Recenzja gry "Tropico Antologia"
Rzadko grywam w tytuły wydawane w naszym kraju w różnego rodzaju reedycjach. Jest tak głównie dlatego, że samych premier w miesiącu jest wystarczająco wiele, żeby wypełnić praktycznie cały czas, jaki mam do zagospodarowania. Kiedy jednak ponownie zostaje wydana gra wybitna, tytuł, przy którym spędziłem przesadnie dużo czasu i który niesamowicie dobrze mi się kojarzy, to nie waham się zbyt długo. Ostatnimi czasy kryteria powyższe spełnił tylko jeden zestaw gier – Antologia Tropico. Zapraszam do lektury recenzji, która powstała pod wpływem uniesień nad jego wspaniałością.
No dobrze, żebym nie wyszedł na demagoga napiszę jeszcze, że zdarza się, że nie tykam gier wydawanych w reedycjach dlatego, że mam już je w swojej kolekcji. W przypadku Tropico jednak sytuacja wygląda następująco – owszem część drugą tej gry posiadam z wydania premierowego, część pierwszą jednak miałem onegdaj pożyczoną i kiedy termin zwrotu minął zostałem jej pozbawiony. To mam nadzieję w sposób wystarczająco wiarygodny wyjaśnia powód, dla którego zdecydowałem się zrecenzować całą Antologię.
Słów kilka o samej grze dla tych, którzy o Tropico nigdy nie słyszeli. Seria jest niezwykle wciągającym strategicznym symulatorem życia dyktatora karaibskiej wysepki. Autorstwo obydwu części przypadło znanemu producentowi gier komputerowych – firmie PopTop, której to nie można na przykład odmówić popełnienia niezwykle udanych gier spod znaku Railroad Tycoon czy strategii turowej Shattered Union. Część pierwsza, wydana w 2001 roku, osadzona została w czasach nam współczesnych, druga natomiast, pochodząca z roku 2003, umożliwia przeniesienie się do siedemnastego wieku – w czasy piratów. Obydwie części Tropico zostały swego czasu wydane odpowiednio przez nieistniejący już Play it! i Cenegę Poland, a teraz jako jedna całość, wraz z dodatkiem do części pierwszej o tytule Rajska wyspa, za sprawą firmy Cenega, trafiły na moje biurko.
Najważniejsze są bloki z wielkiej płyty na północy wyspy
Trafiły i okazuje się, że nawet za sam sposób wydania należą się dystrybutorowi oklaski.. Oto bowiem Antologia Tropico została wydana w Polsce w ramach nowej serii wydawniczej Kolekcja klasyki, która to seria umożliwia nabycie niezwykle ciekawych tytułów w atrakcyjnej cenie 24,90 za sztukę. Tropikalny zestaw składa się z płyty DVD, instrukcji, katalogu produktów wydawcy oraz pudełka typu DVD. Żeby w pełni cieszyć się całą grą będziesz musiał, drogi Czytelniku, wygospodarować 4 GB dysku twardego. Na szczęście nie musisz wszystkiego instalować od razu, dlatego ilość ta nie musi wcale być tak zniechęcająca. Kiedy już uporasz się z instalacją z całą pewnością zechcesz zanurzyć się w fantastyczny świat Karaibów. Szczerze polecam poznawanie Tropico w kolejności chronologicznej, to znaczy takiej, w której poszczególne elementy zestawu zaraz opiszę. Ułatwi Ci to zapoznanie się z interfejsem i sposobem rozgrywki. No to w teleekspresowym skrócie – zaczynamy!
Tropico
Od tego tytułu wszystko się zaczęło. Gra ta, będąca w zasadzie tylko zestawem pojedynczych misji bez wewnętrznie je spajającej fabuły, okazała się strzałem w dziesiątkę między innymi dzięki nowatorskiemu spojrzeniu jej twórców na gatunek strategii. W Tropico, jako El Presidente, będziesz musiał zadbać o zadowolenie obywateli z jednoczesnym pamiętaniem o nadrzędnym celu misji oraz o tym, że wypadałoby trochę zostawić sobie na czarną godzinę na Twoim koncie w szwajcarskim banku. A cele misji czekają na Ciebie przeróżne – od wyeksportowania odpowiedniej ilości towarów aż po uczynienie z Twojej wysepki raju na Ziemi. Do dyspozycji będziesz miał cały arsenał budynków, które możesz wybudować, dekretów, które będziesz mógł wydać jako Presidente oraz statystyk, które pomogą Ci podjąć właściwą decyzję. Każde Twoje posunięcie lustrować będą oczywiście wielcy bracia Związek Radziecki i Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. To od Ciebie zależeć będzie, z którym z nich nawiążesz przyjazne stosunki i jakie gratyfikacje otrzymasz z tego powodu.
Tyle faktów. W mojej opnii jednak cały powyższy opis należy zweryfikować indywidualnie. Nie sposób bowiem w suchym opisie rozgrywki – choćby nie wiem jak dokładnym – napisać jaka ta gra jest wciągająca i wspaniała. To tak jakbym opisywał komuś dziewczynę. Prędzej czy później nawet najdokładniejszy opis albo zdjęcie nie wystarczy, bo gość będzie chciał się z nią spotkać osobiście. Tak samo jest z Tropico – ta gra odkrywa większość swoich zalet przy bezpośrednim poznaniu. I w niczym nie przeszkadza fakt, że gra ma już leciwą dwuwymiarową grafikę. W końcu każdy, kto ma więcej niż jedną komórkę mózgową potwierdzi, że najważniejszy jest charakter. A tego Tropico ma aż nadto.
Ksiądz rodem z Miami... silne wiatry widać wieją
Telehit. Absolutnie rewelacyjnie wygląda pierwsza część Tropico w kwestii muzycznej. W grze występuje tak fenomenalny soundtrack, że z radością mógłbyś słuchać go nawet wtedy, gdy nie grasz w tę grę. Hiszpańskojęzyczne żywe rytmy przypadną do gustu chyba każdemu. Na Zachodzie można było zakupić osobno ścieżkę dźwiękową z tego tytułu. W Polsce niestety nie ma takiej możliwości. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby mieć grę włączoną w tle (w końcu niewielkie ma ona wymagania) i robiąc coś innego napawać się tą genialną muzyką. Aktualnie korzystam właśnie z tej możliwości.
Tropico: Rajska wyspa
Dodatek ten, będący w zasadzie mission-packiem skupi Twoją uwagę przede wszystkim na turystyce. Od teraz brzuchaci faceci w hawajskich koszulach i leciwe matrony w kostiumach kąpielowych, a co za tym idzie strumień pieniędzy wypływający z ich kieszeni, staną się dla Ciebie najważniejsi. Gra rozbudowuje jeszcze genialny soundtrack części pierwszej, dlatego kiedy już odprawisz wszystkie misje z podstawki z pewnością ucieszysz się, że na tym przygoda z Tropico wcale się nie kończy. Kiedyś można było dodatkowe scenariusze ściągnąć też z internetu – pewnie teraz, gdybyś się wysilił, także znalazłbyś niejedną ciekawą misję.
Tropico 2: Zatoka piratów
Lekka zmiana klimatu. Wraz z Tropico 2 cofniesz się w czasie o jakieś 300 lat do czasów piratów. Wraz ze zmianą środowiska nieco zmodyfikowana zostanie również sama rozgrywka. W grze skupisz się bowiem na tym, żeby piraci czuli się dostatecznie wyluzowani (bo kto jak kto, ale bata to to oni nad sobą mieć nie lubią), a jeńcy wystarczająco sterroryzowani. Do osiągnięcia tego celu wykorzystasz już znany z pierwszej części gry zestaw: budowanie, edykty i statystyki. Miejsce USA i ZSRR zajmą natomiast Hiszpania, Francja i Anglia. Całość okraszona tą samą grafiką i kolejną porcją bardzo ładnej muzyki. Absolutna rewelacja!
Niewykwalifikowani jeńcy obżerają się z braku kwalifikacji
Zostań Presidente!
Nie będę ukrywał, że gra jest absolutnie rewelacyjna i warta każdych pieniędzy, dlatego tym bardziej warto po nią sięgnąć, gdy kosztuje zaledwie niecałe 25 złotych. Owszem, tytuł ten ma pewnie jakieś niedoróbki, ja jednak jako ogromny fan serii kompletnie ich nie dostrzegam. Gorąco polecam Antologię Tropico każdemu, kto tylko lubi strategie. Z pewnością spędzisz przy tej serii, drogi Czytelniku, niezapomniane chwile. Nie czekaj – wysepka czeka właśnie na Ciebie!
Plusy:
+ powalająca ścieżka dźwiękowa
+ i nie tylko
Minusy:
- grafika trąci nieco myszką
Ocena ogólna: 9/10
Tropico Antologia
Wydawca polski: Cenega Poland
Wydawca oryginalny: Take2 Interactive
Data wydania polskiego: 19 maja 2006
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows ME, Windows XP, Windows 2000, Windows 98
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem

Znajdziesz nas na: