Recenzja "Settlers: Dziedzictwo Królów - Misje Dodatkowe"

Najnowsza część The Settlers bardzo zmieniła oblicze serii. Z poważnej gry ekonomicznej narodził się całkiem łatwy i przyjemny RTS. Taki zabieg miał grze przyspożyć dodatkowej popularności. Zapewne część zatwardziałych fanów strasznie narzekała, ale z mojego punktu widzenia, autorzy postapili świetnie. Settlersy stały się wreszcie grywalną, dość dynamiczną a przede wszystkim wciągającą grą. Nic więc dziwnego, że w niedługim czasie powstał pierwszy dodatek. Czy ostatni - czas pokaże.

"Dodatkowe misje" taki właśnie chwytliwy tytuł widnieje na opakowaniu z grą. Nieźle! Instalując dodatek miałem nadzieje, że nie będzie on aż tak oryginalny i niepowtarzalny jak jego tytuł . Na szczęście nie był... ale po kolei:

Nowa kampania to podstawowa zmiana, a właściwie dodatek w stosunku do podstawowej wersji. Całkowicie nowa historia, opowiadająca dalsze losy Daria - bohatera i króla Settlersowego państwa z podstawowej wersji. Fabuła nie jest już tak chwytliwa jak wcześniej, ale i tak zachęca do przechodzenia poszczególnych misji. Królewscy architekci nauczyli się wznosić mosty - łaaał - nic jednak dobrego z tego nie wynikło, bo podczas budowy jednego z nich dotarli do lądu opanowanego przez ciemne moce, dziwne stwory i inne temu podobne zło. Jak się już pewnie domyślacie zadaniem gracza tym razem, będzie dowiedzieć się kto lub co za tym złem sto i i zastosowanie doń odpowiednich środków zapobiegawczo ekstrminujących.

Spora ilość misji w kampanii nie pozwoli sie nudzić przez długie godziny. Jeżeli tylko ktoś lubi babrać się w długim rozbudowawywaniu bazy, wymyślaniu wynalazków i poszukiwaniu kolejnych złóż. Ja takim osobnikiem jestem, dlatego gra w Settlersów przynosi mi zawsze sporo radości. Jak już pisałem na wstępie gra nie jest już hard core'ową strategia ekonomiczną, a łatwym i przyjemnym RTS'em dlatego rozudowa miasta nie stanowi problemu, zabiera jedynie trochę czasu. No ale do rzeczy: Misje w grze sa trochę dłuższe niż w podstawce i nieco bardziej skomlikowane. Nie chodzi mi bynajmniej o cele misji, które skomplikowane być po prostu nie moga (idź tam, pogadaj z Edziem, zniszcz Waldemarowi zamek), o tyle mapy na których przyjdzie nam egzystować są o wiele bardziej pogmatwane.

Mamy więc mało miejsca na bazę, surowce sa mocno rozżucone, wystepują w małych ilościach i nie zawsze trzeba handlować, bo czegoś zabrakło. Dodatkowo ciężej jest zdobyć kolejne centrum mista (w celu powiększenia liczebności grodu). Podczas gry należy uważać na stosunek ilości żołnierzy do robotników, ponieważ okazać się może, że robotnicy stanowią 98% populacji, a bohater sam będzie musiał rozprawić się ze złoczyńcami. To niemal tak jak obudzenie się z ręką w nocniku - nic przyjemnego. Pogmatwanie map wychodzi najaw także wtedy, gdy trzeba dostać się na jej drugi koniec, zwiedzając przy tym każda dziurę, nawet tą zabitą dechami.

Przejdę sobię teraz (jak po linie nad przepaścią) do nowości, które autorzy wrzucili do dotaku. Po pierwsze mosty! Taa Daa! To jest coś - pomyślicie - nie trzeba już będzie rozbudowywać miasta na "maksa" aby w końcu zamrozić rzekę! A tam - psinco! Twórcy gry poszli na łatwiznę i cudowne kamienne mosty wznieść można jedynie tam, gdzie im się podobało. Już z daleka widać miejsce wcześniej przygotowane pod ten cel. Po znalezieniu takiego miejsca, architekcji storzyć muszą plany, a poddany wcielić je w życie... znaczy zbudować most. Po kiego gwoździa nam więc mosty? Ano po to, aby ruszyć kampanię do przodu. Nie przydają się one w zasadzie do niczego innego. Czasami, a w zasadzie dość często jesteśmy zmuszeni do zbudowania owego cudu architektury.

No, ale przecież mosty to nie wszystko! Ba! pewnie, że nie - jest jeszcze tawerna w której rekrutować możemy zwiadowców z lornetkami, którzy odkryja co w mgle piszczy, a także złodzieja, który potrafi kraść i detonować zabudowania wroga i mosty. Oprócz tawerny mamy jeszcze fabrykę karabinów i strzelnicę. Dzieki tym obiektom możemy wyszkolić oddziały strzelców wyborowych, którzy są bardzo pomocni w starciu z wrogiem. Nie polecam jednak stosowania ich jako siłę głównego natarcia. Z cyklu nowe regularne jednostki i budynki to wsio, pozostają jeszcze tylko nowi bohaterowie. Trójca (na pewno nie święta) składa się z łowcy nagród Drake'a, najemniczki Yuki i wiedźmy Kala. Przedstawiać ich dokładnie nie mam zamiaru, sami się z nimi spotkajcie. Nowi bohaterowie sa jednak dobrym urozmaiceniem rozgrywki.

Reszta pozostaje stara... wątpie, aby ktoś kto nie grał wcześniej w Dziedzictwo Króla, czytał ten tekst, ale jeżeli ktoś taki sie jednak znalazł to przed nim kilka zdań o podstawce. Otóż w Settlers 5 rdzeniem każdej misji jest bohater, którego śmierć nie oznacza końca gry. Jest on wskrzeszany, gdy wrogie jednostki znajdą się w dalszej odległości, a u jego boku stanie poddany. Bohaterowie mają specjalne umiejętności urozmaicające grę. Walka stanowi ważny element gry i prowadzi się ją przy uzyciu wcześniej wytrenowanych żołnierzy róznego typu, podzielonych na małe oddziały. Przydatne sa także działa zarówno przeciwpiechotne jak i niszczące zabudowania.

Sercem każdego miasta jest zamek i centrum. Utracenie tych budynków w większości przypadków kończy się przegraną. Podstawą ekonomii są kopalnie - gliny, kamienia, żelaza i siarki a także drewo i złoto. Złotem płacą nam pracownicy zakładów i kopalń. Zakłady to np. tartak czy kuźnia, dzięki którym ulepszamy swoje oddziały. Nowe techologie powstają przede wszystkim na uniwersytecie. Ponieważ lud ma swoje potrzeby musimy im zapewnić dach nad głową oraz wyzywienia. Przyda się także kościół. Żołnierzy rekrutuje się w specjalnych do tego celu przygotowanych budynkach. Ze skarbca pobieraja oni żołd, który uiszczać musimy miesięcznie. Tak po krótce przedstwaia się mechanizm rozgrywki w najnowszej części Settlersów - prawda, że nieskomplikowany?

Jeżeli ktoś potrzebuje dokładniejszych informacji, to zapraszam do recenzji wersji podstatowej, tymczas przyjdźmy do grywalności dodatku. Prawdą jest, że gra nie wciąga już aż tak bardzo jak wersja podstawowa, ale nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ jakby na to nie patrzeć gramy w coś, co już dobrze znamy. Niemniej jednak Dodatkowe misje zapewniają dużo dobrej zabawy, chociaż stanowia większe wyzanie niż Dziedzictwo Królów. Tak samo narzekać można na zbyt długą sekwencję rozbudowy miasta i na konieczność wynajdowania za każdym razem wszystkich technologii. Niestety nic poza bohaterami nie przechodzi do kolejnej misji. To chyba najbardziej drażniący punkt w całej grze.

Oprawa graficzna i dźwiękowa nie zmieniła się ani troche. Gra wygląda ładnie, ale nie ma (a w moim przypadku nigdy nie było) zachwytów. Ot schludnie wykonany, dobry jakościowo RTS'ik. O wiele wyżej niż grafikę punktuję dźwięk, który jest na wysokim poziomie i nie ma zamiaru z niego spać. Łupanie, trzaskanie, wybuchy i miła muzyczka - jest ok i tak ma być.

Dodatek oferuje nam jeszcze jedną nowość, a mianowicie edytor map. Jest on średnio poręczny, ale można się połapać co do czego służy. Dla zatwardziałych fanów jest to dobra rzecz, ponieważ map do rozgrywek sieciowych nigdy za mało. Ja jednak, mając już Settlersów pełny tyłek, nie skorzystałem zbytnio z tego dobrodziejstwa.

Czas na podsumowanie. Dodatkowi Osadnicy to dobra i ciekawa pozycja na półce z grami, ale tylko i wyłącznie dla ludzi, którzy bardzo polubili 5tą część serii. Jak na dodatek jest poprawnie, choć odrobinę większa ilość nowych budynków i jednostek by sie przydała. Plus za dość długą i wymagającą kampanie. The Settlers Dziedzictwo Królów Dodatkowe Misje to ciekawy i wciągające pakiet dla każdego fana tejże gry. Dodatek oferuje zupełnie nową, całkiem długą i dość wymagającą kampanię, nowych bohaterów, możliwość wznoszenia mostów, kilka nowych jednostek i budynków, a także edytor map. Wszystko to okraszone jest całkiem łądną grafiką i dobrze powiązane z mechaniką gry z wersji podstawowej. Jednym zdaniem: dobrze zrobiony dodatek, który powinien zaspokoić na jakiś czas pragnienia fanów.

Plusy:
+ długa, całkiem nowa kampania
+ edytor
+ mosty
+ nowe jednostki
+ nowi bohaterowie

Minusy:
- mosty
- mało nowych jednostek
- ciągła konieczność rozwoju od zera co misję

Ocena ogólna: 7/10
Settlers: Dziedzictwo Królów - Misje Dodatkowe, The
Wydawca polski: CD Projekt
Wydawca oryginalny: Ubisoft
Data wydania polskiego: 25 sierpnia 2005
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
Systemy operacyjne: Windows 98, Windows ME, Windows 2000, Windows XP
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne