Menedżer piłkarski 2004/2005
-
Menedżer piłkarski 2004/2005
Recenzja gry "Menedżer piłkarski 2004/2005"
Zegar nieubłaganie odmierza sekundy pozostałe do końca spotkania. Kibice zebrani na stadionie mają nie lada gratkę. Ostatnia kolejka spotkań. Mecz na szczycie. Walczą zespoły z pierwszych dwóch miejsc w tabeli i co więcej ten mecz rozstrzygnie sprawę mistrzostwa kraju. Tablica świetlna pokazuje wynik 0 - 0. Wynik zdawałoby się sprawiedliwy, na twarzy szkoleniowca i rezerwowych drużyny przyjezdnej wywołuje uśmiech na twarzy. Remis daje im mistrzostwo kraju. Na drugiej ławce panuje nerwowa atmosfera. Szkoleniowiec gospodarzy nerwowo żuje gumę. Nie może zapanować nad nerwami, od kiedy zabroniono palić papierosy na stadionie. Co chwilę pokrzykuje coś w stronę grających. On wie, że to jest mecz, który zaważy na jego karierze. Zarząd chce mistrzostwa. Każdy inny wynik, to dla niego pożegnanie z klubem. Z klubem, w którego rozwój włożył tak wiele. Rewolucje w składzie. Wyszukani i ściągnięci utalentowani młodzi zawodnicy. Całkowicie nowa koncepcja gry, nowe ustawienie, nowy duch w zespole. To nie może pójść na marne. Jego drużyna musi wygrać to spotkanie i sięgnąć po wymarzony tytuł. Nagle jeden z zawodników gospodarzy pada na murawę. W polu karnym gości. Sędzia gwiżdże i wskazuje na punkt oddalony od bramki o jedenaście metrów. Kibice szaleją, zawodnicy gości nie mogą się pogodzić z tą decyzją, ale sędzi jest nieubłagany. Piłka staje w wyznaczonym punkcie. Podchodzi do niej niezawodny snajper gospodarzy. Trybuny milkną, szkoleniowiec zamyka oczy. Zawodnik bierze krótki rozbieg i uderza na bramkę...
************************************************** ********************
OSTRZEŻENIE!!!
Autor recenzji bardzo lubi grać w managery. Jest też skażony serią Championship Manager i Premier Manager. Recenzja może być bardzo subiektywna. Osoby wrażliwe są proszone o czytanie z zamkniętymi oczami!!!!
************************************************** ********************
Managery piłki nożnej to grupa gier skierowana do określonej grupy graczy. Nie są to gry, w które można sobie pograć od czasu do czasu, li tylko dla czystej rozrywki. Ludzie grający w managery piłkarskie tworzą całe społeczności. Wymieniają się spostrzeżeniami na temat zawodników, drużyn, ustawień treningowych, ustawień taktycznych. Jest wiele managerów piłkarskich. Jedne lepsze, drugie gorsze. Swego rodzaju wykładnikiem i pozycją, z którą porównywane są wszystkie produkcje tego typu jest seria Championship Manager. Seria uznana za najlepszą na rynku, co jednak nie znaczy, że inne gry tego typu są nie warte uwagi. Wręcz przeciwnie. Każdy komputerowy manager ma swoje nie powtarzalne cechy, które sprawiają, że wielu graczy go uwielbia, a inni nie cierpią. Osobiście zetknąłem się z managerami piłki nożnej jeszcze na Atari ST. Grałem wtedy w pierwszą część Premier Manager. Potem na Amidze, The Manager oraz Bundesliga Manager. No i kilka pozycji z koronnym CM'em na pecetach. Tak więc jestem miłośnikiem tego typu gier i z radością złapałem się za możliwość recenzowania kolejnej produkcji niestety tego gatunku. Radość niestety trwała krótko. Ale po kolei.
Rozgrzewka...
Pierwszym sygnałem ostrzegawczym, był fakt, że gra jest wkomponowana w Mega Pack. Instalacja następuje po wybraniu gry z listy tych dostępnych na płycie. "Ale to nic" pomyślałem, "Wielkość nie świadczy o jakości. Grałem w managery mieszczące się na jednej dyskietce i też były świetne.". Zainstalowałem grę i odpaliłem.
Moje uszy zaatakowała dziwna muzyka, a chwilę potem intro. Niemal trójwymiarowe. No moment. Po co w takiej grze intro? Według mnie to niepotrzebne marnowanie czasu i energii. Grafika nie jest najważniejsza, intro można sobie odpuścić. Czyżby chęć omamienia gracza jakimiś wodotryskami tak, aby nie zwrócił uwagi na niedociągnięcia. Niepokój zaczął wzrastać.
W standardowym menu, w którym można wybrać nową grę, wczytać poprzednio zapisaną, czy też obejrzeć creditsy, zdecydowałem rozpocząć nową grę. Wyboru w sumie nie miałem, bo żadnych save'ów pod ręką nie było. Gra poprosiła mnie o podanie imienia, nazwiska, daty urodzenia oraz klubu, który chcę poprowadzić. Do wyboru tylko dwie ligi polskie. Pierwsza i druga liga. No cóż...liczyłem na nieco więcej, ale nic nie szkodzi. Mam przecież do czynienia z polską produkcją, a więc nikt nie nakazuje umieszczać w takowych jakichś zagranicznych lig. Z dostępnego zestawu wybrałem Wisłę i przeszedłem do rozgrywki.
Where am I...?
Rozgrywka powitała mnie ciekawym menu, które miało chyba być stylizowane na Championship Manager'a (a przynajmniej takie było moje pierwsze wrażenie). Po lewej stronie opcje, a po prawej okno, w którym wyświetlają się informacje, do których chcemy się dostać. Jako, że każdy nowy trener rozpoczyna swoją pracę od przejrzenia zespołu, skierowałem swoje kroki do opcji Drużyna. I tu zbladłem, a następnie zacząłem się trząść i wydawać dziwne jęki. Okazało się bowiem, że twórcy gry nie otrzymali pozwolenia na użycie autentycznych nazw klubów i imion i nazwisk piłkarzy. Okazało się, że klub, który prowadzę, to GKS Wisła. Nazwiska graczy, również przyprawiały mnie o dreszcz. Co z tego, że zmiany nie były wielkie i dało się bez pudła określić który z prawdziwych graczy jest pierwowzorem naszych wirtualnych zawodników. Co z tego, że do gry jest dołączony edytor, w którym można pozmieniać te nazwy. Nawet fakt, że gotowe pakiety nazwisk znajdują się na stronie internetowej gry, nie ratuje zbytnio takiej sytuacji. Moim zdaniem taki produkt, to swego rodzaju niedoróbka. Taka sytuacja mocno mnie zniechęciła. Zacząłem mieć coraz czarniejsze myśli w temacie mojej dalszej przygody z tym managerem. Normalnie już bym rozważał wyłączenie takiej gry, ale redaktorski obowiązek mi na to nie pozwalał. Trzeba było brnąć dalej. A dalej było niestety gorzej.
Wojny Klonów...?
Kiedy kliknąłem sobie na nazwisko bramkarza Wisły (Artur Sarnet), pojawił się ekran z informacjami o nim. Na ekranie, oprócz listy, z której mogłem wybrać, jakie informacje chcę obejrzeć, znajdowała się też sylwetka zawodnika. Sylwetka, czyli trójwymiarowa postać piłkarza. Facjata nie bardzo przypominała rzeczonego zawodnika, ale można to zrzucić na karb niedoskonałego silnika graficznego tej gry. Po bramkarzu zerknąłem na kolejnego zawodnika (Maciej Żurawicz). I okazało się, że mam w teamie bliźnięta. Facet wyglądał tak samo jak bramkarz. I to nie tylko z twarzy. Miał nawet taki sam strój i numer na koszulce - 11. Dokładniejsza inspekcja zawodników w teamie i w całej lidze, wykazała, że to nie kwestia bliźniaków. Polska liga została opanowana przez klony. Każdy zawodnik wyglądał identycznie. Czy ktoś jest mi w stanie odpowiedzieć na pytanie, po jakiego grzyba wstawiać do managera taki "bajer" jak graficzne przedstawienie postaci zawodnika, kiedyniczym się te postacie nie różnią. Wybaczcie określenie, ale dla mnie to głupota.
Kiedy odzyskałem przytomność po tym traumatycznym przeżyciu, zabrałem się za przeglądanie statystyk piłkarzy. Ze zdumieniem zobaczyłem, że bramkarz Wisły nie ma za grosz charyzmy, jest świetnym bramkarzem, oraz kapitalnym graczem z pola. Niemal wszystkie statystyki miał na 100%. Szok Panie i Panowie...zaiste szok. Wspaniały jest bramkarz, który może bez mrugnięcia okiem zastąpić kluczowego napastnika w zespole.
Chaos na ławce...
Drżącymi rękoma przesunąłem myszkę na kolejne opcje, aby jak najszybciej mieć to za sobą. W mojej umęczonej duszy kołatała się jeszcze iskierka nadziei, że może dalej będzie lepiej. Że może taktyka, albo mecz...cokolwiek. Moje nadzieje, były próżne. To, co do tego momentu widziałem, to były miłe złego początki. W tym momencie zacząłem się poruszać po grze nieco chaotycznie, próbując znaleźć coś pozytywnego, coś, co nie odrzuciłoby od tej gry człowieka, który lubi grać w managery.
Ustawienia strategii meczowej. Niby standard: rodzaj podań, wślizgi, rzuty rożne. Ale co oznacza jedna z opcji przy ustawieniach rzutów wolnych, która nazywa się "wedle życzenia". Czyjego życzenia? Mojego, czy zawodnika?
Formacja, czyli ustawienia drużyny na mecz. Koszmarnie nieczytelne. Na boisku są poustawiane rozwijalne listy z zawodnikami. Te listy zmieniają swoje położenie w zależności od wybranego ustawienia. Na tych listach wybiera się zawodników do pierwszej jedenastki. A co z rezerwowymi? Czyżby reszta zespołu? No to długa ta ławka...
Kolejna opcja to trening. Mamy siedem dni, przy każdym dniu listę rozwijalną z opcją treningową oraz listę, na której można wybrać natężenie treningu. Jak dla mnie za mało. Dlatego więcej o tym nie piszę.
Inne opcje z menu Drużyna są według mnie udziwnione i bezużyteczne. Wykresy fauli, kartek i goli w ujęciu miesięcznym są chyba wzięte z zupełnie innej bajki.
Kolejne menu zaniepokoiło mnie niemal tak mocno, jak moje przeżycia z tym, co znalazłem pod Drużyną. Menu nazywa się finanse i zacząłem się obawiać, że kryją się pod tym wszelkiego rodzaju smaczki, takie jak cena biletów, czy kupowanie dodatkowych krzesełek na stadion. No i się nie pomyliłem. Dodatkowo mamy możliwość nawiązywania umów ze sponsorami na bilboardy na stadionie, decydowania o sposobie przejazdu naszej drużyny na mecz wyjazdowy - do wyboru autobus, pociąg i samolot. Ceny tych przejazdów i ich wpływ na zawodników są chyba wzięte z księżyca. Na pierwszy rzut oka nie wiadomo, po co umieszczono tam niektóre opcje. Na przykład modernizacja stadionu. Kosztuje sporo, a zmienia się tylko informacja, na temat jak będzie określany standard mojego stadionu, koszt utrzymania miesięcznego, oraz animowany obrazek stadionu (znowu nie wiadomo, po co ktokolwiek go tam wrzucał). Czy coś to daje więcej, nie zdołałem zauważyć.
Kolejne menu, to informacje o lidze. Tabele i lista najlepszych strzelców każdej ligi. Mizernie...
Ostatnie użytkowe menu, to Poczta. Jest to miejsce, w którym gracz może odczytywać wszelkie informacje, które do niego przychodzą, oraz odpowiadać na wszelakie oferty. Negocjacje kontraktów ze sponsorami, z zawodnikami, wszystko to idzie przez e-mail, który odbiera się właśnie w menu Poczta. Może się to podobać, jednak jak dla mnie, to kolejne niepotrzebne udziwnienie.
Sezon trwa...
Kiedy już przebrnąłem przez opcje, wysłałem kilka propozycji umów sponsorskich, rozbudowałem stadion i wyśledziłem wszystkie klony w lidze, kliknąłem kalendarzyk umieszczony na szczycie menu, aby włączyć upływ czasu. Czas upłynął w akompaniamencie dziwnej muzyki i poruszających się piłek w tle. Te ruchome elementy tła i muzyka, to kolejny "bajer", bez którego ta gra mogłaby się bez problemu obejść. Na szczęście można to wyłączyć...pytanie tylko, po co to zostało dodane do gry.
Czas mijał, przychodziły do mnie odpowiedzi od sponsorów sponsorów nagle w mailu znalazłem ofertę kupna jednego z moich zawodników. Oczywiście się nie zgodziłem, ale dotarło do mnie, że w tym całym chaosie przeoczyłem opcję transferów. Rzuciłem się do ponownego przeglądania minusów i nic. Nie ma transferów. No co jest. Tylko ode mnie można kupować? Grzebałem w programie jakieś pół godziny i w końcu znalazłem (nie ma to jak intuicyjny interfejs). Nie ma nic takiego jak lista transferowa. Aby złożyć ofertę należy zajrzeć w skład drużyny, od której chcemy kupić zawodnika. Następnie klikamy na wybranego piłkarza, a kiedy wyświetlone zostaną informacje o nim, z listy rozwijalnej wybieramy informacje finansowe. Tam można zaproponować mu pieniądze, a następnie trzeba czekać aż jego klub wyrazi zgodę lub nie. Lekko się załamałem, ale byłem już w pewien sposób uodporniony.
Przeklinałem jeszcze trochę czasu, aby w końcu dotrzeć do elementu, który w moim mniemaniu miał uratować tą grę w moich oczach, czyli do meczu. W końcu dotarłem. Moje odczucia oddam w trzech słowach. Przybyłem, zobaczyłem, pożałowałem. Sposób rozgrywania meczu powalił nie na kolana i odarł ze wszelkich złudzeń, co do "miodności" tej gry. Ale po kolei.
Tragedia na murawie...
Gra zakomunikowała, że w dniu dzisiejszym odbywa się pierwsza kolejka meczów pierwszej ligi. Wyświetlony został zestaw par, a z prawej strony opcje do wyboru. Dokładna Symulacja, Szybka Symulacja, Szybka Symulacja - wszystkie mecze i wyjście z ekranu symulacji. Dokładna Symulacja umożliwia obejrzenie meczu, to znaczy okna z komentarzem, co dzieje się na boisku. Szybka Symulacja, generuje po prostu po chwili wynik zawodów dla jednego meczu. Szybka Symulacja - wszystkie mecze, generuje wyniki dla wszystkich par kolejki.
Po raz pierwszy przeraziłem się w momencie, kiedy zrozumiałem, że nie będzie mi dane przejść od razu do mojego meczu. Najpierw musiałem przeklikać te mecze, które były wypisane nad moim. No nic, kliknąłem trzy razy Szybką Symulację i po każdym kliknięciu, po krótkiej chwili otrzymałem wynik meczu. Jak później odkryłem, można też kliknąć opcję Szybka Symulacja - wszystkie mecze. Komputer symuluje wtedy wszystkie mecze oprócz tego z udziałem drużyny prowadzonej przez gracza. Kiedy już dotarłem do swojego meczu kliknąłem oczywiście na Dokładną Symulację (nie można zresztą wybrać Szybkiej Symulacji dla meczu, w którym bierzemy udział). Zostałem przeniesiony do ekranu wybory formacji i składu (nadal brak możliwości ustalenia rezerwy na mecz). Uznałem, że obecne ustawienie jest OK i kliknąłem przycisk Start. Kolejny widok to boisko. Kilka najważniejszych meczowych statystyk - gole, strzały faule, kartki. I przyciski do rozpoczęcia meczu, obejrzenia statystyk i zatrzymania gry.
Raz kozie śmierć, pomyślałem i kliknąłem rozpoczęcie meczu. Gra ruszyła. Kolorowe strzałki, stanowiące tło boiska okazały się być wskaźnikiem posiadania piłki. Komentarz meczowy pokazywał się pod statystykami i był okropny. Przewija się w taki sposób, że jest niemal nieczytelny. Tragedia. Ale największa bzdura w tej grze wyszła po chwili. Mecz toczył się leniwie, więc postanowiłem coś zmienić w składzie. I wtedy okazało się, że nie mogę zrobić nic. Nie mogę zmienić strategii, ustawienia drużyny, a nawet nie mogę wprowadzić rezerwowego zawodnika na boisko (pewnie dlatego dano sobie spokój z ustalaniem ławki rezerwowych na mecz). W tym momencie załamałem się całkowicie. To ma być manager piłki nożnej? Gra, w której nie mogę zmienić zawodnika w trakcie meczu...przecież to kpina. Ten moment zaważył na dalszej karierze tej produkcji na moim dysku twardym. Pograłem jeszcze trochę zważywszy na redaktorski obowiązek,bawiąc się kontraktami i stadionem, ale niesmak w końcu zwyciężył. Wyłączyłem grę po dotarciu do połowy kolejki i zaraz potem odinstalowałem.
Panie sędzio...kończ Pan ten mecz...
Podsumowując. Gra jest straszliwie beznadziejna. Bzdura goni bzdurę, pełno nieścisłości, bezsensów i błędów. Oprócz tych wszystkich "ciekawostek", o których tak rozpisałem się powyżej, podam jeszcze dwie. Pierwsza dotyczy tytułu gry. Jest to "Menadżer piłkarski 2004/2005", a sezon zaczynamy w sierpniu 2003. Sprawa druga jest dość nietypowa. Otóż gra nie obsługiwała u mnie bloku numerycznego na klawiaturze. Z czymś takim spotkałem się po raz pierwszy zwłaszcza, że niekiedy musimy wpisywać liczby - na przykład cenę biletów, czy propozycję finansową dla sponsora.
Jak głosi ostrzeżenie na wstępie tej recenzji, grywam w managery już od dawna i widziałem wiele gier z tego gatunku. Niektóre pozycje mieszczące się na jednej dyskietce były lepsze od Menadżera piłkarskiego 2004/2005. Jedyne plusy tej gry, to fakt, że jest po polsku, kosztuje 19.90 i to, że na płytach z tą grą znajdziemy jeszcze kilka pozycji, które pomimo tego, że nie są rewelacyjne, to okazują się ciekawszą rozrywką niż MP 2004/2005.
Ostrzeżenie dla wszystkich miłośników managerów. Trzymajcie się od MP 2004/2005 jak najdalej. Nawet, jeżeli nie będziecie mielnic innego pod ręką. Przysłowie o tym, że na bezrybiu i rak ryba, nie odnosi się do tego przypadku.
Jeżeli natomiast, drogi czytelniku, nie grałeś jeszcze w managery, a chciałbyś zacząć, to również nie wybieraj na inaugurację tej gry. Zniechęcisz się do tego gatunku momentalnie.
Moja końcowa ocena jest tak dobra jak tylko mogłem z czystym sumieniem, komputerowego managera, przyznać tej gierce. Więcej nie dam nawet na torturach
Plusy:
+ eeee...jakie plusy?
Minusy:
- całość
Ocena ogólna: 2/10
Menedżer Piłkarski 2004/2005
Wydawca polski: PLAY
Wydawca oryginalny: PLAY
Data wydania polskiego: 8/2004
Data wydania oryginału: 8/2004
Tryb gry: single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: windows 98, windows me, windows xp
| Uwaga: To jest stary temat Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne | |
Podobne wątki
-
By jungin1906 in forum Seriale/TV Ripy
Odpowiedzi: 27
Ostatni post / autor: 30.11.2011, 20:13
-
By Marcin Rooster in forum Śmietnik
Odpowiedzi: 2
Ostatni post / autor: 06.10.2009, 12:29
-
By Marcin Rooster in forum Śmietnik
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 20.08.2008, 12:47
-
By Marcin Rooster in forum Śmietnik
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 20.08.2008, 12:47
-
By Marcin Rooster in forum Zagraniczny
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 18.08.2008, 04:14
-
-
Niewygodny świadek / Narrow Margin (1990), site:precyl.pl download age of empires 2 pl, bitwa o śródziemie download, shell konta torrentowe, CKM październik 2011 online download, język trolli, CHOMIKUJ.PL PITBULL 2011, ashli orion teenage delinquent forum, instalator do symulatora farm 2009, nagrac rozmowe z komorki, internet na obrzezach białegostoku, eight and a half dvdrip filestube, wysiwyg web builder 7 pl rapidshare, colin mcrae 4 pelna wersja, rocco super moto hard rapidshare, eldorado bahjka, jak zrobić huzarów w ogniem i mieczem?, trivium pcm 2011, the smurfs lektor pl megaupload, battlefield 3 crack win 64, fabfilter pro-c precyl, filesonic paypal karta
Tagi dla tego wątku
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Znajdziesz nas na: