Recenzja gry "Uplink"
Jest to jedna z niewielu gier poruszających temat przestępstw sieciowych. Ale o co w niej tak naprawdę chodzi? Już wyjaśniam. Wcielamy się w początkującego hackera, który to pracuje dla niekoniecznie legalnej organizacji zwanej Uplink. Z samego początku przeprowadzamy proste włamania, ulepszamy sprzęt i oprogramowanie, a następnie bierzemy się za zlecenia wysyłane przez firmę. W pewnym momencie dostajemy e-maila, w którym to przyjdzie nam zdecydować czy opowiedzieć się po stronie elektronicznego 'dobra' czy 'zła'.
Linia fabularna nie jest, według mnie, ani wciągająca jakoś bardzo ani ważna. Jest, żeby coś można było napisać, gdyby ktoś się przyczepił. Podobnie sprawa ma się z grafiką. Mamy do czynienia z prostą oprawą wizualną. Jeśli szukacie czegoś bardziej skomplikowanego i efektownego sięgnijcie po inną grę. Oprawa w pełni dwuwymiarowa sprawdza się w Uplinku, ale odrzuca. Efektu nie poprawiają nawet ustawienia rozdzielczości, a tą możemy ustawić dowolnie w przedziale od 600x400 do 1600x1200. Dodatkową atrakcją w opcjach graficznych jest możliwość zarządzania częstotliwością odświeżania obrazu, tutaj twórcy przewidzieli możliwości od 60 do 100 Hz. Skoro już przy opcjach jesteśmy. Z tego co napisałem wynika, że opcje są bardzo rozbudowane i można się w nich pogubić. Nic bardziej mylnego. Ustawienia zostały podzielone na 4 grup: dotyczące grafiki, dźwięku, wyglądu gry oraz 'multimonitor'. Tak, jak w opcjach wizualnych mamy mnogość opcji i rozwiązań, tak każde inne menu ustawień jest bardzo skąpe, żeby nie powiedzieć 'puste'. Bo jak inaczej można określić menu dotyczące dźwięku składające się z jednej jedynej opcji 'włącz dźwięk'? Nie odkryłem do tej pory do czego może się przydać opcja 'multimonitor'... Opuśćmy już menu opcji, bo zaraz zacznę brzydko mówić...
Początki są proste. Naszym oczom ukazuje się rejestracja do korporacji Uplink. Wypełniamy pola wpisując w nich swój pseudonim i hasło, a następnie rzucani jesteśmy w świat hackerstwa i spisków. Samouczek wprowadzający nas w tajniki obsługi interface`u jest przyjemny, operuje łatwymi pojęciami. Tutorial jest wyraźnym plusem gry. Dlaczego? To proste…bo włamywanie się na inne serwery, którym zajmujemy się w tej grze nie jest proste…No dobra. Może na początku, kiedy jedynym naszym zmartwieniem jest połączenie się z celem, poprzez dużą liczbę obcych komputerów. Oczywiście po to, aby trudniej nas było namierzyć. Trudniej, czyli dłużej. Ale jak już wspomniałem to jedynie początki naszej hackerskiej przygody. Im dalej w las, tym więcej BOR-owików. Nie będzie wystarczało połączenie przez n+1 komputerów i linii telefonicznych. Trzeba będzie się postarać kombinować i w miarę możliwości zacierać ślady. Czyszczenie logów zarówno na komputerze celu, jak i kilku poprzedzających, odpowiednio szybkie załatwienie swoich i tych zleconych „spraw”. Do tego aby wykonać misję, będzie potrzebny dobry (czytaj: drogi) sprzęt, odpowiednie oprogramowanie i spora towaru zwanego pomyślunkiem. Bo o ile łatwo wpaść na serwer, przedstawić się grzecznie: 'Dzień dobry, nazywam się Leon i jestem sprzątaczem', a następnie poczyścić logi, czy użyć oprogramowania paraliżującego systemy firewall, to wykonanie telefonu do administratora sieci, nagranie jego głosu i odtworzenie go przy włamie, aby obejść jedno z zabezpieczeń, już takie oczywiste może nie być.
