Recenzja gry "Kurczak Mały"
Disney ma to do siebie, że kiedy pojawia się jakiś film animowany z ich stajni, to w ślad za nim niemal natychmiast pojawia się gra komputerowa, a czasem nawet kilka. Nie inaczej było w przypadku bajki Kurczak Mały. Animowana opowieść została błyskawicznie sprowadzona do wersji elektronicznej i rozdystrybuowana po świecie. Do Polski trafiła dzięki firmie CD Projekt.
Kurczak Mały, to historia małego żółtego kurczaka, który jest ogólnie uznaną ofermą i fajtłapą, a to z powodu zamieszania, jakie kiedyś zrobił. Zamieszanie dotyczyło rychłego zawalenia się nieboskłonu i okazało się totalną pomyłką. Od tej pory Kurczak ma plakietkę panikarza i fajtłapy i wszyscy (no prawie) się z niego śmieją. Wobec powyższego, Kurczak stara się udowodnić, że nie jest łazęgą, tylko odważnym przedstawicielem młodego pokolenia drobiu.
Jak na produkcję Disneya przystało, Kurczak Mały w wersji elektronicznej nawiązuje do wersji kinowej. Znajdujemy więc w grze tych samych bohaterów, tę samą (mniej więcej) historię, te same miejsca i pomysły. W trakcie gry jesteśmy raczeni cut-scenkami, które (a jakże) są fragmentami filmu.
Również jak na produkcję Disneya przystało, cała gra jest lekko chaotyczna. Czasami ma się wrażenie, że tworząc grę, chłopaki urządziły sobie konkurs zatytułowany „Kto wymyśli więcej minigierek, które można skleić w jedną dużą grę.”. Główny nurt, to platformowa zręcznościówka 3D. Chodzimy naszym Kurczakiem po mieście, czy po inszych lokacjach. Wskakujemy na półki, balkoniki, skrzynki, stoły i inne ustrojstwa. Zbieramy wszelakie przedmioty, jakie wyobraźnia twórców porozrzucała po planszy. Wspinamy się po masztach, drabinach i linach. Łazimy po mostach, zjeżdżamy rurami. Czasem eliminujemy natrętnych „wrogów”. Słowem wykazujemy się małpią (albo drobiową) zręcznością i orientacją w terenie.
Jednak nagle (nagle, czyli po przejściu jednego etapu) dostajemy zupełnie inny gatunek gry. Chwilę temu mieliśmy typową platformówkę, a tu nagle dostajemy wyścigi, połączone z przeskakiwaniem walących się na drogę szafek. W następnej chwili dostajemy grę niemalże sportową jak zbijak, czy baseball, poprzedzona elementami przygodowymi w postaci kompletowania stroju sportowca. Potem powrót do zręcznościowego platformowania. A potem znowu wyścigi i znowu zmiana. No mówię Wam, pomieszanie z poplątaniem. I może to wszystko byłoby fajne, gdyby nie fakt, że takie podejście do sprawy strasznie utrudnia zabawę młodym graczom. Bo choć wydawać by się mogło, iż do gry może zasiąść każdy dzieciak, który bajkę obejrzał, to nagle okazuje się, ze te młodsze nie ogarną sterowania i nagłych zmian zasad rozgrywki. Po prostu jest tego za dużo. Starszaki już nie będą mieć takich problemów, ale sprawa pozostaje. Dodatkowo momentami posądzić można Kurczaka, problemów brak spójności problemów logiki. Ale po chwili wszystko wraca do normy.
Do problemów dorzucę jeszcze jeden element. Sterowanie. Nie chodzi o to, że jest ono jakieś niezwykle ciężkie, czy potwornie udziwnione. Chodzi o fakt, że Kurczak ma niekiedy problemy z poruszaniem się. Nie wiem, czy to bolączka wszystkich zręcznościówek 3D robionych na silniku takim jak Kurczak, czy to domena tylko gier Disneya, ale obrót w miejscu, czy możliwość dokładnego ustawienia się przy krawędzi są czymś nie do pomyślenia. Do tego dochodzą niekiedy wariacje na temat ustawienia się kamery i można już w ogóle stracić głowę. To wymaga poprawy.
Do grafiki i dźwięku w grach tej wytwórni przyczepić się nie da. Z góry wiadomo, że musi być kolorowo, obiekty muszą być odpowiednio duże, a otoczenie i bohaterowie zgodni z tym, co dzieciaki widziały na filmie. Inaczej się nie da i tak też wszystko jest realizowane. To samo dotyczy kwestii udźwiękowienia. Głos powinni podkładać ci sami aktorzy, których słychać było w kinie. Czy w wersji anglojęzycznej tak jest? Tego nie wiem, bo CD Projekt dał naszym dzieciakom pełną polską wersję językową, a to oznacza, że głosy też były po naszemu. I tu oczywiście pełna zgodność z podkładem kinowym. Brawo, dla młodego odbiorcy taki ruch podnosi wartość gry. Oczywiście w przypadku bajkowych gier od CDP takie posunięcie nie jest wyjątkiem. Aktorów podkładających głos w animowanych wersjach usłyszymy w chyba wszystkich kreskówkowych grach wydanych przez CDP.
Na tym w zasadzie mogę zakończyć ten tekst. Kurczak Mały jako gra komputerowa jest i tyle. Nie stanowi on uzupełnienia do filmu, czy też jego rozwinięcia. Ot po prostu gra, która ma wykorzystać popularność animacji i dzięki temu znaleźć się na półkach w wielu domach. Szczęściem nie została ona całkowicie potraktowana jako wyciągacz kasy, dzięki czemu twórcy włożyli w nią akurat tyle pracy, aby nie stworzyć zbuka, zamiast Kurczaka.
Kurczak Mały to gra, którą można kupić dziecku, jeśli podobał mu się film. Jednak będzie to tylko kolorowy wypełniacz czasu i nic więcej. O wiele lepiej jest sprawić latorośli coś z serii Scooby Doo. Takie jest moje zdanie jako recenzenta i ojca siedmioletniej pociechy płci żeńskiej. Widzę po prostu w co chętniej gra.
Plusy:
+ ładna grafika
+ dobra polonizacja
+ Disney
+ próba połączenia wielu gatunków
Minusy:
- połączenie gatunków nie do końca udane
- niedopracowane sterowanie
- kłopoty z pracą kamery
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem

Znajdziesz nas na: