Duszpasterz studentów, który poprowadził warszawiaków w wielkiej procesji po śmierci Jana Pawła II, Bogdan Bartołd, jeden z najbardziej popularnych księży w naszym mieście, po dziesięciu latach żegna się z kościołem św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu


Wczoraj metropolita warszawski arcybiskup Kazimierz Nycz ogłosił coroczne nominacje proboszczów. W Warszawie jest ich tylko kilka. Najważniejsza zmiana w archidiecezji to przeprowadzka ks. Bartołda do archikatedry św. Jana. - Nie patrzę na to w kategoriach awansu. Jestem żołnierzem Jezusa i on posyła mnie tam, gdzie jestem potrzebny - powiedział "Gazecie" proboszcz nominat.

Ks. Bogdan Bartołd ma 48 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1986 r. Pracował w kilku kościołach - od Latowicz koło Siedlec do parafii św. Jozafata przy Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Z kościołem św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu związał się w 1993 r. - z początku jako duszpasterz akademicki, a od 1998 r. - rektor. Zasłynął doskonałym kontaktem z młodzieżą. Na jego kazania przychodzą tłumy studentów.

Jako rektor ks. Bogdan Bartołd okazał się świetnym gospodarzem zabytkowej świątyni. Pod jego opieką kościół św. Anny odzyskał blask. Ksiądz rektor przeprowadził remonty elewacji i wieży, kruchty i kolumny z posągiem Matki Bożej z Dzieciątkiem. Zawsze potrafił znaleźć sponsorów, którzy finansowali prace konserwatorskie. Gdy było trzeba, wywieszał na rusztowaniach bannery z logo darczyńców. Remonty prowadzi zresztą do dziś - swemu następcy pozostawia rozpoczętą konserwację tympanonu od strony Mariensztatu.

Niezwykłe zdolności organizacyjne ks. Bartołd potwierdził po śmierci papieża Jana Pawła II. Wtedy to kościół św. Anny stał się najważniejszym miejscem modlitw warszawiaków (drzwi archikatedry były zamknięte), a jego rektor, pod nieobecność prymasa Józefa Glempa, poprowadził wielką procesję ulicami Warszawy. W tym zainicjowanym przez studentów prawa UW Marszu Wdzięczności wzięło udział 200 tys. osób. Ks. Bogdan Bartołd cieszy się uznaniem wielu środowisk, w tym dziennikarzy. Jest otwarty, szybko nawiązuje kontakt, chętnie udziela wywiadów.

Pytani przez "Gazetę" warszawscy księża nieoficjalnie podkreślają, że ks. Bartołd wykazał się w św. Annie umiejętnościami duszpasterskimi i organizacyjnymi. - Przychodzi czas, żeby zająć się nowymi zagadnieniami - mówią.

Archikatedra na Starym Mieście nazywana jest matką warszawskich parafii. To specyficzna placówka dla kapłana. Odbywają się tam wszystkie ważniejsze uroczystości diecezjalne, na które jednorazowo przychodzi po kilka tysięcy osób. Trzeba koordynować spowiedź, wycieczki, które tłumnie odwiedzają świątynię i jej zabytki. Proboszcz bazyliki archikatedralnej współpracuje z ośmioma rektorami kościołów wchodzących w skład parafii. Na swoim terenie ma też ordynariat polowy, klasztor obrządku bizantyjsko-ukraińskiego oraz kaplicę przy Pałacu Prezydenckim. - Trzeba rozpoznać miejsce i podjąć pracę - zapowiedział ks. Bogdan Bartołd. Nową parafię obejmie 1 lipca.

Rektorem kościoła św. Anny zostanie ks. Jacek Siekierski. Wczoraj abp Nycz ogłosił też zmianę na stanowisku proboszcza największego stołecznego kościoła Wszystkich Świętych przy pl. Grzybowskim. Nowym będzie ks. Mirosław Nowak, archidiecezjalny konserwator zabytków.