Recenzja gry "Zoo Empire"

Max Games słynące do tej pory z raczej niezbyt ambitnych gier, wypuściło ostatnimi czasy ciekawy produkt, który może przyciągnąć przed monitory młodych miłośników gier ekonomicznych. Dlaczego młodych? Ponieważ po dłuższym obcowaniu z Zoo Empire ci starsi stwierdzą, że gra ta jest dla nich za prosta. Dlaczego młodych? Ponieważ jest to kolorowa gra pełna uproszczeń. Ale zacznijmy od początku.

Zaczynamy grę od stworzenia postaci. Wygląda to jak w prostej grze RPG - przydzielamy punkty do umiejętności (m.in. opieki nad zwierzętami; jak w Warhammerze), co później warunkuje zachowanie wykreowanego przez nas opiekuna zoo. Jak już się z tym uporamy przechodzimy do właściwej gry. Nasze pierwsze kroki to robienie zdjęć zwierzakom, a kończymy jako spec od wyciągania kolejnych podupadających obiektów (czyt. ogrodów zoologicznych) z bagna ekonomicznych problemów, nie mówiąc o zarządzaniu własnym parkiem. Pierwsze misje służą do zapoznania graczy ze skomplikowanym (z pozoru) światem gry ZE (czyt. Zoo Empire. Póki jest on dla nas nowością gra sprawia sporo przyjemności, jednak prędzej czy później wykonywane przez nas czynności przechodzą w rutynę i zwyczajnie nudzą (no cóż, muszę się przyznać do jednej rzeczy - nie jestem zbyt dużym fanem gier ekonomicznych). W każdym razie powyższy opis jest skrótem tego co się dzieje w kampanii (krótkiej!), natomiast twórcy gry przewidzieli jeszcze tryb wolnej gry i to właśnie on jest najprzyjemniejszy.

No właśnie, Tryb Wolnej Gry, umożliwia nam budowanie ogrodu zoologicznego od podstaw - czyli mamy tu wszystko to co w kampanii tylko do kwadratu. Gdy już mamy ogrodzony teren musimy go wypełnić wybiegami dla różnych gatunków zwierząt. Musimy zorganizować całą infrastrukturę parku (wiąże się to z budową m.in. centrum informacyjnego, stoisk z jedzeniem, toalet; stawianiem latarni, koszy na śmieci, etc.). Gdy mamy już podstawy możemy przystąpić do zatrudniania pracowników i kupowania zwierząt. Gdy mamy i to, wszystko zaczyna iść pod górkę: Każde ze zwierząt tęskni za swoim naturalnym siedliskiem więc musimy zapewnić mu warunki jak najbardziej zbliżone do naturalnych, czyli: sadzimy właściwe rośliny, odpowiednio kształtujemy teren (niektóre zwierzęta wolą obszar górzyste, inne wręcz przeciwnie)... np. przygotowaliśmy duży wybieg, który postanowiliśmy przeznaczyć na nowy dom dla żyraf, więc musimy go upodobnić do sawanny, poprzez stworzenie odpowiedniego podłoża, posadzenie akacji i zainstalowanie odwilżaczy powietrza, co więcej, by zaoszczędzić, miejsca a co za tym idzie - pieniędzy, możemy do jednego wybiegu wpuścić różne gatunki zwierząt (pamiętajcie - lew + zebra = zmniejszenie populacji roślinożercy, w naszym wypadku dorzucić tam możemy jeszcze słonie i zebry (i jeśli jest jeszcze wystarczająco dużo miejsca - strusie). Musimy zatrudnić odpowiednią ilość pracowników, by ci mogli opiekować się naszym zwierzyńcem (karmienie, sprzątanie, leczenie, etc.), budynkami (naprawa), gośćmi (oprowadzanie, uczenie...). Jeśli chodzi o pracowników to zauważyłem (jeden z wielu) drobne (hmmm...) krzaczenie (nie), może - przejaw dyskryminacji (już lepiej: każdemu zawodowi przyporządkowana jest konkretna płeć (i tak - kobietami są np. kierownicy edukacyjni, a natomiast weterynarze to sami faceci), przez dłuższy czas zachodziłem w głowę, szukając odpowiedzi na pytanie - dlaczego twórcy gry nie pokusili sięo zróżnicowanie wewnątrz zawodów? (ale to już jest czepianie się...) Co więcej koleś zajmujący się rozrywką w naszym parku wygląda jak jeden z moich byłych nauczycieli, o którym można było powiedzieć wszystko tylko nie to, że był rozrywkowy (chyba wiecie o co mi chodzi - okulary, łysinka, resztki włosów - przyklepane (znowu się czepiam). Musimy zadbać również o rozwój naukowy naszej placówki. Wiąże się to z wyborem ścieżki, którą podążą nasi naukowcy (mogę m.in. opracowywać szczepionki na różne choroby) lub kierownicy edukacyjni (różne zajęcia kształcące naszych gości). W sumie to tyle jeśli chodzi o roz(g)rywkę, przejdźmy do technikaliów.

Dźwięki: monotonne i mało-zróżnicowane, muzyka, gdyby działała na moim kompie to wszystko byłoby w porządku, ale niestety - SoundBlaster Audigy nie sprostał wymogom produkcji pt. Zoo Empire. Ale tak całkiem serio - faktem jest, że na moim sprzęcie muzyka odpadała w przedbiegach, natomiast na komputerze wyposażonym w zintegrowaną kartę dźwiękową działała prawidłowo i okazało się, że była dosyć przyjemna (a ja i tak wolę swojego SBA). Na swoim komputerze grałem z winampem umilającym mi grę (z tym, że P.O.D. czy też muzyka z Braveheart nie bardzo pasowały do tego co dzieje się na ekranie; pomagał natomiast włączający się od czasu do czasu Deep Forest.

Grafika: takie sobie tekstury, animacja zwierząt w porządku (chociaż wachlarz ich zachowań jest dość ograniczony), animacja ludzi - kiepska. Tekstury - jakieś takie dziwne, momentami niewyraźne (czasami w ogóle znikały!), wyraźnie widać miejsca łączeń. Wszystko utrzymano w pastelowej tonacji. Ludzie wyglądają jak jakieś kukiełki i nie przystają do realistycznie (względnie) odwzorowanych zwierząt, a poza tym cierpią na wytrzeszcz oczu. W sumie nic rewelacyjnego.

Zoo Empire jest częścią dwupłytowego kompletu, który zawiera również dysk nr 2. Wybaczcie - musiałem o tym napisać! Ową drugą płytę możecie z miejsca wyrzucić po skopiowaniu sobie na dysk instalki do gry Tank-O-Box (w galerii znajdziecie dwa screenshoty z tejże). Oprócz tej prostej arcade'owej gierki znajduje się tam jeszcze kilka małych gier, które nie wiem dlaczego powstały (by dokładniej je opisać musiałbym użyć niecenzuralnych słów) i nie wiem jakim cudem ktoś dołożył je do gry przeznaczonej dla raczej młodszych użytkowników - wspomnę tu jedynie o Nitro Family (jeden screen w galerii, nie chciałem Was męczyć większą ich ilością...!): po%$#@! rodzice ratują swego równie... oryginalnego synka z rąk porywaczy i oprócz kilku pierwszych sekund intra ta gra nie ma żadnych plusów. (wg. mnie Nitro Family nie jest znowu aż takie beznadzijne przyp: Rosic) Dzięki wydawcom Zoo Empire zyskaliście przy zakupie tej gry ciekawą podkładkę pod kubek...chwała!

W każdym razie jeśli chcecie sprezentować młodszemu rodzeństwu nieskażonemu jeszcze Doom'em czy Far Cry'iem i lubiącemu zwierzęta (w grze zawarto sporo treści edukacyjnych) jakąś grę to Zoo Empire jest w sam raz - Was w sumie też może przyciągnąć do siebie na kilka godzin. Pamiętajcie o wyrzuceniu cd nr 2. Gra jest dosyć tania (bodajże 11 zł, albo coś koło tego), jednak jeszcze tańsze jest włączenie jakiegoś kanału edukacyjnego lub pójście do lasu...

Ocena ogólna: 6/10
Zoo Empire
Wydawca polski: PLAY
Wydawca oryginalny: Enlight Software
Data wydania polskiego: 11/2004
Data wydania oryginału: 8/2004
Oryginalna strona gry: Zoo Empire
Tryb gry: Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 98, Windows ME, Windows 2000, Windows 95, Windows XP
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne