Recenzja gry "Medieval II: Total War - Królestwa"

Królestwa to dodatek do znanego i dość ciepło przyjętego przez graczy Medievala II, czyli najnowszej odsłony strategicznej serii Total War. Królestwa pozwolą nam ponownie przenieść się w czasy mrocznego średniowiecza, do świata opętanego przez wojnę.

Cztery światy – cztery wojny
W przeciwieństwie do poprzednich dodatków do serii Total War, najnowszy dodatek zawiera nie jedną, ale cztery nowe kampanie. Każda z nich mogła by robić za osobny dodatek. W każdej znajdujemy to, czym dobry dodatek powinien się charakteryzować.

Mamy więc całkowicie nowe mapy, sporo nowych jednostek, a także nowe zasady specyficzne do każdej kampanii. Oczywiście wszystko to okraszone jest nowymi filmami i obrazami podczas ładowania. Co prawda nie ma to zbyt wielkiego znaczenia dla samej gry, ale doskonale wprowadza gracza w klimat rozgrywki. Podobne znaczenie dla dodatku ma nowa ścieżka dźwiękowa zawarta w dodatku. Jest ona rewelacyjna i w doskonały sposób uzupełnia to, co widzimy na ekranie. Co więcej można jej słuchać bez znużenia, nawet nie grając w Królestwa, bowiem jest to tego rodzaju soundtrack, co bez problemu daje sobie radę bez gry, do której jest dołączony.

Kingdoms: Americans
Pierwsza z proponowanych kampanii zabiera nas do Nowego Świata. Tu czekają nas zmagania rdzennych ludów ameryki z europejskimi najeźdźcami. Będziemy mogli podążyć śladami Cortesa i wprowadzić nowy porządek, wycinając w pień ogromne armie niecywilizowanych tubylców. Cechą szczególną tej kampanii jest wielka nieproporcjonalność sił, jakie toczą ze sobą zmagania. Doskonale oddaje to ducha tamtych czasów. To właśnie tu toczą się bitwy, gdzie setka ciężkiej jazdy wybija tysiąc wrzeszczących, kolorowych dzikusów z włóczniami.


Rdzenne ludy Ameryki dysponują całkowicie nowym drzewkiem technologii, do tego muszą prowadzić zwycięskie boje z Europejczykami, by pozyskiwać od nich nowe technologie, dzięki którym zrównoważą choć trochę przewagę najeźdźców.

Hiszpańscy konkwistadorzy musza zabiegać o prestiż, który przynosi im dodatkowe bonusy, wpływające m.in. na rozwój miast.

Ciekawostką tej kampanii jest fakt, że mapa jest zakryta. Nie znamy nawet jej konturów. Odzwierciedla to fakt, że Hiszpanie dopłynęli do Nowego Świata i nie mieli pojęcia, co tam znajdą.

Kingdoms: Britania
Kolejna kampania to Wyspy Brytyjskie. Tu będziemy odtwarzać sceny z Bravehart’a i prowadzić dzielnych Szkotów do boju przeciwko złym Anglikom.

Powstanie Williama Wallec`a oczywiście też pojawia się w samej grze i ma dość istotne skutki. Do tego to chyba w tej kampanii wydarzenia historyczne mają największy wpływ na rozgrywkę. Bunt Baronów może zmienić całkowicie układ sił na mapie. Jak do tego dodamy stałe pozycje obronne w postaci kamiennych fortów to możemy być pewni, że kampania brytyjska zapewni nam godziny gry i ciekawe strategiczne wyzwanie.


Kingdoms: Crusaders
Trzecia kampania pokrywa się z Trzecią Krucjatą. Ryszard Lwie Serce przybywa do Ziemi Świętej i rzuca wyzwanie Saladynowi. Ziemia Święta nigdy nie była spokojnym terenem. Teraz wojna między Krzyżowcami a narodami Islamu wkracza w finałową rozgrywkę. W tej nowej wojnie odnaleźć się musi jeszcze Cesarstwo Bizantyjskie, które jakoś nie kwapi się z pomocą jakiejkolwiek frakcji.

Największa nowością w tej kampanii będą na pewno bohaterowie i ich zdolności. Każda z frakcji posiada jednego, który posiada unikatową umiejętność. Taki Ryszard Lwie Serce potrafi np. raz na jakiś czas zmobilizować wszystkie uciekające i rozbite jednostki na mapie bitewnej.

Kingdom: Teutonic
Ta kampania była chyba najbardziej oczekiwana przez polskich graczy. Jej trzonem są bowiem zmagania Litwy z zakonem Krzyżackim.

Tu również mamy sporo innowacji w stosunku do podstawowej wersji gry. I tak np.: Zakon rządzi się innymi prawami niż normalne królestwo. Dlatego np. nie będziemy tu mieli drzewka genealogicznego, a Litwa dostanie możliwość zmiany religii.

Mamy tu również takie smaczki jak Hanza czy Unia Kalmarska.


Po co dodatek?
Można się czepiać, że całość to tylko rozbudowane mody, że korzystając z edytora każdy mógłby to sam zrobić. Ale nie zrobił... i tu się zamyka dyskusja. Jak można to było zrobić to czemu nikt nie zrobił? Powstał co prawda duży i dopracowany mod, dotyczący krucjat, ale pozostałe okresy nie doczekały się znaczących rozwinięć.

Dodatek jest niesamowicie klimatyczny. Wszystko, od nowych intr, poprzez ekrany ładowania i muzykę, aż do samej rozgrywki potęguje klimat mrocznych wieków na ekranach naszych monitorów. Tocząc walki, czy to na piaskach Ziemi Świętej, czy w nadbałtyckich lasach czujemy, że uczestniczymy w zmaganiach, które zmienią cały ówczesny świat.

Zmniejszenie geograficznego obszaru gry sprawia, że gra jest bardziej „historyczna”. W podstawowej kampanii mapa świata wyglądała historycznie tylko przez pierwsze tury. Tu mamy mniej frakcji i mniejszy obszar, tak więc poczucie uczestnictwa w realnym konflikcie z tamtych czasów jest większe.

Co do nowości. Jest ich naprawdę sporo. Wydarzenia historyczne, historyczni dowódcy odmienne zasady dla kazdej kampanii, podkreślające jej specyfikę. Oczywiście nowe jednostki, frakcje. Wszystko to tworzy obraz bardzo solidnie wykonanej pracy. Mogę szczerze powiedzieć, ze twórcy sporo się nad tym dodatkiem nasiedzieli i dali graczom do rąk produkt zapewniający wiele godzin zabawy.

Ciekawostka jest fakt, że została złamana tradycja dodatków „inwazyjnych”. Do tej pory wszystkie dodatki do serii Total War posiadały w nazwie Invasion i zgodnie z nazwą traktowały o czyimś najeździe. Czy to dobrze, że zostało to porzucone? ... jak mówi przysłowie: „Lepsze wrogiem dobrego”. Co tym razem jest „lepsze”? Na pewno Królestwa, zawierają w sobie tyle, ile wszystkie poprzednie dodatki do serii Total War razem wzięte.


Minusy?
Minusy są zawsze. Jak dla mnie największy pojawił się przy samym procesie instalacji. Dodatek wymaga instalacji na „gołej” podstawce. Kto się bawił jakimiś modami itd. musi niestety odinstalować grę i zainstalować na nowo bez modyfikacji.

Niestety, nie poprawiono sztucznej inteligencji komputerowego przeciwnika. Czasem popełnia on irytujące błędy.

Wielu graczy zarzuca serii Total War niezgodność z historią. A to złe jednostki, a to sztandary nie takie. Ja wychodzę z złażenia, że to tylko gra komputerowa, a nie podręcznik historii. Wszystkie te błędy wynikają nie tylko z ignorancji twórców, ale też z chęci uatrakcyjnienia samej rozgrywki. Kto chce realizmu niech gry nie kupuje albo się sam bierze do modowania.

Kupić? Nie kupić?
Moim zdaniem warto zainwestować pieniądze w ten dodatek. Dla każdego fana Medievala II to zakup obowiązkowy. Wydłuża żywotność gry o kolejne kilkadziesiąt godzin. Nowości jest sporo i nikt nie powinien czuć się oszukany przez twórców. Nie jest to jeden z tych dodatków, gdzie za dodatkową kasę znajdujemy to, co powinno znaleźć się w podstawowej wersji gry. Poza tym mody pojawiają się powoli, a do wydania Empire: Total War trzeba coś robić. Np. podbijać Królestwa.

Plusy:
+ cztery różne kampanie
+ klimat
+ sporo nowości
+ muzyka

Minusy:
- zamieszanie przy instalacji
- nie poprawiona AI

Ocena ogólna: 8/10
Medieval II: Total War - Królestwa
Wydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: Sega
Data wydania polskiego: 7 września 2007
Data wydania oryginału: 9/2007
Oryginalna strona gry: TotalWar.com
Tryby gry: Single player, Multi player
Dostępna platforma: PC
System operacyjny: Windows XP
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne