Chrome: SpecForce - recenzja


Na pewno każdy z Was pamięta Chrome - wydaną w 2003 roku, pierwszą polską grę FPP, która otrzymała naprawdę wysokie oceny w pismach na całym świecie. Gra sprzedała się dobrze, więc polska firma Techland, producent gry, zapowiedział stworzenie następnej części, zapowiadanej wstępnie na rok 2005. I oto mamy Chrome Specforce, prequel fabularny Chrome'a.
Wrzesień roku 2172 był wyjątkowo zimny. Na Marsie uschły wszystkie kolonie truskawek. Tygodnik Rolniczy

Akcja gry rozgrywa się w czasie czterech miesięcy roku 2172 - od września do grudnia na planecie Estrella. Wcielamy się w Bolta Logana, agenta jednostki Specforce, która jest odpowiednikiem sił szybkiego reagowania w naszym świecie. Federacja Planet, której podlega Specforce, jest zaniepokojona pojawieniem się groźnego narkotyku, po którego zażyciu użytkownik staje się szaleńczo wytrzymały, agresywny i zyskuje niesamowity refleks. Staje się po prostu maszyną do zabijania.

Wykorzystuje to ogólnogalaktyczna mafia, której egzekutorzy, do tej pory średnio użyteczni, po zażyciu psychotropu są w stanie rozbić w pył regiment wojska. Chociaż śledztwo w tej sprawie trwa już od wielu miesięcy, wciąż jest bezowocne. Nadchodzi jednak przełom. Z odległej, tropikalnej planety Estrella w układzie Hedman FSB (wywiad federacyjny) odbiera informację, że na powierzchni planety wytwarza się i przechowuje stymulator. Ponieważ przekaz był szyfrowany, dowody nie mogą być ogłoszone oficjalnie z powodu właściciela Estrelli - korporacji LoreGen, która ma wpływy średniej wielkości państwa.

I tutaj wchodzi do akcji Specforce, a właściwie dwóch agentów - Logan i Ron Pointer, nasz kolega po fachu (zdradzi nas w Chrome) z zadaniem zdobycia próbki narkotyku i odpowiednich dowodów na LoreGen.

Pozornie prosta, cicha operacja stopniowo przekształca się w wojnę narodowo-wyzwoleńczą, a Logan i Pointer odegrają w niej bardzo znaczącą rolę ...
Pocisk ma prędkość 500m/s, a człowiek ok. 8m/s. Staraj się być po drugiej stronie lufy.

Czyli jak to wszystko sprawdza się w praniu. Pierwszą misją jest trening, podczas którego poznajemy sposoby poruszania się, strzelania, pojazdy i moce naszego kombinezonu. Możemy kucać, skakać, chodzić, biegać, wychylać się zza rogów - standardzik. Są dwa tryby strzelania: z biodra i z policzka. Oczywiście strzał z biodra jest mniej celny, ale podczas celowania z policzka poruszamy się zdecydowanie wolniej. Długie serie zwiększają rozrzut. Ma na niego też wpływ pozycja gracza - kucając i leżąc zmarnujemy mniej kul niż stojąc. Poza tym trudniej trafić. Karabiny snajperskie zamiast przycelowania mają możliwość przybliżenia obrazu lunetą i oddania strzału na duże odległości.

Troszkę niepoprawnie użyłem stwierdzenia "moce" kombinezonu - egzoszkielet SPA4 pozwala użytkownikowi na wiele rzeczy, których szary żołnierz w mundurze nigdy by nie dokonał. Jest pięć systemów wspomagania - S.M.A.R.T. odpowiadający za celowanie (nie chodzi tu o autocelowanie - S.M.A.R.T zakreśla wrogów czerwonymi okręgami, aby łatwiej było ich znaleźć i trafić), Neural Booster - przyśpieszający czas reakcji (chromowany bullet time ) Power Shields - osłony zmniejszające otrzymywane obrażenia, Camuflage Layer - efekt kamuflażu a'la Predator oraz Motive Support, który pozwala na szybsze biegania i dalsze skoki. Wykorzystywanie tych systemów zużywa energię, którą ładujemy specjalnymi bateriami. I tutaj daję twórcom plusa - w przeciwieństwie do Chrome'a, gdzie włączenie jednego implantu wyczerpywało zdrowie neuralne w 15 sekund, tutaj z jednym systemem możemy działać nawet dwa razy dłużej! Ponieważ baterie są łatwo dostępne, moją najczęstszą taktyką było wbieganie do pomieszczenia, włączanie Neural Booster i strzelanie w głowy wrogów, którzy reagują o wiele wolniej. Nie ukrywam, że gra jest o wiele prostsza przy użyciu systemów wspomagania, a czasami to one są kluczem do sukcesu. Jest tutaj mały bug, bo na ekranie widzimy 6 znaczków odpowiedzialnych za systemy, a nie 5. Co prawda nie zmienia to zabawy, ale pozostawia uczucie niedopracowania.

Co nieco o samej walce - przeciwnicy widocznie nie chcą umierać za LoreGen, ale za to chcą zrobić nam duże kuku. Potrafią chować się za przeszkodami, przemieszczać pomiędzy nimi, obrzucać nas granatami i wzywać wsparcie. Poza tym całkiem celnie strzelają. Tylko módl się, abyś nie spotkał na piechotę walkera. Jeśli nie znajdziesz osłony, zostaną z ciebie szczątki. I to nie z powodu dużego obszaru rażenia rakiet.

W kilku misjach działamy w ramach oddziału. Nie jesteśmy dowódcą, więc tylko słuchamy rozkazów, ale za to otrzymujemy wsparcie ogniowe naszych kompanów - na początku tylko Pointera, potem walczymy ramię w ramię z rebeliantami. AI naszych pomocników działa podobnie jak wroga. Wyjątkiem jest tylko Pointer w początkowych misjach, gdy dzierży w łapach snajperkę. Pewnym zgrzytem jest to, że AI nie zawsze ucieka przed granatami. W skali ocen od 1-10 mógłbym dać jej 7.
9mm żelaznych argumentów. Możliwa wymiana na 100mm.

Uzbrojenie w Specforce zostało w dużej części przeniesione z Chrome'a, aczkolwiek spotkamy tutaj kilka nowych pukawek.

Standardowym uzbrojeniem agenta Specforce jest pistolet TC234 ładowany amunicją 9mm i karabinek szturmowy DG5-A1 o kalibrze 8mm. Te dwie giwery mogą spokojnie służyć nam przez całą grę, ponieważ charakteryzują się stosunkowo dużymi obrażeniami przy dobrym zasięgu i celności. Dodatkowo, amunicja 8mm jest bardzo łatwo dostępna (oczywiście najpierw trzeba przekonać o tym jej właściciela - proponuję argumenty wymienione w nagłówku).

Dla snajperów twórcy przygotowali aż dwie broni tego typu - Matson ACC oraz OCI Crom . Pierwsza broń zajmuje mało miejsca, ale nie może pochwalić się dużymi obrażeniami. Za to Crom to kobyła porównywalna ze współczesnym M82A1 "Barret". Obrażenia 220, zasięg ponad 900 metrów i 14 naboi w magazynku powodują, że internetowi kamperzy wybierają właśnie ją. Bo w przypadku ACC do plecaka zmieści się także jeden egzemplarz broni długiej. Crom pozwala tylko na pistolet.

Coś cięższego - erkaem NLC13 to dobra alternatywa dla DG5-A1 przewyższająca go pod względem zasięgu i mocy, ale większa i z trudniej dostępną amunicją (14mm, podobnie jak w snajperkach).

Gl Dragoon Rocket Launcher - ręczna wyrzutnia rakiet ppanc. o kalibrze 100mm, równie dobrze radzi sobie z piechotą, jak i z pojazdami. Niestety, jest to największa broń w grze i trudno zmieścić do plecaka ją i amunicję. Ale obrażenia rzędu 1250 pozwalają nad tym się zastanowić

Grenade Launcher - swojski granatnik, mniejszy od Dragoona, używany do walki z piechotą. No i oczywiście wszystkie giwery są wspomagane przez system S.M.A.R.T.
Idę sobie polną drogą wymachując lewą nogą!

W Specforce wcale nie trzeba chodzić na własnych nogach. Pojazdy są dostępne zarówno w singlu, jak i w multi. Standardowe buggy z działkiem na dachu, kilka wersji walkera, szybkie, ale nieuzbrojone ścigacze i potężne transportery opancerzone. Można także zaliczyć tutaj stacjonarne stanowiska obrony - działka i lasery przeciwpancerne . W singlu możemy postrzelać nawet wielkim działem przeciwlotniczym! Szczególnie w trybie multiplayer pojazdy odgrywają dużą rolę. Po grach Unreal Tournament 2004 i Halo wiemy, jaką frajdę sprawia strzelanie z jeepa kierowanego przez naszego kumpla. Tutaj także znajdziemy parę pojazdów, w których potrzeba kilka osób do obsługi - wspomniany buggy i transporter opancerzony. Transporter może także przewozić kilku pasażerów - multiplayerowe desanty przy wsparciu walkerów wymiatają!
Słońce świeci, cieszą się dzieci.

Co nieco o oprawie. Jeśli grałeś w Chrome'a, to na pewno poczujesz się, jak w domu, ponieważ zmian w grafice nie jest dużo. Poprawiono zdecydowanie efekty cząsteczkowe - pył, piasek, rozbryzgi wody, wyglądają naprawdę ładnie. Autorzy chwalą się także odbiciami w wodzie - efektem Fresnela. Woda to woda, niezbyt zauważyłem obecność tego efektu - być może dlatego, że tylko jedna misja odbywa się w mokrym terenie i nie ma możliwości pływania.

Za to zostawiono twarze postaci, które wyglądają jak wystrugane z kredy za pomocą ołówka. Realizmu grze dodaje także poprawiony rag-doll, dzięki któremu ciało trafionego przeciwnika zachowuje się dokładnie tak, jak powinno pod wpływem ostrzału. Zdarzają się błędy w stylu wiszenia na suficie, ale to tylko pojedyncze przypadki. Znakiem rozpoznawczym serii Chrome jest przepiękna roślinność. Teraz jest tak bujna, że w krzaczorach można zgubić ciało zabitego wroga! Na jednym screenie w galerii powinniście zobaczyć przepięknie teksturowane liście palmy. Bo tylko naprawdę malutkie roślinki są robione w 2D. Powyżej 30 cm mamy już pełny trójwymiar. Refleksy świetlne także są na światowym poziomie - jeśli grałeś w Far Cry, to wiesz, jak światło odbija się na broni w Specforce.

Udźwiękowienie - tutaj mamy i minus i plus. Minus za muzykę, która, jeśli nawet jest, to rzadko i cicho. Tak, wiem, czasami muzyka nie jest potrzebna. Ale jeśli już jest, to niech będzie na poziomie! A tutaj jakiś techno-metal. Ja zadaję pytanie: wtf? Na szczęście złe wrażenie po muzyce zaciera dźwięk - mięsisty, ostry i naturalny. W lesie słyszymy piski ptaków i zwierząt, szum liści poruszanych wiatrem, nasze kroki słychać inaczej na betonie i metalu, a inaczej w trawie. Odgłosy strzałów są odpowiednio mocne i twarde. Czuć, że to, co mamy w łapie to broń na ostre naboje, a nie Air Soft Gun Odgłosy pojazdów są odpowiednio głośne, można wręcz wyczuć, że pod maską transportera opancerzonego gra 400 KM, a kończyny hydrauliczne, na których poruszają się mechy na pewno nie zostały pożyczone z koparki przemysłowej ^^
O dwóch takich, co ukradli księżyc.

Wspomniałem już o trybie multiplayer. Możemy grać maksymalnie w 32 osoby w 4 trybach : Death Match, Team Deathmatch, Capture The Flag i Team Domination.

Pierwszych trzech nie trzeba omawiać, tryb ostatnio polega na zdobywaniu miejsc zaznaczonych na mapie i obrony ich przed wrogiem. Standardzik, do którego przyzwyczaiły nas gry z serii Unreal Tournament. Jak do tej pory, grałem z trzema kolesiami na dwóch mapach w team domination (pozdro JAPANAIR!) i muszę powiedzieć, że gra się naprawdę fajnie. Mamy dostęp do dwóch implantów : power shields oraz motive support.

Map jest, o ile dobrze pamiętam, ponad dziesięć i są bardzo grywalne, szczególnie to z użyciem pojazdów w scenerii zimowej. Minusem jest tylko mała ilość serwerów. I tutaj apel do Techlandu: Uruchomcie własne serwery! Nawet 3-4 oficjalne i szybkie serwery pozwolą rozkręcić grę. Bo inaczej skończy tak, jak Chrome.
Jestem na Tak

Podsumowując, Chrome Specforce jest grą wartą zakupu. Niska cena (50 zł), tony grywalności i niewysokie wymagania sprzętowe ukazują obraz gry udanej, chociaż niezbyt wybitnej. Dla mnie Specforce to samodzielny dodatek do Chrome'a i najlepiej tak go postrzegać. Szkoda tylko, że w ciągu tych dwóch lat od premiery Chrome jest tak mało zmian ... I jeszcze jedna, największa chyba wada : gra jest haniebnie krótka. Grając na poziomie normal skończyłem ją w mniej więcej 7 godzin. Myślę, że na poziomie hard byłoby dłużej o pare godzin, ale namnożenie skryptów skutecznie zniechęca mnie do tego. Nie wiedzieć, dlaczego, nie mogłem zmienić rozdzielczości z domyślnej 1024x768 na niższą. Wysłałem 16 czerwca maila do Techlandu z zapytaniem o to, ale dalej czekam...

Aha. Na komputerze testowym z detalami na normal i powyższą rozdzielczością gra chodzi jak marzenie z małym przycięciami. Nie wiem, skąd producent bierze takie wymagania ... ^^

Plusy:
+ grywalność
+ nowe pukawki
+ przyjemna grafika
+ niska cena
+ systemy wspomagające
+ dźwięk

Minusy:
- KRÓTKA !!!
- mało zmian w stosunku do Chrome
- muzyka

Ocena ogólna: 7/10
Chrome: SpecForce
Wydawca polski: Techland
Wydawca oryginalny: Deep Silver
Data wydania polskiego: 5/2005
Data wydania oryginału: 5/2005
Oryginalna strona gry: specforcethegame.com
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 98, Windows ME, Windows 2000, Windows XP
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne