Recenzja gry "Tekken: Dark Resurrection" (PSP)
Przemęczone palce. Zęby starte od mocnego zaciskania szczęki. Niecenzuralne słowa rzucane, gdy ktoś, za przeproszeniem, daje ci w mordę. Spocone dłonie. Sprzęt rozgrzany do czerwoności. Ledwo powstrzymywana chęć rzucenia konsolą o ścianę, gdy ktoś kopniakiem wbija nas w glebę. To wszystko zamyka się w trzech słowach: Tekken: Dark Resurrection. Również te słowa podnoszą poprzeczkę dla wszystkich kolejnych gier arcadowych, które w przyszłości miałyby ukazać się na handheld’a Sony. Konsolka ta otrzymała w końcu tytuł, o którym śmiało można powiedzieć, że rozmiękcza wątpliwości zatwardziałych przeciwników przenośnej zabawy i doprowadza do zachwytu wszystkich miłośników Tekkena, oraz bijatyk jako takich. Tego, że się ukaże można się było spodziewać (5 części serii zapisało się złotymi zgłoskami w historii dużych konsol Sony), ale chyba nikt nie spodziewał się tak znakomitej gry.
Jest ona połączeniem tego co najlepsze w „dorosłej” piątce z mnóstwem dodatków: nowymi postaciami, nowymi ruchami, arenami, cut scenkami, sposobami na jakie można zmienić wygląd naszego fightera... Wszystko wygląda cudnie i przyprawione jest znakomitą oprawą audio. Zacznijmy jednak od początku.
W grze wita nas świetnej jakości film, który wprowadza Gracza w klimaty panujące w Tekkenie i kolejnej odsłonie turnieju King of Iron Fist. W menu mamy do wyboru następujące opcje i tryby gry: Quick Battle, Story Battle, Arcade Battle, Network, Tekken Dojo, Attack, Practice, Bonus Games, Profile, Theatre i Options.
Bitwy to serie pojedynków, w których nie ważny jest poziom naszej własnej postaci zdobyty w czasie walk rankingowych, nie licząc walk arcadowych. Quick Battle dzieli się na zwykły pojedynek z CPU i na Team battle, gdzie nasza drużyna, walczy z „ich” ekipą. Najważniejszy z bitewnych trybów to Story Mode, w którym uczestniczymy w turnieju, poznając jednocześnie historie każdego z 34 zawodników i ich powody z jakich doń przystąpili. Wszystko obraca się tu wokół Zaibatsu Mishimy i tytułowej mrocznej rezurekcji, a ostatecznym przeciwnikiem jest Jinpachi Mishima, zmarły ojciec Heihachiego, posiadający demoniczne moce i chcący wrócić do świata żywych. Każda z opowieści kończy się renderowanym filmikiem wysokiej klasy (chociaż nie zawsze dobrym z fabularnego punktu widzenia). Warto grać w tych trybach, ot chociażby dla kasy zdobywanej za każdy pojedynek, a którą można później wydać w celu spersonalizowania wyglądu zawodników.
Network otwiera przed nami świat gry wieloosobowej w Tekkenie, możliwy dzięki połączeniu internetowemu lub ad hoc, dzięki niemu można również wymieniać się Duchami naszych alter ego ze znajomymi posiadającymi PSP. Dostępny jest również Game Sharing, umożliwiający zabawę nawet gdy drugi gracz konsoli nie posiada (musi mieć jednak kartę pamięci). Multi działa bardzo sprawnie i bez większych przycięć.
Nastepnym w kolejności trybem jest bardzo ciekawy Tekken Dojo. Tu trafiamy na wyspę, gdzie naszym zadaniem jest zostanie mistrzem sztuk walki tamtejszych szkół walki (dojo). Zaczynamy w „Wodnym Dojo”, by wraz z rozwojem gry i sukcesami awansować i wspinać się po drabince rankingowej, a w końcu przejść do następnego Dojo i tak do samego końca. Również walki tutaj się odbywające są premiowane złotem.
Następny jest Attack, podzielony na trzy części: Time Attack (sprawdza nas w szybkości z jaką pokonujemy kolejnych przeciwników), Survival (seria jednorundowych pojedynków; po każdym z nich regeneruje się jedynie część energii), oraz Gold Rush (tutaj nasz przeciwnik nie ma energii, my musimy przetrwać trzydziestosekundową walkę, dostając za każdy celny cios trochę gotówki).
Practice nie wymaga chyba wyjaśnień. Trening czyni mistrza, a lepiej to zrobić tutaj niż w rankingowym pojedynku, mogącym nam popsuć bilans zwycięstw i przegranych (zapisywany osobno dla każdej z postaci).
Bonus games to różne minigry, odsłaniane dzięki sukcesom w innych trybach. Wśród nich znajdują się m.in. bardzo fajne kręgle. Każda z gier jest przemyślana i nieźle wykonana.
Profile, czyli zarządzanie naszymi graczami i informacje na temat naszych osiągnięć. Tutaj też znajduje się opcja „kustomizacji” zawodników. Przebieranie ich w różne stroje, otaczanie magiczną aura, etc. Bardzo fajna rzecz, umożliwiająca stworzenie niepowtarzalnej postaci.
Theatre to takie wewnętrzne kino w TR. Tutaj Gracz ma dostęp do wszystkich filmików w grze (oczywiście nie od razu, a wraz z rozwojem gry), oraz do muzyki, którą można sobie odtworzyć z poziomu menu).
Options ogólnie rzecz biorąc nie wymagają komentarzy poza jednym. Warto tu zerknąć by zbindować sobie z lewym i prawym (L i R) przyciskiem najczęściej używane kombinacje ciosów. Bardzo przydatna rzecz, kiedy już się opanuje używanie klawiszy (będące chyba jedynym mankamentem TR na PSP).
Tu tyle. Chyba można powiedzieć, że aż tyle, ponieważ gra dla jednego gracza praktycznie się nie nudzi (chyba, że ktoś ma uczulenie na bijatyki), a ilość możliwości zabawy i liczba zawodników znacząco wydłużają przyjemność.
Teraz słów kilka o technicznej stronie gry. Grafika powala. Po prostu. Pokazuje na co stać PSP, a stać tą konsolkę na bardzo wiele, uwierzcie. Animacja postaci (włosy, refleksy świetlne i ciosy...!), szczegółowe tła, cud miód i orzeszki, że się tak wyrażę. W parze z grafą idzie świetna muzyka. Kilkanaście znakomitych utworów doskonale podkręca tempo akcji, a dodatkowo można ich posłuchać bez konieczności grania (fajna sprawa jeśli ktoś nie ma wystarczająco dużej karty pamięci, by zamienić konsolkę na odtwarzacz „empetrójek”).
W tej Beczce miodu (celowo użyłem dużej literyjest też niewielka łyżka dziegciu – sterowanie. Nie jest ono tak dobra jak cała gra, ale można się do niego przyzwyczaić, po pewnym czasie zapominając o wszystkich mankamentach. Naprawdę nie rozumiem, jednak jak można wystukać na 10 klawiszach PSP niektóre z kombinacji ciosów...
Nadszedł teraz czas podsumowania... Uważam jednak, że niczego dodawać nie muszę. Napiszę jeszcze tylko, że gdybym nie posiadał już swojej konsoli to kupiłbym ją właśnie teraz wraz z Tekkenem. Przepraszam, kończę, idę skopać parę tyłków.
Plusy:
+ miód, dzięki któremu PSP klei się do palców
+ liczba postaci
+ ogrom możliwości zabawy (w granicach bijatyki
+ grafika
+ muzyka
+ przerywniki filmowe
+ areny
+ odwzorowanie stylów walk
+ mógłbym tak jeszcze długo...
Minusy:
- sterowanie (?)
Ocena ogólna: 9.5/10
Tekken: Dark Resurrection (PSP)
Wydawca polski: Sony Poland
Wydawca oryginalny: Sony Computer Entertainment Europe
Data wydania polskiego: 13 września 2006
Data wydania oryginału: 9/2006
Tryby gry: Single player, Multi player
Dostępna platforma: PSP
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


1Likes
LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem





Znajdziesz nas na: