"Chris Sawyer's Locomotion" kontra "Transport Giant Złota Edycja"
-
"Chris Sawyer's Locomotion" kontra "Transport Giant Złota Edycja"
"Chris Sawyer's Locomotion" kontra "Transport Giant Złota Edycja"
Pośród niezliczonych gier samochodowych, strzelanek FPP czy innych MMO istnieje pewien zapomniany przez twórców gier gatunek - gry ekonomiczne. Czemuż zapomniany? Z pewnością po części dlatego, że nie cechowały się one zbyt wartką akcją; o ile nikogo nie kręci pędzący, ośmiusettonowy skład kolejowy; a częściowo też dlatego, że nie kładziono nacisku na grafice, lecz na przyjemności płynącej z rozgrywki. Od czasu do czasu tylko, pomiędzy kolejnymi generacjami kart graficznych, ukaże się jakiś „Tycoon”, a swego czasu było ich zatrzęsienie – nawet w lodówce się kilka czaiło. Poniższy artykuł traktujący o takich dwóch grach będzie po dwakroć odmieny: po pierwsze, będzie to porównanie dwóch konkurencyjnych tytułów; po drugie, postaram się odświeżyć waszą znajomość pamiętnego z dzieciństwa wierszyka autorstwa Pana Juliana Tuwim pod tytułem „Lokomotywa”, przeplatając nim gdzieniegdzie tekst. Co prawda opisywane gry mają w swoim zanadrzu także inne środki transportu/lokomocji (zależnie od tytułu, który bardziej wam odpowiada), ale brak niestety takich wierszy. No to co? Proszę wsiadać, drzwi zamykać!
Lokomotywa
Julian Tuwim
Stoi na stacji lokomotywa,
Ciężka, ogromna i pot z niej spływa:
Tłusta oliwa.
Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Uch - jak gorąco!
uff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Wagony do niej podoczepiali
Wielkie i ciężkie, z żelaza, stali,
Na początek krótka charakterystyka gier, które rozłożymy na części składowe. Pierwsza z nich, Chris Sawyer's Locomotion (CSL), to produkt wydany przez firmę Atari, a w Polsce przez jej partnera, LEM. Imiennik gry, Chris Sawyer, drobniutki pan z Wielkiej Brytanii, zasłynął około dziesięciu laty temu grą Transport Tycoon; tytułem, który gościł na większości ówczesnych komputerów, należących zarówno do prezesów, jak i uczniaków, stał się koniem pociągowym Microprose'u i doczekał się nawet wersji open-source. Niebywały sukces TT, który tak naprawdę dał życie wszystkim grom spod znaku „Tycoona”, „Gianta” czy innego „Mogula”, spowodowany był właśnie rzeczoną grywalnością. Istota TT przetrwała ponad dekadę w praktycznie niezmienionej postaci (później wykażę, że nie tylko ona) – na ziemi, morzu czy w powietrzu – zbuduj imperium transportowe i wykończ konkurencję. Niesamowita popularność doprowadziła nawet do powstania otwartej, darmowej wersji pod tytułem Open TTD.
pradziadek obu gier - Transport Tycoon
Drugą ofiarą stała się gra Transport Giant Złota Edycja (TGZE), kompilacja podstawowej wersji Transport Giant oraz dodatku Na Końcu Świata. Niemiecki wydawca, JoWood, ma już w swoim dorobku niejedną grę ekonomiczną, więc w szranki stanęły prawdziwe wygi tego gatunku. Pomysł gry, ponieważ także wywodzi się ona z TT, jest taki sam jak w przypadku Locomotion, dlatego powolutku przejdę do ogólnego zarysu i wyciągania tych małych, śmierdzących różnic. Trzeba zaznaczyć, że obie gry mają już ponad rok, więc należy czytać niniejszą recenzję pod nieco innym kątem, na przykład pod kątem niebywałego tempa działania naszych wydawców...
Pustynna pustynia. Po lewej Chris Sawyer's Locomotion, po prawej Transport Giant Złota Edycja
I pełno ludzi w każdym wagonie,
A w jednym krowy, a w drugim konie,
A w trzecim siedzą same grubasy,
Siedzą i jedzą tłuste kiełbasy,
A czwarty wagon pełen bananów,
A w piątym stoi sześć fortepianów,
W szóstym armata - o! jaka wielka!
Pod każdym kołem żelazna belka!
W siódmym dębowe stoły i szafy,
W ósmym słoń, niedźwiedź i dwie żyrafy,
W dziewiątym - same tuczone świnie,
W dziesiątym - kufry, paki i skrzynie,
Jak już wspomniałem, naszym zasadniczym celem w obu grach jest stworzenie prężnego i racjonalnie gospodarującego przedsiębiorstwa przewozowego, które oplatając mapę swą siecią dróg i torów stanie się liderem w tej dziedzinie. Poszczególne misje są w miarę zróżnicowane, choć ciekawiej pod tym względem prezentuje się TGZE. W CSL przygotowane dla nas misje, które podzielono na 5 grup ze względu na poziom trudności, wyznaczają nam tylko za zadanie osiągnięcie w zadanym czasie określonych poziomów takich wskaźników, jak roczny obrót, sumaryczna wartość pojazdów, pozycja wśród konkurencji czy wreszcie procentowy wskaźnik udziału w rynku. Znacznie lepiej plasuje się produkt JoWood – oprócz standardów obecnych u konkurencji, musimy w niektórych misjach połączyć dwie trudno dostępne lokalizacje, innym razem musimy dostarczyć zapas drewna do budowy fortów czy różnych materiałów do budowy elektrowni fuzyjnej. To tyle, jeśli chodzi o przygotowane dla nas przez programistów misje. CSL oferuje dodatkowo w miarę przystępny edytor map, natomiast TGZE znów zwycięża nad swym adwersarzem, gdyż daje nam do dyspozycji szybki generator misji pod arcyciekawą nazwą „nieukończonej gry”.
LOTem bliżej
A cóż takiego będziemy wozić ku chwale naszej małej korporacji? W obu przypadkach jest podobnie; będziemy mogli załadować dziesiątki najróżniejszych towarów, począwszy od podstawowych surowców takich jak zboże, trzoda chlewna, węgiel, ruda żelaza, złoto czy drewno, poprzez produkty półprzetworzone w postaci stali, papieru, desek, a skończywszy na końcowych produktach w postaci narzędzi, artykułów spożywczych czy też dóbr konsumpcyjnych. Oprócz tego dochodzą pasażerowie oraz poczta transportowana pomiędzy miastami. Poszczególne produkty przewozimy z konkretnych zakładów wydobywczych czy też produkcyjnych do kolejnych w łańcuchu produkcyjnym przetwórni. Rzecz jasna stal z niczego się nie wytopi, należy wcześniej dostarczyć węgiel oraz rudę żelaza do punktu przetopu. Cały łancuch zamykają dobra konsumpcyjne, w przypadku CSL jest to jeden wspólny produkt pod postacią skrzyń, w TGZE zróżnicowanie tych produktów jest większe – mamy tutaj zarówno przeróżne artykuły spożywcze jak i konsumpcyjne (termin ekonomiczny, bynajmniej nie oznacza rzeczy do skonsumowania
.
Wóz albo przewóz, ale gdzie są pieniądze? Obie gry w mnogości okien dialogowych kryją między innymi nieco danych finansowych na temat naszego przedsiębiorstwa. Znajdziemy tam zarówno wykaz wydatków na zakup pojazdów czy też inwestycje budowlane, a także na pokrycie kosztów bieżących napraw taboru. O ile w CSL twórcy pozwalają nam zaciągnąć pożyczkę przy całkiem ładnym oprocentowaniu (10%), od zaciągnięcia której zazwyczaj należy rozpocząć budowę jakiejkolwiek dłuższej linii kolejowej, tak w TGZE o kredytach nie słyszano. Cóż, i jedno i drugie ma zalety; w CSL jest to nieco bardziej realistyczne (chociaż ta stała stopa procentowa...), natomiast rozwiązanie z TGZE sprawia, że rozgrywka jest bardziej wymagająca. Jednym z okien jest wykres zależności stawki za jednostkę przewiezionego towaru od długości trasy oraz czasu przewozu. Łatwo dzięki niemu zdecydować się na budowę konkretnej trasy przewozowej.
Porównanie ściółki kandydatów
W CSL ogólnie rzecz biorąc krótkie trasy się nie opłacają, gdyż trudno przy niskich stawkach przewozowych odbić w określonym czasie poniesione koszty, dlatego lepiej skupić się na przemyślanych trasach pasażerskich (te są bardzo opłacalne na średnich dystansach) lub też na przewozie dochodowych materiałów na dłuższych odcinkach. W TGZE natomiast, szczególnie ze względu na wyznaczone przez twórców zadania, skupiać się będziemy raczej na konkretnych trasach w przypadku scenariuszy lub też na długich dystansach.
A tych wagonów jest ze czterdzieści,
Sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści.
Lecz choćby przyszło tysiąc atletów
I każdy zjadłby tysiąc kotletów,
I każdy nie wiem jak się wytężał,
To nie udźwigną, taki to ciężar.
Nagle - gwizd!
Nagle - świst!
Para - buch!
Koła - w ruch!
Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale,
Ruszyła -- maszyna -- po szynach -- ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
“Arsenał” pojazdów obu gier jest doprawdy imponujący, począwszy od ciężarówek, wożących poszczególne typy towarów, oraz autobusów, poprzez wachlarz lokomotyw (parowe, elektryczne, spalinowe, jednoszynowe, magnetyczne), aż po aeroplany i statki transportowe. Jednakże istnieją całkiem spore różnice pomiędzy CSL a TGZE. W pierwszej uświadczymy, oprócz klasycznych ciufć, kolejki wysokogórskie, które wyposażono w zębatkę ułatwiającą pokonywanie górskich przesmyków, oraz uliczne tramwaje do przewozów pasażerskich (jak to tramwaje). TGZE względem bogactwa także nieźle się prezentuje – podczas pierwszych stu lat rozgrywki możemy skorzystać z wozów, a nawet pociągów konnych, a w latach późniejszych znajdą się także sterowce. Co ciekawe, twórcy z JoWood pamiętali, że lokomotywy parowe wymagają zapasu wody. W obu grach środki lokomocji cechują się bardzo dobrą jakością wykonania, bez problemu można rozpoznać je z dowolnego przybliżenia, a co wprawniejsi gracze mogą nawet ocenić poziom załadowania wagonów. Bardzo dobrze prezentuje się natomiast w TGZE możliwość upgrade'owania stacji - możemy dołożyć odpowiednie udogodnienia dla pasażerów, czy też zbudować urządzenia przeładunkowe usprawniające logistykę.
Góry i równiny
Podejście do budowy tras łączących kolejne przystanki w obu grach jest nieco odmienne. W CSL wybierając odpowiedni element i umieszczając go na mapie rozpoczynamy trasę, a następnie klikając na przycisku budowy umieszczamy kolejne elementy, w tym także zakręty. W TGZE natomiast wybierając element i przeciągając myszką po mapie uzyskamy projekt trasy, który następnie musimy zatwierdzić. Jest to z jednej strony ułatwieniem, gdyż zdecydowanie upraszcza budowę długich linii, z drugiej zaś możemy cofać projekt o jeden element w tył – nie ma natomiast możliwości edycji np. środka trasy, a na dokładkę łatwo anulować projekt lewym przyciskiem myszki. Gracz niestety musi się wtedy skupiać na tworzeniu wielu małych odcinków, ze względu na ryzyko przypadkowej kasacji naszego dzieła. TGZE kuleje także pod kątem budowy tuneli oraz mostów – niekiedy odnalezienie spłachetka ziemi, który przypadnie grze do gustu jako miejsce budowy, graniczy niekiedy z cudem. Największym jednak problemem w TGZE jest o tyle dla mnie kontrowersyjna, że wybudowawszy czy też posiadawszy pierwsze tory, możemy już tylko rozbudowywać je dalej, ale nie mamy możliwości rozpoczęcia budowy całkowicie nowej trasy. Natomiast na rzecz Giganta przemawia fakt, że budowa torów jest rozłożona w czasie – robotnicy po kolei układają kolejne porcje trasy, podczas gdy w CSL kolejne elementy trasy powstają natychmiast – fakt dość zabawny, gdyby spojrzeć na przykład Polskich autostrad... Locomotion z drugiej strony posiada o wiele łatwiejszy system budowy pod i nad ziemią – wybieramy miejsce i budujemy dowolny elemencik wirażu, podjazdu czy też tunelu. Ciekawie sobie radzi sztuczna yntelygencya z budową torów. Ponieważ komputer nie kieruje się estetyką, a możliwie najniższym średnim kosztem trasy, przeto slalomy i zawijasy jakie tworzy są godne uwagi i przywodzą na myśl twór pijanego architekta z krzywą linijką...
Spóźnione pociągi to wiecznie obecny element podróży po Polsce. Nie inaczej stanie się w porównywanych grach, jeśli stworzymy wadliwy rozkład jazdy. Na szczęście po paru próbach wspartych krótkimi tutorialami i już nasze pojazdy mogą śmigać załadowane po brzegi ładowni. System w obu grach jest podobny – wybieramy pojazd, wybieramy poszczególne stacje, wydajemy dodatkowe dyrektywy co do załadunku/rozładunku i wydajemy polecenie rozpoczęcia podróży. TGZE udostępnia nam w tym miejscu wygodną opcję powielenia rozkładu jazdy. Wszystko to wygląda łatwo i przyjemnie, ale schody, a właściwie najciekawsza łamigłówka, zaczyną się w przypadku wypuszczenia kilku pociągów na jedną trasę – mijanki, semafory, pętle postojowe i nerwowy wzrok na stoperze – dopiero gdy ukujemy prawidziwie “inteligentną” trasę, ogarnia nas duma. Oczywiście żeby było trudniej, lokomotywy miewają awarie, co łatwo prowadzi do zatorów oraz strat finansowych. Co prawda nie jest koniecznym, aby się w to wszystko bawić, ale gorąco polecam młodym adeptom kolejarstwa przygody z semaforami. W tym miejscu kolejny raz z rzędu TGZE wypada lepiej niż konkurencja – podczas gdy w CSL nie możemy zmienić wagonów na przystankach, w Gigancie możemy stworzyć zróżnicowany pociąg towarowy, bo pasażerskich wagonów zmieniać już nam nie pozwolono, obsługujący kilka w zupełności niezwiązanych ze sobą zakładów. Dodatkowo jeśli zbudujemy dwa równoległe tory z semaforami, to możemy rozkazać pociągowi jazdę po konkretnej stronie; w CSL wybór ten zależy od widzimisie gry.
Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Gładko tak, lekko tak toczy się w dal,
Jak gdyby to była piłeczka, nie stal,
Nie ciężka maszyna, zziajana, zdyszana,
Lecz fraszka, igraszka, zabawka blaszana.
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...
Silniki obu gier dość znacznie się różnią, choć podstawowa idea rzutu izometrycznego jest dla nich wspólna. CSL korzysta jeszcze z dość mocno zmodyfikowanego silnika Transport Tycoon. Niestety, w obecnej chwili trzeba stwierdzić, że grafika, choć kolorowa i wyrazista, jest toporna – przynajmniej engine pozwala na szczegółowe przedstawienie terenu oraz pojazdów przy niewielkim wykorzystaniu mocy komputera. Teren w CSL jest mocno pofałdowany i zalesiony co niestety nie służy łatwej rozbudowe trakcji – wszelkie przymiarki do inwestycji trzeba zacząć albo od gruntownego wyrównania terenu lub też żmudnej budowy masy podjazdów, co przy ich dużych kosztach doprowadza naszego księgowego do rozpaczy – kredyt staje się koniecznością. Przy niektórych pagórkach ujawnia się pewien bug engine'u, który ujawnia się schodkowanymi zboczami. Spora ilość lasów niestety też nie jest ułatwieniem, gdyż skutecznie zasłaniają nam widok.
Kwadratura koła
W TGZE grafika jest zauważalnie ładniejsza, choć nadal nie można oczekiwać wodotrysków. Tym razem mamy do czynienia z terenem płaskim jak stół, więc problem z kombinacjami wysokościowymi nam odpada i nie musimy poświęcać połowy rozgrywki na budowę tras. Łąki upstrzone zwierzątkami, kolorowe pojazdy i miasta – jest pod tym względem zdecydowanie lepiej, ale odsyłam was do porównania screenshotów.
Muzyka umilająca nam rozgrywkę jest w obu grach przyjemna i prawidłowo dobrana, chociaż boli brak możliwości uruchomienia własnej muzyki, bo ileż można w kółko słuchać tych samych kawałków? Na szczęście wymagania obu gier są na tyle małe, że bez wahania możemy zapuścić w tle miłe nam rytmy. Skoro już przy wymaganiach jesteśmy – obie gry nie należą do potworów narzekających na brak najnowszej karty graficznej; mimo to wskazany jest przynajmniej gigaherzowy procesor i słuszna ilość pamięci RAM (512 MB i w górę) gdyż w miarę gry i rozrostu szlaków transportowych w zadziwiający sposób oba tytuły potrafią zapchać dostępną nam pamięć. W TGZE doprowadziło to u mnie nawet do wywalenia do Windowsa.
Niestety to koniec naszej podróży, czas dokonać podsumowania. Nie ukrywam, że bardzo poważam gry ekonomiczne, nie dość tego przy Transport Tycoon spędziłem niejedną godzinę mojego dzieciństwa. Patrząc z tej perspektywy werdykt jest jednoznaczny – obie gry, zarówno Locomotion jak i Transport Giant, są pod kątem grywalności na czele całej stawki w obrębie tego gatunku. Jednak mimo fascynacji poprzednim tytułem Sawyera, gra Transport Giant Złota Edycja przypadła mi nieco bardziej do gustu, choć Locomotion depcze jej po piętach i sprawiła mnie tyle samo przyjemności co jej konkurentka. Patrząc obiektywnie, z perspektywy gracza któremu obcy jest ten gatunek, Transport Giant jest o klasę wyżej niż Locomotion. Jeśli weźmiemy dodatkowo pod uwagę fakt, że Transport Giant, który wydany został w cenie 19,99 złotych, podczas gdy Locomotion kosztuje 49,99 złotych, to przewaga Transport Gianta staje się jeszcze większa. Mimo to każdy miłośnik gier tego pokroju powinien posiadać oba te tytuły w swojej prywatnej kolekcji i dodaje pół punkta do oceny.
Opis gry Transport Giant Złota Edycja
Plusy:
Chris Sawyer's Locomotion:
- stara, dobra miodność Transport Tycoona
- łatwe tworzenie tras
- edytor map
- możliwość kredytowania
- zróżnicowanie terenu (ale...)
Transport Giant Złota Edycja:
- lepsza grafika niż w Locomotion
- kampania
- koniki 
- duża swoboda w układaniu rozkładów jazdy
- możliwość kopiowania rozkładów jazdy
- możliwość ulepszania stacji
Minusy:
Chris Sawyer's Locomotion:
- irracjonalny generator map
- dziwne zachowanie komputera przy projektowaniu tras
- występujące problemy z semaforami
- kompletna nieopłacalność transportu kołowego
Transport Giant Złota Edycja:
- problemy z tworzeniem tras, także mostów
- teren płaski jak stół
- brak kredytów
- tylko jedna sieć kolejowa
Obie:
- średnia zgodność z ekonomią, ale się czepiam 
- nie można odpalić własnej muzyki
- po dłuższej rozgrywce występują tendencje do mulenia kompa
Ocena ogólna: 6/10
Chris Sawyer´s Locomotion
Wydawca polski: Licomp Empik Multimedia
Wydawca oryginalny: Atari
Data wydania polskiego: 7 października 2005
Data wydania oryginału: 9/2004
Tryb gry: Multi player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 98, Windows XP
| Uwaga: To jest stary temat Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne | |
-
Odp: "Chris Sawyer's Locomotion" kontra "Transport Giant Złota Edycja"
"Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone..." - Al-Mualim, rok 1190 n.e.
-
-
Odp: "Chris Sawyer's Locomotion" kontra "Transport Giant Złota Edycja"
Ależ się rozpisał szczerze ta recka lepsza od gry
Pomogłem? Próbowałem? Spodobał Ci się mój post? Zgadzasz się ze mną? Wypada dać rep+
Potrzebna pomoc wal śmiało zawsze spróbuję pomóc między innymi : hardware, software, webmastering, grafika, gry, telefony, konsole i nie tylko.

Podobne wątki
-
By Dolce Gabbana in forum Inne torrent
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 18.10.2008, 19:30
-
By Dolce Gabbana in forum Inne torrent
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 04.10.2008, 10:10
-
By Marcin Rooster in forum Zagraniczny
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 18.08.2008, 04:14
-
By Dolce Gabbana in forum Inne torrent
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 14.07.2008, 22:50
-
By Dolce Gabbana in forum Inne torrent
Odpowiedzi: 0
Ostatni post / autor: 06.07.2008, 18:30
-
-
Doom 3, pobierz gre harry potter i czara ognia chomikuj.pl, vista msdn torrent, zaplątani ost 320, VA - Ibiza Close Party 2011, smerfy preyl, elementy statystyki zaręba chomikuj, jaki samochód od 9 do 12tyś, jak w jdownloaderze wyłączyć wyłączanie komputera po pobraniu wszystkich plików, autodata 3.37 rs, resident wii torent, floorball league game tpb 2011, jak Rudolf uratował święta, mafia.ii.spolszczenie.upload_22, filmy orno japońskie show, download android 3.5, pobierz gre tekken, bignaturals precyl, c.h.u.d lektor, gigant kaczor donald pl rapidshare, peb love polish
Tagi dla tego wątku
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum
Znajdziesz nas na: