Recenzja gry "NHL 07"
Jeśli dotąd jeszcze nie wiecie, że na rynku gier pojawiła się produkcja, która wygląda świetnie, przez długi czas się nie nudzi i ma ekstremalną grywalnoś pragnę przedstawić Wam najnowszego NHL`a - dzieło studia Electronics Arts, które jak co roku uraczyło nas kolejną częścią serii traktującą o hokeju na lodzie. By nie było za pięknie poinformuję, że powtórnie nie wprowadzono do rozgrywki żadnych znaczących nowości; mimo wszystko, ze względu na szacunek do serii i jej królowanie na listach „sportówek”, "NHL 07" jest dla każdego fana pozycją obowiązkową i niezastąpioną przez inne tytuły (o ile jakiekolwiek mogą z nim rywalizować). Czy tego roku warto ponownie zagrać w hokeja?
Nie będę owijać w bawełnę - odpowiedzmy sobie wprost: czego oczekuję od najnowszego NHL`a? Przecież teraz, gdy po nieznacznych zmianach jakie mogliśmy napotkać we wcześniejszych częściach, wydaje się, że do tej gry nie można dodać już nic sensownego. Z każdą kolejną odsłoną widać coraz bardziej, że programistom z EA najwyraźniej zabrakło już pomysłów; w tym roku mamy również tą samą sytuację. A wszystko zaczynało się tak pięknie... Zapał z jakim twórcy promowali niniejszą produkcję wskazywał na to, że w końcu doczekamy się wielkiej innowacji, która całkowicie odmieni dotychczasowe oblicze gry. Tak jak zapowiadano w "NHL 07" po raz pierwszy mamy okazję zetknąć się z ulepszonym i co za tym idzie, maksymalnie urozmaiconym trybem sterowania. Okazja ta przychodzi wraz z podłączeniem do portu USB analogowego pada bo jeśli do dyspozycji mamy tylko klawiaturę to możemy o tym akapicie natychmiast zapomnieć. Oczywiście można grać i bez urządzeń peryferyjnych ale wtedy szanse na przetestowania na własnej skórze "nowej technologii Skill Stick" są bynajmniej nikłe. Zwłaszcza, że gdy wyuczymy się standardowego sterowania na klawiaturze wątpię by ktokolwiek chciał używać więcej niż 4, góra 5 klawiszy, które- używane w defensywie i ataku- w zupełności wystarczą na stylowe wygranie meczu. I bez Skill Sticka da się przeżyć chociaż zawsze to jakaś nowość, która potrafi niejako przymusić przygnębionych fanów do zakupu najnowszego NHL`a.
Bramkarzowi zrobiło się za zimno
To co można było przewidzieć już przy wejściu zostało omówione więc cieszę się, że najgorsze narzekanie na hokejowego króla mam już za sobą. Teraz przyszedł czas na przedyskutowanie innych, zarówno tych dobrych jak i gorszych elementów gry. Na pierwszy ogień idzie tutaj oczywiście oprawa wizualna; od tej strony zostałam ponownie, że się tak wyrażę, znokautowana. Grafika, którą możemy podziwiać podczas rozgrywki jest (jak z resztą w poprzednich częściach) prawdziwym majstersztykiem. Wrażenie robią zarówno szczegółowo przedstawione postaci jak i ich odbicia w zarysowanej łyżwami tafli lodu. Boisko wygląda przepięknie; co tu dużo mówić- grafika jest jednym z najmocniejszych elementów "NHL 07". Trochę gorszą sytuację mamy z publicznością ale nie będę rozwijać tego tematu ponieważ chyba każdy wie, że chodzi tu o okropnie wyglądających człowieczków a raczej to co tam siedzi na trybunach... Hm. Przypomnę tutaj, że swoją uwagę mamy skupiać na rozgrywanym meczu więc nikt nie każe nam wypatrywać miss świata w tłumie publiczności bo to przecież nie jest istotą omawianej gry.
Kolejnym podstawowym, jakże umilającym (lub też nie) rozgrywkę w każdej z dzisiejszych gier komputerowych jest dźwięk. "NHL 07", jak na produkcję wyprowadzoną ze studia EA przystało, posiada świetną muzykę uprzyjemniającą naszą wizytę w menu głównym; z miejsca stwierdzam, że motywy muzyczne w wirtualnym hokeju bardziej przypadły mi do gustu niż te np. występujące w najnowszym NBA. Może działo się tak dlatego, że do NHL wrzucono dużo kawałków o ostrym brzmieniu (i love metal) podczas gdy w basketball`u królował głównie hip- hop i rock. Wiadomo, kwestia gustów- a o gustach się rzekomo nie dyskutuje.
Była sobie inteligencja...sztuczna
Wróćmy jednak do tematu. Muzyka w menu jest jak zawsze wielkim plusem w produkcjach od EA a jak jest z "naturalnymi" odgłosami podczas samej rozgrywki? Przyznam, że nie jest źle; publiczność wiernie kibicuje swoim faworytom, odgłosy uderzeń krążka bądź powalenia zawodnika z drużyny przeciwnej sprawiają niemałą satysfakcję a komentator zasypuje nas swoimi pseudo- cennymi uwagami. Nierzadko zdarzało się, że wczuwając się w rolę hokeisty miałam ochotę wedrzeć się na trybuny i zamienić kilka słów z "podłym intrygantem", który- co mnie momentalnie przyprawiało o napływ wściekłości- niektóre wyczyny zawodników komentował z wręcz przesadnym zapałem. Ten element jednym może przeszkadzać, innym nie ale jestem pewna, że bez niego sport zarówno na ekranie komputera jak i telewizora będzie pozbawiony tego smaczku, który odpowiednio reguluje czasem napiętą a czasem nawet beztroską atmosferę na boisku.
Nawet ładne logo macie
Fani serii oczekiwali od najnowszego NHL`a poprawy inteligencji zawodników, którzy w poprzednich częściach gry bez używania swoich komputerowych umysłów potrafili wyczyniać niekoniecznie zgodne z realizmem cuda i dziwy na lodowisku. Tak jest niestety i tym razem; zjawisko to zdarzało dość nieczęsto ale gdy już wystąpiło otrzymywałam czytelny dowód na to, że podczas tego roku nie zrobiono za wiele w celu naprawy infantylności hokeistów. Ich zachowania takie jak kilkusekundowe walki z barierkami trochę mnie irytowały ale fakt, że zdarzały się średnio raz na dwa mecze budzi nadzieję, że jeszcze nie jest aż tak tragicznie. Tym bardziej, że częściej obserwowałam bardzo realistyczne zachowania zawodników; w jednym miejscu tłukli się aż miło popatrzeć a innym razem sędzia w celach obronnych wskakiwał na bandę by nie przeszkodzić toczącym nieustanną walkę o krążek graczom. Przerywniki filmowe zaś okazujące radość ze zdobycia punktów nie budzą żadnych zastrzeżeń i wyglądają przyzwoicie; to samo jest z powtórkami oglądanymi po strzeleniu gola lub nieprzepisowego ataku na przeciwnika.
Piękny gol!!! Tylko szkoda, że nie do tej bramki...
Tym co najbardziej cenię sobie w grach sportowych jest duża grywalność oraz możliwość samodzielnego ustalenia zasad rozgrywki i jej przebiegu. Również w "NHL 07" mamy taką opcję dzięki której już po początkowych atakach przeprowadzanych na bramkę przeciwnika jest określana nasza domena; gdy na przykład w pierwszych kilku minutach trwania rozgrywki zdołamy przeprowadzić silną ofensywę uzyskujemy status agresive. Omawiana opcja ma może jakiś wpływ na nasze dalsze poczynania podczas meczu ale nie wywiera większego wpływu na końcowy jego wynik.
Na koniec została do omówienia dynamika oraz wiążący się z nią realizm występujący w grze. Poza idiotycznym niekiedy zachowaniem zawodników wszystko jest szczegółowo dopracowane i działa tak jak na ponadprzeciętną sportówkę przystało. Tak więc gdy na przykład strzelimy gol, stojąca na bramce butelka przewraca się a uderzony krążek upada na lodowisko zgodnie z prawami fizyki. Po przeprowadzeniu ataku na przeciwnika hokeista upada bądź chwiejnie walczy o utrzymanie się na łyżwach. Ogólnie wszystko wygląda tak jakbyśmy oglądali w telewizji prawdziwy mecz hokejowy. Na szczęście nie mam się do czego przyczepić; ponadto uważam, że dodanie jakiegokolwiek komentarza w tej kwestii byłoby zbędne. Przejdźmy więc do zakończenia recenzji gry i jej właściwego podsumowania.
Poloneza czas zacząć
Biorąc pod uwagę wszystkie wymienione wyżej czynniki wpływające na poniższą ocenę najnowszego NHL`a, stwierdzam, że z mojego punktu widzenia gra ma w sobie to "coś" dzięki któremu wypada dużo lepiej niż inne najnowsze gry takie jak NBA czy FIFA. Król symulacji hokeja na lodzie powraca by ponownie przyciągnąć nas do komputerów na długie godziny. I z radością stwierdzam, że znów zdobywa wiele punktów dzięki którym tegoroczny mecz, rozgrywany pomiędzy największymi grami sportowymi, wygrywa.
Plusy:
+ grafika i dźwięk
+ wiele znanych twarzy na boisku
+ jedyna dyscyplina, w której przyciśnięcie przeciwnika do bandy nie jest faulem
+ nowy system sterowania
Minusy:
- teoretycznie najważniejsze elementy są powtórzone
- czasem Al zawodników
Ocena ogólna: 8/10
NHL 07
Wydawca polski: Electronic Arts Polska
Wydawca oryginalny: EA Sports
Data wydania polskiego: /2006
Data wydania oryginału: 9/2006
Oryginalna strona gry: EA SPORTS NHL07 Home Page
Tryby gry: Single player, Multi player
Dostępna platforma: PC
System operacyjny: Windows XP
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem
Znajdziesz nas na: