Recenzja gry "Paraworld"
Co to jest RTS to wie każdy miłośnik gier komputerowych. W tym gatunku istnieje kilka typów zabawy a różni je głównie klimat. Czyli: historyczny, science-fiction, współczesny, fantasy. Tym razem mam przyjemność zaprezentować Paraworld, strategię czasu rzeczywistego dziejącą się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie ludzie koegzystują wraz z dinozaurami.
One żyją!
Boje przyjdzie nam toczyć w równoległej rzeczywistości, gdzie ludzie żyją u boku dinozaurów. Brzmi dziwnie? Być może ale na pewno oryginalnie, gdyż nie jest to wariacja na temat PARKU JURAJSKIEGO. Mamy tu obcy świat, zamieszkiwany przez trzy główne plemiona: Nordów, Pustynnych Jeźdźców i Klan Smoka. Są też pomniejsze grupy, jak np. Amazonki czy Barbarzyńcy, lecz nie mają one zbytniego wpływu na losy świata. Oczywiście żadne z tych plemion nie pałają do siebie gorącym uczuciem, choć uczciwie przyznać trzeba, że nie toczą też bezustannej wojny.
I w tych oto przemiłych okolicznościach przyrody troje naukowców – Stina Holdlund (biolog), Anthony Cole (geolog) oraz Bela Benedek (fizyk) – trafia z naszej rzeczywistości do „tej innej”. Jak i dlaczego? No cóż, w dużym, bardzo dużym skrócie napiszę, że nie powinni pchać nosów w nie swoje sprawy. A skoro już wepchali... Teraz muszą kombinować, jak wrócić do swego świata. Oczywiście droga ta nie będzie łatwa, padnie wiele trupów, a im bliżej rozwiązania zagadki, tym ciężej. Wielkie armie ludzi i dinozaurów, przedziwne urządzenia, tajemnicza organizacja SEAS, boje bez pardonu... Brzmi zachęcająco, prawda?
Dziwny świat
Gra jaka jest, każdy widzi
Przyznać muszę, że rozpoczynające grę intro robi naprawdę duże wrażenie. Scena bitwy na zasadzie każdy z każdym na długo zapada w pamięć. Gdy już pozachwycamy się, przechodzimy do głównego menu, a tam mamy do wyboru trzy typy zabawy: kampania, potyczka, multiplayer. Ten ostatni – wiadomo, służy nam do sprawdzenia swoich sił w walce z innymi graczami z krwi i kości za pomocą Internetu. Tryb potyczki zaś posłuży do zmierzenia się z komputerem na wybranej mapie.
Tryb główny to kampania, gdzie możemy zacząć od samouczka lub też od razu wejść na pierwszy etap podróży naszych bohaterów do domu. Zacząłem od samouczka i....bug na dzień dobry! Wykonując kolejne polecenia mentora dostałem rozkaz, aby obrócić kamerę za pomocą ALT+myszka. Naciskam i ...nic. Kamera nie obraca się, zaś mentor co parę sekund powtarza swoje polecenie. I co ciekawe, do następnego przejść nie można. Machnąłem więc ręką na samouczek i zacząłem kampanię.
Każdy jej etap poprzedzany jest wpisem do dziennika któregoś z naszych bohaterów. Osoba ta dzieli się z nami swymi spostrzeżeniami dotyczącymi obcego świata. Potem następuje krótkie intro i zaczynamy. W misjach chodzi głównie o to, aby zniszczyć konkretny cel lub też zająć wskazany obszar. Są to zadania główne, których ukończenie równe jest zwycięstwu. Mamy też zadania poboczne, jak np. zbudowanie konkretnego budynku, których wykonanie daje nam dodatkowe punkty, te zaś z kolei możemy wydać przed następnym zadanie, zwiększając w ten sposób początkowy stan naszych sił. Jednak powiem szczerze, że przeszedłem kilka misji bez tego i jakoś mi nie zaszkodziło.
Pan Stasio to weteran
Jak to w RTSach bywa, budujemy budynki, jednostki, maszyny a następnie ze śpiewem na ustach ruszamy urządzić krwawą łaźnię tym, których nie lubimy (hi, hi, zrymowało mi się). Im nas więcej – tym lepiej. Jednak jednostka jednostce nierówna. Najniżej w hierarchii stoją Robotnicy, aczkolwiek są oni także jednym z najważniejszych oddziałów, zapewniają bowiem dostawy kamienia, drewna i mięsa a przede wszystkim stawiają budynki.
W grze mamy spory ekran kontrolny po lewej stronie (patrz screenshoty). Mamy tam pokazaną całość naszej armii. Jest to bardzo wygodne, bowiem w każdym momencie orientujemy się, kto i co robi w danej chwili (oraz jak mu to idzie). Jest pięć stopni w paraświatowej hierarchii. Jednostki możemy awansować, wydając na nie czaszki – te zaś zdobywamy na wrogach bądź zwierzętach. Nie możemy jednak zaszaleć i awansować upatrzonego Robotnika, zmieniając go w Super Przodownika, który wyrobi 300% normy. Każda jednostka ma swój limit awansów i np. wspomniany nie zajdzie wyżej niż na poziom trzeci.
Niektóre z jednostek (np. kentozaur) tworzone są od razu na którymś z poziomów zaawansowania. Poziom zaawansowania ma swoją ograniczoną pojemności i jeśli mamy np. wojownika na poziomie II, nie awansujemy go nawet za 1000 czaszek na III, jeśli wszystkie miejsca są tam zajęte. Przez ten zabieg nie możemy tworzyć armii złożonej z samych weteranów, lecz z drugiej strony awansowanie naszych bohaterów daje wymierne korzyści dla wszystkich (np. Bela na III poziomie może używać obrzyna, który zabiera pół energii przeciwnikowi, czy to żywa istota czy budowla - i jest to bardzo praktyczne). Awansowanie ma też jedną miłą cechę – całkowicie leczy daną jednostkę.
Bij! Zabij!
Budujemy nowy dom, jeszcze jeden nowy dom...
Budynki służą nam – ogólnie rzecz biorąc - do rozwoju. Jak już wspomniałem, tworzą je robotnicy, używając dostępnych surowców. Mamy ich cztery rodzaje (to też napomniałem): żywność, drewno, kamień, czaszki (ale tych wymagają tylko Pustynni Jeźdźcy). Na początku polecam zbudowanie paru chatek/namiotów. Każdy budynek tego typu zwiększy nam liczbę dostępnych jednostek. Potem koszary, zagroda dinozaurów oraz przydatne magazyny, świątynie, ulepszenia, itd. Dzięki temu mamy solidną bazę logistyczną, dzięki której możemy zbudować naprawdę niezłą armię.
Podzielę się mała radą: najlepiej zbudować mury z bramą w punktach wylotowych naszego obozu. Wróg albo barbarzyńcy z pewnością się tam pojawią. Ponieważ mamy większość, wybijamy ich migiem i za zdobyte czaszki ulepszamy naszych wojów. To dobra taktyka na zdobycie doświadczenia oraz spokojne rozbudowywanie infrastruktury. A gdy mamy już potężną bandę, huzia na wroga i cześć. Szans raczej nie ma a jeśli padają nasi, produkujemy ich na bieżąco i dosyłamy na pole bitwy.
Sposoby, jakimi możemy bronić naszej bazy, są różne, w zależności od plemienia, którym dysponujemy. Nordowie mają wieżyczki, z których ostrzeliwani są podchodzący pod palisadę wrogowie, Smoczy Klan wnyki, do których łapana jest piechota. Podobnie rzecz się ma z silniejszymi jednostkami, np. ruchomy taran jest w dyspozycji Nordów, zaś Smoczy Klan ma trójkołowy miotacz ognia. Grając w kampanię poznajemy wszystkie główne plemiona i wszystkie ich bronie.
Każde z nich dysponuje centrum. Produkujemy w nim Robotników, zaś po uzbieraniu odpowiedniej ilości surowców możemy zainwestować w przejście do nowej epoki, która otwiera przed nami perspektywę do tworzenia nowych budynków i oddziałów. Nieodparcie kojarzy mi się to z Age of Empires.
A my mamy większą bandę
Audio Video
Grafika prezentuje się bez zarzutu; jednostki wykonane są z detalami, a świat wokół nas naprawdę żyje. Jednak moim zdaniem użyto zbyt dużej ilości jaskrawych kolorów, co powoduje, iż ekran wydaje się nazbyt barwny, co nieco dręczy zmęczone oczy gracza. Poza tym filmiki wykonane są starannie, zaś rozmowy między postaciami nie pozbawione humoru („Zostałem wybrany prawie jednogłośnie. Przeciw był tylko Larry, ale ja i Barry przegłosowaliśmy go”). Czasem jednak tekst mówiony różni się od napisów. Jeden z bohaterów mówi : „ale sobie bazę te Amazonki strzeliły”, a mamy napis „ale sobie bazę te feministki strzeliły”. Ot, ciekawostka zoologiczna.
Dubbing wykonany jest bez rewelacji, ale też i bez większych wpadek, choć barwa głosu niektórych postaci brzmi jakby podczas nagrywania ścieżki mówionej miały wyjątkowo zły humor albo były na kacu. Jednak jest to tylko mały minus, na który nie ma co zwracać uwagi. Ścieżka dźwiękowa płynie sobie w tle, podczas walki przyśpiesza, jest klimat i nastrój – plus.
Podsumowując
Solidnie wykonany RTS z oryginalnym pomysłem. Wiele godzin dobrej (i krwawej) zabawy.
Plusy:
+ pomysł na świat
+ fabuła
+ łatwy w obsłudze interfejs
+ całość armii cały czas pod kontrolą
Minusy:
- oczy bolą od agresywnie jaskrawej kolorystyki
Ocena ogólna: 8/10
Paraworld
Wydawca polski: Nicolas Games
Wydawca oryginalny: Koch Media
Data wydania polskiego: 12/2006
Data wydania oryginału: 11/2006
Oryginalna strona gry: Ubisoft
Tryby gry: Multi player, Single player
Dostępna platforma: PC
System operacyjny: Windows XP
![]()
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne


LinkBack URL
About LinkBacks


Odpowiedz z cytatem




Znajdziesz nas na: