

Może jeszcze trochę o zewnętrznym otoczeniu gry. Muzyka typowa dla klimatu, w jakim rozgrywa się scenariusz. Dźwięki charakterystyczne dla miejsca. Przyjemne dla uszu i w połączeniu z grą sprawiają, ze odpoczywamy. Grafika nienajgorsza, choć wydaje się, że mogła by być lepsza. Ale myślę, że jak na tego typu grę, gdzie ważniejsze jest cos innego niż perfekcyjna grafika, to twórcom nie można nic zarzucać.

Jedyną rzeczą, która totalnie mi się nie spodobała, jest film rozpoczynający naszą przygodę z Children of the Nile. Uważam, że jak na taką grę mógłby być dłuższy, ciekawszy i bardziej zachęcający niż ten, który mamy okazję oglądać. Tu twórcy nie zaprezentowali nic nowego i nic specjalnego. Powiedziałbym, że nawet nie za bardzo warto tracić czas na ten klip.

Spoglądając na Children of the Nile, uważam, że gra jest warta uwagi. Dla tych graczy, którzy mieli już styczność z tego typu grami to kolejne doświadczenie, a dla innych wspaniała porcja wiedzy na temat starożytnego Egiptu i nieopisana zabawa. Zachęcam do sięgnięcia po taką porcję zabawy, bo, krótko mówić, warto! Mimo drobnych usterek i niedopracowań uważam grę za bardzo dobrą, bo ma w sobie wiele więcej ciekawych rozwiązań i pomysłów, niż inne gry z tego rodzaju. Oczywiście wszystkiego nie da się dokładnie opisać, więc jedynym rozwiązaniem jest po prostu doświadczenie na własnej skórze.

Plusy:
+ dużo szczegółów
+ przejrzysta (łatwa obsługa)
+ duży realizm

Minusy:
- intro
- monotonia rozwoju miasta
- kilka niedociągnięć logicznych i technicznych

Ocena ogólna: 7/10
Immortal Cities: Children of the Nile
Wydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: Sega
Data wydania polskiego: 2/2005
Data wydania oryginału: 11/2004
Oryginalna strona gry: Immortal Cities: Children of the Nile
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 98, Windows ME, Windows XP
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne