Ponizej tekst petycji kibicow siatkowki. Przeczytajcie, zastanowcie sie i podpiszcie - link do "podpisu" pod petycja.
Do:
Ministerstwo Sportu i Turystyki, Polski Związek Piłki Siatkowej, Polkomtel S.A., Cyfrowy Polsat

MSiT ul. SENATORSKA 14 WARSZAWA,PZPS
ul.Grażyny 13,
Warszawa,Polkomtel S.A.
ul. Postępu 3 Warszawa,Telewizja Polsat
S.A. ul.Ostrobramska 77 Warszawa
222443144,224408343,224261000,225144000
kontakt@msport.gov.pl, pzps@pzps.pl, katarzyna.meller@polkomtel.com.pl, kontakt@cyfrowypolsat.pl


Szanowni Państwo,
my, kibice Reprezentacji Polski w Piłce Siatkowej Kobiet wyrażamy głębokie zaniepokojenie ostatnimi wydarzeniami wokół
drużyny, w tym nie do końca rzetelną oceną pracy trenera Jerzego Matlaka w trakcie przygotowań reprezentacji do
Mistrzostw Świata w Japonii. Uważamy, że trener popełnił wiele błędów i ponosi za nie odpowiedzialność. Nasze
wątpliwości koncentrują się wokół:


1. Przepracowania okresu przygotowawczego i braku widocznego postępu w grze drużyny na przestrzeni kilku miesięcy, o
czym świadczą między innymi mecze z reprezentacją Rosji z lipca oraz listopada. Jako dowód można przedstawić wyraźny
spadek formy u WSZTSTKICH zawodniczek drużyny reprezentacyjnej w porównaniu do np. World Grand Prix, a zwłaszcza jego
początkowej fazy (turniej w Gdyni).
2.Chaotycznego prowadzenia drużyny w trakcie meczów, nieumiejętności szybkiej analizy sytuacji na boisku, a tym samym
przeprowadzania zmian, które nie polepszały gry drużyny. Braku merytorycznych wskazówek przekazywanych zawodniczkom w
trakcie przerw technicznych oraz przerw na żądanie.
3.Zbytniego przywiązania do nazwisk i nie wystawiania do gry zawodniczek będących w najlepszej formie, przez co
atmosfera w kadrze była fatalna o czym wspominały same zawodniczki.
4. Notorycznego demotywowania zawodniczek i wypominanie im 'miejsca w szeregu' oraz ogólnego braku wiary w to, że
drużyna może bardzo wiele osiągnąć. Braku ambicji i konkretnego celu przed Mistrzostwami Świata ('jedziemy po jakieś
miejsce'). Zadowalania się kiepskim wynikiem oraz kiepską grą (zatrważające ilości błędów własnych w każdym meczu).
Poprzez takie działanie trenera również same zawodniczki traciły wiarę w zwycięstwo oraz nie potrafiły pozbierać się,
kiedy gra przestawała się układać. W ważnych momentach drżały im ręce, a trener nie przekazywał żadnych konkretnych
wskazówek. Umniejszanie własnej wartości reprezentantek poprzez mówienie w wywiadach o braku drużyny na medal oraz
stwierdzenia, iż dziewczyny nie są światowej klasy zawodniczkami.
5. Złej selekcji i zabierania zawodniczek niedoświadczonych i nieogranych (lub nie będących w formie), które potem i tak
nie miały możliwości gry, ponieważ były niedoświadczone. Również strach trenera przed wprowadzaniem na boisko
zawodniczek, które w kadrze grały wiele lat i nie była to dla nich pierwsza impreza mistrzowska (Paulina Maj).
6. Fatalnej atmosfery w drużynie, której trener nie potrafił bądź nie chciał naprawić. Trener nie potrafił zbudować
drużyny złożonej z NAJLEPSZYCH polskich siatkarek. Z różnych stron dochodziły informacje o konfliktach wewnątrz kadry,
których trener nie potrafił rozwiązać (o czym wspominał w wywiadach) i wychodził z założenia, iż takie sprawy siatkarki
powinny załatwiać między sobą. A przecież trener również odpowiada za nastroje panujące w kadrze i powinien posiadać
umiejętność łagodzenia konfliktów (o ile takie się pojawiają). Zespół powinien być scementowany i przekonany o tym, ze
gra dla WSPÓLNEGO dobra. W zeszłym roku mottem naszej kadry była opowieść o kredkach: 'Można złamać jedną kredkę. Ale
wszystkich razem już nie.' I zawodniczki wielokrotnie podkreślały, iż są właśnie jak te kredki, wszystkie razem, nie do
złamania. Nie było w tym roku z ich strony podobnych deklaracji, nie było też widać na boisku, by jedna za drugą
'wskoczyła w ogień'.
7. Po przegranych meczach mowa była o wyciąganiu wniosków, wszelakoż nic takiego nie miało miejsca, bo drużyna dalej
potrafiła przegrać tak zwane 'wygrane mecze/sety'. Do tego źle rozpoczynane mecze, a w rezultacie wysokie porażki w
pierwszych partiach (spotkania z Rosja i Koreą Płd.), również z niewiadomych przyczyn.
8. Braku taktyki oraz jakiejkolwiek wizji drużyny, trener sam nie wiedział, jaka ma być pierwsza szóstka, która
zawodniczka na jakiej pozycji ma grać albo która zawodniczka w jakiej jest formie.
9. Należy też wspomnieć o tym, iż losowanie drabinki na Mistrzostwach Świata mieliśmy bardzo korzystne. W pierwszej
fazie naszymi najsilniejszymi przeciwnikami były zespoły Japonii oraz Serbii, a więc drużyny absolutnie w naszym
zasięgu. Od początku znana była waga tych spotkań i biorąc pod uwagę dalszą fazę turnieju, zwycięstwa nad tymi drużynami
(bądź nad jedna z nich) otwierało nam drogę do strefy medalowej Mistrzostw Świata. Niestety, oba te spotkania zostały
przegrane. boli zwłaszcza pierwsza porażka, która, jak już było to wspomniane wcześniej, wpisuje się w kategorię
'przegrania wygranego meczu'.
Wiele rzeczy mogło się jeszcze odwrócić w następnej fazie, gdzie zmierzyliśmy się z Koreą Płd., Rosją, Chinami i Turcją.
Z wyjątkiem Rosji, również były to zespoły jak najbardziej w naszym zasięgu. Nawet po przegranych z Rosją i Chinami
mogliśmy awansować do czołowej ósemki MŚ, jednak i tego nie potrafiliśmy wykorzystać i w rezultacie graliśmy o miejsca 9-12.
10. Podobnie rzecz się miała na turnieju World Grand Prix. Awansowaliśmy do turnieju finałowego, który rozpoczęliśmy
meczem z reprezentacją Stanów Zjednoczonych. Zaczęliśmy rewelacyjnie, wygraliśmy dwa sety, mieliśmy w górze piłki
meczowe, a jednak przegraliśmy. Z tego meczu miały zostać wyciągnięte wnioski. Czas pokazał, że to nie nastąpiło i na
docelowej imprezie przegrywaliśmy mecze w bardzo podobny sposób.
Jednakże i tutaj układ innych gier był dla nas łaskawy, gdyż do ostatniego meczu z reprezentacją Włoch mogliśmy zająć
miejsce na podium, wystarczyło 'tylko' ten mecz wygrać, żeby osiągnąć niebywały sukces. Bardzo podbudowało nas pewne
zwycięstwo dzień wcześniej z reprezentacją Japonii. Włoszki nie prezentowały na tym turnieju najwyższej formy, co dawało
nam pewne przesłanki na zwycięstwo w tym pojedynku. Niestety, po pierwszym wygranym secie, dalej nasza gra, mówiąc
krótko, 'posypała się', a trener nie potrafił znaleźć recepty na zmiany taktycznie wprowadzone przez trenera Barboliniego.
Dodatkowo liczne zmiany i częste rotowanie składem wprowadzały na boisko niepotrzebny chaos i bałagan.
Zaprzepaszczone zostały dwie ogromne szanse na to, by osiągnąć wyniki, jakich polska, żeńska reprezentacja (z wyjątkiem
dwóch złotych medali Mistrzostw Europy) bardzo dawno nie miała.
11. Całkowity brak samokrytycyzmu trener w stosunku do własnej osoby, zmuszający do wątpliwości o możliwość trzeźwego
spojrzenia na własną pracę i skorygowanie ewidentnych błędow w selekcji, treningu oraz prowadzeniu drużyny.


12. Rozumiemy, że ilość byłych zawodników oraz osób związanych z kadrą męska w Polskim Związku Piłki Siatkowej powoduje
zepchnięcie trzykrotnych medalistek ME na dalszy plan, ale prosimy o jasna informacje w tym zakresie.
13. Wielkim niepokojem napawał nas również totalny chaos organizacyjny, jaki wytworzył się w reprezentacji, a
konkretniej mówiąc chodzi tu o ciągłe zmiany sparingpartnerów, niewyjaśniona do końca sprawa z turniejem w Alassio. Do
końca nie było wiadome, z kim i gdzie zagra nasza reprezentacja, jednego tygodnia kadra leciała do Włoch, następnego do
Jekaterinburga, a ostatecznie mecze sparingowe rozgrywała w Spale.
Również dobór sparingpartnerów (zespoły klubowe: Urałoczka Jekaterinburg, Denso Airbees, Muszynianka Muszyna, czy
reprezentacje Białorusi i Kanady) pozostawiał wiele do życzenia. Reprezentacja nie miała okazji grac w sezonie
przygotowawczym z silnymi ekipami, by na ich tle sprawdzić swoją formę, a także przetestować różne zagrania i warianty
taktyczne.
14. Warto zwrócić uwagę na postawę samych zawodniczek. Żadna z reprezentantek otwarcie nie poparła trenera Matlaka, a
wręcz przeciwnie. Można przeczytać (co prawda głównie anonimowo, ale jednak) wypowiedzi, z których wynika jednoznacznie,
iż zespół był źle przygotowany, treningi nie były wystarczające, a sama atmosfera bardzo zła (doprowadzająca m.in. do
'stanów nerwicowych' niektórych zawodniczek. Może to świadczyć o bardzo złych stosunkach na liniach trener-zawodniczki.
Istnieją także obawy, iż wiele zawodniczek odmówi w przyszłym, jakże ważnym sezonie, gry w reprezentacji, właśnie ze
względu na te punkty omówione powyżej. Następne dwa lata są niezwykle istotne w kontekście zbliżających się Igrzysk
Olimpijskich w Londynie i absolutnie nie możemy pozwolić sobie na to, by w naszej reprezentacji nie grały najlepsze
zawodniczki.

My, jako kibice, nie jesteśmy odosobnieni w naszych obawach i wątpliwościach. Podobne zdanie na temat pracy trenera
wyrazili również: pani Krystyna Jakubowska, siatkarka, medalistka olimpijska, pan Andrzej Niemczyk, trener, który wraz z
naszą reprezentacją zdobył dwa złote medale Mistrzostw Europy, pan Wojciech Drzyzga, siatkarz i reprezentant Polski,
obecnie komentator sportowy.
To tylko niektóre z wątpliwości, jakie nasuwają się po bacznej analizie sezonu reprezentacyjnego polskiej drużyny
narodowej kobiet. Potęgują one nasze niezrozumienie dla pozytywnych recenzji pracy Jerzego Matlaka, nieoficjalnie
napływających z otoczenia PZPS. Kierujemy je do wszystkich, którym leży na sercu sukces polskiej siatkówki, w tym do
Polskiego Związku Piłki Siatkowej, Ministerstwa Sportu I Turystyki, a także sponsora głównego polskiej siatkówki - firmy
Polkomtel i partnera medialnego - telewizji Polsat. Wierzymy, że zwrócą Państwo baczną uwagę na wszelkie
nieprawidłowości, zaistniałe w trakcie minionego sezonu i poczynią starania, pozwalające na uniknięcie ich w przyszłości.

Niżej podpisany/a:
Magdalena Wójtowicz
31-416 Kraków
jinjer@o2.pl

::::::www.petycje.pl::::::Odwołanie trenera Jerzego Matlaka ze stanowiska selekcjonera Reprezentacji Polski w Piłce Siatkowej


Dziekuje
ksdani
Uwaga: To jest stary temat
Ta dyskusja jest starsza niż 90 dni. Informacje w niej zawarte mogą już nie być aktualne