Były dyplomata Lech Miodek uważa, że rezygnacja Fidela Castro z funkcji prezydenta Kuby nie zmieni znacząco sytuacji tego komunistycznego kraju.
Miodek przewiduje, że Raul Castro, który obejmie władzę po bracie, będzie konswekwentnie utrzymywał obecny kurs polityczny, gdyż jest pod bardzo dużą presją otoczenia. Były dyplomata zaznaczył, że siły, którym zależy na utrzymaniu obecnej sytuacji na wyspie, są bardzo liczne.

Lech Miodek, który przebywał na Kubie, zaznaczył, że kubańska opozycja nie stanowi dla reżimu większego zagrożenia, gdyż jest bardzo słaba i zróżnicowana. Były dypolomata wątpi także, by doszło do spotkania władz z opozycjonistami, przy okrągłym stole. Dlatego - choć reformy na Kubie są nieuniknione - rozmówca IAR nie spodziewa się żadnych zdecydowanyh zmian przynajmniej w ciągu dekady. Trudno też zdaniem Lecha Miodka ocenić, kiedy dojdzie do reform, które jak podkreśla, są nieuniknione.

Dyplomata dodaje, że duży wpływ na sytuację na Kubie będą miały relacje z Weneluelą oraz sytuacja w całej Ameryce Łacińskiej, która obecnie jest niespokojna.