A za co kupować sprzęt i soft? Za kasę, którą zdobędziemy z ataków na giełdę albo banki lub za wykonane zadania. A zadania są niezwykle zróżnicowane. Od poprawienia ocen w komputerowym systemie na uczelni (żeby ktoś mi tak zrobił), do kradzieży poważnych danych z olbrzymich korporacji. Będziemy usuwać zapisy o przewinieniach z akt przestępców, albo dopisywać różne grzeszki tymże. Oczywiście im dalej, tym poważniejsze zlecenia i większa gotówka. Niebezpieczeństwo wykrycia również wzrasta. Oczywiście gdzieś pośród tych miniquestów, pojawią się te, które pchną do przodu fabułę gry. Zaraz, zaraz. Czy wspominałem już, że każdy zleceniodawca daje pewien określony czas, w jakim trzeba się zmieścić? Jak misja nie zostanie wykonana, to kasa przepada, a i reputacja jest kiepska. Jaka reputacja, taka kasa – jedna z ważniejszych rzeczy, o których należy pamiętać zarówno w rzeczywistości, jak i w Uplinku.
Ale do plusów nie można zaliczyć wyglądu interface`u ani grafiki. Interfejs nie jest ani logiczny ani domyślny - trzeba się czasem sporo napracować, żeby coś znaleźć. O grafice już mówiłem. Na przyszłość można by wydawać gry 'trochę' szybciej, a nie parę lat po ich premierze na zachodzie. Wyższe rozdzielczości są dodane na siłę i rażą trochę mniejszą pikselozą niż niższe. Jako 'symulator hackera' gra nie musi posiadać jakiejś szokującej grafiki ani realistycznych wybuchów. Jedyne czego można wymagać, to jakieś przyjemne tekstury, brak pixeli i od czasu do czasu cut-scenki. Z dźwiękiem też nie jest za dobrze. W tle przygrywa nam parę utworów muzycznych. Stanowią dobre tło dla tego co dzieje się na ekranie, chociaż nie zmieniają się dynamicznie w zależności od wydarzeń. Z jednej strony dobra muzyka, natomiast z drugiej przeciętne dźwięki w grze. Myślałem, że mnie coś strzeli, kiedy słucham sygnału namierzania po raz n-ty. Z systemem namierzania nie da się na dłuższą metę wytrzymać, ale gra bez niego gra jest pozbawiona pewnego smaczku. I tak źle, i tak niedobrze.
Z dotychczasowego opisu wynika, że gra jest co najwyżej przeciętna pod każdym względem. Błąd! Gra jest niesamowita! Pod względem grywalności przerasta niejedną produkcje. I to jest olbrzymi plus tej produkcji. Chce się grać, chce się wiedzieć, co będzie dalej. 'Apetyt rośnie w miarę jedzenia' – to przysłowie idealnie odzwierciedla naturę tej gry. Grywalność przynajmniej częściowo rekompensuje to, co zostało utracone przez grafikę i dźwięki.
Żeby nie było za różowo na koniec pewien znaczący minus: otóż Uplink nie za bardzo lubi się z Windows`em XP. Nie wiem czym jest to spowodowane, ale gra wiesza się średnio co 10 minut. Przy włączonej zgodności z Win 98 problem przyjmuje inną formę, jednak pozostaje. Problem nie został poruszony w 'czymś imitującym instrukcję', czyli wkładce do pudełka DVD. Poszukiwania patch`a również nie przyniosły żadnego rezultatu.
Zdanie na podsumowanie teraz (ale rym). Grę polecam ze względu na grywalność i oryginalny pomysł. Jest sporo gier mówiących o przestępstwach, ale niewiele z nich dotyka tematu wykroczeń w sieci. Gdyby nie grafika i dźwięk, gra mogłaby być prawdziwym hitem. A tak mamy do czynienia z przeciętną reedycją. I pamiętajcie: Trust is a Weakness.
Plusy:
+ pomysł
+ wciąga
+ grywalność
+ wymagania sprzętowe
+ samouczek
+ cena
+ w końcu wydana
Minusy:
- grafika
- dźwięk
- 'instrukcja'
- niezbyt lubi się z XP
- 'opcje'
- wydana sporo czasu po premierze na zachodzie
Ocena ogólna: 6/10
Uplink
Wydawca polski: Techland
Wydawca oryginalny: Introversion Software
Data wydania polskiego: 8/2005
Tryb gry: Multi player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 98, Windows XP, Windows 2000, Windows ME
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem

Znajdziesz nas na: